majafi
21.11.06, 12:22
Witam,
Mój mały ma 7 tygodni, robię wszystko żeby zwiększyć ilość pokarmu w
piersiach,nie pomaga :( Za każdym razem karmię go z obu piersi i dopalam
stówką bebilonu, albo swoim mlekiem, które w bólach ściągam przez całą noc i
dzień między karmieniami. Po samych cyckach młody dostaje kota, jest głodowy
ryk :( A próbowałam, bo pediatra u której byliśmy 2 tyg temu niedwuznacznie
dała mi odczuć że jestem nienormalna, że mi się wydaje, że "po prostu dziecko
trzeba przystawiać częściej". Po dwóch dniach i jednej nocy kiedy non stop
wisiał mi na cycku, a odłożony natychmiast krzyczał (nie można się umyć,
zjeść, czy za przeproszeniem się wysikać :((( miałam już serdecznie dość i
znów zaczęłam go dokarmiać.
Kupiłam sns medeli (butelka na szyję, drenik do sutka) bo to podobno pomaga
przy odtwarzaniu laktacji, piję hektolitry ziółek no i nie powiem, żebym
widziała różnicę :( Karmienie piersią wydaje mi się rewelacyjnym pomysłem
(wygodnie, tanio) dostaję świra od ciągłego mycia i wyparzania dzień i noc :(
Ale długo już tak nie pociągnę, nie wiem czy nie przejdę na butelkę :(
Z drugiej strony mały ma ciągle wzdęcia, jęczy i stęka jakby go ktoś przez
wyżymaczkę przepuszczał, jak będzie na samej mieszance to mu się jeszcze
pogorszy może?... A miało być tak pięknie, miałam karmić piersia długo i
szczęśliwie :( ...
Chociaż jest jedna zmiana: jak mam dłuższą przerwę między karmieniami (3-4
godz) z piersi zaczyna mi kapać mleko. Czy tzn że jest go więcej? Czy jest
nadzieja? Pozdrawiam :)