Dodaj do ulubionych

proszę o pomoc

24.06.04, 11:18
Witam,jakiś czas temu pisalam tutaj o swoich kłopotach(nie umiem wstawiać
wątku),o mężu alkoholiku który chce się wyprowadzić.
Mąz się wyprowadził a ja wpadłam w rozpacz,co bedzie, jak będę
zyła,funkcjonowałam jak automat,praca ,dzieci,położyc je spać,i potem
poddawać się swojej rozpaczy,rozpawiętywać dobre chwile,żal że mne zostawił.
Wczoraj wrócił i powiedział ze zostanie pod warunkiem ze będziemy zyc
oddzielnie jak bysmy nie byli małżeństwem.
Zaskoczona byłm najbardziej sobą bo powiedzialam ze sie na to nie
zgadzam,chyba ze będziemy płacic za wszystko po połowie.Mamy ogromny kredyt
na meiszkanie.Od roku odkąd zaczął pić przejęłam wszystkie
płatności,czynsz,kredyt,dzieci,dom ale teraz już mi tych pięniędzy brakuje.On
powiedział ze płatności go nie interesują ,a na dzieci mam go podać o
alimenty bo dobrowolnie nie bedzie płacil (podobno na nic nie ma tylko na
alkohol).Powiedział równiez ze będzie mieszkał bo to jest jego mieszkanie
(nie mamy rozdzielności majatkowej).Przepraszam ze tak chaotycznie,ale proszę
Was o pomoc,jak mam walczyć o pieniadze na dzieci,na kredyt,wiem ze się z nim
nie dogadam,nie ma w nim cienia dobrej woli.Boję się potwornie tego co
będzie,walki z nim,samotności ale takze jego obecności obok,boje się ze nie
dam rady.Kasia
Obserwuj wątek
    • martha_s Re: proszę o pomoc 26.06.04, 16:33

      według mnie ojciec dzieci trwając w nałogu powinien mieć ograniczony kontakt z
      dziećmi (zamierza się leczyć?)

      powinnaś też wystąpić o przyznanie alimentów na dzieci

      trzymaj się ciepło

      pozdrawiam
      Martha
      • kokilki Re: proszę o pomoc 28.06.04, 11:55
        Dziękuję bardzo Marto ze zechciałaś mi odpowiedzieć.
        Ojciec dzieci nie chce sie leczyć,uważa ze on nie szkodzi dzieciom ponieważ
        pije wieczorami(tak nie jest)
        Marto,powiedz jak mam sie zabrać do tej sprawy o alimenty (jestem z
        Warszawy),czy potrzebuję adwokata,czy we wniosku wpisuję tylko koszty zwiazane
        z dziecmi(przedszkole,żłobek,jedzenie,ubranie)czy też kredyty,czynsz,itp.
        Jak to jest jak się podaje o alimenty będąc w małżeństwie,bez rozdzielności
        majatkowej,czy to ma jakieś znaczenie.Z góry dziekuję za pomoc Kasia

        • burza4 Re: proszę o pomoc 28.06.04, 13:20
          przejrzyj tę stronę: www.jmc.icpnet.pl/tato/, znajdziesz tam wzory pism
          procesowych, m.in. pozew o alimenty. Możęsz wnosić o nie nawet bez rozwodu
          motywując to alkoholizmem męża, możesz złozyć wniosek o przyczynienie się do
          zaspokojenie potrzeb rodziny (kredyt zdaje się obciąża was oboje? na co był
          zaciągnięty)

          W Warszawie działa centrum praw kobiet (tel. 621-35-37), prowadzą bezpłatne
          porady prawne, zgłoś się do nich jak najszybciej, pomoga ci napisać pozew,
          poradzą co i jak możesz załatwić. Nie ma na co czekać!!!
          free.ngo.pl/temida/spis.htm
          • martha_s Re: proszę o pomoc 28.06.04, 21:58
            zgadzam się z przedmówcą
            adwokata nie potrzebujesz
            działaj! i opowiedź jak Ci idzie
            ja na szczęście jestem już po sprawie alimentacyjnej.. ufff..
            trzymam za Ciebie kciuki
            pozdrawiam
            Marta
    • elaw2 Re: proszę o pomoc 29.06.04, 09:41
      Witaj!Czytam twojego posta i jakbym skądś to znała. Mój mąż i tatuś naszej
      córeczki też alkoholik, o leczeniu słyszeć nie chce, o płaceniu na dziecko też
      nie. Na szczęście ponad rok temu udało mi się w końcu odejść. Obecnie mija
      ponad siedem lat naszego małżeństwa i z perspektywy czasu dziwię się że
      wcześniej nie wyrwałam się z tego piekła. Teraz dobrze mi mówić ale najpierw
      było trudno. Ja też bałam się potwornie jak sobie ze wszystkim poradzę sama.
      Bałam się i wstydziłam co ludzie powiedzą i tak dalej i tak dalej. Wszystko
      okazało się do przeżycia. Odeszłam, wróciłam do mamy (dobrze że ją mam),
      zostawiłam mężowi wszystko, ale mam spokój. Jestem w trakcie sprawy rozwodowej
      (z orzeczeniem o winie), ostatnio przyznano mi alimenty (oczywiście nie płaci),
      mam pracę i próbuję powolutku stanąć na nogi. Też mamy kredyt, ma spłacać go on
      a ja wolę nie zastanawiać się co będzie jeśli nie spłaci. Najważniejsze jednak
      że odeszłam. Spokój jest tak ważny! Nikt mnie nie wyzywa, nie słyszę pijackich
      bełkotów, nie jestem workiem treningowym, nie modlę się czy przyjdzie pijany....
      A sama nie jestem mam Kasię, mamę, braci, koleżanki... Pewnie czasami jest
      trudno, albo i gorzej ale wiem już że liczyć mogę na siebie i to jest budujące.
      Dasz radę! Nie ty i ja pierwsze i ostatnie. Tylko spróbuj! TO JEST DO
      ZROBIENIA! Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka