kokilki
24.06.04, 11:18
Witam,jakiś czas temu pisalam tutaj o swoich kłopotach(nie umiem wstawiać
wątku),o mężu alkoholiku który chce się wyprowadzić.
Mąz się wyprowadził a ja wpadłam w rozpacz,co bedzie, jak będę
zyła,funkcjonowałam jak automat,praca ,dzieci,położyc je spać,i potem
poddawać się swojej rozpaczy,rozpawiętywać dobre chwile,żal że mne zostawił.
Wczoraj wrócił i powiedział ze zostanie pod warunkiem ze będziemy zyc
oddzielnie jak bysmy nie byli małżeństwem.
Zaskoczona byłm najbardziej sobą bo powiedzialam ze sie na to nie
zgadzam,chyba ze będziemy płacic za wszystko po połowie.Mamy ogromny kredyt
na meiszkanie.Od roku odkąd zaczął pić przejęłam wszystkie
płatności,czynsz,kredyt,dzieci,dom ale teraz już mi tych pięniędzy brakuje.On
powiedział ze płatności go nie interesują ,a na dzieci mam go podać o
alimenty bo dobrowolnie nie bedzie płacil (podobno na nic nie ma tylko na
alkohol).Powiedział równiez ze będzie mieszkał bo to jest jego mieszkanie
(nie mamy rozdzielności majatkowej).Przepraszam ze tak chaotycznie,ale proszę
Was o pomoc,jak mam walczyć o pieniadze na dzieci,na kredyt,wiem ze się z nim
nie dogadam,nie ma w nim cienia dobrej woli.Boję się potwornie tego co
będzie,walki z nim,samotności ale takze jego obecności obok,boje się ze nie
dam rady.Kasia