pyza15
20.08.04, 13:11
Od dłuzszego już czasu planuję odejście od męża, z powodów finansowych ta
decyzja odkładana jest na kolejne miesiące. Bardzo mi zależy, by po odejściu
nie musiałabym prosić, wkradać się w łaskę już byłego męża, by nie być
zmuszoną do powrotu. Nie jestem zbyt silna psychicznie, cenię sobie bardzo
poczucie bezpieczeństwa, tym bardziej, że mam synka, już trzyletniego.
To tak tytułem wstępu, mam natomiast dla mnie dość poważny problem, związany
z zakupem mieszkania. Wacham się między kupnem kawalerki (takiej 30m.) a
zakupem dwupokojowego mieszkania. Różnica w cenie jakieś 10 tysięcy. Obydwa
mieszkania już oglądałam, są " do remontu", ale oczywiście można w nich
mieszkać a remont przeprowadzić za nawet kilka lat. Wiem ,że wiele z Was
miało podobne dylematy, gdzie zamieszkać, jak dać sobie radę w nowej
sytuacji, ja delikatnie mówiąc jestem przerażona, ale i szczęśliwa, że mogę
tak komfortowo rozpocząc nowe życie.
Dylemat z mieszkaniem ogromny, zawsze dwa pokoje to dla mnie szczyt marzeń,
ale te koszty, prawdę mówiąc nie wiem, kiedy mogłabym zamieszkać w tym już
moim mieszkaniu, a kupno samochodu, rozwód, ewentualnie adwokat, przecież to
są ogromne pieniądze. Może lepiej więc wziąść mniejsze mieszkanie,
zaoszczędzić sobie stresu.
Jak Wy dziewczyny, poradziłyście sobie.
Podrawiam i czekam na odpowiedzi i podpowiedzi jakich trudności mogę się
spodziewać.