Appelacja -alimenty

05.01.05, 00:17
Znów ja;-(((
teraz płodze odwołanie.Zastanawia mnie jedna rzecz - często widze,że
bezrobotni mają przyznane spore alimenty,mój
pracujący "dziennikarek",zarabiający 3600 i ja- na zasiłku z tytułu opieki
nad naszą córką.Sąd umyślił sobie,że obydwoje musimy ponosić odpowiednio
połowę kosztów utrzymania dziecka(na pds. uzasadnienia wyeoku wnioskuję).
A co z moją 24 godzinna opieka nad 7 miesięcznym dzieckiem?
Czy którejś z was udało się przeforsować większy nakład tatulka?Napiszcie ze
dwa słowa
pozdrawiam,sciekła jak osa...brrrr... -
    • picia76 Re: Appelacja -alimenty 05.01.05, 02:22
      nie rozumiem czego ty właściwie chcesz? utzrymanka znależć? ciesz się że sąd
      stwierdził w swej łaskawości, iż powinniście ponosić połowę kosztów utrzymania
      dziecka. a jak tak nie podoba ci się opieka całodobowa nad dzieckiem to oddaj
      je ojcu - wtedy ty będziesz mu płacić, a jaki spokój będziesz w nocy miała smilesmile
      pzdr
      • kotka.na.dachu Re: Appelacja -alimenty 05.01.05, 08:32
        Biedny, tak mi cię żal...
    • pelaga Re: Appelacja -alimenty 05.01.05, 07:20
      Mnie sie nie udalo, mimo, ze zarobki exa sa zdecydowanie wyzsze niz moje.
      Ale tez czekam na uzasadnienie wyroku i zastanawiam sie co dalej.
      Zawalcz, nic nie tracisz a mozesz zyskac!!!
      A Pici proponuje lobotomie, jako jedyny skuteczny sposob leczenia.
      • picia76 Re: Appelacja -alimenty 09.01.05, 09:39
        Sprawiedliwośc sądu rodzinnego sięgła równego obowiązku utrzymania dziecka? smile)
        Lobotomia jest niepraktyczna, a tobie proponuję po raz koejny wizytę w
        pzp. smile)
        pzdr
        • pelaga Re: Appelacja -alimenty 09.01.05, 19:12
          > Sprawiedliwośc sądu rodzinnego sięgła równego obowiązku utrzymania
          > dziecka? smile)

          Jaka szkoda, ze nie siega ani rownego obowiazku utrzymania dziecka, ani rownego
          udzialu w wychowywaniu dziecka, we WSZYSTKICH OBOWIAZKACH z dzieckiem
          zwiazanych. A ja osobiscie pokrywam wiekszac czesc kosztow utrzymania dziecka,
          dodatkowo wychowujac je w 100% samodzielnie i to nie datego, ze czegokolwiek
          zabranilam tatuskowi, tylko dlatego, ze biedaczek poswiecil sie drugiej
          rodzince i na pierworodnego czasu zabraklo.
    • kotka.na.dachu Re: Appelacja -alimenty 05.01.05, 08:31
      Moja droga,
      W przypadku ustalenia winy rozpadu związku z obu stron zawsze sąd dzieli koszty
      utrzymania na 1/2. Taki już ten sąd w Polsce jest głupi.
      W przypadku, gdy jesteś bez pracy powinnaść wnieść pozew o alimenty na siebie.
      Wysokość Ty ustalasz, ale myślę, że będzie to wysokość zasiłku. Oczywiście
      później się targujecie na sprawie.
      Możesz również zrobić tabelki z wyliczeniem kosztów utrzymania dziecka
      ponoszonych przez Ciebie. W pozwie tym powinnaś uwzględnić swoją opiekę (bez
      określania kwoty) - jako czynnik utrudniający znalezienie zatrudnienia itp.
      trzymaj się dziewczyno.
      • sama.mama Re: Appelacja -alimenty 05.01.05, 21:19
        No nie do końca - bo my małżeństwem nigdy na całe szczęście nie byliśmy.
        Jestem na urlopie wychowawczym i chciałabym móc być na nim jak najdłużej.Nie
        wyobrażam sobie dziecka w żłobku,bo jego tatus lubi bić jego matkę a tym samym -
        ta musiała zwiewać w te pędy.Gdyby nie to - pewnie bym przeczekała aż mała
        podrośnie a ja zaczne pracować.Miałabym w nosie jego pieniądze i napewno nie
        walczyłabym jak lew.
        Moje dziecko poprostu ma teraz bardzo obniżony standard życia-a tego chciałam
        uniknąć.Stąd moja apelacja.
        Tabelka w sądzie została złożona -według sądu jest zawyżona.
        Nie komentuję tego - bo koszty wyliczałam,jak się okazuje -zbyt nisko.

        Drogi piciu czy jak Ci tam...
        czego ja chcę -dobrze wiem i ja i tatuś.
        Ale obydwoje też dobrze wiemy,że tatus córeczki nie chce.
        Szkoda,że nie zapytałeś..
        Na przyszłośc radzę mniej impulsywnie...to szkodzi.
        Baaaaaaaaaaaaaaardzo serdecznie pozdrawiam
        • mala74 Re: Appelacja -alimenty 07.01.05, 21:12
          a u mnie było odwrotnie, koszty utrzymania dziecka sąd wyliczył na 1200 zł z
          czego małżonek płaci na dziecko 90% tej kwoty, a ja z racji tego że mam
          najniższą krajową opłacam 10%, dodam że podkreślałam w sądzie że mąż to ostatni
          drań....i nie ponosi żadnego wkładu w wychowanie dziecka
          pozdrawiam, głowa do góry, może się uda
      • picia76 Re: Appelacja -alimenty 09.01.05, 09:36
        kotka.na.dachu napisała:
        > W przypadku, gdy jesteś bez pracy powinnaść wnieść pozew o alimenty na
        siebie.
        albo do pracy, i to byłoby rozsądniejsze wyjście. czy wy samotne mamusie nie
        macie nic innego do roboty, tylko wymyslać dodatkowe koszty i biadolić nad tym
        jak bardziej oskubać exa? godne pożałowania. zresztą jak sąd przy rozwodzie nie
        ustali winy żadnego z małżonków to na alimenty dla siebie można całkowicie
        zapomnieć.

        W pozwie tym powinnaś uwzględnić swoją opiekę (bez
        > określania kwoty) - jako czynnik utrudniający znalezienie zatrudnienia itp.
        tak samo jak wyżej. jeśli opieka jest utrudnieniem to radzę oddać dziecko
        ojcu. i nie będzie utrudnienia. dziecko nie musi być koniecznie z matką, jak
        jej to w pracy przeszkadza smile
        pzdr
        • pelaga Re: Appelacja -alimenty 09.01.05, 19:08
          > jak sąd przy rozwodzie nie
          > ustali winy żadnego z małżonków to na alimenty dla siebie można całkowicie
          > zapomnieć.

          Nieznajomosc prawa nie chroni przed jego skutkami, drogi tatusku walczacy o
          prawa ojcow(zdecydowanie lobotomia).
          Ta informacja jest bledna, niech zadna Samodzielna sie nia nie sugeruje!!!
          Pozdrawiam serdecznie wszystkich tych, do ktorych to forum jest adresowane smile))
          • picia76 Re: Appelacja -alimenty 11.01.05, 00:11
            > Nieznajomosc prawa nie chroni przed jego skutkami, drogi tatusku walczacy o
            > prawa ojcow(zdecydowanie lobotomia).
            > Ta informacja jest bledna, niech zadna Samodzielna sie nia nie sugeruje!!!

            przykro mi, ale nieznajomośc ciebie nie uchroniła. i informacja jest jak
            najbardziej prawdziwa. czyżby bolało ego samodzielnej mamy smile)
            notabene nie jestem walczącym o prawa ojców. co chciałem to mam, a nawet
            więcej. smile) pomyślałaś kiedyś że nie nadajesz się do tej zabawy z powodu
            bezsensownego zacietrzewienia i zwykłej głupoty? smile)
            pzdr
            • pelaga Re: Appelacja -alimenty 11.01.05, 07:57
              > przykro mi, ale nieznajomośc ciebie nie uchroniła. i informacja jest jak
              > najbardziej prawdziwa. czyżby bolało ego samodzielnej mamy smile)

              Znajomosc prawa pozwolila mi na wywalczenie tego, co mam. I nie czuje sie
              pokrzywdzona. Nie ten adres. Natomiast jak chcesz dawac swoje nieprofesjonalne
              rady to polecam exow wink)) Prawo wyraznie mowi, ze nawet w przypadku rozwodu bez
              orzekania winy jest mozliwosc uzyskania alimentow na siebie, tylko musza byc
              spelnione pewne warunki, a jakie to juz sobie doczytaj.

              > pomyślałaś kiedyś że nie nadajesz się do tej zabawy z powodu
              > bezsensownego zacietrzewienia i zwykłej głupoty? smile)

              Buhahahahahahahahah wink))) To jest pokaz KLASY osoby nadajacej sie do "tej
              zabawy"?????????????????
              Zenada.
        • justinka_27 Re: Appelacja -alimenty 10.01.05, 10:28
          sama.mama napisała:
          >Drogi piciu czy jak Ci tam...
          >czego ja chcę -dobrze wiem i ja i tatuś.
          >Ale obydwoje też dobrze wiemy,że tatus córeczki nie chce.

          picia76 napisał:
          > tak samo jak wyżej. jeśli opieka jest utrudnieniem to radzę oddać dziecko
          > ojcu. i nie będzie utrudnienia. dziecko nie musi być koniecznie z matką, jak
          > jej to w pracy przeszkadza smile


          Tak,oddanie dziecka ojcu,który wcale tego dziecka nie chce to naprawdę
          fantastyczny pomysł.Gratuluję.
          • picia76 Re: Appelacja -alimenty 11.01.05, 00:15
            justinka_27 napisała:
            > Tak,oddanie dziecka ojcu,który wcale tego dziecka nie chce to naprawdę
            > fantastyczny pomysł.Gratuluję.

            generalnie spotkałem się z ogromną ilością spraw w których ojcowie występowali
            o choćby w miarę normalne kontakty lub (to rzadziej) opiekę nad dzieckiem.
            statystycznie liczba ojców, którzy dziecka nie chcą jest niewielka. jak nie
            wierzysz sama sprawdź w najbliższym sądzie tzw. rodzinnym.
            wyjątkowo musiałaś trafić na takiego.przykro mi.
            pzdr
            • pelaga Re: Appelacja -alimenty 11.01.05, 08:00
              > statystycznie liczba ojców, którzy dziecka nie chcą jest niewielka.

              Jasne wink)) Jedynie jakies 80-90% rozwiedzionych ojcow wink)) Taki tam malutki
              odsetek wink))) Hahahahahha wink
              • picia76 Re: Appelacja -alimenty 11.01.05, 12:43
                pelaga napisała:

                > > statystycznie liczba ojców, którzy dziecka nie chcą jest niewielka.
                >
                > Jasne wink)) Jedynie jakies 80-90% rozwiedzionych ojcow wink)) Taki tam malutki
                > odsetek wink))) Hahahahahha wink

                masz fantastycznie oderwane pojęcie od rzeczywistości. tak jak z zawyżonymi
                kosztami utrzymania dziecka, które to proponujesz innym smile) z lobotomii nie
                korzystałaś jeszcze? smile) od razu proponuje poradnie zdrowia psychicznego smile)
            • justinka_27 Re: Appelacja -alimenty 11.01.05, 10:46
              picia76 napisał:
              > generalnie spotkałem się z ogromną ilością spraw w których ojcowie występowali
              >
              > o choćby w miarę normalne kontakty lub (to rzadziej) opiekę nad dzieckiem.
              > statystycznie liczba ojców, którzy dziecka nie chcą jest niewielka. jak nie
              > wierzysz sama sprawdź w najbliższym sądzie tzw. rodzinnym.
              > wyjątkowo musiałaś trafić na takiego.przykro mi.
              > pzdr

              hihi,ale ja wcale nie pisałam o sobie,ani o statystykach.
              sama.mama w którymś z postów napisała,że tatuś nie chce córeczki,a poniżej Ty
              piszesz żeby oddała mu dziecko,skoro utrudnia jej podjęcie pracy.
              Ja kontakty z eks mam jak najbardziej w porządku,dzieci również i nic nie było
              ustalane sądownie,gdyż nie było takiej potrzeby.
              ...no może poza alimentami,których itak od kilku lat nie płaci wink
              mimo tego z dziećmi widuje się regularnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja