Dodaj do ulubionych

jak przygotować się do badań w RODK?

26.02.05, 21:07
Czy należy wziąć tam jakieś papiery np. zaświadczenie z ośrodka, że korzystam
z pomocy terapety w związku z przemocą eks?
Ja obawiam się także reakcji córki - od miesiąca nie widziała ojca, bo ja nie
zgadzałam się na wizyty ze względu na agresywność w stosunku do mnie, groźby
czy niedotrzymywanie ustaleń.
Czy córka będzie zostawała tam sam na sam z psychologiem? - bo obawiam się że
trudno byłoby to przeprowadzić - jest bardzo bojaźliwa.
Czy są też rozmowy we trójkę - tj. ja + eks + psycholog?
Jakich pytań mogę tam oczekiwać? Czy badanie dotyczy tylko więzi dziecka z
rodzicami czy też psycholog zagłębia się w inne sprawy?
Z góry dzięki za jakiekolwiek odpowiedzismile
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: jak przygotować się do badań w RODK? 26.02.05, 23:46
      Weż wszystko co uważasz za stosowne.
      Córka będzie pewnie (to chyba zależy od wieku) obserwowana w interakcji z Tobą,
      w interakcji z ojcem i pewnie będzie też sam na sam z psychologiem -nie martw
      się o przeprowadzenie tego - jak się nie da, to przecież nic tam na siłę nie
      będą robić.
      Może być też rozmowa Ty+eks+psycholog.
      Psycholog pyta o różne sprawy, między innymi o historię związku i jego rozpadu.
      O kontakty i więź z drugim rodzicem też.
      Oraz w przypadku spraw o ograniczenie/pozbawienie władzy - obie strony robią
      testy psychologiczne.
      Chalsia
    • rybkavielorybka Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 04:18
      A co ma piernik do wiatraka? To że wy nawzajem skaczecie sobie do gardeł to
      wcale nie musi oznaczac ,że on jest złym ojcem.
      To Ty jesteś zła matką skoro karasz dziecko za swoje porachunki i odbierasz mu
      ojca.RODK nie trzeba isę bać i nie trzeba się do tego przygotowywać.A jeśli
      córka jest bojaźliwa to psychologowie postaraja odkryć dlaczego...

      pozdrawiam Mama DOminiki
      _________________________
      w sprawach dzieci jestem konserwa...
      • nimi Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 11:05
        to przykre, ze stwierdzasz o mnie takie rzeczy, nie wiedząc - bo tego nie
        opisałam - jakim jest ojcem i jakie mam przesłanki, by nie dopuszczać do wizyt.
        A uważam, że do rodk przygotować się muszę - choćby wiedzieć, czy ma sens
        branie dokumntacji lekarskiej, notatek policji, przygotowywanie córki deo tego,
        że może na chwilęzostać sama.
        Życzę Ci trochę powściągliwości w ocenianiu ludzi...
      • virtual_moth Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 11:51
        rybkavielorybka napisała:

        > A jeśli
        > córka jest bojaźliwa to psychologowie postaraja odkryć dlaczego...

        Tia, psycholog to pożyteczna rzecz. Oprócz diagnozowania przyczyn bojaźliwości
        dziecka, może też zdiagnozować przyczynę agresji matki w stosunku do innych
        mateksmile Może skorzystasz?

        Pozdrawiam
      • omama Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 12:54
        Tia, ja tez uważam, że jak ojciec matkę solidnie przy dziecku lutnie w dziób,
        to to tylko działa wychowawczo i uczy hierarchii społecznej.
      • grey-pippin dobrze ze ryby zazwyczaj glosu nie maja ;))) 15.03.05, 05:49
        Tak mysle, czytajac takie agresywne i bezmyslne posty !!!
    • great_me Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 12:14
      Witam, byś może popiszę się skrajną ignorancją, ale czy mogłabyś dla mnie
      rozcyfrować ten tajemniczy skrót, bo parokrotnie spotykałam się z nim na forum a
      nigdy z pełną nazwą. Sama mam poważne problemy z widywanimi się moich dzeci z
      ich tatusiem , rozważam różne rozwiazania i możliwe,że taka instyucja mogła by
      okazać się mi pomocna w znalezieniu najlepszej drogi.

      pozdrawiam
      Gośka
      • kammik Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 12:29
        RODK = Rodzinny Osrodek Diagnostyczno - Konsultacyjny. Dzialają przy sądach.
        • milcha1 Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 12:48
          Nie działają przy sądach. Sądy mogą zlecać wykonanie badań w RODK.
          • kammik Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 13:21
            Podstawa organizacyjna RODK-ow jest Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z
            dnia 3 sierpnia 2001 roku "w sprawie organizacji i zakresu działania rodzinnych
            ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych". Paragraf 2 brzmi: "Ośrodek działa przy
            Sądzie Okręgowym."
        • milcha1 Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 12:50
          Dlaczego musisz stawić się na te badania w RODK?
          • nimi Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 14:58
            Sama o to zawnioskowałam w sądzie o skierowanie nas do RODK , bo nie widziałam
            innej drogi układania stosunków z eks - on żąda opieki naprzemiennej (minimum 3
            doby trzyletnia córka ma mieszkać z nim + chce kontrolować, "co ja wyrabiam z
            dzieckiem w pozostałe dni tygodnia"), ja się na to nie zgadzam.
            • milcha1 Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 15:58
              A czy masz orzeczony rozwód z jego winy?
              • chalsia Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 16:47
                Akurat z czyjej winy rozwód też nie ma za bardzo znaczenia.

                Pocieszę - w Polsce nie ma zwyczaju przyznawania opieki naprzemiennej, a tym
                bardziej nad 3-letnim dzieckiem.

                Chalsia
                • milcha1 Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 17:10
                  problem bywa zazwyczaj bardzeij złożony.
                  Ty też pewnie chciałabyś wiedzieć jak ojciec zajmuje się córką gdyby spędzała u
                  niego co drugi weekend.
                  • chalsia Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 21:04
                    Jasne, ze bym chciała. No i co z tego? Guzik. Bo jak ojciec nie chce
                    powiedzieć, to nie powie i nie ma możliwości zmuszenia kogokolowiek do tego.
                    Chalsia
                • milcha1 Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 17:12
                  Czy rozwód jest orzeczony z jego winy akurat ma do rzeczy. Jeśli kobieta robi z
                  Ex męża damskiego boksera i pokazuje, że chodzi na terapię dla dotkniętych
                  przemocą domową a rozwód jest orzeczony z jej winy albo bez orzekania o winie
                  to sprawa jawi się w nieco innym świetle. Wustarczy kilka logicznych pytań pani
                  psycholog i wie z kim ma do czynienia.
                  • nimi Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 18:21
                    Nie byliśmy nigdy małżeństwem.
                    Dla mnie te badania są o tyle ważne, że może eks zostanie skierowany w końcu na
                    badania psychiatryczne.
                  • chalsia Re: jak przygotować się do badań w RODK? 27.02.05, 21:06
                    W takim przypadku tylko rozwód orzeczony z winy kobiety gmatwłąby i utrudniał
                    sprawę.
                    Natomiast rozwód bez orzeczenia o winie - w ogóle nie zmienia postaci rzeczy.
                    Chalsia
                    • nicol-e Re: jak przygotować się do badań w RODK? 03.03.05, 23:06
                      witam!
                      ja takze na pierwszej rozprawie domagałam sie takiego badania, bo "kochający"
                      tatus chciał wizyt, a ja jestem przeciwna- dziecko leczy sie neurologicznie,
                      chodzimy co 2 tyg na terapie do psychologa,w inne miejsa, dziecko ma leki
                      nocne, napady agresji itp.
                      Do osrodka wziełam zaswiadczenia od wszystkich lekarzy, zreszta to było npisane
                      na wezwaniu. badanie było beznadziejne- zamiast meża przyszli jego rodzice -
                      ibyli przesłuchani!!!
                      mnie pytano o wszystko- dlaczego slub, gdzie mieszkalismy, potem rózne testy o
                      wychowaniu dziecka, kwestionariusze np, jak oceniam seks w 1 roku małzeństwa, w
                      2-3 itp, co bym powiedziała mezowi, gdzybym wiedziała,m ze widze go ostatni raz
                      w zyciu, wypisac moje i jego wady i zalety itp- badanie było 2 tyg temu. W
                      sumie 3 godz, na koncu psychiatra. pani pytała, czy na meza mogłam w ciąży
                      liczyc itp, o wykształcenie , pracę itp
                      pozdrawiam- Aurelia
                      • nimi Re: jak przygotować się do badań w RODK? 04.03.05, 09:07
                        No cóż, mimo moich przygotowań z badań na razie nici - odwołał badania, bo źle
                        się czuje, ech..
                        • nicol-e Re: jak przygotować się do badań w RODK? 04.03.05, 10:30
                          ha- mój nie mógł przyjsc, to wysłała rodziców- i przesłuchali ich!!!!! Byłam w
                          szoku- bo pani psycholog była za mężem-dran zostawił mnie tuz po przeprowadzce,
                          po 2 cesarce, nastepnego dnia, jak wróciłam ze szpitala- powód; juz cie nie
                          kocham, dziecko niczego do mojego zycia nie wnosi. Teraz on chce wizyt/ dziecko
                          ma 9 m-cy, podczas badania nawet teściom przyznano wizyty!!!
                          pozdrawiam- aurelia
            • tatamateuszka Re: jak przygotować się do badań w RODK? 09.03.05, 00:09
              nimi napisała:

              > Sama o to zawnioskowałam w sądzie o skierowanie nas do RODK , bo nie
              widziałam
              > innej drogi układania stosunków z eks - on żąda opieki naprzemiennej (minimum
              3
              >
              > doby trzyletnia córka ma mieszkać z nim + chce kontrolować, "co ja wyrabiam z
              > dzieckiem w pozostałe dni tygodnia"), ja się na to nie zgadzam.

              >> Mogłaś to mu powiedzieć przed zajściem w ciążę.
              • anonim_ka tatamateuszka ucha...cha...lam sie po same piety 19.03.05, 00:47
                <<<<Mogłaś to mu powiedzieć przed zajściem w ciążę>>>>. Bo ona wredna wziela i sobie sama tak zaszla.Rasowy facet to pisal.Pozdrawiam twoja partnerke ,na takiego basebola szkoda czasu.
              • anonim_ka Do kini_m:((( 19.03.05, 01:00
                Jakos przypadkiem tu zagladnelam . Mam wrazenie ze jestes tu za SEDZIEGO. Bo kobieta i matka z pewnoscia nie jestes!!!!! Wspolczuje pogladow.... Nie pozdrawiam
    • kini_m Re: jak przygotować się do badań w RODK? 15.03.05, 00:00
      "rybkavielorybka" chyba dobrze ujęła sprawę.
      Czy Ty "nimi" w ogóle rozróżniasz dobro dziecka od własnego. Z Twojej
      wypowiedzi jasno wynika że twój eks jest szkodliwy dla Ciebie a nie dla
      dziecka - więc czemu nie zgadzasz się na widzenie dziecka z ojcem (poza Twoją
      osobą) - to chyba jakieś Twoje nieporozumienie.
      A nawet ograniczenie lub nawet odebranie władzy rodzicielskiej nie uprawnia do
      zakazywania styczności z tym rodzicem.
      Pamiętaj że ograniczanie kontaktów z innymi osobami (bez wyroku sądu) to
      przemoc psychiczna. Przecież Twój eks - on może za takie postępowanie wytoczyć
      Ci sprawę o przemoc psychiczną - i wychodzi wtedy że to on i DZIECKO są
      ofiarami TWOJEJ PRZEMOCY.
      • iziula1 Re:Kini_m wytrzeżwiej bo to bełkot 15.03.05, 22:55
        co napisałaś!
        Wyrażać sie brzydko nie bede , bo nie wypada.
        Ale i czytać takich głupot wstyd.
        Ja Ci zycze takiego faceta co to szkodliwy bedzie tylko dla Ciebie.
      • nimi Re: jak przygotować się do badań w RODK? 16.03.05, 23:10
        Myślę, że takie ujęcie sprawy to odwrócenie kota ogonem. Jak na razie to ja mam
        podstawy co do wytoczenia sprawy o przemoc tak psychiczną, jak i fizyczną. Nie
        wiem kini, kim jesteś - ojcem czy matką, ale zastanów się proszę, czy
        godziłabyś się na to, by Twoje dziecko było świadkiem -przemocy - nie tylko
        psychicznej? Czy godziłabyś się oddawać dziecko ojcu, który ani razu nie
        dotrzymuje słowa co do powrotu? Po miesiącu b. częstych kontaktów z ojcem mała
        schudła o pół kilo - czy dla trzyletniego dziecka to dobra opieka, gdy ojciec
        nie podaje mu leków, nie karmi, wyziębia dziecko?
        Nie ucinam kontaktów ze względu na swoje fanaberie. Przez pół roku to ja
        najwięcej zabiegałam by te kontakty przebiegały prawidłowo, a i tak najbardziej
        cierpiała na tym mała.
        Eks nie może wytoczyć mi sprawy, bo sam jest kilkakrotnie notowany. teraz unika
        badań w RODK.
    • kini_m Re: jak przygotować się do badań w RODK? 18.03.05, 09:16
      Droga "nimi" - twierdzisz że "takie ujęcie sprawy to odwrócenie kota ogonem".
      Więc jeszcze raz przeglądnęłam Twoje posty sprzed mojej wypowiedzi i jedynym
      OPISANYM faktem (zachowaniem) który zachodzi w Twoich wypowiedziach a który
      mógłby być potraktowany jako przemoc to właśnie "ja nie zgadzałam się na
      wizyty" (Twoje własne zdanie o Twojej postawie).

      Co prawda zauważasz u Twojego eks "agresywność, groźby, niedotrzymywanie
      ustaleń" ale:
      a) agresywność - to nie fakt, nie zachowanie lecz ocena zespołu zachowań (a
      takich konkretnych zachowań które mogłyby zostać uznane jako agresywne w Twojej
      wypowiedzi ściśle nie przytoczyłaś)
      b) groźby - to faktycznie może zostać uznane jako przemoc - i tu przyznaję
      przeoczyłam to
      c) niedotrzymywanie ustaleń - podobnie jak agresywność samo w sobie bez
      poznania okoliczności sytuacji nie jest jeszcze podstawą do uznania jako
      przemocy.
      No bo spójrz że - niedotrzymanie ustaleń może wyniknąć z przyczyn
      niezawinionych jak i zawinionych, może być sporadyczne lub notoryczne,
      ustaleniem może być też stwierdzenie którego dokonaliście obje jak tylko
      stwierdzenie samodzielne którejś ze stron (co nie można traktować jako
      uzgodniena). To samo dotyczyć może Twojej ostatniej wypowiedzi "nie dotrzymuje
      słowa co do powrotu" - czyjego słowa? Twojego czy jego? Więc tego z Twojej
      wypowiedzi także w krótki sposób nie można ocenić jako przemoc.

      Nie chciałam trzymać tu niczyjej strony - a jedynie zauważyć to co jasno widać
      a to co nie jest dość wytłumaczone - tego nie komentować.
      Po ponownym przyjrzeniu się Twoim początkowym postom stwierdzam (W TYM CO NIE
      ULEGA WĄTPLIWOŚCIOM, co ww analizowałam) że w stosowaniu przemocy jest u was
      remis 1:1.
      On do Ciebie groźby, zaś Ty jemu zakazujesz widzieć dziecko.

      Notabene jego przemoc jest skierowana na jedną osobę - groźby do Ciebie, zaś
      Twoja przemoc na dwie osoby bo Twoja postawa wpływa na ograniczenia dwóch osób:
      i jego i dziecka. Więc ...?
      I tu "rybkavielorybka" ma rację - groźby w stosunku do Ciebie to nie groźby do
      dziecka. Więc nie wykazujesz że Twoja postawa jest "bardziej słuszna" od
      Twojego eks. A przy ww remisie on ma tyle samo argumentów co Ty, a nawet
      stosuje przemoc do mniejszej ilości osób niż Ty.
      Co więcej - problemu stosowania gróźb nie rozwiązuje się poprzez ograniczanie
      komuś kontaktu i opieki nad dzieckiem - do tego służy rozmowa, głębsza analiza
      wspólna (bo każdemu w pojedynkę trudno samemu dostrzec swoje błędy - i
      najważniejsze jest czy obie strony ma chęć do tego - konflikt to zawsza wina 2-
      óch stron). Jeśli Ty w ten sposób rozwiązujesz problem gróźb no to po prostu
      WCIĄGASZ DZIECKO W KONFLIKT pomiędzy Wami eks-ami.

      Pamietaj że dopóki żadne z Was nie ma ograniczonej sądownie władzy
      rodzicielskiej dopóty samowola w ograniczaniu, no właściwie jednak jest
      przemocą. Żyjemy w takich uwarunkowania społecznych że Ty nie masz prawa
      odbierać władzy (tu: kontaktu a nawet opieki nad dzieckiem) rodzicielskiej - to
      może tylko sąd. A prawo do obojga rodziców (nieskrępowanego dostępu) to
      podstawowe prawo dziecka. Zastanów się czy Ty po prostu nie robisz tu
      za "kostuchę" i nie uśmiercasz ojca dla Twego własnego dziecka (odbierasz wg
      własnego uznania)?
      Przepraszm za wyrażenie - ale może tak bywa w jakichś bantustanach.

      W naszej cywilizacji dozwolone samowolne ograniczanie praw drugiej osobie (zwł.
      dorosłej) w sposób pozasądowy jest niezwykle rzadkie (np. zatrzymanie
      obywatelskie złodzieja na gorącym uczynku) - jednak tego nie uzasadniają nawet
      Twoje ostatnie wypowiedzi.
      Oczywiście to działa też w drugą stronę, ale jeśli dobrze czytam Twoje
      wypowiedzi to on Tobie nic nie ogranicza.

      Oczywiście też, że nie chciałabym aby ojciec mojego dziecka tak się
      zachowywał: "nie podaje mu leków, nie karmi, wyziębia dziecko".

      Ale to też tu jest niecałkiem wytłumaczone. Zakładam że to Ty sprawujesz dozór
      nad lekami - więc czy przydzieliłaś mu odpowiednie leki i poinformowałaś o
      sposobie dawkowania dla dziecka Twojemu eksowi? A tak właściwie to czy on się
      przyznał że nie dawał dziecku leków? No bo jeśli się przyznaje do własnych
      błędów to nie najgorszy człowiek, a jeśli się nie przyznał to skąd właściwie
      wiesz, więc czy to tylko Twoje domysły? (Sama sytuacja w której dziecko np.
      kaszle tego jeszcze nie stwierdza - a zarzuty stawiać zaszwe przychodzi łatwo.)

      Nie karmi jej (rozumiem że wtedy gdy dziecko było z nim, eksem) - też skąd to
      wiesz - czy byłaś przez ten cały czas z nim gdy ma dziecko i widziałaś czy go
      nie karmi. Jeśli nie - to nie wiesz, a jeśli tak no to sama byłaś bierna w tej
      kwesti (zakładam jednak że nie byłaś a tylko domniemujesz więc właściwie nie
      wiesz). Utrata 0,5 killo wagi - fudujecie OBOJE dziecku stres rozstania więc
      skąd jesteś pewna czy to nie jest główna przyczyna - w stresie człowiek wiele
      traci.

      Wyziębia dziecko - dziecko tak naprawdę trudno jest wyziębić z tego względu że
      po prostu dzieciaki biegają, skaczą, szaleją, nigdy nie usiedzą na miejscu itp.
      Szybciej się zgrzeja i spoca niż wyziębią. Chyba że Twoje dziecko jest
      nieruchliwe (lub ma poważne problemy z ruchem - np. jeździ na wózku
      inwalidzkim).
      A tak właściwie - to kiedy on wyziębia Wasze dziecko. No bo jeśli nie przy
      Tobie to rozumiem że chodzi z dzieckiem na spacery - a nie wszyscy faceci umią
      pójść z dzieckiem na spacer (więc między wierszami dajesz znać właściwie że
      twój eks nie jest taki najgorszy - inni nie "wyziębiają" dziecka bo po prostu
      siędzą przed telewizorem).

      Wiesz, to co mówisz to są poważne zarzuty więc dobrze się im przyjrzyj czy Ty
      to wnioskujesz na podstawie czegoś tam (niedokońca sprawdzonego) czy jednak to
      naocznie sprawdziłaś.
      Inaczej w świetle badań w RODK nie wyjdziesz najlepiej - nie życzę żeby się
      okazało że masz nieuzasadnione lęki.
      Może lepiej mieć cierpliwość, jeśli czegoś dobrze nie uzasadnisz (a grasz
      wysoką stawką - dziecko to najwyższa wartość) lepiej powiedzieć mniej, niż
      wyjść na .... i pogorszyć swoją sytuację.

      Piszesz że przez pół roku to Ty najwięcej zabiegałaś by te kontakty przebiegały
      prawidłowo. Ale tak właściwie to co naprawdę się stało że teraz mu ograniczasz -
      "od miesiąca nie widziała ojca, bo ja nie zgadzałam się". Z rzeczy które
      przytaczasz żadna nie dyskwalifikuje do kontaktów z ojcem. Tak trochę sama
      sobie przeczysz.

      Nie twierdzę że ucinasz mu kontakty ze względy na swoje fanaberie - twierdzę że
      ucinasz mu kontakty bo nie masz woli się z nim dogadać.

      A nawet jawi się u Ciebie postawa "im gorzej tym lepiej". Czyli: im gorzej on
      opiekuje się, zaniedbuje dziecko tym lepiej bo więcej masz mu do zarzucenia i
      ograniczenia. A poza ogólnikowym "pół roku to ja najwięcej zabiegałam by te
      kontakty przebiegały prawidłowo" to tak właściwie nie podałaś czy WSPÓLNIE
      rozwiązaliście jakiś problem nad dzieckiem. Jak se chłop w jakichś rzeczach nie
      radzi to mu pomóż (przecież to wasze dziecko i już pozostanie wspólne, a on nie
      matka, nie umie tak wszystkiego) a nie się odgrywaj i odbieraj podstawowe prawa
      dziecku.

      Nie mówię że masz się z nim zejść - ale pomiędzy zejściem się a odgradzaniem
      dziecka jest jeszcze cały szereg mozliwości - czy Ty to dostrzegasz? Czy chcesz
      dostrzegać? Czy jednak przedkładasz swoją awersję do eksa ponad dobro dziecka?

      Wiem że to co napisałam możesz odczuć nieprzyjemnie - ale poczułam się wywołana
      do odpowiedzi.
      Wiem też jak łatwo przychodzi zrobić z mężczyzny potwora, i jaki później wstyd
      gdy skurpulatnie się wyjaśni mi że nieraz przesadziłam w jego ocenie.
      Nie żyjemy już w czasach gdzie facet służył tylko do dawania pieniędza a
      kobieta miała monopol na dziecko - no bo jest matką. Dzisiaj faceci: - idą
      rodzić razem z kobietami, - często mają własną działkę opieki nad dzieckiem
      (np. kąpanie dziecka), - a jak między Twoimi wierszami się doczytuję Twój eks
      poświęca czas na spacery z dzieckiem.
      To już nie te czasy, czas dorosnąć do r
    • kini_m Re: jak przygotować się do badań w RODK? 18.03.05, 09:17
      To już nie te czasy, czas dorosnąć do rozwiązywania problemów a nie
      stosować "krótkie piłki".

      Piszesz że chciałby opieki naprzemiennej - pamietam taki artykuł w Wysokich
      Obcasach (może ze 2 lata temu) gdzie była opisana taka sytuacja - jakiś ojciec,
      nauczyciel chyba angielskiego opisywał na blogu perypetie swojego (całkiem
      małego) dziecka - i z artykułu jasno wynikało że oboje rodziców po rozejściu
      się dogadali się o podziale czasu opieki nad dzieckiem. Dziecko część czasu u
      niej, część czasu u niego. Więc się można dogadać - zwłaszcza jeśli mówisz że
      to Ty zabiegałaś.

      I znowu teraz nie rozumiem - piszesz że Ty najwięcej zabiegałaś o kontakty
      dziecka z ojcem ale dzisiaj mu ograniczasz mimo że Ty zabiegałaś i on chciał
      naprzemiennej. A z Twojego opisu wynika że nie jest groźny dla dziecka (choć ma
      problem z organizacją niektórych czynności) więc wracam do punktu wyjścia - do
      wniosku że ograniczasz mu (i dziecku) kontakty i opiekę w odwecie za groźby
      które stosuje do Ciebie. No i w ten sposób to Ty właśnie PODTRZYMUJESZ
      WCIĄGANIE DZIECKA W KONFLIKT bo nie tak się rozwiązuje kwestię problemów w
      komunikacji między rodzicami.

      Trochę się rozpisałam tasiemcowato. Niestety muszę przyznać że ja się
      przejechałam kilka razy sama na sobie (to sie zauważa po czasie) - i dzisiaj
      jestem bardzo ostrożna w ocenie i staram się skrupulatnie oddzielać domysły od
      tego co niepodważalne, zarzuty od faktów.
      Ale mimo tych niełatwych słów pozdrawiam Cię ciepło. I trzymaj się na badaniach.
      kini_m
      • megan58 Re: Kini_m 18.03.05, 09:50
        Piszesz dość mądrze - choć nie w każdym punkcie się zgadzam. Ale czemu
        podszywasz się pod kobietę?
        Czy nie lepiej było by szczerze dyskutować. Twoja wypowiedź dla mnie dużo
        straciła skoro musiałeś uciec się do takiej maskarady. To tak jakbyś sam w to
        nie wierzył co piszesz i aby było bardziej przekonywujące ....
        Ach - szkoda , naprawdę szkoda bo chętnie porozmawiałabym z jak widać dość
        inteligentnym facetem - szkoda tylko , ze oszust...
        • kini_m Re: Kini_m 18.03.05, 10:55
          Droga "megan58" - dla niektórych (i mężczyzn, i kobiet)prawdziwym problemem
          jest to co mają miedzy nogami, nie zaś meritum problemu. Można oczywiście za
          rzecz rostrzygającą o problemie przyjąć ten punkt widzenia i skupiać na tym co
          komu na myśli. No coment.
          Życzę w poszukiwaniach wyłapywania trochę poważniejszych kwesti.
          • megan58 Re: Kini_m 18.03.05, 11:18
            "Kini_m" jeśli ktoś kłamie w drobnych sprawach i na samym początku rozmowy -
            jaka mam pewność , ze będzie szczery w dalszej jej części ???
            Są ludzie którzy kłamstwem się brzydzą , a są tac którzy używają go jako
            elementu gry . Twierdząc , ze służy to celom wyższym.
            Ja nie jestem zwolennikiem idei po trupach do celu.

            Na tym kończę naszą dyskusje . Gdyż kłamstwo jest dla mnie powodem do
            zakończenia rozmowy. I wyrazem nie szanowania współrozmówców
    • pati79 Re: jak przygotować się do badań w RODK? 18.03.05, 10:39
      witajcie,mam prosbe, moj maz zalozyl mi niedawno sprawe o ograniczenie praw nad
      2 naszych dzieci- 5letnim synem i 2 letnia corka.mala on sie w ogole nie zajmuje
      i nie ma z nia kontaktu a syn czesto u niego przebywa gdyz on mieszka ze swoimi
      rodzicami, ma kompa i maly chetnie tam chodzi.ale ze w grudniu wygralam sprawe o
      alimenty a on powiedzial ze placic nie zamierza i zrobi wszystko by tego uniknac
      to zaraz po alim.zalozyl sprawe.odbyla sie 1wsza rozprawa i sedzina powioedziala
      ze wg danych, wywiadu itp. nie ma zadnych podstaw by ograniczyc mi wladze, ale
      on sie dalej upieral i ona powiedziala ze bedzie musial oplacic koszty RODK i
      ciekawa jestem ile to kosztuje i ile jest takich spotkan, napiszcie mi
      prosze.mam w kwietniu nastepna rozprawe/pozdr/pati
      • milcha1 Kinii m 20.03.05, 13:13
        Głos rozsądku wołający na puszczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka