marjotka 26.04.05, 16:52 ...że rozstała się z facetem (z własnej winy czy też woli)???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasjo3 Re: A czy któraś z Was żałuje... 26.04.05, 17:49 Cześć Marjotka Żałuje,że się nie udało,żałuje że moje dzieci nie mają normalnej szczęśliwej rodziny,ale nigdy,że odeszłam.Ten dzień uznaje za drugie urodziny. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
czekolada72 Re: A czy któraś z Was żałuje... 26.04.05, 22:20 O, prawie to samo co Przedmowczyni - załuje, ze sie nie udało, zaluje, ze moje Dziecko nie ma normalnej rodzinki, zaluje, ze razem nie doczekamy sie kolejnego dziecka, wspolnej starosci, wnukow..... Ale to nie ja odeszlam, tylko ex Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: A czy któraś z Was żałuje... 27.04.05, 00:04 copy - paste z Czekolady. Cieszę się, że nie mam na codzień kłopotów wynikających z bycia razem z tym człowiekiem (któreż to kłopoty by się naisiliły o zupełnie rozbiezne opinie i poglądy w kwestii wychowania dziecka i postępowania z nim). Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
amamao Re: A czy któraś z Was żałuje... 10.07.05, 02:35 Odeszłam w 1986r. i bardzo się dziwię, że tak późno. Odpowiedz Link Zgłoś
rrhadane Re: A czy któraś z Was żałuje... 27.04.05, 02:59 Na pewno nie żałuję. A i dziecku wyszło to tylko na zdrowie. Ex nie pił, nie bił, nie zdradzał, awantur nie robił - i mimo to nie żałuję. Ale jestesmy zaprzyjaźnieni, a Ex bardzo związany z corką i bardzo o nią dba. Odpowiedz Link Zgłoś
daggy Re: A czy któraś z Was żałuje... 27.04.05, 08:51 Nigdy. Naprawdę przenigdy nie żałowałam. Zawsze wiedziałam, że czeka mnie coś lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
marjotka Re: A czy któraś z Was żałuje... 27.04.05, 10:21 Dziękuję Wam. Ja mam mały kryzys.... Odpowiedz Link Zgłoś
eina Re: A czy któraś z Was żałuje... 27.04.05, 10:46 w czasie kryzysu i samotności żałuję, ale nie tyle rozstania, co tego, że nie potrafię być z nim i to być szczęśliwa - pewne rzeczy nie pasują, niektóre układy i zwyczaje nie są możliwe do zaakceptowania - żałuję, że nie stworzyłam "pełnej rodziny", choć jak widzę dzieci, to czuję jednak pełną rodzinę a nawet jak pożałuję, to potrafi mi on skutecznie przypomnieć, dlaczego się nam nie udało i dlaczego się nie uda... jak wczoraj chociażby... niech życie toczy się dalej Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: A czy któraś z Was żałuje... 27.04.05, 12:11 To byla najlepsza decyzja o moim zyciu Nigdy jej nie zalowalam. Odpowiedz Link Zgłoś
an-da Re: A czy któraś z Was żałuje... 27.04.05, 13:04 bardzo go kochałam i bardzo cierpiałam, gdy odeszłam, ale nigdy nie żałowałam a cierpiałam tyle, ile zaangażowałam w związek nadziei, marzeń, wysiłku i energii cierpnie mi skóra na karku, gdy przyśni mi się, że nadal jesteśmy razem, nie lubię być zniewolona... Odpowiedz Link Zgłoś
maria_rosa Re: A czy któraś z Was żałuje... 28.04.05, 15:33 Ja bardzo...., najbardziej tego, że nie mogliśmy czyt. nie potrafiliśmy się dogadać przed rozwodem zupełnie ( teraz sielanka ))), żałuję nerwów, kłótni, płaczu naszego i dziecka, żałuję, żałuję, żałuję. Gdybym mogła cofnąć czas wybrałabym separację a nie rozwód. Gdybym mogła cofnąć czas i myśleć zupełnie inaczej, być mniej impulsywną ble ble ble.... Gdyby ojciec mojego dziecka był mniej impulsywny, porywczy, nie miał zapędów bokserskich, gdyby smycz miał krótszą niż pies))) gdyby gdyby gdyby ..... Czasu niestety nie cofniemy, co prawda jesteśmy bogatsi o doświadczenia, wnioski oboje wyciągneliśmy mam nadzieję... ale jednak żałuję....... ściskam, Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa1 Re: A czy któraś z Was żałuje... 28.04.05, 15:24 on zdradził...ale ja odeszłam i nie żałuję i nigdy nie żałowałam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: A czy któraś z Was żałuje... 30.04.05, 01:12 O, Maria_Rosa Jest jeszcze kobieta które nie uważa wyrzutów za zdardliwy wrzód. Kłaniam nisko. Kini_m Odpowiedz Link Zgłoś
asia_asica Re: A czy któraś z Was żałuje... 01.05.05, 14:29 Rozstanie z eksem to najlepsza decyzja w moim życiu. Żałuję jedynie, że nie rozstałam się z nim wcześniej ( mniej bym wycierpiała ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggtt Re: A czy któraś z Was żałuje... 04.05.05, 11:11 Żałuję, że mu uwierzyłam - on nie jest chyba zdolny do miłości, jest zbyt skupiony na sobie. Ale najbardziej żal mi Darii - bo ona tak bardzo go potrzebuje, a jego tak bardzo długo już przy niej nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaradzia Re: A czy któraś z Was żałuje... 06.05.05, 21:48 tak zaluje. Nie tylko dlatego ze mlody bedzie sie wychowywal bez ojca, ale dlatego ze go kocham i byl dobrym mezem Odpowiedz Link Zgłoś
mysha1 Re: A czy któraś z Was żałuje... 07.05.05, 11:27 zaczynam zyc pelna piersia zaluje tylko ze tak dlugo czekalam! Odpowiedz Link Zgłoś
leeya Re: A czy któraś z Was żałuje... 07.05.05, 17:42 Rozstalam sie z nim z jego woli. To byl najlepszy prezent jaki mi zrobil na urodziny)) Nie zaluje Leeya Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.na.dachu Re: A czy któraś z Was żałuje... 11.07.05, 14:34 Nie żałuję. Jestem szczęśliwa, pomimo, iż jestem sama z dziećmi. Teraz dzieci i ja mamy spokój! Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: A czy któraś z Was żałuje... 11.07.05, 15:07 Nie rozstalam sie co prawda z wlasnej woli czy winy.. Ale zaluje i zrobilabym duzo, by wrocil.. Mimo to, ze zdradzil, oszukal, podniosl reke i wyzywa.. I rani i w ogole zachowuje sie fatalnie... Ale nadal go kocham, a milosc przebaczy wiele... Dodatkowo brak mi teraz tej stabilnosci i kogos z kim moglabym po prostu wypic herbatke... Odpowiedz Link Zgłoś
martalik Re: A czy któraś z Was żałuje... 11.07.05, 20:14 To ja odeszłam. Przez kilka lat robiłam wszystko aby ocalić nasze małżeństwo,aby dzieci miały ojca, niepotrzebnie, stracone lata. Pierwszy dzień wolności to tak jakby mnie przenieśli do raju. Nigdy nie żałowałam, nawet jak były trudne chwile z dziećmi- jak to w życiu. Szkoda mi teraz next i ich dziecka, przechodzą to samo co ja kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
nikita181 Re: A czy któraś z Was żałuje... 11.07.05, 21:52 żałuję, że jak tylko go poznalam nie kopnęłam gow d.. zmarnowalam sobie życie przez glupiego typa. szkoda gadać. żałuję wszytskiego, bo życie z nim to moja wielka porażka. Postawilam na miłóśc, rodzinę, a nic sie nie udalo. jedyne dobro to dzieci i facet , którymi pokazal, że mozna być prawdziwym facetem. Odpowiedz Link Zgłoś
fikusia Re: A czy któraś z Was żałuje... 11.07.05, 22:09 Absolutnie NIE, tak jak moja przedmówczyni żałuję tylko że wcześniej na oczy nie przejrzałam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: A czy któraś z Was żałuje... 03.03.06, 15:55 Zaluje ze rozstalam sie z Mezem. Kocham go nadal i nie moge zapomniec. Odpowiedz Link Zgłoś
bojana Re: A czy któraś z Was żałuje... 03.03.06, 16:23 A ja nie wiem. Czasami tak, czasami nie. Za wcześnie. To dopiero pół roku. Jeszcze mieszkam na huśtawce. Czuję, że powoli wkraczam w okres, kiedy zapomina się o złych rzeczach a nadal pamiętam dobre. To zdradliwy moment, chyba wiem co czujesz. U Ciebie ile czasu minęło od rozstania? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: A czy któraś z Was żałuje... 03.03.06, 16:31 Minelo juz 2 lata i z checia cofnelabym czas. Nie bylo idealnie ale gdzie jest? Teraz mam partnera, ale bardzo prawdopodobne ze sie rozstaniemy. Jedyne co nas trzyma jeszcze razem to dziecko ktorego sie spodziewam. Odpowiedz Link Zgłoś
marjotka Re: A czy któraś z Was żałuje... 03.03.06, 19:11 Minął prawie rok, a mój wątek odżył ) Dobra okazja na ponowne spojrzenie na temat. Bary14-w 100% mogłabym się z Toba zgodzić. Z jedna róznica - u mnie bylo za idealnie. Minęły prawie 4 lata. Czasami myśle o nim - ma juz nowa zone i dziecko. Ale po finalnej sprawie rozwodowe powiedzial mi cos, czego nidy nie zapomne - ze nigdy nikogo nie bedzie tak kochal jak mnie KOCHA. Jestem caly czas z partnerem, dla ktorego zostawilam męza, mamy slicznego synka. Kocham ich obu. Ale tez wydaje mi sie, ze sie rozstaniemy-nie potrafie opisac skad takie przeczucie. Dosc chaotyczna ta moja wypowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
tynaba Re: A czy któraś z Was żałuje... 03.03.06, 20:31 Jestem w trakcie , ale wiem ,że nie bede żałowała . Upodlał mnie w czasie ciązy , znecał się psychicznie i fizycznie , ukradł dziecku wózek , pościel itd A mi nocna koszulę triumpha heheeeeee to już jest wręcz smieszne - ciekawe co z nią robi , chyba sie w nia przebiera . Ale żałuję ,że rozsrtałam się z facetem z którym byłam przed poznaniem mojego meża, traktował mnie jak księzniczke , zapewniał wszystko , nawet nie był zły gdy miałam jakiegos focha , a że byłam młodsza i głupiutka to go zotawiłam po 6 latach dla męża , który uczynił z mojego zycia piekło . I co tu duzo mówic . Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: A czy któraś z Was żałuje... 03.03.06, 21:50 To smutne ze podjelysmy tak nieprzemyslane decyzje. Moj obecny partner jest dobrym, spokojnym czlowiekiem, ale zbyt wiele spraw nas dzieli aby mialo to szanse na przetrwanie. Mysle ze to tylko kwestia czasu, ociagam sie z ta decyzja ze wzgledu na dziecko... Tak bym chciala aby mialo pelna Rodzine. I troche boje sie tego ze zostane sama. Odpowiedz Link Zgłoś
samodzielny Re: A czy któraś z Was żałuje... 03.03.06, 20:58 Ja wnioslem pozew.. Przyznaje, to nie byl najlepszy pomysl w moim zyciu.. miewalem lepsze. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
agaki Re: A czy któraś z Was żałuje... 06.03.06, 17:15 Po dwóch latach jestem pewna, że to było konieczne. Żałuję tylko, że nie zrobiłam wcześniej. Zastanawiam się jak mogłam z nim wziać ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs_ka Re: A czy któraś z Was żałuje... 06.03.06, 17:50 Nie żałuję. Czas pokazał, że to była mądra decyzja dla obu stron. Ja wyszłam ponownie za mąż i jestem szczęśliwa, zaś Eks ułożył sobie życie ze świetną kobietą. Najwięcej na naszym rozstaniu zyskał nasz syn, bo zyskał dwa fajne domy, szczęsliwych rodziców i dwie nowe osoby, które by za nim w ogień skoczyły. Stracił zaś dom pełen agresji i awantur. Ale nie żałuję tez, że kiedyś wyszłam za Eksa za mąż. Myślę, że oboje docenilismy tę życiową lekcję i wykorzystaliśmy ją, aby nie powielić błędów w kolejnych związkach. Jeszcze jedno na koniec: mnie też kiedyś Eks wyznał (rok po rozwodzie), że byłam największą miłością jego życia. Ale to nie jest prawda. Największą miłością jego życia jest jego aktualna kobieta, którą poznał kilka tygodni po tym wyznaniu- i ja to wiem. Pewne słowa wypowiada się na głos, aby ostatecznie pożegnać demony. Nie powinno się do takich słów przywiązywać wagi, bo im bardziej zagląda się w przeszłość tym bardziej się traci teraźniejszość. NIe programujcie się, proszę, na fatalizm dziejowy. To są tylko samospełniające się proroctwa. Szczęście nie zalezy od okoliczności obiektywnych, tylko od naszego mózgu. Głęboko w to wierzę i nie raz się o tym przekonałam. a. Odpowiedz Link Zgłoś
eva_05 Re: A czy któraś z Was żałuje... 06.03.06, 21:26 Hej dziewczyny ja jestem włąsnie w trakcie rozejscia tzn nie jestemy ze soba 1,5 miesiaca i wszytko jest swierze. jestem na etapie rozmyslania czy dobrze robie i tak jak piszecie złe chwile przysąłniaja te dobre i ciagle mysle ze moze zła decyzje podjełam dla siebie i swojego dziecka..taka typowa hustawka..boje sie o przyszłośc o to ze bede sama i ze bedize mi bardzo zle..jak to przetrwac..jak wy to robiłyscie eva Odpowiedz Link Zgłoś
374.4w Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 14:41 nie, nie, nie. To najmadrzejsza, najlepsza decyzja jaką podjęłam w zyciu. Rozwód orzeczono 2 lata tamu, sama jestem od roku. Mimo, że kłopoty z synem, nie żałuję Odpowiedz Link Zgłoś
agucha244 Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:03 ja jeszcze jestem na etapie rozpadku zwiazku........straszna lipa nie jest fajnie, oj nie......kiedy sie z nim juz na dobre rozstane bede musiala zamieszkac z rodzicami malo mi sie to podoba...no ale coz tak czasem bywa:/...mam kochanka i to mi ostatnio dodaje skrzydeł Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:05 sorry, ale jakoś nieciekawie cię zrozumiałam Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:20 Ja kiedy już na dobre rozstanę się z moim partnerem, nie dotknę żadnego faceta przez długi czas. Mam dość. Zajmę sie swoim dzieckiem, znajdę pracę i będę cieszyć się spokojem. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:21 każda z nas tak mysli i mówi Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:32 Pewnie masz rację.Ja boję się bycia samotną matką ale jednocześnie boję się pomyłki. Nie wierzę że jeszcze spotkam kogoś kto będzie ze mną na dobre i na złe. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:36 rozstałam się z eksem będąc w drugim miesiącu wszystkich potencjalnych rozmarzonych następców eksa odsyłałam z kwitkiem gryzłam, drapałam dopiero po ponad 2,5 roku przekonał mnie ktoś do siebie kocham i jesteśmy kochani nadal do końca mu nie ufam i tak naprawdę M. wie, że nigdy mu nie zaufam ale chcę razem ułożyć sobie życie w trójkę a to już dużo znaczy Odpowiedz Link Zgłoś
bary14 Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:45 Ja wytrzymałam do 6 m-ca, ale dłużej już nie mogę. Powinnam to zrobić wcześniej, wtedy może nie wpadłabym w depresję. Okropne jest życie w zakłamaniu: nie kocham go ale się do niego przywiązałam i jest ojcem mojego dziecka-dlatego tak długo się wahałam. W piątek wracam do Polski, do swojego rodzinnego domu. Nie wiem co będzie dalej. Wiem że muszę być silna i uśmiechnięta wbrew wszystkiemu, dla mojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: A czy któraś z Was żałuje... 12.03.06, 20:48 jedno ci jeszcze napiszę DLA DZIECKA WYTRZYMA SIĘ NAPRAWDĘ WIELE Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_wk Re: A czy któraś z Was żałuje... 13.03.06, 15:49 Żałuję, że go poznałam, że się z nim związałam, że zaufałam, że kochałam, ale nigdy, że odeszłam... Odpowiedz Link Zgłoś