Dodaj do ulubionych

gorzkie gody

30.07.05, 20:02
właśniem po emisji. Poza właściwą mi dozą praktycyzmu, każącą zadać pytanie z
czego żyli główni bohaterowie, pozostaje pytanie zasadnicze: dlaczego
pozwalamy się poniżać? i dlaczego patrząc z boku na kondycję mojej
przyjaciółki, w sumie bliźniaczo podobną do mojej sprzed lat kilku, stwierdzam
kategorycznie, że nie wytrzymałabym podobnej sytuacji ani chwili, a
wytrzymałam przeszło dwa lata?
pzdr
Obserwuj wątek
    • bojana Re: gorzkie gody 01.08.05, 13:22
      Wiedziałam ten film wiele lat temu, ale dobrze go pamiętam.
      W kwestii postawionego przez Ciebie pytania - mi sie wydaje, że ludzie czasami
      nie chcą dopuścić do siebie prawdy o tym co ich spotyka. Jest to chyba zbyt
      bolesne, zeby nazwać sprawy po imieniu, żeby przyjąć prawdę o swoim położeniu.
      Oszukujemy się, mamy nadzieję, wierzymy. Wypieramy od siebie prawdę bo nas
      rani. To mechanizm psychologiczny, który pozwala nam na zachowanie w miarę
      dobrego samopoczucia i w miarę dobrej samooceny. Jednak przychodzi taki czas,
      kiedy trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i wtedy trudno uwierzyć, że się tyle
      zniosło. Najgorsze jest, że wówczas zazwyczaj trudno już coś zmienić bo tyle
      wydarzyło się po drodzesad
      To tak jak zdradzane żony czy mężowie - wszyscy dookoła wiedzą o zdradzie bo
      widać ją gołymi oczami, jednak zdradzana/y nic nie zauważa bo jego psychika
      broni go przed czymś, co będzie jak lancetsad
      Pozdrawiam
      PS. W sumie to mnie Twój post ubawił bo mnie przy oglądaniu filmów też cechuje
      wspomniany praktycyzmsmile Jeżeli film jest przeciętny i pewne rzeczy nie trzymają
      się kupy to nie zostawię na nim suchej nitkiwink

      ....................................
      I co na to NATO?
      NATO na to nic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka