12.04.06, 15:12
Zastanawiam sie czy to forum jest skierowane do mnie?

W sumie wychowuje sama dziecko.
No ale nie dokonca samodzielnie, bo mam to szczescie, ze czynny udzial w
wychowaniu Slonka bierze jej Tata.
Nie mam doswiadczenia bojowego na sali sadowej, nie potrafie udzielic
wskazowek jak napisac pozew, jak udokumentowac, czym motywowac...
Nie wiem, jak sie starac o zaliczke alimentacyjna, jakie dokumenty sa
wymagane, do kiedy termin skladania wnioskow.
Nie mam wiedzy prawniczej, nie potrafie podpowiedziec artykulow, paragrafow,
a tym bardziej jak interpretowac zapisy ustawowe.

Dupa, wychodzi mi, ze trollem jestem.
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: Heh... 12.04.06, 15:17
      pesher napisała:

      > Dupa, wychodzi mi, ze trollem jestem.

      Nie przejmuj się, zawsze tu możesz wpaść i znowu poprawić sobie samopoczucie
      wyliczając czego los Ci oszczędził.

      Pzdr
      • pesher Re: Heh... 12.04.06, 22:37
        Oszczedz mi na dzis Virtual. Swoje po dupie tez dostalam, ale bylo-minelo,
        zamkniete, wywalone. Always look at the bright side of life, prawda?
        • labomba666 Re: Heh... 12.04.06, 22:57
          > Always look at the bright side of life

          ... and no one expects the Spanish Inquisition wink

          LaBomba
          • pesher Re: Heh... 13.04.06, 08:37
            Easy, easy and lookout!! It's terrible!!

            Jak widze monthy gorasmile
        • virtual_moth Re: Heh... 13.04.06, 11:03
          pesher napisała:

          > Oszczedz mi na dzis Virtual.

          Och, ja tylko próbowałam być złośliwa, tak jak lubisz.

          ---
          Samodzielni rodzice
          • pesher Re: Heh... 14.04.06, 23:04
            virtual_moth napisała:

            > pesher napisała:
            >
            > > Oszczedz mi na dzis Virtual.
            >
            > Och, ja tylko próbowałam być złośliwa, tak jak lubisz.

            Dobrze, ze zaznaczylas, ze probowalas.

            Otoz Virtual, po lekturze Twojej odpowiedzi dla Magdymaz, wymianie zdan z Sarem
            i lekturze niektorych Twoich postow chcialabym Ci powiedziec co nastepuje:

            - Zwiazki nie zawsze przetrzymuja proby czasu, co nie oznacza, ze ludzie po
            przejsciach nie maja prawa ulozyc sobie zycia na nowo.
            - Trudno nazwac brakiem empatii mowienie o normalnych i cieplych stosunkach
            dziecka z ojcem po rozstaniu rodzicow.
            - Sad nie jest JEDYNYM miejscem do dogadywania sie z ojcem dziecka.

            Rozumiem Twoje przejscia i doswiadczenia. Rozumiem, ze wiele dziewczyn jest w
            takiej samej lub podobnej sytuacji.
            Jednak...
            Sa tez dziewczyny, w innej sytuacji. I co? Nie powinny pisac, bo bedzie
            oznaczalo to brak empatii?

            Danie sobie rady w roli samodzielnej matki nie jest ani latwe ani proste,
            jednak kazda z nas musi sobie w tej roli poradzic. Jedna bedzie sie trzymala
            dzieki rodzinie, inna dzieki pracy, a jeszcze inna dzieki nowemu facetowi. Ale
            jezeli napiszesz, ze masz wspaniala rodzine, ktora Cie wspierala, pomagala w
            zajmowaniu sie dzieckiem, dodawala wiary w siebie powinnam na Ciebie naskoczyc,
            ze brak Ci empatii, bo moja rodzina mnie jeszcze dodatkowo wbijala w depreche?
            Albo jezeli pokaze sie post jakiejs dziewczyny, ktora opowie, jak jej sie
            dobrze uklada z nowopoznanym facetem powinnam skoczyc jej do gardla, bo ja
            jeszcze nie mam nastepnego? A dziewczyne, ktora napisze, ze dobrze zarabia
            powinno sie zakrzyczec, bo wiekszosc na tym forum zarabia zle lub wcale?

            No wlasnie.. Wiekszosc na tym forum.. Ma racje troche LaBomba, ze panuje jakas
            dziwna moda ma martyrologie. Wrecz zbrodnia jest przyznanie sie, ze dobrze
            zarabiam (bo inne nie), ze sie dogaduje z exem (bo inne nie), ze na szczescie
            sad byl mi oszczedzony wyjawszy sprawe rozwodowa (a innym nie), ze dziecko m
            dobry kontakt ze swoim ojcem (a innych dzieci nie). A w najlepszym przypadku
            uslyszy sie w odpowiedzi "taaak, popraw sobei humor chwalac sie" lub "zobaczymy
            jak dlugo jeszcze".

            Virtual,
            Razem z innymi dziewczynami stanowicie "trzon" Samodzielnej Mamy. Dzielicie sie
            doswiadczeniami, wspieracie, podpowiadacie.. Jednak nie neguj prosze kogos kto
            ma inne doswiadczenia. I nie zarzucaj mu braku empatii. Nie ma jednego modelu
            Samodzielnej Mamy. Jedno nas laczy: to, ze kiedystam zostalysmy same z
            dzieckiem. Powody? Stosunki z exem? Zarobki? Sympatie polityczne? To nie jest
            wazne i zle by bylo, gdyby to zaczelo dzielic.

            Pozdrawiam Swiatecznie

            PS. Zapomnialabym... Jesli bede chciala sobie poprawic humor to zjem kolejna
            tabliczke czekolady, po dwoch latach pernamentnego stresu mam kilka kilo do
            odrobienia. Wyliczanki nie poprawiaja mi humoru.
            • virtual_moth Re: Heh... 15.04.06, 10:45

              Mam propozycję: następnym razem, gdy będziesz chciała napisać życzliwy post na
              pociechę dla innych dziewczyn, to po prostu go napisz.

              Acha. Nie musisz przy tym nikogo kokietować i sugerowac, że nie pasujesz do
              plebsu starającego się o zaliczkę alimentacyjnąsmile

              • pesher Re: Heh... 15.04.06, 12:49
                Napisalam odpowiedz, po czym ja skasowalam.

                Virtual,
                Zdrowych, Spokojnych i Szczesliwych Swiat Wielkiejnocy.
                • virtual_moth Re: Heh... 15.04.06, 16:02
                  Ja również życzę wesołych świątsmile
              • kini_m Re: Heh... 15.04.06, 12:55
                Virtual,
                Mam propozycję: następnym razem, gdy będziesz chciała napisać swój biadolowaty
                post na pocieche lub niepociechę, to po prostu go napisz niekoniecznie
                komentując sytuację innych osób.

                Acha. Nie musisz przy tym nikogo kokietować i sugerować, kto tu pasuje a kto
                nie pasuje do plebsu starającego się o zaliczkę alimentacyjną.
                PS: Tę zaliczkę uzyskuje się w odpowiedniej instytucji a nie na forum.
                • pelagaa Re: Heh... 15.04.06, 16:19
                  Kini staram sie nie odpowiadac ci, baaaa dlugich postow nie czytam nawet. Ale
                  ten jakos przeczytalam.
                  Wspolczuje ci.
                  • kini_m Re: Heh... 15.04.06, 16:43
                    Nie mi współczuj. Popatrz na posty powyżej. Ja się tu tylko czasami uczę.
                    Niemniej Twoje współczucie przekazuję na ręce Virtual_Moth.
                    • virtual_moth Re: Heh... 15.04.06, 16:52
                      kini_m napisał:


                      > Niemniej Twoje współczucie przekazuję na ręce Virtual_Moth.

                      Ok, niech będzie: też ci współczuję, choć nie sadzę, aby czyjeś przekonanie o
                      tym, iż jest się Napoleonem wspólczucia wymagało. Ważne, że jesteś w miarę
                      szczesliwy, Kini.

                      ---
                      Samodzielni rodzice
                    • pelagaa Re: Heh... 15.04.06, 17:42
                      Widzisz przeczytalam posty powyzej, ja Virtual nie mam czego wspolczuc, bo sie
                      z nia w tej kwestii w pelni zgadzam.
                      Wspolczucie dotyczylo ciebie i twojej powichrowanej psychiki.
                      • kini_m Re: Heh... 15.04.06, 18:07
                        wiecie co mnie najbardziej bawi...?
                        taka kobieta która musi mieć ostatnie zdanie
                        za to was "lubię", bo poprawiacie mi zbawę w necie
                        • pelagaa Re: Heh... 15.04.06, 19:03
                          To smutne kini, ze jedynie net dostarcza ci rozrywki zyciowej.
                          Moze sprobuj go wykorzystac w jakis inny, bardziej konstruktywny sposob?
                          A i rozrywek warto czasem poza netem poszukac.
    • labomba666 Re: Heh... 12.04.06, 15:31
      Sam nie wiem, czy Wirtualny Moher nie ma racji. Sztab aktywistek dwoi się i
      troi, aby forum było utrzymane w czarnych kolorach i tonacji "samiec twój wróg",
      a Ty tu z takimi rewelacjami, jak udane życie wyjeżdżasz! wink

      LaBomba
      • czerwone_korale Re: Heh... 12.04.06, 15:39
        "samiec twój wróg",
        __
        hehe- sam nie wiesz o czym mówiszwink
        • labomba666 Re: Heh... 12.04.06, 15:45
          Ponieważ Twoje WYBROCZYNY są już uciążliwe, zatem jako pierwszą osobę w historii
          mojego pobytu na forach dyskusyjnych, "wyszarzam" Cię.
          Nie bierz tego zbyt osobiście. Zawsze możesz zrzucić wszysko na uwarunkowania
          genetyczne.

          LaBomba
          • czerwone_korale Re: Heh... 12.04.06, 16:16
            labomba666 napisał:

            > Ponieważ Twoje WYBROCZYNY są już uciążliwe, zatem jako pierwszą osobę w
            histori
            > i
            > mojego pobytu na forach dyskusyjnych, "wyszarzam" Cię.
            > Nie bierz tego zbyt osobiście. Zawsze możesz zrzucić wszysko na uwarunkowania
            > genetyczne.
            >
            > LaBomba
            >
            ___
            hie hie hie-stary...to wspaniała nowinasmile))
            wyszarzaj, wyszarzaj-to dla mnie największy komplementsmile))
      • mrs_ka Re: Heh... 12.04.06, 15:57
        Cóżm, mogłabym w zasadzie podpisać się pod Twoim postem, Pesher, z tym że jednak
        niekoniecznie się podpiszęwink
        Owszem, niekiedy irytuje mnie czarnowidztwo, zdecydowanie irytuje mnie
        roszczeniowość, ale sądzę, że są w życiu sytuacje, kiedy należy przyjąć
        łagodniejsze kryteria oceny. Taką sytuacją jest na przykład rozbicie się czyjejś
        rodziny, co może mieć dla kogoś wymiar absolutnej tragedii i nie do końca myśli
        wówczas rozsądnie.
        Widzę (choć mogę się mylić), że na SamoMamę trafiają przedstawiciele z grubsza
        trzech opcji.
        Pierwsza to osoby, którym się właśnie zawalił świat. Tu będą kobiety i
        mężczyźni, którzy się dowiedzieli o zdradzie lub pozwie rozwodowym, albo też coś
        ich skłoniło o decyzji o rozstaniu i chcą zasięgnąc porady/wygadać się. Ta
        kategoria jest najobszerniejsza i większość piszących trafia tu na krótko, w
        myśl zasady "dziś pytanie, dziś odpowiedź". Częsci zależy na podaniu konkretnych
        przepisów, ale na ogół potrzebują wsparcia, spojrzenia z drugiej strony,
        obietnicy, że kiedyś się ułoży.
        Część z nich pisze także niebywale seksistowskie teksty, jest piewcami zemsty i
        ograniczania kontaktów, ale na ogół trzeba brać poprawkę na to, że pewne sprawy
        jeszcze się u nich nie uleżały i stąd ten radykalizm.
        Kiedy dostaną to, czego w tym momencie potrzebują- idą dalej, może na inne fora,
        może wracają do realnego poletka, nie wiem.

        Drugą kategorią są osoby, które decydują się zostać, choć w tzw. międzyczasie
        mogły stracić już status samodzielnego rodzica. Zostają, bo mają taką potrzebę,
        bo się przywiązały do forum, bo chcą się czymś dalej dzielić, bo mają spore
        doświadczenie w czymśtam. Powiedziałabym, że to one tworzą trzon Samodzielnej
        Mamy głownie dzięki zasiedzeniu i świetnemu orientowaniu się w tematach
        okolorozwodowych, przez co bywają bardzo pomocne nowicjuszom.

        Trzecią grupą są osoby, które nie zaliczają się do pierwszej ani do drugiej
        grupy. Niekiedy są to macochy, niekiedy szczęsliwe mężatki, czasem misjonarze
        Jedynej Słusznej Idei jak niegdysiejszy Tata_Adriana. Część z nich wnosi wiele
        wartościowych rzeczy, część jest tu po to, aby uświadamiać innym, w jakie bajoro
        właśnie wdepnęli i jak żałosną prowadzą egzystencję.

        W zasadzie miejsce jest dla wszystkich, choć ta ostatnia mini- podgrupa czyli
        misjonarze działa na niekorzyść forum. I to nie na niekorzyść swojego prywatnego
        wroga X, ale na niekorzyść tych, którzy trafiają tu w rzeczywiście dramatycznej
        sytuacji (grupa pierwsza). Albowiem właściwym celem tego forum jest pomoc
        pierwszej grupie, bo to ona jest najbardziej nieporadna i potrzebuje najwięcej
        pomocy, rad, linków i doświadczeń- starzy wyjadacze dobrze to wiedzą.
        Dlatego sądzę, Pesher, że trollem nie Jesteś, acz Virtual ma nieco racji w swoim
        poście.
        Rzecz nie w tym, aby konspirować swoje szczęście, ale w tym, aby nie robić sobie
        z niego godła, bo to trochę tak, jak przechadzać się po obozie sudańskich
        uchodźców z hamburgerem w ręku.
        Przepraszam jeśli to porównanie jest nietrafione, ale mam dziś cięzki dzień. Mam
        nadzieję jednak, że ten skrót myślowy jest w miarę jasny.
        pzdr
        a.
        • pesher Re: Heh... 12.04.06, 16:20
          Mrs_ka,
          Nie wlazlam z hamburgerem do odozu uchodzcow. Nie w tym rzecz. Chwalic sie nie
          mam zamiaru, jaki to szczesliwy life wiode, bo szczesliwym mozna byc w roznych
          sytuacjach, zalezy tylko od podejscia. Mialam dzis wiecej czasu, wiec
          przejrzalam rozne watki. Te sprawy o ktorych pisalam w pierwszym poscie sa tu
          potrzebne, zeby wesprzec szukajacych pomocy. Wlasnie te grupe pierwsza o ktorej
          pisalas. Nie mam doswiadczenia w tej kwestii, los w tym wycinku obszedl sie ze
          mna laskawie, za co dziekuje Najwyzszemu. W innych wycinkach nie bylo juz
          rozowo. Ale czy komus pomoze, kiedy napisze, jak dalam sobie rade ze zrobieniem
          mnie w czlonka przez mojego slubnego? Ze zapewnie, ze bol z czasem mija? Ze
          wylamie sie z jednoglosu i powiem, ze nie zawsze usmiech latorosli leczy
          wszystkie smutki, ze jednak trzeba miec cos swojego, a nie tylko byc Mama? Nie
          wiem.. W zasadzie nie wierze w "sprawiedliwosc losu", nie wierze, ze sie
          odmieni, bo tak, bo ma przyjsc zadoscuczynienie za krzywdy. Mysle, ze trzeba
          pracowac na swoje szczescie. Kazdego dnia. A po porazce jest ciezej, bo juz i
          zaufanie nie tak latwo przychodzi i strach sie na dnie duszy czai. Albo zmienic
          nastawienie do zycia i swiata. Zmienic oczekiwania. Czasem to obnizenie pulapu
          a czasem wywindowanie go niebotycznie. Co nie zmienia faktu, ze teraz trzeba
          walczyc o to szczescie, marzenia nie po polowie, a za dwoje. Pomoze to komus??
          Obawiam sie, ze nie. Bo nie znam odpowiedzi i podpowiedzi na najbardziej pilne
          i palace pytania. Bo sama ich szukam.
          • chalsia Re: Heh... 12.04.06, 16:42
            > rozowo. Ale czy komus pomoze, kiedy napisze, jak dalam sobie rade ze
            zrobieniem
            >
            > mnie w czlonka przez mojego slubnego? Ze zapewnie, ze bol z czasem mija? Ze
            > wylamie sie z jednoglosu i powiem, ze nie zawsze usmiech latorosli leczy
            > wszystkie smutki, ze jednak trzeba miec cos swojego, a nie tylko byc Mama?
            Nie
            > wiem..

            To znaczy, że jednak nie dosć dokładnie czytasz posty, albo nie dość długo tu
            jesteś. Albo jeszcze czegoś tam jeszcze nie rozumiesz.
            Na wszystkie z powyższych pytań odpowiedź brzmi TAK.
            Chalsia
            • pesher Re: Heh... 12.04.06, 22:30
              Chalsiu..
              Wielu rzeczy jeszcze nie rozumiem. I chyba ich zrozumienie nigdy mi sie nie
              przytrafi. Bo latwiej przyjdzie mi zrozumienie i wytlumaczenie innym teorii
              wzglednosci niz zrozumienie dlaczego TAK a nie INACZEJ sie dzieje w zwiazkach
              miedzyludzkich. O wytlumaczeniu nie mam co marzyc. Bo niby co odpowiedziec na
              pytanie dlaczego? Jak wytlumaczyc nonszalancje, z jaka inni zadaja bol
              zdawaloby sie najblizszym? Mozna tylko podac chusteczke. Z radami bylabym
              ostrozna. To, co zadziala w moim przypadku in plus, w innym moze wszystko
              zrujnowac.

              Przeczytalam kiedys, ze bycie samotna matka to jazda po sinusoidzie - raz gorka
              raz dolek. Zesz mac, ile ja bym dala za funkcje stala..
              • chalsia Re: Heh... 13.04.06, 08:53
                IMHO znowu nie zrozumiałaś. Innym pomoże sam fakt, że, nawet jeśli metoda
                nieadekwatna, komuś się udaje, że jest światełko w tunelu, że ból maleje, etc,
                etc etc.
                Chalsia
                • pesher Re: Heh... 14.04.06, 23:14
                  Chalsiu,
                  Dobrze, ze przeczytalam to dzis, a nie jak mialam kryzysbig_grin
                  Tak, nie zrozumialam. A wlasciwie nawzajem sie nie zrozumialysmy... Chodzilo mi
                  o to, czy jak napisze, ze po dwoch latach od rozwodu wciaz nie rozumiem, nie
                  wiem i w dodatku zdaza mi sie budzic w srodku nocy z przerazeniem, a potem
                  okazuje sie, ze ten koszmar to rzeczywistosc to czy pomoze to komukolwiek?
                  Moge uczciwie powedziec jedno:
                  Bol zmaleje. Strach zostanie.
                  I to moge napisac kazdemu.
                  I tak, bede pisac, mimo, ze czasem, jak otwieram niektore watki czuje sie
                  bezsilna, bo mimo, ze chcialabym pomoc, po prostu nie umiem...
        • labomba666 A to Polska właśnie 12.04.06, 18:14
          Chciałbym nieśmiało zauważyć, że w dość skąpym opisie tego forum nie ma żadnej
          wzmianki o charakterze martyrologicznym. Wręcz przeciwnie, jest tam fragment
          o "wymianie doświadczeń".
          Nie jestem psychologiem, ale sądzę, że większą wartość motywującą kreatywność
          ma post o wydźwięku "zobaczcie, jestem samotną matką i wreszcie zaczęło mi się
          układać, więc warto się potarać", niźli "życie jest do bani, niskie zasiłki,
          wysokie czynsze, jest mi strasznie źle, noł fjuczer".
          No, ale narzekanie leży w naszej naturze. A nawet w literaturze.

          LaBomba
        • tataadriana Re: Heh... 12.04.06, 21:37
          mrs_ka napisała: > grupy. Niekiedy są to macochy, niekiedy szczęsliwe mężatki,
          czasem misjonarze
          > Jedynej Słusznej Idei jak niegdysiejszy Tata_Adriana.

          dziękuję, ale myślę że się pomyliłaś lub przesadziłaś. nigdy nie miałem
          poczucia misji ani nie chciałem być rycerzem jedi.
          czasami może prezentowałem poglądy sprzeczne z Panującymi Na Tym Forum, jednak
          uderzało to przede wszystkim w aktywistki TWA.
          co prawda udzieliłem parę praktycznych rad osobom w naprawdę dramatycznej
          sytuacji (typu "weź się do pracy"), ale to nie powinno przesądzać o tak
          negatywnym nastawieniu do mnie smile
          że tak stwierdzę chciałem wprowadzić pewien koloryt w monotonię tego forum, co
          chyba czasami wyskakiwało (w postaci kasowanych postów tudzież wątków).
          ale dziękuję za pamięć i pozdrawiam.
          • mrs_ka Re: Heh... 12.04.06, 22:10
            Witaj ponownie Tato_Adriana. O ile się nie mylę to Twój wielki come back jest
            raczej opolską krainą łagodności niż festiwalem w jarociniewink

            Wracając do Twojej wypowiedzi: toteż właśnie o tym napisałam. Podgrupa trzeciej
            grupy niczym przedzidzie zadzidzia dzidy bojowej niekiedy walczy z własnymi
            wrogami nie zauważając, że przy okazji wylewa dziecko z kąpielą. Zresztą spójrz
            tutaj:

            "W zasadzie miejsce jest dla wszystkich, choć ta ostatnia mini- podgrupa czyli
            misjonarze działa na niekorzyść forum. I to nie na niekorzyść swojego prywatnego
            wroga X, ale na niekorzyść tych, którzy trafiają tu w rzeczywiście dramatycznej
            sytuacji (grupa pierwsza)."

            A określenie "misjonarz" być może jest nietrafione, nie mam dziś specjalnej
            weny, ufam, że Wybaczysz.
            Już wiele wieków temu wink doszliśmy do wspólnego wniosku, że walczący ojciec
            posiadający negatywne doświadczenia z trudem porozumie się z walczącą matką o
            równie negatywnych doświadczeniach. W gruncie rzeczy jednak Byłeś i Jesteś
            lustrzanym odbiciem tych "aktywistek"- ośmielę się stwierdzić, że głównie
            chodziło tu o to, że uosabiały w Twoich oczach najgorsze cechy tzw. "eksiar" i
            vice versa, bo One miały Cię za "tatuśka z przerostem sprytu nad uczciwością".
            Prawda jest tu zresztą zupełnie nieistotna- liczy się to, co chcemy zobaczyć.
            Przychodzimy na to forum z bagażami różnych doświadczeń. Jedni się odcinają od
            nich, drudzy nie. To ostatnie powodem do wstydu to nie jest, acz nad językiem
            warto panować zawsze.

            A co do kolorytu- no nie wiem, moje zdanie w tej kwestii jest chyba jasne i
            określone w powyższym poście, prezentowałam je również LaBombie. Nie Skorzystał.
            Ty też nie musisz, obligatoryjne toto nie jestwink

            również pozdrawiam
            a.
    • lady.godivia Re: Heh... 12.04.06, 18:20
      poczytac moznasmile
      ja glownie czytam szukaja jak inni porodzili sobie z podobnymi problemami jak
      moje
      nie odzywam sie wcale, nie mam ochoty zeby skadinad niezle rady niektorych
      forumowiczow, poprzedzone byly inwektywami na temat mojego pozimu inteligencji
      czy tez sposobu prowadzenia sie itd.
      • labomba666 Re: Heh... 12.04.06, 18:43
        > nie odzywam sie wcale, nie mam ochoty zeby skadinad niezle rady niektorych
        > forumowiczow, poprzedzone byly inwektywami na temat mojego pozimu inteligencji
        > czy tez sposobu prowadzenia sie itd

        Sądzę, że dopóki Twoje wypowiedzi nie zawierają rażącyh błędów ortograficznych,
        lub chamskich zaczepek, to nikogo nie zainteresuje sposób, w jaki się
        prowadzisz.

        LaBomba
        • pelagaa Re: Heh... 13.04.06, 19:34
          > Sądzę, że dopóki Twoje wypowiedzi nie zawierają rażącyh błędów
          > ortograficznych,
          > lub chamskich zaczepek, to nikogo nie zainteresuje sposób, w jaki się
          > prowadzisz.

          Coz za LOGIKA, nie... to raczej cos, co logice uwlacza. No czyba, ze ktos
          potrafi przeprowadzic jakies sensowne wytlumaczenie co maja bledy ortograficzne
          ze sposobem prowadzenia sie wink))) A autor powyzszej wypowiedzi jest swietnym
          dowodem na to, ze chamstwo nie ma nic wspolnego z prowadzeniem sie, czy iloscia
          bledow ortograficznych wink))
          Brawo smile Toset, czy inny gift sie nalezy za osobowosc forum tongue_out
          • labomba666 Re: Heh... 13.04.06, 19:44
            Nie wskazywałem żadnego związku między błędmi ortograficznymi, a spsobem
            prowadzenia się - dokonałaś nieuzasadnionej nadinterpretacji.
            Ty za to robisz sporo "literówek". Czyżbyś okres wielkiego postu wzięła sobie
            aż tak dosłownie?

            Laomba
            • pelagaa Re: Heh... 13.04.06, 20:03
              Pozwole sobie zinterpretowac smile))

              > Sądzę, że dopóki..., to nikogo nie zainteresuje sposób, w jaki się
              > prowadzisz.

              Jedno wynika z drugiego, jak widac wink No ale koto ogonem mozna odkrecac w
              nieskonczonosc.

              A poza tym na temat bledow ortograficznych, czy raczej literowek, bo o blad cie
              mimo wszystko nie podejrzewam:

              > rażącyh

              Jak widzisz... kto jest bez wini, niechaj pierwszy rzuci kamien.

              A swoja droga ten parkingowy budzi we mnie pewne nieudaczne skojarzenia...
              • labomba666 Re: Heh... 13.04.06, 20:12
                Straszne literówki! Ty Skarbie naprawdę pościsz! Bo pewnie używasz baterii
                Varta?
                Polecam baterie Duracel - wytrzymują do 8-razy dłużej.

                LaBomba
              • labomba666 I jeszcze 13.04.06, 20:19
                Skarbie, ja się tu użeram z dziwolągami od wczsnego poranka, tak więc znajdź
                sobie inną rozrywkę.
                Najlepiej kup sobie nowe baterie.

                LaBomba
                • pelagaa Re: I jeszcze 14.04.06, 15:46
                  I od razu widac, ze argumenty sie skonczyly.
                  Typowe. A jakie zalosne...
    • 5aga5 Re: Heh... 12.04.06, 22:21
      A własnie dupa!
      Potrafiłaś dogadać się z facetem dbając o dobro dziecka okrążając daleko sąd,
      bo prawdopodobnie obydwoje jesteście dojrzałymi ludźmi, którzy chcą dobra
      dziecka, mimo że sami nie potrafią się dogadać.
      Znam gorszych troli!
    • natasza39 Kiedyś... 13.04.06, 00:13
      Zastanawiałyśmy się nad pojęciem "samodzielna mama" i doszłysmy do wniosku, że
      jest to taka co została nia z wyboru, jak tez taka, którą zmusiły do tego
      okoliczności zycia.
      Taka co nie za bardzo sobie radzi z "samodzielnościa" i taka co kwitnie dzięki
      niej.
      Dla każdej jest tu miejsce. I wszystkie możemy cos skorzystać.
      Ta co nie radzi sobie w zyciu na dzień dziesiejszy i nie wie jak się odnaleśc
      napewno "rozweseli się" nad watkiem w którym opisujesz ty jak sobie radzisz, a
      inna przekona się, że jej aktualne "smuteczki" sa niczym w porównaniu z
      sytuacją innej dziewczyny, bez mieszkania, bez pracy, bez perspektyw.
      Napewno nie jestes "trolem" bo samodzielność to nie bezradność, marazm, to stan
      w zyciu a jak z tym stanem kazda sobie radzi zależy od jej osobowości.
      Ty wybrałas taki i BRAWO!!!!
      • pesher Re: Kiedyś... 14.04.06, 23:16
        Odkopalam ten watek Nataszosmile
        I dziekuje za podsuniecie gosmile
    • anetina Re: Heh... 13.04.06, 11:01

      Drugą kategorią są osoby, które decydują się zostać, choć w tzw. międzyczasie
      mogły stracić już status samodzielnego rodzica. Zostają, bo mają taką potrzebę,
      bo się przywiązały do forum, bo chcą się czymś dalej dzielić, bo mają spore
      doświadczenie w czymśtam. Powiedziałabym, że to one tworzą trzon Samodzielnej
      Mamy głownie dzięki zasiedzeniu i świetnemu orientowaniu się w tematach
      okolorozwodowych, przez co bywają bardzo pomocne nowicjuszom.



      ja należę do tej drugiej kategorii
      pozwoliłyście (wtedy praktycznie nie było płci męskiej na tym forum) mi
      przetrwać nakgorszy czas
      cały czas jestem samodzielną mamą Małego
      i tak już zostanie do końca
      "ojciec" nie daje znaku życia
      jest obecnie w naszym życiu M., planujemy wspólną przyszłość, ale zawsze w
      głębi duszy będę tylko mamą
      a forum odwiedzam z przyzwyczajenia
    • agakoza1 Re: Heh... 17.04.06, 09:58
      Kochana, niestety, bycie szczesliwym i piasanie na tym forum jest
      niedopuszczlane.
      • czerwone_korale Re: Heh... 17.04.06, 10:30
        agakoza1 napisała:

        > Kochana, niestety, bycie szczesliwym i piasanie na tym forum jest
        > niedopuszczlane.
        __
        jest dopuszczalne kiedy pisze o tym prawdziwie szczęsliwa osobasmile
        a nie nieudacznik chcący wszystkich o tym przekonaćsmile)
        • kini_m Re: Heh... 17.04.06, 10:55
          czerwone_korale napisał:
          > jest dopuszczalne kiedy pisze o tym prawdziwie szczęsliwa osobasmile
          > a nie nieudacznik chcący wszystkich o tym przekonaćsmile)

          Czyżby znalazła się pierwsza udacznica?
          Jak Ci się rodzina udała?

        • pesher Re: Heh... 17.04.06, 12:01
          Jak rozumiem, jestem nieudacznikiem, ktoremu nic sie nie udalo? Trafna,
          baaaaardzo trafna diagnozabig_grin I w dodatku nikt mnie dzis nie oblal, a w koncu
          dyngusa mamybig_grin Tak, ja to mam przekichane, nawet w swieta.
          • kini_m Re: Heh... 17.04.06, 12:19
            pesher napisała:
            > I w dodatku nikt mnie dzis nie oblal, a w koncu
            > dyngusa mamybig_grin Tak, ja to mam przekichane, nawet w swieta.

            Na to trzeba zasłużyć.
          • pelagaa Re: Heh... 17.04.06, 18:50
            Zdaje sie, ze wypowiedz Czerwonych nie byla do ciebie skierowana, tylko do
            niejakiej kozicy. Odbierasz wszystko i zawsze osobiscie?
            Dla mnie ten twoj pierwszy post powstal po to, zeby cie tu wszyscy
            zatrzymywali. Ot... taka sobie kokieteria. Nie wiem, czy to dla mnie,
            zatrzymajcie mnie to MOZE zostane. A jak pojawily sie posty krytykujace, czy
            zlosliwe (co ponoc lubisz, ale widac nie w stosunku do siebie!) to juz zrobilo
            sie nie fajnie, nie?
            I pojawia sie nagle twoje zdanie, w ktorym JEDNAK do ciebie wedlug ciebie jest
            to forum skierowane:
            > Jednak nie neguj prosze kogos kto
            > ma inne doswiadczenia.

            Wiec o co wlasciwie chodzi z tym postem?
            • kini_m Re: Heh... 17.04.06, 19:18
              Żebyś ty Pela umiała być taka kokieteryjna, to forum napewno by na tym zyskało.
              Jak na razie jestes antykokieteryjna i wiele osób ma naprawde tego dosyc (nie
              myślę wyłącznie o L.B lub TA).
              Ja kompletnei nie rozumiem czemu niektóre paniusie próbują tutaj narzucić swój
              styl i swoje normy (przoduje w tym mrs_ka i teraz ty). A to że ktos sie
              podlizuje, a to że ktos użyje niejednegi nicku, a to tamto, a to siamto.
              Ktos tu chybanchoruje na jakies niespełnienie, które za niego powinni
              realizowac inne osoby.
              • pelagaa Re: Heh... 17.04.06, 19:25
                Widzisz kini dla mnie partnerem do dyskusji nie jestes, chyba juz to zauwazyles.
                Tak wiec to, czego ty masz dosc, goszczac niestety (dla "prawowitych
                urzytkowniczek") na forum Samodzielna Mama, mam w nosie.
                A to, ze czegos nie rozumiesz to juz inna sprawa. Po prostu jestes na forum nie
                do siebie skierowanym, bo to forum dla kobiet. Odsylam do stopki.
                I masz racje choruje tu ktos, oj choruje i to powaznie... I to na pewno nie
                jestem ani ja, ani nie jest to Mrs_Ka smile
                • kini_m Re: Heh... 17.04.06, 19:30
                  Pela: Mówił dziad do obrazu....
                  • pelagaa Re: Heh... 17.04.06, 19:39
                    proponuje aby dziad sie wiecej nie wysilal tongue_out
                    • kini_m Re: Heh... 17.04.06, 19:51
                      Pela, no i ta twoja stopka.
                      Wprost emanuje z niej ciepło, zyczliwość, i chęć dyskusji.
                      Już na odległość.
                      W rodzinie z exem też taki tekst miałaś wyryty?
                • pelagaa sorki za ortografa ;) 17.04.06, 19:38

                  > urzytkowniczek

                  Przepraszam za babola wszystkie uzytkowniczki wink
              • labomba666 Do Kini 17.04.06, 19:48
                Kini, wyjaśnienie jest stosunkowo proste. Tym forum zawiadują osoby, które
                najtrafniej byłoby określić jako produkty życiowej selekcji negatywnej.
                Jakiekolwiek przejawy optymistycznej postawy życiowej (całkowicie sprzecznej z
                ich egzystencją), nawet z ust samodzielnej matki, są natychmiast odbierane jako
                osobiste wycieczki i kontrowane złośliwością.
                Innymi słowy, ten typ tak ma i nic na to nie poradzisz. Na forach internetowych
                możesz się z takimi dziwolągami posprzeczać, za czym ja z kolei przepadam, ale
                już mi się przejadło. W realu radzę zachować bezpieczną odległość, grubo
                wykraczającą poza kontakt optyczny.

                LaBomba
            • pesher Re: Heh... 18.04.06, 09:41
              Alez Pelago,

              Moge Ci bardzo szybko wytlumaczyc.
              Majac kryzys weszlam na forum i... gorzej sie podlamalam, bo mimo, ze jestem
              samotna matka, wielu dziewczynom pomoc nie moge. A czasem czlowiek tak ma, ze
              chcialby pomoc. I stad to moje stwierdzenie, ze trolem jestem.

              Nikt mnie nie musi zatrzymywac, jak napisalam Wygodnej na forum, ktorego nie
              uznajecie, jestem jak drzazga, ktora wchodzi tam, gdzie nie powinna.

              Wiem, ze sie narazilam. Bo smialam powiedziec, ze lubie LaBombe. Trudno, bede
              musiala sobie jakos poradzic z potepieniem. Zlosliwosci dotykaja mnie zadko.
              Ogolnie mam duzy dystans do siebie i swojego zycia. Jednak ustawianie mnie na
              jedynie sluszny tor myslenia i zachowywania sie jakos mnie nie bawia, mimo, ze
              ktos nazwie je zlosliwoscia.

              Aaaaaaa... I tak, odbieram wszystko osobiscie. Bo my, egoisci tak juz mamy.
              • czerwone_korale Re: Heh... 18.04.06, 09:52
                Nikt mnie nie musi zatrzymywac, jak napisalam Wygodnej na forum, ktorego nie
                uznajecie, jestem jak drzazga, ktora wchodzi tam, gdzie nie powinna.
                ___
                hehe- alez masz o sobie wysokie mniemaniewink "jestes jak drzazga"wink
                no wiesz..musiałabyś wcześniej być mega osobistością tego forum ,żeby Twoje
                odmienne zdanie mogło komuś włazić drzazgą w..wink
                nikt też Cię tu ustawiac nie chce-po prostu kazdy może się tu wypowiadać( co
                Twój idol labomba często powtarza-kini również).
                NIe uważam też żeby "Twoje szczęście" kłóło tutaj kogoś w oczywink
                szczęście to szczęście,a to że ne stałaś w kolejce po zasiłek to zupełnie inna
                para kaloszy
                pa
                • pesher Re: Heh... 18.04.06, 10:29
                  To ja nie jestem MEGA osobowoscia tego forum?? Zabijasz mnie tym
                  stwierdzeniem...

                  O swoim szczesciu nie pisalam, wiec nie wiem, jak mogloby klUc w oczy. Pisalam
                  jedynie o podejsciu do zycia, ktore pozwala mi byc szczesliwa z tego, co mnie w
                  zyciu spotkalo. Ot, taka glupia logika.
              • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 09:58
                > Wiem, ze sie narazilam. Bo smialam powiedziec, ze lubie LaBombe.

                Pesher, może jednak będzie lepiej, jak Ci trochę publicznie naubliżam? ;D
                Wtedy pewna pani, co się za "prawnika" podaje, napisze "a nie mówiłam", Ty
                wyrazisz ostrą samokrytykę i wszystko wróci do normy.

                LaBomba
                • pesher Re: Heh... 18.04.06, 10:16
                  A naublizaj, naublizajbig_grin
                  A ja i tak samokrytyki nie wyraze, wybij to sobie z glowytongue_out Jest to jedna z
                  ostatnich rzeczy dostepnych tak egoistycznej osobowosci jak ja!
              • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 10:16
                pesher napisała:

                > Wiem, ze sie narazilam. Bo smialam powiedziec, ze lubie LaBombe. Trudno, bede
                > musiala sobie jakos poradzic z potepieniem

                Teraz to juz dorobiłaś dupie uszy i to wielkie!!!
                • pesher Re: Heh... 18.04.06, 10:19
                  Pewnie dlatego w postach do mnie sa "delikatne" sugestie w tym temacie, prawda?
                  Natasza,
                  Jezeli Ty tego nie robisz, to nie znaczy, ze inni tego nie robiasmile
                  Poza tym lubie Urbanatongue_out
                  • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 11:13
                    pesher napisała:

                    > Pewnie dlatego w postach do mnie sa "delikatne" sugestie w tym temacie,
                    prawda?
                    >
                    > Natasza,
                    > Jezeli Ty tego nie robisz, to nie znaczy, ze inni tego nie robiasmile
                    > Poza tym lubie Urbanatongue_out


                    A to sorry, bo ja zdecydowanie za Urbanem nie przepadam.

                    Musze przyznać, że bombie udało się jedno.
                    Same uwierzyłyście w to, że istnieje wyraźny podział na MY i ONI.
                    Powtarzał i pisał tyle razy, że jest jakies TWA, które się na niego uwzięło, że
                    w końcu uwierzyłyscie, że tak jest faktycznie.
                    Szukacie bez przerwy podtekstów w wypowiedzach jednej i drugiej strony, aby
                    potwierdzic jego teorię.
                    "Dziel i rządź" udało mu się to wspaniale.
                    JAk sobie tam chcecie.
                    JA tam go i tak nie lubię jako netowego zjawiska, przypuszczam że w zyciu jest
                    takim samym chamem jak w sieci. Na temat przyczyn tego, ze jest jaki jest nie
                    dociekam, to jest akurat jego ulubione zajęcie. Przyjmuję za aksjomat, że po
                    prostu taki sie urodził. Cóz jedni rodza się z zespołem Downa a inni z zespołem
                    Labombowym.
                    Nie przeszkadza mi to jednak lubieć, netowo, innych ników, pod warunkiem, że
                    prowadzą merytoryczną rozmowę argumentując ja w miarę mądrze.
                    • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 11:34
                      Ja też skłamałbym, gdybym napisał, że darzę Cię choćby odrobiną szcunku
                      należnego kobiecie. I nie chodzi tu jedynie o Twój niski poziom kultury, bo
                      pomimo, że jej brak zarzucasz innym, to nie stać Ciebie nawet na jej podstawy,
                      t.j. zwracanie się z wielkiej litery do rozmówcy.
                      Niemniej, Twoje wychowanie, czy wręcz jego brak nie jest moją sprawą, a tym
                      bardziej winą. Mogę się jedynie domyślać (ze sporą dawką prawdopodobieństwa)
                      skąd wziął się Twój zurazowany stosunek do innych ludzi. Złaszcza do tych,
                      którzy mają zdanie odmienne od Twojego, a przede wszystkim różną się płcią.

                      LaBomba
                      • natasza39 Muszę cie rozczarować 18.04.06, 11:44
                        labomba666 napisał:
                        > Mogę się jedynie domyślać (ze sporą dawką prawdopodobieństwa)
                        > skąd wziął się Twój zurazowany stosunek do innych ludzi. Złaszcza do tych,
                        > którzy mają zdanie odmienne od Twojego, a przede wszystkim różną się płcią.

                        Albowiem bardzo lubie prawdziwych mężczyzn (oni zreszta mie też).
                        Zarówno oni do mnie jak i ja do nich zwracamy się z nalezną kulturą i atencja.
                        Z "małej litery" zwracam się tylko do tych, którzy nie są warci aby nazwać ich
                        meżczyzną, ewentualnie do ników uzywajacych inwektyw zamiast argumentów.
                        To taki netowy pokaz, gdzie jest chama miejsce.
                        Wiem dobrze, że kazdego chama to wkurza i dlatego tak robię!
                        A mężczyzna to cos więcej niż zawartosć majtek i chamstwo, które wciskasz innym
                        jako atrybut swej męskości.
                        Prawdziwy mężczyzna obdarzony jest cechami, których opisywac ci nie będę, bo
                        ich nie pojmiesz, szkoda mego trudu.


                • kini_m Re: Heh... 18.04.06, 10:20
                  Natasza, a może lepiej na spacerek? Świeczkę zapalić?
                  • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 10:25
                    Na świeczkę, to ona ma lepsze sposoby.

                    LaBomba
                  • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 10:55
                    kini_m napisał:

                    > Natasza, a może lepiej na spacerek? Świeczkę zapalić?

                    Kini, a może do psychiatry, bo widzę, że ci gorzej z dnia na dzień?
                    Nie do ciebie pisałam mały, biedny, skopany kundelku.
                    Jak będę do ciebie piosać to sobie poszczekasz.
                    A na razie do budy!
                    • kini_m Re: Heh... 18.04.06, 12:57
                      natasza39 napisała:
                      > Kini, a może do psychiatry, bo widzę, że ci gorzej z dnia na dzień?

                      > Z "małej litery" zwracam się tylko do tych, którzy nie są warci aby nazwać
                      > ich meżczyzną,

                      _dziękuję za uznanie_
                      • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 13:16
                        > > Z "małej litery" zwracam się tylko do tych, którzy nie są warci aby nazwa
                        > > ich meżczyzną,
                        >
                        > _dziękuję za uznanie_


                        Kini, nie przejmuj się. Pojęcie kultury w selektywnym sensie nie istnieje i po
                        prostu oznacza jej brak. Tak samo, jak nie można być "trochę" prostytutką, czy
                        też nie można być "trochę" złodziejem.

                        LaBomba
                        • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 13:26
                          labomba666 napisał:
                          >Pojęcie kultury w selektywnym sensie nie istnieje i po
                          > prostu oznacza jej brak.

                          Miło, iż wreszcie tak jawnie przyznałeś się do braku kulturysmile))
                          • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 13:29
                            Skarbie?! Ależ dyskusja jest o Tobie! big_grin
                            Może zaczniesz robić notatki i ograniczysz tłuszcze zwierzęce w diecie? To mit,
                            że po 50-tce można jeść wszystko.

                            LaBomba
                            • kini_m Re: Heh... 18.04.06, 13:41
                              labomba666 napisał:
                              > To mit, że po 50-tce można jeść wszystko.

                              A ja myslałem że Natasza jet koło `40.
                              Ale jeśli to coś bliżej Tiny Turner tak to jeszcze bardziej mi ślinka...
                              • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 13:44
                                > A ja myslałem że Natasza jet koło `40.

                                40-tkę miała, ale nie spoczęła na laurach.

                                LaBomba
                                • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 13:51
                                  labomba666 napisał:

                                  > > A ja myslałem że Natasza jet koło `40.
                                  >
                                  > 40-tkę miała, ale nie spoczęła na laurach.


                                  Lambada postaraj się.
                                  Juz naprawdę nie wiesz co na mnie wymyśleć?
                                  Jednej zarzucasz, że się prostytuuje, drugiej, że nie ma wykształcenia, a mnie
                                  tylko jakieś nędne hipotezy na temat wieku i diety?
                                  Czuję się niedowartościowana.
                                  Myśl dalej, widownia twoich fanek czeka. Nie możesz ich zawieść.
                                  No startuj!
                                  • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 13:58
                                    > Jednej zarzucasz, że się prostytuuje, drugiej, że nie ma wykształcenia, a
                                    > mnie tylko jakieś nędne hipotezy na temat wieku i diety?

                                    Eee, no nie bądź taka skromna.

                                    LaBomba
                              • natasza39 [...] 18.04.06, 13:46
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • kini_m Re: Heh... 18.04.06, 13:55
                                  natasza39 napisała:
                                  > Ty jednak masz coś z psa kiniaczku.

                                  Ja - sprite, Ty - pragnienie.
                                  Ja - pies, Ty - s....
                                  • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 14:04
                                    kini_m napisał:
                                    > Ja - pies, Ty - s....

                                    Wow!
                                    Ależ kini odważny za plecami swego protektora.
                                    A on zadowolony, że mu nogi lizesz, czy nie bardzo?
                                    Ponoć nie lubi TWA, a tu takich uroczych ma wielbicieli swego "talentu"
                                    Najpierw koza, teraz kundel.
                                    Urocze zoo!
                                    • kini_m Re: Heh... 18.04.06, 15:06
                                      Nataszo, alez ja tego zoo uczę się od Ciebie.
                                      Nie umniejszaj sobie zasług.
                            • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 13:43
                              Upss!
                              Faktycznie w twoim przypadku nie istnieje nawet pojęcie "selektywnej kultury".
                              Tym niemniej poćwicz jeszcze swój "urok", a nóż widelec więcej sympatii ci to
                              zjedna.
                              Ty taki na to łasy jesteś, że aż mi cię żal.
                              • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 13:48
                                Moja babcia zwykła była mawiać*), że rozmowy ze starszymi kształcą.
                                Zdecydowanie miała rację, ale nie znała Ciebie. Rozmowa z Tobą najzwyczajniej w
                                świecie mnie bawi. Dziękuję!
                                Pogadałbym jeszcze trochę, ale nie wypada mieć aż tak dobrego humoru we wtorek.

                                LaBomba

                                *) czas zaprzeszły celowo użyty.
                                • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 14:00
                                  labomba666 napisał:
                                  > Moja babcia zwykła była mawiać*), że rozmowy ze starszymi kształcą.

                                  To babcia cie tego uroku osobistego nauczyła?
                                  Pogratulowac babci?
                                  Gdybym umiała rozmawiać twoim językiem zapytałabym, w którym burdelu ta twja
                                  babcia pracowała, ale jako, że nie rozmawiam o ludziach mi nieznanych w takim
                                  tonie, to powiem tylko....

                                  Biedna staruszka.
                                  Osobiscie nie chciałabym miec takiego "uroczego" wnuka


                                  • wrogowska Re: Heh... 18.04.06, 16:19
                                    Generlanie to tu nikogo nie znasz,ale się wypowiadadz nataszo39.
                                    przeczytaj jeszcze raz swoje posty,swój język i zastanów się skąd w Tobie tyle
                                    chamstwa,złośliwości,wręcz wulgaryzmów.
                                    Wątpię bys sama do tego doszła,więc szybciutko pomagam w rozwikłaniu problemu-
                                    nie masz argumentów,labomba jest zdecydowanie bardziej od Ciebie ineligentny i
                                    przerasta Cię o kilka głów.
                                    A już pisanie,że czyjaś babcia pracowała w ....Zaraz sobie wyobrażam,że ktoś
                                    tak mówi o mojej babci.Za taki tekst w realu przylałabym w pysk.Szacunek
                                    starszym ludziom należy się bez względu na to czyimi dzadkami czy babciami są.
                                    I to tyle.
                                    Wstyd.
                                    Co na to pani moderator?
                                    • labomba666 Re: Heh... 18.04.06, 17:22
                                      > Co na to pani moderator?

                                      Ja się przyzwyczaiłem do chamstwa Nataszy39 i niekompetencji Pani Moderator.
                                      Przy czym, inwektywy pod adresem mojej babci mocno mnie zaskoczyły. Na
                                      szczęście, to była kobieta z klasą i nie przejmowałaby się szczekaniem jakiejś
                                      burej suki.

                                      Tak, czy inaczej laboratoryjny wprost przykład sitwy, kumoterstwa, nepotyzmu i
                                      takich tam drobiazgów, których Mrs_Ka nie mogła się wcześniej dopatrzyć.

                                      LaBomba
                                      • natasza39 Re: Heh... 18.04.06, 18:05
                                        labomba666 napisał:

                                        > > Co na to pani moderator?
                                        >
                                        > Ja się przyzwyczaiłem do chamstwa Nataszy39

                                        A ja się do twojego CHAMSTWA NIGDY NIE PRZYZWYCZAJĘ!!!!
                                        Jesli traktujesz wszystkie kobiety majace inne niz ty zdanie jak dziwki, to
                                        przyzwyczaj sie do tego, ze sam bedziesz traktowany jak alfons.
                                        W końcu jak się na tych "dziwkach" znasz, to na inny epitet nie zasługujesz.

                                    • natasza39 wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 18:00
                                      Larum, larum!
                                      Obrazili babke bombika!
                                      Chamy, nieuki, bure suki. Po prostu ochyda.
                                      Szkoda, ze "pani wrogowska" nie krzyczała tak o chamstwie, jak lambada jeździł
                                      po innych "burych sukach" wmawiajac im, ze same, ewentualnie ich matki, babki
                                      oraz córki pracuja po burdelach?
                                      Niestety odpowiednimi linkami nie służę, bo dawno wyleciały w powietrze!
                                      Dość mam chamstwa labomby!
                                      Nie mam zamiaru odnosić sie do chama jak do kogoś kto rozumie co to sa zasady
                                      normalnej merytorycznej dyskusji.
                                      Jesli on obraża, znieważa i traktuje innych jak panienki z burdelu, to ja bede
                                      go tak samo własnie traktować. Jak alfonsa.
                                      Bo chamstwo trzeba własnie tak traktowac.
                                      • rami.a Re: wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 18:11
                                        natasza39 napisała:
                                        > Obrazili babke bombika!

                                        Więc ty Natasza musisz w przeciwieństwie zysakać facecika.
                                        Mogę Ci się zaoferować.
                                        Zawsze starałem się wspomagać takie biedotki, uciemiężone przez wszystkich
                                        dookoła, no naści naści, pogłaskać, przytulić?
                                        Dobra, biedna Natasza.
                                        A fe, wszyscy od tej poczciwinki.
                                        • rami.a Re: wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 18:14
                                          [żeby tylko nie było że to powyżej pisał kini_m, bo jeszcze sobie podlizywać
                                          będzie u Nataszy]
                                          • natasza39 Przykro mi kini! 18.04.06, 18:28
                                            Ale ty nawet FACECIKIEM dla mnie nie jesteś.
                                            Damscy bokserzy nie zasługuja na zaden epitet. Nie znam wystarczająco
                                            obelżywego określenia, aby nazwać cos takiego!
                                            • kini_m Re: Przykro mi kini! 18.04.06, 18:38
                                              Ty naprawdę wierzysz kobiecie która odgradza dziecko od ojca.
                                              Bo on ją zmusił, a sąsiadka kupiła nowe futro.
                                              Uuhuhu.... ale plama.
                                      • labomba666 Re: wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 19:08
                                        Podobno w 2006 roku ohyda piszemy przez samo "h", ale faktycznie może się to
                                        zmienić. Jednakże Twoja dalekowzroczność jest w tym przypadku nieuzasadniona.

                                        Odnośnie reszty ... Nie sprawiasz wrażenie osoby specjalnie lotnej i pewnie Twój
                                        światopogląd i wiedzę współczesną kształtują takie periodyki, jak Cosmo, czy
                                        Viva. Zatem poproś jakąś mądrzejszą koleżankę (są dwie w bliskim otoczeniu),
                                        żeby Ci wyjaśniła aluzję z "burą suką", albo po prostu wpisz to do Google'a i
                                        przeczytaj o przypadku pana Dorna. Ze swojej strony obiecuję, że w przyszłości
                                        nie będę stosował wobec Ciebie tak zawoalowanych aluzji, a jedynie proste,
                                        wiejskie argumenty. Też tak potrafię.

                                        "Fanki" kojarzą się z małolatami wielbiącymi gwiazdora muzyki pop lub komercji
                                        filmowej. Ja jestem zwykłym facetem i nie mam nic wspólnego z żadną z
                                        wymienionych branż, podbnie jak osoby, o których piszesz NIE są moimi
                                        fanatycznymi zwolennikami. Łączą nas jedynie WSPÓLNE opinie na niektóre tematy,
                                        a solą w Twoim oku się odkładają, bo rzadko są to opinie koherentne z Twoimi.
                                        Co z kolei dziwić nie może - na całe szczęście świat do końca nie zwariował,
                                        pomimo, że przypadek A. Leppera mógłby na to wskazywać.

                                        Poza tym, Twoje ataki na Kniego, zahaczające o moją osobę są socjotechnikami na
                                        poziomie pierwszej lekcji psychologii garażowego wydawnictwa wysyłkowego,
                                        którego motto brzmi: "dzięki nam zrobisz maturę w dwa miesiące, o ile wcześniej
                                        nie zajmie się nami prokurator".

                                        LaBomba

                                        P.S. To była chyba ostatnia polemika z Tobą. Nie jesteś dla mnie partnerem do
                                        dyskusji. W odróżnieniu od chamskiej pyskówki, bo w takim zakresie jesteś
                                        zdecydowanie moim numero uno.
                                        • lady.godivia Re: wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 23:02
                                          żałośni jesteście. Wszyscy razem i każdy z osobna.
                                          Coz za kultura rozmowy. A jakie komplementy. Ajaj. Pogratulowac.
                                          Myślalam ze troche inaczej tu jest, jak pzreczytalam "Samodzielna mama" to sie
                                          ucieszyłam ze wreszcie jakieś forum dla mnie, ale szkoda na was czasu.
                                          • kini_m Re: wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 23:11
                                            Lady, chyba czas na nożyczki. Nie uważasz?
                                            • lady.godivia Re: wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 23:16
                                              nie na nozyczki tylko na ostry nóż.
                                              Ciach!!!
                                              • kini_m Re: wrogowska tudzieź inne fanki! 18.04.06, 23:23
                                                Auu! uważaj, nie tnij za nisko.
              • virtual_moth Re: Heh... 18.04.06, 11:34
                pesher napisała:

                > Wiem, ze sie narazilam. Bo smialam powiedziec, ze lubie LaBombe.

                Fakt, w chęci bycia oryginalną i zauważalną poszłaś chyba trochę za dalekowink A
                nie trzeba było, naprawdę. Ja cię zauważyłam dużo wcześniejsmile

                Proponuję jednak, abyś już teraz pomyślała nad kolejnym postem mającym dowieść
                twojego życiowego szczęscia i optymizmu. Coś mi mówi bowiem, że niedługo może
                powrócić spora konkurencja w postacji tej Najszczęśliwszej i Najbardziej
                Idalnej, czyli e_r_i_nwink


                ---
                Samodzielni rodzice
                • pesher Re: Heh... 18.04.06, 13:23
                  virtual_moth napisała:
                  > Fakt, w chęci bycia oryginalną i zauważalną poszłaś chyba trochę za dalekowink

                  Eeeee tam, ja po prostu faceta szukambig_grin
                  Nie chce mi sie klocic. Za dobry mam humor dzis, wybacztongue_out
                • e_r_i_n Re: Heh... 18.04.06, 17:32
                  virtual_moth napisała:

                  > Coś mi mówi bowiem, że niedługo może powrócić spora konkurencja w postacji
                  > tej Najszczęśliwszej i Najbardziej Idalnej, czyli e_r_i_nwink

                  Aż tak szczesliwa i idealna nie jestem, zeby stawiac w szranki z Leeya wink
                  • lilith76 Re: Heh... 19.04.06, 13:09
                    Byłam ciekawa kiedy okaże się na forum, że labomba to tak na prawdę ty i
                    mikawi wink
                    • e_r_i_n Re: Heh... 19.04.06, 13:12
                      Znaczy się uosobienie naszego wspólnego mózgu? A gdzie to się wydało? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka