Dodaj do ulubionych

widzenia z dzieckiem

10.05.06, 16:08
Chciałabym się poradzić w jeszcze jednej sprawie.
Chodzi o wyznaczenie przez Sąd z kim ma przebywać dziecko oraz wyznaczenie zasad na jakich ojciec może widywać się z córką. Chcę, żeby wizyty odbywały się u mnie (malutka ma doiero 8 miesięcy).
Dla rozjaśnienia sytuacji dodam, że ojciec dwa misiące temu, po tym jak się rozstaliśmy, próbował zabrać małą do siebie. Musiałam wezwać policję (powiedzieli że teoretycznie mamy równe prawa, ale córka została ze mną). Później tłumaczył się, ze jest usprawiedliwiony, bo ja mu zabrałam dziecko, to on mi też...
Jak napisać wniosek? Czy konieczne w tej sytuacji jest ograniczenie części jego praw rodzcielskich?
Obserwuj wątek
    • bojana Re: widzenia z dzieckiem 10.05.06, 16:59
      Wydaje mi się, że powinnaś złożyć wniosek o ustalenie (sądowne) miejsca pobytu
      dziecka przy Tobie, co jak sądzę, nie powninno być trudne z uwagi na wiek
      dziecka. To wszystko w kwestii uregulowania tego, z kim ma mieszkać dziecko.
      • milcha31 Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 20:08
        Kobieto, naprawdę nie porozumieć się z ojcem swojego dziecka? chcesz wywnętrzać
        się przed sądem?
        dziecko ma oboje rodziców czy ci się podoba czy nie I nie jest twoją własnością.
    • coroline Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 20:28
      jak juz bedziesz w sadzie to nie zapomnij wnioskowac o to aby przed kazdym
      widzeniem ojciec wyslal do ciebie poleconym listem wniosek o umozliwienie mu
      widzenia w okreslonym dniu i okreslonej godzinie. do wniosku niech dolaczy
      zaswiadczenie o terminowym placeniu alimentow i oczywiscie jakas extra sumke za
      rozpatrzenie wniosku i umozliwienie widzenia. co do wielkosci tej sumki to
      mysle ze kolezanki obecne tutaj na forum maja wieksze doswiadczenie i lepiej ci
      doradza ale mysle ze na mniej niz no... trzy stowy nie powinnas sie godzic.
      co do czestotliwosci spotkan.... no coz mysle ze tu powinnas sprawe dobrze
      rozwazyc. no bo wiesz ... nigdy nie wiadomo w koncu moze kiedys jak malutka
      bedzie starsza bedziesz chciciala gdzies wyjsc z domu, moze jakis next sie
      pojawi to wtedy te 3 stowy sie przydadza no i dobrze zeby ktos z malutka
      posiedzial. zycze ci kochana powodzenia mam nadzieje ze sad sie przychyli
      pozytywnie do twojego wniosku a malutka za kilka lat bedzie dumna ze miala taka
      dzielna matke i sama bedzie garsciami czerpala z twojego doswiadczenia i nie
      bedzie musiala pisac na forum postow z prosba o porade tylko jej mamusia
      doradzic co i jak.

      ach... zapomnialam przeciez to bardzo wazne: jak juz ex bedzie ten wniosek o
      widzenia pisal to koniecznie musi byc on ci byc dostarczony co najmniej 2
      tygodnie przed planowanym widzeniem. nie zapomnij o tym to bardzo wazne, musisz
      miec przeciez czas zeby sobie zorganizowac zycie zanim ten wstretny ex
      przyjdzie do twojego domu widziec sie ze swoim dzieckiem.
      • redtower Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 22:12
        chwileczkę...
        8-miesięczne dziecko??? Czy Wam się nie poprzekręcało w głowach... może niech
        wogóle zamieszka u tatusia...przecież taki maluszek wcale matki nie potrzebuje!
        Faktycznie najlepiej niech pewnego dnia zjawi się tatuś bez uprzedzania
        oczywiście i zabierze dziecko na jakieś..hymm...powiedzmy 5 dni... super
        sprawa smile i taka naturalna... przecież to tatuś!
        Pozdrawiam,
        Towerek

        • coroline Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 22:17
          > chwileczkę...
          > 8-miesięczne dziecko??? Czy Wam się nie poprzekręcało w głowach... może niech
          > wogóle zamieszka u tatusia...przecież taki maluszek wcale matki nie
          > potrzebuje!

          tak wszystkim kobietom ktore mysla ze 8-miesiecznego maluszka mozna pozbawic
          matki na pare godzin lub co gorsza oddac ojcu pod opieke pomieszalo sie w
          glowach. a juz najbardziej pomieszalo sie tym matkom ktore po macierzynskim
          wracaja do pracy i na czasami nawet 10 godzin zostawiaja dziecko opiekunce.
          straszne, szok, normalnie takie wyrodne matki powinno sie tez pozbawiac praw
          rodzicielskich.
          • redtower Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 22:54
            Tu nie jest chyba mowa o kilku godzinach... tylko o zabraniu dziecka na stałe z
            tego co się orientuję... bez przygotowanego mleka, bez pytania... to jest niby
            takie normalne?

            Towerek
            • coroline Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 23:05
              >
              > tego co się orientuję... bez przygotowanego mleka, bez pytania... to jest
              niby
              > takie normalne?
              to chyba lepiej sie orientujesz bo w pierwszym poscie nie bylo nic o nie
              przygotowanym mleku itd. mnie w tym poscie najbardziej uderza to ze matka chce
              sadownie ustalac kontakty ojca z dzieckiem. samo slowo "widzenia" w tytule juz
              daje duzo do myslenia. mysle ze tu nie jest problemem zabranie dziecka na stale
              bo tego zaden sad w polsce nie "przyklepie". tu chodzi bardziej o te wlasnie
              nieszczesne "widzenia". a "widzenia" sa z reguly kilkugodzinne i nie musza -
              moim zdaniem - odbywac sie w obecnosci matki i w jej domu. nic tu nie ma o tym
              ze ojciec jest nienormalny, nie ma przygotowanego mleka itd. wiec zakladam ze
              jest normalny a matka chce mu "dokopac" w ten sposob.
              • redtower Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 23:24
                szczerze mówiąc... wychodziłam z założenia, że dziecko jest karmione piersią...
                i że tata chce je, tak sobie po prostu zabrać...
                Jeżeli chodzi o pozbawianie praw itp., to jestem jak najbardziej przeciwko...
                myślę, że ten post był raczej pytaniem a nie stwierdzeniem... dlatego...
                wracając do sedna...
                "Dzieci posiadają szczególne prawa. Aktualizacja ich człowieczeństwa przebiega
                bowiem w szczególny sposób. Dziecko nie potrafi samo zadbać o siebie, nie
                potrafi samodzielnie aktualizować swojej natury. Potrzebuje do tego RODZICÓW,
                opiekunów, potrzebuje wielu innych ludzi. Dlatego naturalnymi "strażnikami"
                praw dziecka są jego RODZICE i opiekunowie. Ale dziecko potrzebuje też
                specjalnego zabezpieczenia w prawie stanowionym. Dobre prawo stanowione może i
                powinno pomagać RODZICOM i opiekunom w rozwoju dziecka."
                bardziej zainteresowanym... www.brpd.gov.pl/prawa_dziecka.html

                Towerek
                • coroline Re: widzenia z dzieckiem 12.05.06, 23:35
                  sorry, ale jeszcze raz przeczytalam pierwszy post - tam nic nie ma o opiece na
                  stale, autorka wprawdzie pisze ze ojciec chcial zabrac dziecko do siebie (ale
                  nie na stale).
                  jak tak czytam to forum to wydaje mi sie ze wy wszystkie macie jakas mijsje i
                  ta misja to odebrac prawo ojcu do jego dziecka.
                  niech mi ktos wyjasni taka sprawe : dziecko ma 8 miesiecy, czyli poczete
                  zostalo 17 miesiecy temu, tj. poltora roku. jesli kobieta decyduje sie na
                  dziecko to znaczy ze ufa temu facetowi i doszla do wniosku ze bedzie dobrym
                  ojcem. zakladam ze gdyby byli dalej rodzina to nie mialaby dylematu czy
                  zostawic ojca samego z dzieckiem. dlaczego nagle po 17 miesiacach musi sprawe
                  kontaktow ojciec - dzieko regulowac poprzez sad. co takiego stalo sie z tym
                  facetem ze nagle nie mozna go traktowac jako normalnego ojca tylko z kazda
                  sprawa trzeba leciec do sadu?
                  rozumiem ze jako facet, maz zawiodl ale jako ojciec? tak strasznie zmienil sie
                  przez te 17miesiecy?
                  jestescie mi w stanie to wyjasnic?
                  • kasia_kasia13 Re: widzenia z dzieckiem 13.05.06, 10:16
                    coroline napisała:

                    > sorry, ale jeszcze raz przeczytalam pierwszy post - tam nic nie ma o opiece
                    na
                    > stale, autorka wprawdzie pisze ze ojciec chcial zabrac dziecko do siebie (ale
                    > nie na stale).

                    A jak Ci sie podobalo zdanie:

                    "Później tłumaczył się, ze jest
                    usprawiedliwiony, bo ja mu zabrałam dziecko, to on mi też..."

                    Kwintesencja ojcowskiej milosci smile
            • iludien Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 11:45

              > Tu nie jest chyba mowa o kilku godzinach... tylko o zabraniu dziecka na stałe z
              >
              > tego co się orientuję... bez przygotowanego mleka, bez pytania... to jest niby
              > takie normalne?

              powiedział, że zabiera małą i będzie ją wychowywał sam, razem ze swoją matką...
    • magdusia11 Re: widzenia z dzieckiem 13.05.06, 10:08
      Jestem w trakcie rozwodu i prawodopodobnie na najbliższej rozprawie zostaną
      wyznaczony czas na kontakty Oleńki z tatą.. W pozwie o to nie wnioskowałam bo
      nie chciałam aby ten kontakt był jakoś specjalnie ograniczony do minimum ale do
      czasu kiedy mój mąż przekroczył, moim zdaniem wszelkie granice postanowiłam to
      uregulować...

      Mieszkamy w tej chwili osobno i spotkania wyglądały tak,że w dzień, w który
      pasowało mojemu mężowi odbierał córkę ze żłobka i przyprowadzał mi ją na
      przystanek...wizyta ok.30 min. no ale cóż skoro jemu tak odpowiadało (bo czy
      odpowiada to naszemu dziecku to jakby dla niego mniej istotne)... Wielokrotnie
      proponowałam aby przyjechał do mojej Mmay (gdzie obecnie pomieszkujemy) i
      trochę pobawiła się z córką albo chociaż gdzieś ją zabrał (szczególnie teraz
      gdy jest tak piękna pogoda)...Skończyło się na jednej wizycie w McDonaldzie i
      jednej w piaskownicy...
      Otóż pewnego dnia mój mąż zadzwonił (to był piątek) i powiedział,że na drugi
      dzień przyjedzie i zabierze Oleńkę do swojej mamy...Wcześniej informowałam
      go,że wyjeżdżam z Małą na weekend na wieś, do rodziny...Ale oczywiście guzik go
      to obchodziło... Przyjechał w sobotę, krótko przed naszym wyjazdem i
      powiedział,że jeśli nie dam mu Olki to on dzwoni na policję... W związku z
      tym,że jak Ola słyszy "policja" (którą nota bene mąż straszy na co jakiś czas)
      bardzo się denerwuje to,żeby jej tego zaoszczędzić to pozwoliłam aby ją zabrał.
      Byłam na siebie wściekła...że mu uległam a on po prostu po raz kolejny postawił
      na swoim...

      Uważam,że skoro ja ze swojej strony robię wszystko aby dziecko jak najmniej
      odczuwało skutki tego co dzieje się między nami a on robi zupełnie na odwrót to
      uważam,że nie ma innej drogi niż sądownie ustalenie kontaktów...bo w ten sposób
      tak naprawdę on będzie rządził naszym życiem, dysponował naszym czasem...a tak
      uważam,że nie może być..

      Więc, nie rozumiem Twojego wielkiego oburzenia Caroline...
      Oczywiście,że dziecko ma dwoje rodziców...ale jeśli jedno z nich stara się
      utrudniać, nie bacząc jakie na to skutki przynosi jego zachowanie no to wybacz,
      każdy Sąd przyzna,że najważniejsze jest dobro dziecka..
      A ostatecznie w moim przypadku nie chciałam zabrać dziecka do meliny na
      całonocną libację a jedynie na wieś,żeby odpoczęło od miejskiego powietrza smile

      Pozdrawiam

      Magda

    • iludien Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 11:25
      Hmmm.
      Nie utrudniam ojcu kontaktów z dzieckiem, a także z dziadkami ze strony ojca dziecka.
      Niestety, nie mogę mu ufać, po tym co zrobił i dlatego chcę aby Sąd oficjalnie wyznaczył kiedy i gdzie te wizyty moga się odbywać.
      Nie chcę znowu znaleźć się w takiej sytuacji, jaka miała miejsce - mówie o konieczności wzywania policji - co bądzie, jak nie odwiezie dziecka do domu? Przecież mamy równe prawa, czy tak?
      Kolejna sprawa to to, że on niezbyt radzi sobie z opieką nad malutką, chociaz nie twierdzę że się nie stara, ale mówimy tu o stwarzaniu bezpośredniego zagrożenia dla dziecka, np.: gorąca kawa w zasięgu rączek córki.
      Po prostu boję się o małą.
      • pawel-szadko Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 20:53
        > Po prostu boję się o małą.
        >

        a jeśli on będzie się bał to może córkę zabrać do siebie uzywając argumentu- boje się że matka nie podoła?
    • iludien Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 11:35

      Ojciec dziecka nie jest jakimś potworem.
      Tyle że wieczny z niego Piotruś Pan, czyli po prostu niedopowiedzialny gó..arz, na co przykłady mogłabym mnożyć
    • iludien Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 13:12

      Podsumowując:

      1.nie chcę żeby dziecko było kartą przetargową - "zabiorę Ci małą, jeśli:
      - do mnie nie wrócisz
      - nie zgodzisz się na 200zł alimentów miesięcznie
      - nie pozwolisz zebym zabierał ją do siebie"

      2. nie chcę dłużej sytuacji typu: "będę w środę". Ja czekam, ale On zapomina uprzedzić, że wyjechał na weekend na mazury. Zjawia się i mowi: "no bo co Ty niby masz do roboty?" (w domyśle: oprócz siedzenia i czekania na Niego).

      Dlatego chcę to ustalić w Sądzie.
      Gdzie znajdę wzór wniosku? Czy jest możliwość, by nie mogł zabierać dziecka do siebie bez mojej zgody, bez konieczności wnoszenia o pozbawienie go praw rodzicielskich?
      Proszę o odpowiedź na te dwa pytania.
      • mama_anuszy Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 20:02
        ludzie! Kobieta chce konkretnej odpowiedzi a Wy się zabieracie za analizowanie
        jej sytuacji i moralizowanie- nie o to Was prosiła!! Alfy jedne i omegi.
    • pawel-szadko Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 20:54
      to dziecko jest w kryminale?
      • iludien Re: widzenia z dzieckiem 14.05.06, 21:38
        > to dziecko jest w kryminale?
        smile))

        chodziło mi o odwiedziny. widzenia to rzeczywiście niefortunny zwrot.

        Czytam te wszystkie posty i dochodzę do wniosku, że niektórym łatwo przychodzi ocenianie innych, mimo że nie mają pojęcia o ich sytuacji.
        Rozmawiamy o człowieku, który dziś powiedział mi, że jeśli będę domagać się całej sumy zasądzonych na córkę alimentów "to mnie zniszczy".
      • konkubinka Re: widzenia z dzieckiem 15.05.06, 12:47
        pawel-szadko napisa?:

        > to dziecko jest w kryminale?
        dokłądnie.Poprostu krew mi sie burzy jak czytam o "widzeniach".Poza tym wszystko zalezy od tego jakim czlowiekiem jest ojciec.Ojciec mojego drugiego dziecka zajmuje sie małą czasem lepiej ode mnie-tak , lepiej , bo ja mam na glowie jeszcze drugie dziecko i cały dom.
        Inna sprawa ze moj były maz tez ladnie sie synem zajmowal ale nieczesto mial na to ochote.Tak wiec skoro ojciec jest chetny to moze warto sie dogadac?
    • iva2 Re: widzenia z dzieckiem 15.05.06, 12:28
      do Sądu możesz wniosek napisac swoimi słowami, odręcznie.
      nie musisz pisac zgodnie z prawniczymi wzorami.
      a o efekcie końcowym i tak zadecyduje Sąd, niezależnie od formy złożonego
      wniosku.

      bardziej bym skupiała się na zbieraniu argumentów dlaczego niezbędne jest by
      Ojciec dziecka miał wyznaczone kontakty. napewno "mile widziani" sa świadkowie.
      ktos kto mógłby zeznawac na Twoja korzyść, tzn. ktos kto potwierdzi Twoje
      zeznania.
      jesli Sąd uzna, że Ojcu należy ograniczyc prawa może to zrobić sam, niezależnie
      czy o to wnosiłaś.
      dodam jeszcze, że w trakcie rozprawy, między jedna a druga sprawą, możesz
      dołączyc wnioski dodatkowe, jeśli jakies Ci sie pojawią.
    • ddanna Re: widzenia z dzieckiem 17.05.06, 19:48
      Nic nie piszesz czy byliście małżeństwem? To dość ważne, bo przy sprawie
      rozwodowej wystarczy wtedy zgłosić wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka i
      ustalenie formy kontaktów z drugim rodzicem.
      Z tego co napisałaś wnioskuję jednak, że nie byliście po ślubie.
      W takim wypadku nie możesz niestety zgłosić się do sądu o uregulowanie tej
      sprawy. Jak to mówią, nie można wyznaczyć czasu spotkań ojcu, który się o to
      nie upomina - tak mi powiedziano w sądzie i wielu kancelariach adwokackich.
      Tylko on może o to wnioskować.
      Możesz jedynie złozyć wniosek o ograniczenie praw rodzicielskich - nie
      pozbawienie, ale ograniczenie, właśnie do konkretnych wizyt, np.
      niepodejmowania istotnych decyzji w życiu dziecka. Możesz też napisać ogólnie,
      że wnosisz o ograniczenie, nie wyszczególniając w jakim stopniu, o to zapyta
      Cię Sąd na rozprawie.
      Z doswiadczenia radzę ograniczyć prawa rodzicielskie, jeśli ojciec nie wykazuje
      się miłością i zainteresowaniem dzieckiem. Potem ma się same problemy: z
      paszportem, z usunięciem migdałków, w szkole.
      Ograniczenie praw w dziedzinie niepodejmowania istotnych dla życia dziecka
      decyzji, szczególnie jeśli ojciec mieszka daleko, zdecydowanie ułatwi życie
      Tobie jako matce.
      Nie jestem broń Boże przeciwnikiem kontaktów dzieci z ojcami, ale życie uczy,
      że jeśli ojciec krótko (lub wcale)mieszkał z dzieckiem to raczej nie ma co
      liczyć na prawdziwą więź.
      A co do wypowiedzi koleżanki Caroline (chyba dobrze zapamiętałam nick): każdy
      psycholog powie Ci, że należy sprawę kontaktów z dzieckiem możliwie jak
      najprecyzyjniej wyjaśnić - i trzymać się ustaleń. Co się umówią- to ich
      sprawa, ale potem nalezy się tego trzymać z żelazną konsekwencją!
      I owszem - powinien uprzedzać o zamiarze odwiedzin, lub o tym że coś mu wypadło
      i nie przyjedzie. Mój dom jest moim domem, moim bezpiecznym miejscem i nikt,
      nawet ojciec dziecka, nie ma prawa przyjezdżac do niego jak do siebie! Moi
      rodzice, których bardzo bardzo kocham i w ogóle, też przyjezdżają jak ich
      zaproszę, albo po wcześniejszym uzgodnieniu, a są mi zdecydowanie bliżsi niż on.
      Ja nie odwiedzam jego domu bo mam chęć, więc nie życzę sobie aby on bywał w
      moim bez uprzedzenia - to Ci również powie psycholog.
      Gadki szmatki ze on nie do mnie przyjeżdża tylko do dziecka można sobie
      darować - ja mam również swoje życie i swoje plany, których moja córka jest
      nieodłączną częścią. I jeśli mam coś zaplanowane na dany weekend (wyjazd,
      grilla cokolwiek) to nie będę całe życie rezygnować w ostatniej chwili, bo ON
      akurat stanął w drzwiach.
      A tak o porach czy dniach ustalonych jako czas kontaktu z tatą ja nic nie
      planuję z dzieckiem bo to jest czas taty - to najzupełniej normalna sytuacja.
      Łoj, ale mnie poniosło
      pozdrawiam,
      Dana
      • iludien Re: widzenia z dzieckiem 18.05.06, 12:34
        dziękuję za rady!
        nie, nie byliśmy małżeństwem.
        wniosek już napisałam i w najbliższym czasie zamierzam złożyć.

        > Ja nie odwiedzam jego domu bo mam chęć, więc nie życzę sobie aby on bywał w
        > moim bez uprzedzenia
        > A tak o porach czy dniach ustalonych jako czas kontaktu z tatą ja nic nie
        > planuję z dzieckiem bo to jest czas taty - to najzupełniej normalna sytuacja.

        całkowicie się z tym zgadzam.

        jak już wcześniej napisałam, nie chcę odbierać dziecku taty. obydwie strony wiele by na tym straciły.

        chodzi mi o dobro córki i spokój mojego ducha

        smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka