Dodaj do ulubionych

dobre, hihi

23.05.06, 09:04
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3361120.html
Obserwuj wątek
    • scania81 obrzydliwe, a nie dobre, chyba że znalazłeś w 23.05.06, 12:08
      końcu coś o sobie w GW...
      boshe, jak ja czasami niedoceniam mojego facetasmile
    • alicja_wk Re: dobre, hihi 23.05.06, 15:45
      Taaa... skąd ja to znam... a deska klozetowa doprowadzała mnie do szewskiej
      pasji, za każdym razem, gdy wchodziłam do toalety. Na poczatku ze stoickim
      spokojem ją zamykałam, potem juz cierpliwosc powoli sie wyczerpywała wiec za
      kazdym razem uprzejmym głosem wołałam "Miiiisiuuuu, chodz tu na chwilke"...
      i prosiłam grzecznie o opuszczenie deski, wiec on sie złoscił, "bo po co ma
      zamykac, skoro ja za chwile bede korzystac". Potem, jak juz wiedział po co go
      wołam to sie nie ruszył, wiec sama ją, juz nie zamykałam, ale "zrzucałam", zeby
      wiedział o co chodzi.
      No i to by było tyle na temat przygód z deską, choc o reszcie tez byłoby co
      opowiadac wink
      Dobrze, że pewne sprawy nie sa kwestia płci i nie kazdy facet taki jest tongue_out
      • slonko771 Re: dobre, hihi 23.05.06, 20:09
        brrrr......smutna ta statystyka, jednak niedawno na studiach u kolezanki pani
        socjolog podawała im wyniki przeprowadzone jesli dobrze pamietam to w Anglii
        przy tamtych prawdziwe z nas czysciochy, co oczywiscie nie zwalnia nikogo od
        obowiazku dbannia o higiene
        • kini_m Re: dobre, hihi 24.05.06, 12:34
          No dobra, a czy któras zastanowiła się jak to wygląda od drugiej strony?
          (Z góry zaznaczam że ni eopowiadam się tu po żadnej stronie.)
          Dla ułatwienia zadam pytanie: Czy jesli masz we framugach drzwi to znaczy że
          trzeba je zamykać po każdym prtzejściu?
          Odpowiesz zapewne: Dla higieny.
          Ale dla jakiej higieny? Jeśli spuścił wodę to już żadne bakterie stamtąd nie
          wyskakują?
          Odpowiesz: Dla estetyki.
          Ale kto chodzi dla wrażeń estetycznych do łazienki?

          Nie wiem, nie wiem... są rzeczy w przeciwnej płci, które też mnie irytują.
          Ale nie wołałem za każdym razem żeby przeszła i naprawiła. Jak już byłem gdzie
          coś zostawiła nie tak jak trzeba, to po prostu: odkładałem, wyłączałem,
          ustawiałem. Bez słowa komentarza. Jedyne o co prosiłem to zachowanie porządku
          gdy używała moich osobistych rzeczy.
          Ale we wspólnej przestrzeni - nie mam zwyczaju się czepiać o to, co mnie
          irytuje, jeśli nikomu to nie zagraża.

          Co prawda pamiętam swoje niektóre pedantyczne kaprysy, ale zawsze to miało
          charakter wyłącznie kaprysu - nigdy z takich rzeczy nie robiłem pretensji.
          • pesher Re: dobre, hihi 25.05.06, 09:20
            Co innego pedantyczne ciagoty a co innego nieopuszczona deska. Proponuje walnac
            gala tylna czescia ciala na porcelane. Wtedy pogadamy. Na przyklad o roznicy
            temperatur i zaskakujacych przyjemnosciach z tego wynikajacych...
            • kini_m Re: dobre, hihi 25.05.06, 09:48
              pesher napisała:
              > Wtedy pogadamy. Na przyklad o roznicy
              > temperatur i zaskakujacych przyjemnosciach z tego wynikajacych...

              Hmm... jeśli wchodzisz bez zapalania światła po omacku ledwo widząc na co
              siadasz. Chyba że mówimy o miejscach gdzie światło nie dochodzi (tzw wychodek
              lub wygódka), ale tam zazwyczaj jest drewniane akcesorium, a nie porcelanowe,
              więc tak nie ziębi.
              • pesher Re: dobre, hihi 25.05.06, 09:55
                Jak moglam marzyc, ze zrozumiesz kobiete w ciazy na przyklad..? Ktora MUSI
                szybko skorzystac z toalety.
                Nawet dyskusja o muszli klozetowej z Toba to strata czasu.
      • kini_m Re: dobre, hihi 25.05.06, 12:26
        alicja_wk napisała:
        > potem juz cierpliwosc powoli sie wyczerpywała wiec za
        > kazdym razem uprzejmym głosem wołałam "Miiiisiuuuu, chodz tu na chwilke"...

        No ww fragment to mi raczej nie przypominał kobiety w ciąży, która musi SZYBKO
        skorzystać z toalety. Oczywiście pośpiech o którym wspominasz bywa zrozumiały.
        Ale bez przesadyzmu - opuszczenie/podniesienie deski to 0,2 sek, i dla niej, i
        dla niego. To ma wymiar raczej poczucia psychicznego (czy zwracamy uwagę) niż
        faktycznej straty czasu. Powiem otwarcie: wg mnie to raczej wymiar zaborczości,
        czyli jak wysoki/niski ktoś ma próg oczekiwań żeby zwracano uwagę na jego
        osobę. To już jest u każdego bardzo subiektywne. Gorzej jeśli takiego rodzaju
        tematy potrafią być dla kogoś dodatkowymi kamykami do lawiny kłopotów
        małżeńskich. Wtedy jest już niedobrze.
        pozdrawiam
        • kammik Re: dobre, hihi 25.05.06, 12:28
          Nie ma co, żądanie opuszczenia deski to typowe zachowanie przemocowe.
          • pesher Re: dobre, hihi 25.05.06, 12:50
            Taaak.. wszystkie zachowania kobiety prowadza do.. przemocy.
            Typowe dla Kiniego sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka