Dodaj do ulubionych

może mogłybyście mi pomóc- chyba rozwód

29.05.06, 13:10
Witam
Potzrebuje konkretnej pomocy. Sprawa wygląda nieciekawie - jesteśmy
małżeństwem od 2 lat i właśnie wszystko się wali - chyba skończy się to
rozwodem. Właśnie dowiedziałam się, że małeństwo było mu potrzebne bo sam nie
mógłby kupic mieszkania. O zgrozo - wzięliśmy kredyt na mieszkanie,
mieszkanie już kupiliśmy - oddanie w sierpniu tego roku i on mi oświadcza,że
ja raczej nie jestm tam mile widziana.
Przepłakałam już wiele nocy - bo kocham go nadal a tu taki cios.
Jestem w kropce - bo jak sie okazuje zostaje na lodzie.
Nie wiem, co mam robić, on jeszcze nie wystepuje z wnioskiem a ja miotam sie,
bo nie wiem co mam robić, czuję się i JESTEM wykorzystana.
Jak wygladaja takie rozwody i czy ja mam nie czekac na niego i sama wystąpić
o rozwód?
Czy mam jakies szanse by sąd właśnie mi dzieciom (2 z mojego pierwszego
małżeństwa )przyznał prawo do tego mnieszaknia, całego kupionego za kredyt (
nie licząc malego wkladu własnego).
To mój mąż jest winny rozapdowi małżeństwa.
Prosze o pomoc bo nie wiem co mam robic - poddac sie i niech zabiera to co
zostalo - bo wiare w ludzi i wszystkie mpoje marzenia juz mi zabral...
Nie wiem co mam robic
Gdzie szukac porady - kiepsko stoje z pieniedzmi i nie moge sobie pozwolic na
płatne porady ale może na tym formu ktoś mógłby mi coś poradzić
Aneta


Obserwuj wątek
    • agasik4 Re: może mogłybyście mi pomóc- chyba rozwód 30.05.06, 08:56
      Rozumiem ze mieszkanie kupiliscie juz po slubie?
      Jesli tak to on nie ma prawa zabrac ci tego mieszkania. Najlepiej by było
      jakbys przy sprawie rozwodowej (jesli do niej dojdzie) złozyla wniosek o
      ustalenie korzystania z mieszkania.
      Na pewno nie mozesz sie poddac.
      Walcz o swoje, dla siebie i dzieci.
    • alabama8 Re: może mogłybyście mi pomóc- chyba rozwód 30.05.06, 09:24
      A kredyt wzieliście razem czy osobno? Czy macie rodzielność majątkową. Jakie są
      twoje prawa do mieszkania - czy jesteś wymieniona w akcie notarialnym? Sąd nie
      przyzna ci prawa wlasności do nieruchomości do której nie masz praw. Zawsze
      jednak możesz domagać się alimentów na siebie - jeśli sąd orzeknie że winnym
      rozwodu jest malżonek.
      A wklad wlasny - czy zostal wniesiony przed ślubem, czy po? I czyje to byly
      pieniądze. Zostawilaś za dużo niewiadomych żebyśmy tu mogli cokolwiek
      powiedzieć.
      • smuteczek_na_zawsze Re: może mogłybyście mi pomóc- chyba rozwód 30.05.06, 12:07
        dziekuje za zainteresowanie .
        Już wsyztsko tlumacze - to bardzo smutna i trudna dla mnie sytuacja.
        Obecny mąż to mój drugi mąż ( Boże jaka ja byłam zachwu=ycona, że po latach
        nieudanego małżeństwa ktoś mnie pokochał - pokochał mnie i moje dzieci- 6 i 10
        lat z pierwszego małżenstwa)
        Poojawiły się wspolne plany - przeprawadzamy sie do Poznania, z tym miastem
        wiażemy swoja przyszłość ( dużo rodziny i dobra praca w perspektywie dla Arka -
        meza).. Zatem - nie bawilmy sie w zadne wynajmowanie jak tu w Toruniu tylkon
        kupujemy mieszkanie.
        Dokladnie zaplamnowalismy lokalizacje - dewelopera i juz w nmarcu tamtego roku
        kupilismy 70 metrowe mieszkanie.
        Maz juz od stycznia przeprawadzil sie do Pozannia - mieszka katem u znajomych,
        a ja - ja mam wysylac CV i listy i szukac czeh=gos od wrzesnia - tak zeby
        dzieci byly juz do poczatku roku w szkole w Poznaniu.
        W mojej obecnej pracy wiedza, ze sie wyprawadzam - a terz taki cios - zupelnie
        nie mpoge sie pozbierac - wklad mielismy wspolny - ale to jakie 5% wartosci -
        czyli w sumie nie za duzo.. La e teraz sprawa sie skomplikowala bo on mowi -
        ciezko jest mi sie przzwyczaic do mysli, ze musze byc odpowiedzialny za
        rodzine - nie wysylaj CV - zostan tam!
        Kobiuety wyobrazacie sobie co ja czuje - nie wiem co dalej robic - moje dzieci
        są w nim zakochane - a ja tez chyba go kocham.
        Mpoja zdolnosc kredytowa - nie wystarczylaby na to mieszzkanie - jego
        pojedynczo tez nie
        Dlatego potrzebuje rady - co robic - skladac pozew o rozwod ? Czy czekac na
        jego ruch, czy "atakowac": czy sie bronic.
        Kobiety zostalam wykorzystana i tak to czuje.
        Bardzo to podle co zrobil - tylko, ze on ma pieniadze na adwokta - a na mam
        tylko oszukane dziecoi - nie jego rodzone co prawda - ale oszukane!
        Aneta

        • olamad Re: może mogłybyście mi pomóc- chyba rozwód 31.05.06, 15:34
          Witam,
          Ja apropos kredytu... Wyczytałam ostatnio w mojej umowie kredytowej, że kazdą
          zmianę mającą wpływ na zdolność kredytową trzeba zgłosić do banku. Jest nią
          niewątpliwie rozwód. Jeśli faktycznie każde z Was osobno nie ma zdolności
          kredytowej, to może się okazać, że po rozwodzie bank może rozwiąząć umowę z
          osobą, która podczas podziału majątku dostała to mieszkanie do spłaty. Nie
          wiem, jak to wygląda w rzeczywistości - czy faktycznie banki tak bardzo
          zwracają uwagę na utratę zdolności kredytowej podczas trwania umowy.. Jednak
          taki zapis istnieje.

          Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka