Dodaj do ulubionych

korona na macoszej główce

20.07.06, 18:18
jako że nie mam wstępu na macosze forum,a wątek ktory tam się pojawił
baaardzo mnie poruszył pozwolę sobie na podrzucenie linka i zachęcenie do
dyskusji osoby zainteresowane tematem.
oto wątek(mam nadzieję że dobrze się wstawi)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=44610807&a=45386272
macochy odsądzają od czci i wiary pasierbicę,ktora odnalazła na macoszym
forum swoją macochę.NIe wiadomo jak dziewczyna się dowiedziała o swoej
macoszce na forum-ale panie tam pisujące są pewne na 100% że grzebala w
komputerze ojca,i przy okazji w mieszkaniu itp itd.
(pasierbica otrzymała od ojca klucze od mieszkania kiedy ten wyjechał na
urlop-macocha w związku z tym założyła wątek gdzie opisywała swoje obawy-że
ten pasożyt pewnie będzie jej grzebał w rzeczach..i pewnie też se chłopa
sprowadzi)

Dla mnie jest to żenujące-tym bardziej że pasierbica ta została obsmarowana
przez swoją macochę-nazwana pasożytem, nierobem itp itd natomiast jej
wypowiedź w owym watku jest jak najbardziej wyważona.
Macochy..ech...jak was tam czytam to słabo mi się robi-obłuda, zakłamanie i
chyba wszystko co najgorsze
Obserwuj wątek
    • pelagaa Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 18:45
      Kazdy powienien umiec poniesc odpowiedzialnosc za swoje czyny i SLOWA. Zdaje
      sie, ze jula poniesie i dobrze. Pasirbica miala prawo przxedstawic swoj punkt
      widzenia, przeciez tyle razy mowi sie, ze dobrze byloby uslyszec druga strone,
      no to przeczytalismy ja tym razem.
      Ja osobscie nie uwazam, aby czym zlym bylo jej wypowiedzenie sie w tym watku.
      Siadajac do obcego kompa bardzo czesto otwieram historie, nie zeby kogos
      sledzic, po prostu zazwyczaj jest tam onet, wp, interia, ktorych uzywam, po co
      mam wstukiwac, skoro jest gotowe. Jesli jakas strona z tam wyswietlajacych sie
      zainteresuje mnie wchodze na nia. TO JEST NET, NICZYJA WLASNOSC. Jesli ktos
      udostepnia mi swojego kompa, to widac nie ma nic przeciwko, ja tez
      udostepniajac swojego nie mam nic przeciwko. Nie wstydze sie tego gdzie bywam w
      sieci i nie wstydze sie tego, co pisze, kazdy moze sobie to czytac, bo to NET.
      Nie zagldam nigdy do prywatnej korspodnencji, czy archiwow GG, bo to sa rzeczy
      PRYWARTNE i tego samego wymagam.
      Jesli ktos szuka terapii to forum, ktore kazdy moze przeczytac nie jest
      najlepszym miejscem. Od tego sa lezanki u psychologow, ewentualnie zamkniete
      fora, domy przyjaciol.
      Wspolczuje tej pasierbicy, bo musiala byc bardzo zaskoczona tym, co
      przeczytala, tak odebralam jej post.
      • czerwone_korale Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 18:50
        własnie pelaga- zgadzam się z tym że net to niczyja własnośćsmile co innego gdyby
        dziewczyna weszła na macosze archiwum na GG czy tlenie.
        A tu.. po prostu trafiła na forum-prawda???
        jeśli trafiła na forum to przecież nie wiedziała jaki julcia ma nick-widać
        poczytała sobie forum i rozpoznała swoją jadowitą macochę.
        Ja na jej miejscu tak bym tego nie zostawiła-na pewno pokazałabym ojcu i
        rodzinie w jaki sposób macocha pisze o mnie publicznie.
        I druga sprawa-skoro pasierbica rozpoznała macochę tylko po sposobie pisania
        to..pewnie już niejedna osoba mogła to zrobić-więc...ja na prawdę byłabym
        wściekła że ktoś w taki sposób tak źle o mnie pisze.I tak uważam że dziewczyna
        zachowała się bardzo elegancko-jej wypowiedź jest spokojna i wyważona.
        A jula...i inne macochy drące szaty nad tym jaka to zła osoba hmmm
    • iziula1 Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 18:56
      Najbardziej "ujął" mnie wątek pokrzywdzonej Julii
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=41618037
      która "walczy o spadek" po zyjącej jeszcze teściowej.

      Czytając to myślałam cały czas,że to podpucha bo przecież tacy ludzie nie
      istnieja. A jednak...
      A teraz znów się dziwie,że takie postawy zyskuja miano słusznych co poteguje
      mój niesmak. Przestaje się zastanawiąc gdzie jest zwykła przyzwoitość i granica
      ludzkiej uczciwości.Ona w obliczy kasy niknie.
      • omama Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 19:08
        Taaak. To rzeczywiście zdumiewający wątek. I zdumiewające poglądy w nim są
        wypowiadane. Dziwi brak krytycyzmu do własnej zajadłości i, przepraszam,
        bezwstydny egoizm jaki Jula zaprezentowała (wątek o spadku po babci,
        alimentach, o mieszkaniu). Wyrazy współczucia dla wszystkich zaangażowanych.
        • pelagaa Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 20:35
          Mnie szokuje wlasnie niewywazenie czynow juli i pasierbicy.
          Potepienie pasierbicy jest niewspolmierne do zrozumienia dla wredoty juli.
      • dominika303 Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 22:47
        Witam.
        Drogie panie naprawdę nie potraficie stanąć na miejscu Julli w tym przypadku????

        Ciekawa jestem, czy gdyby wasza ex teściowa zapowiedziała wam, że swoje
        mieszkanie i co tam jeszcze ma postanowiła zapisac w testamencie dziecku z
        drugiego małżeństwa jej syna, czy uznałabyście to za normę???????
        Czy tez poczułybyście sie nie swojo??
        To fakt, że Julę często ponoszą nerwy (jestem na forum od nie dawna i
        nieprzeczytałam wszytkiego), ale chyba ta konkretna sytuacja nie jest dla nikogo
        miła. Nie wierzę, że gdyby to samo spotkało któąś z was powiedziałybyście,że ok
        babka ma rację, bo przecież młodszemu dziecku się bardziej należy??
        Więc proszę o trochę rozwagi, zanim znowu rzucicie kamieniem.
        Pozdrawiam

        I tak na marginesie, jeżeli ja kiedyś zostanę exową , to nie dopuszczę, aby moje
        dziecko grzebało macosze w rzeczach ! I będę robić wszytko aby to dziecko miało
        kontakt z ojcem!
        • omama Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 23:27
          Wiesz co, Dominiko, weź głęboki oddech i napij się czegoś zimnego. A jak już to
          zrobisz, to uzmysłów sobie pomału, że czymś innym jest niezadowolenie z tego,
          jak teściowa chce rozporządzić swoim majątkiem, a czym innym węszenie wokół
          działań, które miałyby tę wolę po jej śmierci podważyć. To jest obrzydliwe, nie
          sądzisz?
          Po wtóre, choć jako dzieci wierzymy w to, że sprawiedliwie znaczy - równo, z
          upływem czasu przekonujemy się, że równo - to niekoniecznie sprawiedliwie.
          Wiele matek uzna z pewnością, że więcej "nalezy się" słabszemu z dzieci. Być
          może - czysta hipoteza z mojej strony podparta wyłącznie opinią, jaką wyrobiłam
          sobie o Juli na podstawie jej postów - babcia doszła do wniosku, że ta harpia,
          jej druga synowa, wyrwie dla swojej progenitury co się da, podczas gdy starsza
          wnuczka takiego wsparcia mieć nie będzie. A może uznała po prostu, że
          najstarsze wnuczę jako pierwsze potrzebować będzie mieszkania, i od niej
          właśnie je dostanie. A może zauważyła, że generalnie coraz łatwiej jest własne
          mieszkanie posiąść (porównując zmiany zaszłe w ostatnim półwieczu) i młodsze
          wnuczę mniejszym nakładem sił i w krótszym czasie do takowego dojdzie.
          Innymi słowy, Dominiko, motywacje babci mogą być różne - związane z układami
          rodzinnymi, lub nie. A clou leży w tym, że osobom postronnym od tego wara: to
          sprawa między spadkodawcą i potencjalnymi spadkobiorcami.
          A obecna awantura polega nie na tym, jaką metodą psaierbica zobaczyła co
          macocha o niej naprawdę myśli, ale na tym, że macocha spietrała się silnie, że
          informacja o jej - przepraszam uprzejmie - wredocie ujrzy światło dzienne na
          rodzinnym łonie. A Julia z pewnością nie jest idiotką, i wie doskonale, że
          zachowania, które mogą być tolerowane, czy wręcz aprobowane w wąskim i
          nietypowym gronie macoch, niekoniecznie będą tak samo przyjmowane przez inne
          osoby. Zwłaszcza rodzinę męża. I obawia się konsekwencji.
          Między nami mówiąc jakbym ja się dowiedziała, że spadek po mnie zamierza ktoś
          obalać, to dołożyłabym wszelkich starań, by takie kroki jej uniemożliwić. I
          między nami mówiąc przestałabym z taką ... osobą utrzymywać kontakty
          towarzyskie.
          Co zaś do straszliwego grzechu pasierbicy, polegającego na wejściu na
          rodzicielskiego kompa nie wypowiadam się w ogóle, bo nie znam sprawy - i nie
          wiem, że mleko się wylało, bo dziewczyna szperała szukając cudzych sekretów,
          czy dlatego, że np. leniła się wpisać w wyszukiwarkę np. "www.google.pl" i
          chciała skorzystać z historii. Nawiasem mówiąc, ty i inne Panie też nie macie
          na ten temat bladego pojęcia, toteż radziłąbym hamować nieco komentarze.
        • pesher Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 00:13
          Dominiko,
          Czy aby nie za bardzo emocjonalnie podchodzisz do tej sytuacji? Czy aby nie za
          szybko odsadzilas te dziewczyne od czci i wiary? I to tylko dlatego, ze jest
          PASIERBICA?
          Zarzucasz nam tu, znaczy sie exowym, ze nie potrafimy stanac na miejscu Julii.
          Ano nie potrafie, bo z jej postow wylania sie, w moim subiektywnym odczuciu,
          materializm, pazernosc, hipokryzja i infantylizm. Tak, infantylizm. Cos na
          zasadzie szescioletniej dziewczynki tupiacej nozka i kzyczacej "moje jest
          lepsze" ewentualnie "ma byc tak jak ja chce i jus!!". Przykladow jest mnostwo.
          Poczynajac od nierownosci pomiedzy pasierbem-jej synem a pasierbica- corka jej
          meza, poprzez wyliczanie, ze przez alimenty na corke meza musi prac w dosi a
          skonczywszy na nieszczesnym mieszkaniu babci i wkurzeniu na meza za zostawienie
          pasierbicy kluczy do mieszkania. Ja rozumiem, ze moglo jej sie tak "ulac" na
          forum, ktore traktuje jako forme terapii, a tak w ogole to dobra z niej kobita.
          Ale ja osobiscie kojarze jej nick bardzo malo pozytywnie. Co jednak nie
          przeszkadza mi teraz wspolczuc jej bagienka, ktore sama sobie zgotowala piszac
          TAKIE rzeczy na FORUM. Juz pisalam na ten temat na "nowej rodzince" ale sie tu
          jeszcze raz powtorze (oj, zeby blizniaki mi nie wyszlysmile ). Trzeba ponosic
          odpowiedzialnosc za swoje slowa, czyny i zaniechania. Jula teraz musi
          podzwignac wage swoich slow, a przede wszystkim zaniechan. Dlaczego nie byla
          szczera z mezem i tego wszystkiego nie powiedziala mu? Dlaczego nie zmusila go
          do uregulowania jej kontaktow z pasierbica?

          A z twierdzeniem, ze pasierbica "przetrzasnela" Julii mieszkanie bym sie tak
          nie spieszyla. To wie tylko Julia, jej maz i pasierbica. No chyba, ze macochy
          maja dar widzenia w czasie i przestrzeni i widzialy, co tez ta dziewczyna
          robila w domu swojego ojca i jej zony.

          Co do mieszkania babci DOminiko, to wybacz, ale to na prawde sprawa babci, komu
          chce swoje mieszkanie zostawic. To JEJ majatek i nawet jezeli zapisze je na
          schronisko dla psow a diamenty na fundacje brata Alberta, to nic nikomu do
          tego. Bo to jej wlasnosc i ona bedac "..w pelni wladz umyslowych i
          fizycznych.." rozporzadza swoja wlasnoscia. A moi tesciowie iech zapisuja swoje
          mieszkanie komu chca. Moje dziecko bedzie dziedziczylo po mnie. No chyba, ze na
          starosc mi odwali i zapisze wszystko karmelitankom bosymsmile Kocham prawo
          wlasnosci, po prostu kocham i uwazam je za jedno z wiekszych ludzkosci.
        • ann_mart Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 10:24
          No w mojej rodzinie wystapiła sytuacja podobna o tyle, że mjieszkanie po
          dziadku dostało jedno z wnucząt, najstarsze czyli ja. Oprócz mnie była moja
          siostra i jeszcze młodszy od niej brat stryjeczny.
          Dziadek nie zostawił testamentu, ale latami, jak jeszcze był sprawny umysłowo,
          mówił, że mieszkanie przeznacza dla mnie bo ja się najszybciej usamodzielnię
          (między mną a siostrą jest 7 lat różnicy). Gdy dziadek umarł wszyscy w rodznie
          (także rozwiedziona żona stryja) przyjęli za pewnik, ze mieszkanie jest moje.
          Abym je dostała ojciec i stryj wystąpili o swierdzenie nabycia spadku (i tu
          jeszcze stryj przyspiszył sprawę w sądzie) a następnie spadek podarowali mnie.
          Ani moja siostra, która NB teraz mieszka w tym mieszkaniu, ani brat, ani matka
          brata, ani stryj nie uważali za stosowne podważać wolę dziadka, choć nie
          została w sposób formalny wyrażona. Bo to po prostu sa przyzwoici ludzie.

          I o to chodzi - o przyzwoitość.
          Bo Jula ma oczywiscie prawo być niezadowoloną, al ona nie tylko jest
          niezadowolona ona mówi "nie daruję, wyszarpnę co się da". I zuważcie, ze
          wypowiada się wyłacznie w imieniu własnym, nie pisząc, że te plany powstały
          także w głowie jej mężą.
        • chalsia Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 13:05
          Ciekawa jestem, czy gdyby wasza ex teściowa zapowiedziała wam, że swoje
          > mieszkanie i co tam jeszcze ma postanowiła zapisac w testamencie dziecku z
          > drugiego małżeństwa jej syna, czy uznałabyście to za normę???????
          > Czy tez poczułybyście sie nie swojo??

          Wiesz, specjalnie by mnie to nie zdziwiło, ponieważ ojciec i jego rodzice jakoś
          starają się nie pamiętać o pierworodnym synu i wnuku. Ze to nie jest
          sprawiedliwe - no nie jest, ale życie w ogóle nie jest sprawiedliwe. Jedni mają
          np. więcej a inni mniej smile
          Po za tym konu się w spadku albo darowiźnie coś przekazuje jest tylko i
          wyłącznie sprawą darczyńczy. Jego prawo.

          Po za tym miedzy "poczuciem się niemiło czy nieswojo" a podejmowaniem akcji
          jest jeszcze baaardzo długa droga. Poczuć można co się chce. Np ja mogłabym
          miec np chęc walnięcia kogoś w łeb. Ale nie znaczy to, ze tegos kogos uderzę.
          Chalsia
          • iziula1 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 13:18
            Rozumiem,że każda matka chce zapewnić swemu dziecku wszystko co najlepsze.Chce
            zapewnić mu dach nad głowa, własne m-2 i dobry poczatek dorosłego życia.
            Ale nikt nie powiedział,że wszyscy wokół nas i naszego dziecka mają obowiązek
            zrobić to samo.
            Czy czułabym się żle, gdyby mój ojciec przepisał swoje mieszkanie na mego brata
            lub jego dziecko? Owszem. Bo myslałabym o swoim synu.
            Ale czy mogłabym sie domagac zmiany jego postanowienia? Nie.
            To jest jego wola, jego mieszkanie, sam na to zapracował i ma prawo
            rozporządzać swoim prawem własności.

            Co do zasadności roszczeń Macochy z cytowanego wątku. Jej syn nie jest
            biologicznym wnuczkiem babci, pasierbica jest.

            Pozdrawiam
            Iza
        • czerwone_korale Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 13:40
          dominika303 napisała:

          > Witam.
          > Drogie panie naprawdę nie potraficie stanąć na miejscu Julli w tym
          przypadku???
          > ?
          >
          > Ciekawa jestem, czy gdyby wasza ex teściowa zapowiedziała wam, że swoje
          > mieszkanie i co tam jeszcze ma postanowiła zapisac w testamencie dziecku z
          > drugiego małżeństwa jej syna, czy uznałabyście to za normę???????
          ___
          ja tak-uznaabym to za normę, bo dla mnie ex teściowa to obca osoba.Pazerna nie
          jestem i tyle.

          > Czy tez poczułybyście sie nie swojo??
          > To fakt, że Julę często ponoszą nerwy (jestem na forum od nie dawna i
          > nieprzeczytałam wszytkiego), ale chyba ta konkretna sytuacja nie jest dla
          nikog
          > o
          > miła.
          __
          nie rozumiem-aż tak lecisz na czyjąś kasę ?

          Nie wierzę, że gdyby to samo spotkało któąś z was powiedziałybyście,że ok
          > babka ma rację, bo przecież młodszemu dziecku się bardziej należy??
          > Więc proszę o trochę rozwagi, zanim znowu rzucicie kamieniem.
          > Pozdrawiam
          ___
          ja nie rzucam kamieniem,tylko cieszę się że w realu nie mam doczynienia z
          osobami tego pokroju co julia i inne macochy radzące jej w kwestii mieszkania
          po żyjącej nadal babciwink
          porady aby nie opiekować się nią w razie choroby za karę że mieszkanie
          przepisze pasierbicy sa dla mnie poniżej wszelkiego poziomu.
          Pazerność, pazerność, głupota , żenujący poziom


          > I tak na marginesie, jeżeli ja kiedyś zostanę exową , to nie dopuszczę, aby
          moj
          > e
          > dziecko grzebało macosze w rzeczach ! I będę robić wszytko aby to dziecko
          miało
          > kontakt z ojcem!
          ___
          chrzanisz za przeproszeniemwink a takie zapowiedzi możesz sobie wiesz gdzie
          włożyćwink
    • kowalka33 Re: korona na macoszej główce 20.07.06, 21:20
      Oj czytałam ale tylko o mieszkaniu , na macochachach generalnie sa okazy,jak z bajki. Mam córkę i czasemi to przeszywa mnie dreszcz przerażenia że mój mąż kiedyś związać z takimi paniami, nie rozumiem jak mozna tak nienawidzić dzieci , wierza że tez załażą im za skórę ale to w koncu dzieci, nastolatkia od dorosłych więcej się wymaga-nat. sa i swietne babki ale jakos tak w mniejszości..
      • gosza26 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 11:49
        Bo te co jak nazywasz "świetne babki" nie biorą udziału w maglu tudzież nie przywykły przyklaskiwać rozjuszonej gawiedzi.
    • anet333 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 11:44
      Ale i tak najsmniejsze jest to, ze Julia poprosila moderatorke o wykasownie
      watku "studentka-pasozyt-ojciec dal klucze-ale ja sie obawiam, ze ona nie bedzie
      nam podlewac kwiatkow, tylko gzic sie w moim lozku ze swoim chlopakiem"
      uzasadniajac, ze nie chce publicznie prac brudow smile)))) Jakby nic innego nie
      robila, odkad zaczela pisac na forum ( lacznie z donosem ile pasierbica rocznie
      wydaje na jedzenie, ubranie, mydlo i dermatologa itp., itd.)! Chyba kazda, nawet
      najbardziej lojalna macocha domysla sie, ze Julia łudzi sie, ze pasierbica
      blefowala i wydruku jeszcze nie zrobila.
      Smieszna jest tez uwaga m.m.m., ze pasierbica odpisala na zarzuty macochy w
      sposob wywazony, elegancki i "poprawny politycznie", pewnie dlatego by nie
      ujawnic swojego prawdziwego podlego charakteru, majac na uwadze ze beda to
      czytali ojciec i babcia smile Czasem trudno zrozumiec, ze nie kazdy czlowiek ma
      "macoszy" charakter i kulture wypowiedzismile
    • floric Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 13:53
      W tamtym wątku (wątkach?) baby mają jakis zwiorowy megaturbo PMS

      Żeby robic afere z powodu zajrzenia do ulubionych, czy historii na czyimś
      kompie!!!!!!!???!!!!

      SE PUKU kobitki SE PUBKU w lepetyny

      wielkie mi co, tajemnica historia i ulubione buhahahahahaha

      LOL

      jak masz prywatne pliki na kompie to je zabezpieczaj haslami durna histeryczko.
      • aga-aga3 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:06
        a ty zabezpieczasz? chyba nie bo ci pasierbica bez pozwolenia nie grzebie po
        twoim kom puterze.Weź cos na uspokojenie najlepiej może pomoże
        • floric Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:22
          > a ty zabezpieczasz?

          oczywiście

          ulubione i historia to nie tajemnica

          reszta postu no comment Pani Histeryczko tongue_out
          • floric P.S. 21.07.06, 14:28
            Niektórzy zdaje sie tu nie wiedzą, że komp podlączony do sieci z definicji jest
            narażony na rozmaitych intruzów, również tych po drugiej stronie kabla, dlatego
            zabezpieczeć trzeba nie tylko przed domownikami.

            Wasza naiwność jest bezgraniczna po prostu.....

            historia = tajemnica

            żatr sezonu, normalnie LOL LOL LOL
        • czerwone_korale Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:24
          aga-aga3 napisała:

          > a ty zabezpieczasz? chyba nie bo ci pasierbica bez pozwolenia nie grzebie po
          > twoim kom puterze.Weź cos na uspokojenie najlepiej może pomoże

          ___
          zanim wątek się że takpowiem ulotniłwink to zdążyłam przeczytać że to ojciec DAŁ
          sam z siebie klucze swojej córce.
          Do wyboru miał albo pomoc sąsiada,albo córki-w pilnowaniu mieszkania i
          podlewaniu kwiatów.
          Dla mnie naturalne że wolał córę od sąsiadkiwink (bez skojarzeń-hihi)
          to julia ma problem z zaakceptowaniem pasierbicy i stąd cała afera.
          Podejrzenia że od razu zacznie grzebac w jej rzeczach-no sorry..nie podejrzewam
          żeby julia była jakoś super interesująca żeby komuś się chciało grzebać w jej
          szufladach-bo niby co tam można znaleźć?wink aż taaaaaaaakie wielkie tajemnice?wink
          jakbym miała takie podejście do ludzi to bym nikogo do domu nie zapraszała-bo
          przecież strach wyjść nawet na chwilę do kuchni,bo przecież ktos może mi rzeczy
          przejrzećwink
          no i nie mogłabym zatrudnić opiekunki do dziecka-ooooojojo co to się tam musi
          dziać w domu jak mnie nie ma?wink na pewno szpera kobiecina w moich rzeczachwink
          A wracając do tematu- było tez napisane naj wół że ojciec pozwolił córce
          korzystać z komputera-dla mnie jest to oczywista sprawa.
          Jeśli nawet pasierbica odkryła forum macoszki dzięki komputerowi ojca to
          przecież nie włamała się do żadnych ukrytych plików...dajcie spokój ludziewink
          śmieszna ta cała dyskusja i odsądzanie pasierbicy od czci i wiary
          • e_r_i_n Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:29
            czerwone_korale napisał:

            > zanim wątek się że takpowiem ulotniłwink to zdążyłam przeczytać że to ojciec
            > DAŁ sam z siebie klucze swojej córce.

            Wbrew woli Juli. A to wspolne mieszkanie.

            > A wracając do tematu- było tez napisane naj wół że ojciec pozwolił córce
            > korzystać z komputera-dla mnie jest to oczywista sprawa.

            Pasierbica napisala, ze pozwolil, macocha napisala, ze nie pozwolil. Tak wiec
            sprawa oczywista nie jest, chyba, ze jestes jedna z pan (albo tym ojcem wink).

            PS Ale dyskusja owszem, teraz juz sie mocno o absurd ociera.
            • anet333 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:38
              <Wbrew woli Juli. A to wspolne mieszkanie>

              Julia zdaje sie otwarcie ( wobec meza i pasierbicy) tylko nie zgodzila sie, zeby
              pasierbica "pomieszkiwala" i "gzila sie" podczas ich nieobecnoscie ze swoim
              chlopakiem. O tym, ze jest niezadowolona, ze pasierbica bedzie kwiatki podlewac
              poinformowala na forum a nie wiadomo czy powiedziala to tez swojemu mazowi i
              emes. Wnioskujac z poziomu obludy i tchorzostwa Julii - raczej nie....
              • e_r_i_n Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:41
                Tchórzostwa? A na jakiej podstawie taki zarzut?
                A z tego co pisala zakomunikowala mezowi, ze pomysl pobytu jakiekolwiek
                pasierbicy podczas ich nieobecnosci jej sie nie podoba.
                • anet333 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:48
                  <Tchórzostwa? A na jakiej podstawie taki zarzut?>

                  A na podstawie "szybkosci" prosby o skasowanie watku? Moze mam tez taka intuicje
                  jak aga-aga, ktora intuicyjnie czuje, ze emes to zly czlowiek? Albo wnioskuje na
                  tej samej podstwaie co m-m-m podejrzewa ,ze emes jest "sprytnie wywazona" bo
                  chce zmydlic oczy babci i ojcu?
                  Watek poki co wykasowany wiec ani Ty mnie nie przekonasz ani ja Ciebie, ale z
                  tego co pamietam to Julia zakomunikowala mezowi ze nie chce by emes mieszkala z
                  chlopakiem ( nie wiemy tez czy powiedziala mu rowniez , ze nie chce by sie nim
                  ta "gzila"smile. O tym, ze zakomunikowala mu, ze jest niezadowolona, ze pasierbica
                  bedzie "dogladac" mieszkanieto raczej nie wspomniala.
                  • e_r_i_n Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:53
                    anet333 napisała:

                    > A na podstawie "szybkosci" prosby o skasowanie watku?

                    Z tego co widze, Jula poprosila o skasowanie wpisow emes (ALBO watku). Wiec
                    jednak zbyt daleko idaca interpretacja IMO. Poza tym gdyby faktycznia byla
                    tchorzem, prosilaby o wykasowanie wszystkich swoich wpisow.
                    • anet333 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:57
                      No tak jesli moje domysly Cie nie przekonuja, to zawsze jeszcze mozesz polegac
                      na mojej intuicji ( naprawde !! na miare agi-agi!!) albo jasnowidztwa (godnego
                      m-m-m!!).
                      • e_r_i_n Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 15:03
                        Mhm smile
      • anet333 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:19
        Eeee tam PMS!! Prawdziwy "macoszy" charakter wychodzi na swiatlo dzienne po
        prostu hehehe. Smeszne sa w tej hipokryzjismile)) Te same macochy ktore pocieszaja
        Julie jak moga ( "trzymaj sie Kochana"!! "Takie cos nie mozna nazwac corka"
        "Ojciec powinnien sie wstdzic za taka pannice!!!") pisza pozniej do emes3 " emes
        kochana masz prawo byc zla i oburzona" i namawiaja zeby wydrukow nie pokazywala,
        "bo sobie moze zlamac serduszko" gdy tata sie pogniewa. Komedia uncertain//
        A jeszcze inne jak juz nie maja innych argumentow to wysuwaja smiale wnioski, ze
        emes jest zlosliwa i zajadla bo o rodzicach mowi per "matka" "ojciec" a nie
        cieplej jakossmile. heheheh. TO tak jak by powiedziec ze osoba jest zlosliwa i
        zajadla bo nie mowi "synus, syneczek, synalek" itp. tylko zajdale "syn"smile) Albo
        "pasierbiczka, psiunia, erbiczka, psierbiczka" tylko zlosliwie pasierbica smile)
    • maminka_wiktorynki Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:47
      Co do tego spadku to tylko nadzieja, że pasierbica podsunie babci kompa z
      'macochami' pod nos i babcia zamiast testamentu darowiznę szybko u notariusza
      załatwi. aż włosy na głowie dęba stają... a o treści merytorycznej szkoda czasu,
      żeby się wypowiadać.

    • agamagda Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 14:48
      A wiecie co mnie najbardziej rozśmiesza w tym wszystkim, że "przyjaciółka"
      obojga rodziców (innymi słowy katalizatorek) oburza się na ingerencję w
      jej "prywatność".
      Oczywiście, nie przychodzi jej do główeczki, że ingerencja w prywatność jest
      wyliczanie wysokości alimentów i zabieranie głosu w sprawie babcinego
      mieszkania. Nie, nie to nie jest prywatna sprawa jej męża jak ON reguluje swoje
      sprawy z córką.

      Jula to karykatura macochy, po prostu... przerysowana, ale chyba prawdziwa
      • iziula1 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 15:12
        agamagda napisała:

        > Jula to karykatura macochy, po prostu... przerysowana, ale chyba prawdziwa


        A ja wciąz mam nadzieje,że to podpucha i troll.
        Taka malutkia iskierka wciąz sie we mnie tkli.
        Bo mam gdzieś tak głębokie pokłady wiary w uczciwość i przyzwoitość ludzką, że
        pewne rzeczy są nie do przyjecia dla mnie.
        Naiwniaczka ze mnie, co?!
        • triss_merigold6 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 18:09
          Naiwna jesteś.wink Julę55 podczytuję pasjami chociaż ani pasierbicą ani macochą
          nie jestem. Wyjątkowo małostkowa, chciwa i podła hipokrytka. Pasierbicy radzę
          aby produkcje netowe macochy upubliczniła gdzie się da.
          • iziula1 Re: korona na macoszej główce 21.07.06, 19:55
            Triss, aż tu Cię przywiało smile)))

            I podziwiam za pasje podczytywania tego typu postów.
            Pozdrawiam
            Iza
            • konkubinka Re: korona na macoszej główce 22.07.06, 18:33
              a ja mam wyjscie.Moja pasierbica regularnie do nas przyjezdza i korzysta z
              rzeczy w domu ,niesamowite prawda????big_grinDDD
              dlatego tez nie wchodze na pornostrony ,bo predzej to wlasnie bym zrobila niz
              napisala o niej zle slowo obcym ludziom.

              Poza tym u mnie w rodzinie roi sie od przypadkow niesprawiedliwosci i jakos
              umiem z tym zyc.A jakbym sie uparla to i moje dzieci bezposrednio to dotyka.Jak
              to mniej wiecej napisala Chalsia, od zalu do czynu jest jeszcze daleko .

              No ale skoro juz sie stalo , Jula napisala swoje , dziecko tez , to czemu
              zamknieto dziecku gebe?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka