Dodaj do ulubionych

Czy On ma poznać moje dziecko?

22.01.07, 11:16
Jesteśmy ze sobą pół roku. Burzliwe, gdy czasem mi się wydaje że zostałam
porzucona, czasem płacze, widze jego straszne lęki przed mocniejszym
zaangażowaniem się we mnie i dziecko, w byłego. Ale jest też tak ze jest tak
cudownie, że mysli o moim dziecku, uczestniczy wirtualnie w naszym życiu (w
realu ciągle się waham). Lubimy spedzać ze sobą czas, tylko robię to w ten
sposób że wtedy jestem akurat sama, mały jest u taty. Ale nigdy nie daję mu
zapomnieć że jestem matka, w mieszkaniu stoją przeciez zdjęcia, zabawki itd.
On tłumaczy że bardzo chciałby mieć rodzine, że zazdrosci mi dziecka... Ale...
Ale czasem mam wrażenie ze układ on + my burzył by jego poukładany,
samodzielny świat. Czasem mam wrażenie że zaangażowany jest we mnie, tylko we
mnie. No ale z drugiej strony ostatnio specjalnie pojechał wieczorem nie
proszony załatwić cos dla mojego synka...
Kompletnie nie wiem czy to juz czas, czy należy zrobić kolejny krok,
przedstawić ich sobie. Czy jednak nie - ciągle się obawiam że znou będzie
jakaś szalona burza. I wtedy nie tylko ja będe płakać ale i dziecko. Wodze
tez że ten człowiek jest szalenie autonomiczny, szanujący swoją wolność. Jest
w nim tyle sprzeczności ile we mnie. Tylko że... Ostatnio wreszcze odważył się
wyznac mi swoje uczucia.
Moze jestem głupia, moze boję się ryzyka, może nie ufam...
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 11:30
      nie za bardzo rozumiem

      spotykasz się z kimś
      ale ten ktoś nie zna jeszcze twojego dziecka ?

      nie widzę tu żadnego problemu
      przedstawiasz ich sobie
      i po twoich "problemach"
      • mamasama1 Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 11:41
        Anetina - tak dokładnie. Spotykam się z kimś a nie znają się osobiscie, tylko z
        opowiadań. Pamietasz jak swego czasu byłam złamana bo znowu rozczarowanie?
        Rozczarowanie się skończyło i nadal się spotykamy.. i tego się boję najbardziej
        - tych rozczarowań., A moze on ucieknie? A moze ... Ojej sama się zapędzam w
        koci róg. Moze masz rację - trzeba wziąć byka za rogi i co ma byc to bedzie -
        niech sie panowie poznają? wink
    • kini_m Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 11:42
      mamasama1 napisała:
      > Moze jestem głupia, moze boję się ryzyka, może nie ufam...

      Chyba sama po części sobie odpowiedziałaś gdzie jest problem:
      > widze jego straszne lęki przed mocniejszym
      > zaangażowaniem się we mnie i dziecko, w byłego.
      > Ale czasem mam wrażenie ze układ on + my burzył by jego poukładany,
      > samodzielny świat. Czasem mam wrażenie że zaangażowany jest we mnie, tylko we
      > mnie. Wodze tez że ten człowiek jest szalenie autonomiczny, szanujący swoją
      > wolność.

      To jest bardzo poważny problem.
      Człowiek dojrzały do posiadania rodziny powinien umieć zrezygnować z części swojej "wolności" na rzecz rodziny.
      Nie znaczy to, że zrezygnować ze swoich osobistych celów, hobby, zainteresowań, kariery, tego wszytskiego co daje mu przyjemność życiową. Człowiek dla siebie musi też coś mieć.
      Ale musi umieć w tym wszystkim UWZGLĘDNIAĆ rodzinę. I to praktycznie od samego początku. Może to byc na początku nawet dośc nieudolne - każdy zakładając rodzinę dopiero się uczy. Ale musi być wyraźna chęć do tego.

      Piszesz o jego lęku przed zaangażowaniem.
      Trzeba tu rozróznić dwie rzeczy: strach a lęk.
      Strach - przed jakimś konkretnym problemem który trzeba w danej chwili rozwiązać.
      Lęk - przed czymś bardziej ogólnikowym, mało skonkretyzowanym, pojawiający się nawet bez konkretnie powiązanego z problemem bodźca (w danej problematycznej chwili).
      To pierwsze - to normalne, każdy z nas się lękach konkretnych problemów.
      To drugie - stanowi głębszy problem i wymaga dłuższego zastanowienia, głebszego poszukania rozwiązania problemu. Lęk wiąże się nie tylko z danymi trudnymi okoicznościami (jak strach), ale zwłaszcza wynika z problemów osobowości.
      Dlatego myślę że jak najbardziej zasadne są Twoje obawy:
      > Kompletnie nie wiem czy to juz czas, czy należy zrobić kolejny krok,
      > przedstawić ich sobie. Czy jednak nie - ciągle się obawiam że znou będzie
      > jakaś szalona burza. I wtedy nie tylko ja będe płakać ale i dziecko. Jest
      > w nim tyle sprzeczności ile we mnie.

      I powinnaś podejść do tego związku ze zdwojoną ostrożnością.
      _________________
      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
      • kini_m Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 11:46
        ...i jeszcze jedna kwestia.
        Najpierw poinformuj, a nawet przedyskutuj Twojego nowego partnera z ojcem dziecka.
        Nie chodzi o to abyś spowiadała się ze swego zycia przed exem. Ale jest informacja o istotnym znaczeniu dla dziecka. Jesli tata dziecka dowie się czym prędzej (a dowie się i tak w jakims czasie) to tym mniejsze ryzyko późniejszych konfliktów na tym tle. Niestety, ale tatę dziecka należy przygotować na informację że jego dziecko może mieć ojczyma. Myslę że to mu się należy. Nawet jesli z tego związku nie za wiele Ci wyjdzie. Tu się nie ma co wstydzić.
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
        • mamasama1 Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 11:50
          Dużo mi wyjaśniłaś, ale w dalszym ciągu jest to jeszcze nie rozwiązana kwestia.
          Na pewno cały czas podchodze bardzo ostrożnie do tego związku, na pewno tez on
          by i chciał, choć widze że bardzo nieudolnie mi daje znac o tym że chce trochę
          bardziej wejśc w tą moją mała rodzinke. Na pewno tez może się obawiać ze wciaż w
          tym zwiazku bedzie obecny ojciec dziecka... Cały czas mysle nad tym i dlatego
          jeszcze się nie znają i na razie póki ja nie bede pewna chyba sie nie poznaja
          moi dwaj chłopcy...
          • kini_m Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 12:06
            mamasama1 napisała:
            > Dużo mi wyjaśniłaś
            ...wyjaśniłEM

            Niestety, decydując się na zdezintegrowanie (rozbicie) rodziny, to tak naprawdę jest początek problemów. Jak widzisz - stawia się wtedy potencjalnego nowego partnera w trudniejszej sytuacji.
            Dlatego zawsze popieram walkę o jedność, o odtwarzanie rodzin. Dla tych, którym być może jeszcze nie jest za późno.

            Powoli, bez pośpiechu...
            Wiem jak bardzo człowiekowi potrzeba bliskości, czułości, ciepła... gdy tak bardzo jest się samemu. Ale ostroznie, żeby znowu nie wpaść pod rynnę.

            > na pewno tez on by i chciał, choć widze że bardzo nieudolnie mi daje znac o
            > tym że chce trochę bardziej wejśc w tą moją mała rodzinke.

            Każdy z nas uczy się do końca życia. Każdy jest na jakimś etapie dojrzewania.
            Czasem musimy już postawić oczekiwania - krótkie: albo TAK, albo NIE.
            Czasem możemy pozwolić na nieco więcej czasu do decyzji.
            Na pewno pośpiech nie jest dobrym doradcą.
            Myslę że dobra by była szczera rozmowa: czy zalezy mu na Tobie, czy na Twojej rodzinie?

            > Na pewno tez może się obawiać ze wciaż w tym zwiazku bedzie obecny ojciec
            > dziecka...

            Nie wiem jak odnosisz się do exa.
            Ale o ile będziesz odnosiła się w miarę pozytywnie, to nowy partner na pewno będzie miał mniejsze obawy co do osoby exa. Byc może Twoje obawy co do exa przenoszą się na niego. Nic tak nie uspokaja jak zgodny klimat.
            Nie staraj się być lojalna do nowego partnera, a antylojalna do dawnego partnera - nie tędy droga.
            _________________
            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
          • kai_30 Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 14:47
            Mamasama - radziłabym podchodzić do porad kiniego z dużą ostrożnością,
            wyjaśnienie znajdziesz w wiszącym niedaleko wątku jego autorstwa, tylko
            przeczytaj cierpliwie jego komentarze.

            A propozycja, żeby, khm, pytać byłego męża/partnera o opinię (a może nawet
            zgodę) na temat obecnego to jakieś kuriozum. Jak i jej autor zresztą.

            Od siebie dodam tylko, że nie ma na co czekać - przestaw ich sobie, i już. Ot,
            tak, "od niechcenia", nie informuj dziecka, że oto stoi przed nim jego "nowy
            tatuś", broń bosz, tylko zwyczajnie ich ze sobą poznaj. Najlepiej w sytuacji
            neutralnej - idźcie na ciastko, czy coś. Im szybciej się zorientujesz, czy to ma
            rację bytu, czy też absolutnie się nie da, tym lepiej.
            • mamasama1 Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 15:33
              Kai_30 - nie biorę jego słów za wyrocznie, ale parę rzeczy na pewno mi wyjaśnił.
              Pytac exa o zgodę nie zamierzam - jeszcze czego! Masz rację - niech sie
              przekonam czy to wogóle ma sens - czy on zasługuje na bycie w naszym zyciu.
              Pozdrawiam smile
        • escribir Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 14:52
          kini_m napisał:

          > ...i jeszcze jedna kwestia.
          > Najpierw poinformuj, a nawet przedyskutuj Twojego nowego partnera z ojcem dziec
          > ka.


          jasne, najlepiej też pokaż jego zdjęcia

          no błagam cię, kini-m!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • iizaa Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 18:41
            escribir napisała:

            > kini_m napisał:
            >
            > > ...i jeszcze jedna kwestia.
            > > Najpierw poinformuj, a nawet przedyskutuj Twojego nowego partnera z ojcem
            > dziec
            > > ka.
            >
            >
            > jasne, najlepiej też pokaż jego zdjęcia
            >
            > no błagam cię, kini-m!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            >


            No.Najlepiej nago, żeby ex mógł porównać. Jeszcze sie może okazać, że ex będzie
            miał kompleksy ( jak kini) i wtedy absolutnie swojego nowego partnera bedziesz
            musiała zostawić.

            AA i nie zapomnij podania , Cv, listu motywacyjnego, a ex odpowie ci w ciągu
            21 dni roboczych.
    • escribir Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 14:59
      Jeśli chociazby w najmniejszym stopniu planujesz przyszłosc z tym człowiekiem,
      to im prędzej poznasz "chłopaków" ze sobą, tym lepiej. Bo wasza przyszłosc ta
      przyszłosc we troje- więc we troje musicie już teraz w uczestniczyć we wszystkim.
      A co jak niedajboże nie przypasują sobie, a ty zakochana po uszy będziesz i
      rozdarta między nimi???? Między nimi nie musza być relacja ojcowsko-synowskie bo
      z tego co zrozumiałam ojciec małego jest z tych "kontaktowych". Tak wiec twój
      partner nie ma mu zastapić ojca, ale powinni się lubić, szanować, moze nawet
      kumplować? Ale na to wszystko potrzeba czasu, a wy już straciliście pół roku.

      Zyczę Ci powodzenia i umiejętnosci podejmowania mądrych decyzji.
      • mamasama1 Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 15:31
        Zaskoczyłas mnie, bo do tej pory nikt mi takiego punktu widzenia nie postawił.
        Że trzeba ich poznać jeśli planuję, bo moze nie przypasują sobie. Bo juz
        starciłam czas... Wiesz jak to jest, ja myślę że poszukuję tu potwierdzenia
        mojej decyzji że juz zbliza się ten czas gdy nastąpi rozpoznanie....
        No ale kumplowanie ex i next? Nie... Niech sie tolerują. Niech next bedzie kims
        ważnym w życiu syna, ale ojcem nie będzie. Chociaż mały ubawił mnie gdy zarządał
        drugiego taty, a na moje protesty ze ma już jednego, stwierdził - a co, nie moge
        mieć dwóch?
        No zdjecia tez nie bede pokazywac wink
        • escribir Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 22.01.07, 23:18
          mamasama1 napisała:


          > No ale kumplowanie ex i next?

          ale mi chodzi o kumplowanie się Twojego syna z twoim przyjacielem! wink)))
    • samodzielny Wyrachowanie 22.01.07, 19:21
      • samodzielny Re: Wyrachowanie 22.01.07, 19:25
        Wyrachowanie..
        Jestem sama, niezalezna, tylko ja i Ty..zakochaj sie "na zaboj".. a potem..
        coz, nie bedziesz mial wyjscia, mam jeszcze taki drobiazg, dziecko...
        • iizaa Re: idiotyzm 22.01.07, 19:53
          samodzielny napisał:

          > Wyrachowanie..
          > Jestem sama, niezalezna, tylko ja i Ty..zakochaj sie "na zaboj".. a potem..
          > coz, nie bedziesz mial wyjscia, mam jeszcze taki drobiazg, dziecko...
          • samodzielny Re: idiotyzm 23.01.07, 19:02
            Tylko na to stac Ciebie?? (poza domem)
        • kai_30 Re: Wyrachowanie 23.01.07, 19:22
          Eeee...

          Co prawda płyn do soczewek mi się skończył, a w okularach ciut gorzej widzę, ale
          wgapiam się, wgapiam, ale za diabła nie widzę - gdzieś Ty, samodzielny,
          doczytał, że przyjaciel autorki wątku nie wie, że ona ma dziecko?? Ze jest
          "sama, niezalezna, tylko ja i Ty"??
          • samodzielny Re: Wyrachowanie 24.01.07, 02:42
            Oczywiscie, ze wie.
            Oczywiscie, widzi zdjecia.
            Tylko sama pewnie wiesz, ze wiedza, zdjecie to jakas abstrakcja, to jeszcze
            daleko do zywej malej istotki.
            Daleki jestem od tego, zeby dziecko przyzwyczajac do partnera, moze zbyt
            wczesnie, ale ... jak sama napisalas:
            "Od siebie dodam tylko, że nie ma na co czekać - przestaw ich sobie, i już. Ot,
            tak, "od niechcenia", nie informuj dziecka, że oto stoi przed nim jego "nowy
            tatuś", broń bosz, tylko zwyczajnie ich ze sobą poznaj. Najlepiej w sytuacji
            neutralnej - idźcie na ciastko, czy coś. Im szybciej się zorientujesz, czy to ma
            rację bytu, czy też absolutnie się nie da, tym lepiej."
            I tu w pelni zgadzam sie z Toba!
            Chodzilo mi o to, zeby nie sprawiac wrazenia, zeby facet tak nie zrozumial, ze
            ja i Ty..a dziecko gdzies tam w tle..u babci, na kredensie.. i ze tak juz
            zawsze bedzie. Zeby ja widzial nie tylko jako kobiete ale rowniez jako matke.
            Tego nie wyobrazi sobie patrzac na fotki na kredesie, to musi zobaczyc.

            Pozdrawiam
            • mamasama1 Re: Wyrachowanie 24.01.07, 09:03
              On wie że przede wszystkim jestem matka, podkreslam to nakażdym kroku... A to ze
              jest trochę "wirtualny" kontakt syna i partnera spowodowane jest cały czas moją
              ostrożnością, tym że nie chcę żeby ta istotka przywiązała się i potem było jej
              przykro jak partner okaże się nie w porzadku...
              • makatka4 Re: Wyrachowanie 24.01.07, 09:43
                Więc, jak ktoś ci już napisał, zapoznaj obu panów bez nacisku. Nie wytwarzaj w
                małym przekonania, że twój przyjaciel będzie dla was elementem stałym rodziny,
                to unikniesz rozczarowania dziecka, gdyby, odpukać, coś nie wyszło. A duży
                niech się poprzymierza do układu we troje - też bez nacisku, ale dajże im
                szansę. Tylko nbie rób tego zbyt intensywnie, nie jako wspólne zamieszkanie.
                • mamasama1 Re: Wyrachowanie 24.01.07, 09:53
                  O d ozamieszkanie to jeszcze daleko, i wogóle daleka droga do deklaracji i
                  pwsþlnych planów. Na pewno jeśłi juz się zdecyduje bedzie to takie od
                  niechcenia, takie zwyczajne. Dzieki!
              • maxbaby Re: Wyrachowanie 24.01.07, 10:41
                mamasama1 napisała:

                > On wie że przede wszystkim jestem matka, podkreslam to nakażdym kroku... A to
                z
                > e
                > jest trochę "wirtualny" kontakt syna i partnera spowodowane jest cały czas
                moją
                > ostrożnością, tym że nie chcę żeby ta istotka przywiązała się i potem było jej
                > przykro jak partner okaże się nie w porzadku...
                ___
                samodzielny jest sfrustrowany , bo pewnie wyobraża sobie swoją ex w Twojej roli
                (nowy przyjaciel itp)wink
                Jasne jest,że jak się umawia z kimś na randki to się dziecka nie zabierawink
                nawet jeśli, jak twierdzisz podkreślasz ,że przede wszystkim jesteś matką.
                Moim zdaniem przede wszystkim jesteś kobietą-jesteś sobą.Bardzo dobrze robisz-
                rozsądnie-że nie zabierasz syna na Wasze spotkania.Nie ma między Wami jeszcze
                deklaracji, nie wiadomo czy ten związek przetrwa itp, tylko dziecko by
                najbardziej na tym ucierpiało-gdyby zdążyło się mocno przyzwyczaić i przywiązać
                emocjonalnie do Twojego partnera.
                Jeśli to Ci spędza sen z powiek, to ich zapoznaj-ale niech to będzie krótkie
                spotkanie-spontanicznewink
                Pozdrawiam
                • samodzielny Re: Wyrachowanie 24.01.07, 19:09
                  maxbaby napisała:
                  > samodzielny jest sfrustrowany
                  samodzielny nie jest.
                  >pewnie wyobraża sobie swoją ex w Twojej roli
                  Samodzielny zyczy swojej ex faceta, dla dobra corki samodzielnego.

                  samodzielny byl w takiej sytuacji.. poznal kobiete z dzieckiem, dziecko zawsze
                  u babci w czasie naszych weekendow.

                  samodzielnego zapoznano z dzieckiem gdy byl juz..na zabooooj zakochany.

                  samodzielny mial juz dziecko, nie bylo to dla niego szokiem, wiedzial z czym to
                  sie wiaze.

                  samodzielny ozenil sie z matka tego dziecka tongue_outPP

                  Co nie znaczy, ze tak samo przyjmie obecnosc zywej istoty(nie fotki) mezczyzna
                  ktory nigdy nie wychowywal dziecka.

                  Poznaj ich, obserwuj jedno i drugie. Jak najc´szybciej, bez przyzwyczajania,
                  wypad do "malpiego gaju" z kolega.. nie zobowiazuje.

                  Pzdr
    • martina.15 Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 24.01.07, 21:30
      wiesz co sama chyba troszkę próbujesz ustawić jakiś murek między jego
      uporządkowanym światem a Twoim synem. moj chłopak od samego początku był ze mną
      i córką a nie tylko ze mną samą, bo tak naprawdę wygląda nasze życie i myślę że
      to najlepsze rozwiązanie...
    • wojag Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 27.01.07, 18:14
      nie boj sie szczescia tylko dlatego, ze moze sie skonczyc!!! zaryzykuj!!!! dla
      dziecka niech to bedzie wujek, tak po prostu...POWODZENIA!
      • kini_m Re: Czy On ma poznać moje dziecko? 31.01.07, 15:28
        Niektóre dziewczyny chyba maja tu alergię na punkcie exów (kai_30, escribir, iizaa). Obawiają się i dopisują pod moimi słowami coś, czego nie napisałem.
        Otóż:
        - nie napisałem aby pytać exa o zgodę na nowego partnera,
        - nie napisałem aby pytać exa o opinię na temat nowego partnera.
        Natomiast:
        - napisałem aby poinformować i przedyskutować tę sytuację z ojcem dziecka, bo:
        Primo - jest on (tak jak matka) najważniejszą osobą w życiu dziecka.
        To ex jest przede wszystkim najbliższą rodziną dziecka, a nie nowy partner.
        Secundo - z powyższego faktu bycia ojcem wynika także, że ma prawo aby jego zdanie zostało uwzględnione w życiu dziecka.
        I tu pojawiają się schody - bo co to znaczy "uwzglednić zdanie" ?
        W jakiej dokładnie kwesti....?
        W jakiej rozciągłości....?
        Na pewno w kwestiach dotyczących dziecka.
        Ale raczej nie w kwestiach dotyczących zaspokajania Twoich osobistych potrzeb emocjonalnych, uczuciowych, rozrywki, seksualnych.
        Niestety Twoje potrzeby emocjonalne, uczuciowe (realizowane przy nowym partnerze) mogą nieraz się zazębiać z życiem emocjonalnym dziecka. Czasem będzie się zdarzało, że trudno będzie rozgraniczyć Twoje osobiste potrzeby, od potrzeb dziecka.
        Myślę że najważniejsze będzie, aby dyskusja z exem przebiegłs na bieżąco. Im bardziej szczera - im jasniej będziecie przedstawiać swoje własne zaptrywanie na dziecko, tym wieksza szansa że znajdziecie rozwiązanie na problemowe sytuacje (rozumiejąc obawy drugiej strony). Ale najwazniejsze aby było to czynione na bieżąco - zanim narośnie góra problemów która, im większa - tym bardziej będzie wybuchała. Tu dochodzimy co prawda do swoistego paradoksu - bo de facto więcej cierpliwości i wysiłku musimy włożyć w dogadywanie po rozejściu, niż w pełnej rodzinie, bo tym razem dla osiągnięcia zgodnego wychowania dziecka trzeba pokonać dodatkowy mur rozbicia związku.

        Mamasamo, oczywiście możesz olać ojca dziecka w tym temacie. I wyjść z założenia - że nic mu do tego.
        Ale nietrudno przewidzieć, że takie potraktowanie -obiektywnie rzecz mówiąc, tak jak matki- najważniejszej osoby w życiu dziecka - doprowadzic może do eskalacji konfliktu. (Nikt nie chce być zlekcewazonym w rolach dla niego waznych).
        Zaś eskalacje konfliktu na końcu odbijają się na dziecku.

        A teraz wracając do sedna tematu:
        Myślę że powinnaś na początku nowego partnera przedstawić dziecku jak zwykłą naturalną nową znajomość.
        Podobnie jak sama poznawałaś nowego partnera. Przecież nikt z nas nie poznaje swego partnera od razu jako tego jedynego. Najpierw są to zwykłe znajomości, a dopiero później zaczyna coś iskrzyć.
        Pozwól dokładnie na to samo dziecku. Niech ta znajomość się naturalnie rozwija.
        Ja osobiście - nie widzę przeciwwskazania aby na randkę iść z dzieckiem (sama randka to jeszcze nie seks). Randka to przecież może być normalne wspólne wyjście na pizzę, na spacer, do parku, także na plac zabaw.
        Raczej nie widzę obaw aby dziecko się za bardzo przyzwyczaiło do nowego partnera i później jakoś bolesnie przezywało rozstanie. Taki rodzaj więzi dotyczy jedynie więzi z rodzicami (mamy i taty). Nowy partner/ka na początku jest przez dziecko postrzegany niewiele inaczej niż ciocia/wujek. Oczywiście później może się to rozwinąć. Ale do takiego rozwinięcia więzi to jeszcze daleka droga. To nie ten rodzaj więzi na początku.
        Być może sama bardzo się boisz utraty tego fajnego mężczyzny i raczej swoje obawy projektujesz na dziecko. A to jest nadmierna obawa.
        Pozdrawiam ciepło
        _________________
        Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka