Dodaj do ulubionych

A jednak miałam rację - nie poznawać syna z nim!

07.02.07, 12:38
Coż się okazało? Ukochany wyznał że jest alkoholikiem! I teraz już wszystko
rozumiem, jego leki, jego zmiany nastroju, jego odrzucanie mnie i powracane z
falą miłości! I nie moge tego zrobić sobie i dziecku - być z nim! Rozum wie
swoje a serce głupie jeszcze nie wie sad I tak tylko myślę czy kiedykolwiek
spotka mnie spokojna, dobra miłość... Cieszę sie że ten murek wokół małego
wybudowałam, że nie pozwiliłam im się poznać...
Obserwuj wątek
    • papcio210967 Re: A jednak miałam rację - nie poznawać syna z n 07.02.07, 22:28
      A jak to sie stało, że urodziłaś dziecko, nie wiedząc wcześniej kto jest jego
      ojcem?
      Papcio
      • mamasama1 Re: A jednak miałam rację - nie poznawać syna z n 08.02.07, 08:44
        Papcio - nie czytałeś poprzednich moich wpisów. Chodziło o to że nie jestem juz
        z mężem, z ojcem dziecka. Potem poznałam kogoś, może miało coś z tego być, ale
        wciąż nie czułam się gotowa na poznanie syna i tego pana. Teraz gdy już wiem że
        nie jest tego wart - nie poznam ich... Nie ma już nas, jestem ja i dziecko...
        • helga1970 Re:Papcio 08.02.07, 09:12
          A Ty z jakiej bajki jestes?
          myslisz, ze ludzie maja wypisane na twarzy, ze naduzywaja?
          czasami delikwent swietnie sie maskuje
          i nie zawsze czlowiek jest w stanie przeswietlic go na wylot
          przed poczęciem
          • mamasama1 Re:Papcio 08.02.07, 09:31
            Nie, nie, może ja mętnie napisałam. To nie o ojcu dziecka o o kandydacie na
            partnera... Ale faktycznie nie miał napisane na twrzy kim jest. Kurcze
            powiedzcie mi tylko jak serce wyrwać żeby nie bolało, bo rozsadek i tak wziął
            górę i wie że nic z tego nie bedzie...
            • helga1970 Re:Papcio 08.02.07, 10:06
              nie wiem co ci doradzic
              generalnie od ludzi naduzywajacych powinno sie trzymac z daleka
              z drugiej strony w moim wieku, coraz wiecej osob juz czegos nadużywa
              iluzja jest myslenie, ze kazdy nastepny zwiazek bedzie lepszy. niestety trzeba
              zjesc beczke soli z kims, zeby wiedziec kto to. Pozostaje oddzielac przyjemnosc
              od prozy.
              • hipopotamama Re:Papcio 08.02.07, 12:06
                Ludziom "nadużywającym" powinno się pomagać kochana, a nie trzymać z daleka!
                • helga1970 Re:Papcio 08.02.07, 13:25
                  tak ale tylko jak chca tej pomocy
                  bo pomaganie na sile osobie uzaleznionej tylko wzmacnia nalog
                • helga1970 Re:Papcio 08.02.07, 13:28
                  I nie kazdy jest w stanie pomóc. Własciwie zdarza sie to bardzo rzadko.
                  • papcio40 Re:Mamasama1 08.02.07, 13:57
                    Myślę, że dobrze zrobiłaś.
                    A jemu pomóc bedzie można, gdy zrozumie co robi.
                    Obecnie to takie zawracanie kijem rzeki.
                    Papcio
                • mamasama1 Re:Papcio 08.02.07, 14:00
                  Nie można mu pomóc, on tego nie chce, jemu jest z tym dobrze. Teraz widze jak to
                  wpływało na nas... On nie chce przestac, a co ja moge? Już raz sp... się związek
                  z meżem, ma to stać się jeszcze raz, tym razem dramatyczniej. Przykro mi
                  bardzo... Po prostu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka