11.08.07, 08:15
Hej! ja jestem na początku drogi, dopiero miesiąc sama, po rozwodzie
z orzeczeniem o winie.Teraz jest ok , dzieci - dwójka syn 16 lat
córa 8 , praca wypełniają mi cały świat. na razie zachłysnełam się
wolnością, chcę wyremontować mieszkanie- po mojemu( wcześniej eks
bombardował wszystkie moje plany), gdzieś pojechać - nigdzie nie
byłam odkąd wyszłam za mąż .Trwałam 16 lat u boku eksa, był moim
pierwszym facetem, nigdy nie miałam nikogo innego.Na razie jestem
szczęśliwa, spokój , cisza, zero strachu że przyjdzie pijany, że
zrobi awanturę, że będzie bił, ale zaczynam się łapać na tym
szczególnie wieczorami , że czuję się samotna.Siedzę przed kompem,
łażę bez sensu po internecie, i boję się że już tak zostanie.Nie
potrafię się przełamać żeby gdzieś wyjść, wypadłam z obiegu jak to
się mówi.16 lat żyłam jakby w zupełnej izolacj, eks był strasznie
zazdrosnym, nie mogłam nawet rozmawiać z obcymi facetami żeby nie
być posądzoną o zdradę.Znajomi i koleżanki już dawno się odsuneli,
nie umiem zawierać nowych znajomości.Wyszłam za mąż bardzo młodo
miałam 17 lat, teraz mam 34 i czuję się jakbym w przyspieszonym
tępie przeżyła już całe moje życie, choć nie potrafię sobie nic
konkretnego przypomnieć z tych 16 lat.Boję się że to już koniec, że
już nic dobrego mnie nie spotka, zostanie mi tylko wychowanie
dzieci, a gdy one pójdą w świat zostanę sama.Może jest tu dziewczyna
taka jak ja? o może pomożecie mi? coś podpowiecie?Ewa
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Strach 11.08.07, 09:40
      jesteś jeszcze młodziutka smile
      wyjdź sobie na poczatek do parku
      a może jakiś chociaz jednodniowy wyjazd?
      to wszystko ci pomoże samotnie spojrzeć na życie
      masz jeszcze czas wszystko nadrobić
      czego życzę i pozdrawiam
    • gosik422 Re: Strach 11.08.07, 10:12
      Witam!Nie martw sie na zapas!Ciesz sie,ze masz spokoj psychiczny,masz przeciez
      plany i realizuj je,nie mysl o tym co bedzie za pare lat jak dzieci pojda z
      domu.Ja jestem ponad 10 lat po rozwodzie,dopiero od niedawna jestem na
      swoim(wczesniej mieszkalam z 2 dzieci u rodzicow),urzadzilam mieszkanie po
      swojemu,mam stala prace(wczesniej to roznie bywalo),a przede wszystkim budze sie
      i zasypiam szczesliwa.Jestem caly czas sama i nie brakuje mi tej "drugiej
      polowki",na spacerki wychodze z siostra,czasami z moimi nastolatkami i jest
      ok.Powodzenia zycze pa
      • guderianka Re: Strach 11.08.07, 11:39
        Gratuluję odwagi i podjęcia decyzji mimo tak długiego związku! Teraz
        nie martw sie tym co bedzie, lecz ciesz sie tym co masz. Wieczory
        samotne nie są złymi wieczorami gdy następują po tak ciężkich
        chwilach z bliskim czlowiekiem. Pomału wszystko się ułozy, gdy
        dojrzejesz na dobre do "wyjścia"-po prostu to zrobisz. Pamietam do
        dziś gdy umówiłam sie z koleżankami w pubie po prawie 2 latach nie
        wychodzenia "do ludzi"- i stalam jak dzik przed lokalem bojąc sie
        wejść do środka. Irracjonalne głupie obawy. Wiec wyobrazam sobie co
        musisz czuc ty-matka 2 dzieci, kobieta pracujaca, od niedawna
        samodzielna..ale zobaczysz...bedzie dobrze wink
    • jenny_curran Re: Strach 11.08.07, 12:32
      Grunt to wyjść gdzieś. Tylko z kim, jesli się nei ma zbyt wielu
      kompanów, prawda? Cóż, musisz jakoś zorganizować wychodzenie z domu.
      Głowa do góry.
    • 2222-2e Re: Strach 11.08.07, 14:24
      Dziękuję smile))))) Widzę że można na was liczyć.Mam nadzieję że będę
      potrafiła jeszcze naprawdę żyć bez strachu , że poukładam swoje
      puzle, a na końcu może znajdzie się ten jeden ostatni , pasujący do
      nas kawałek.Ja już nie mam złudzeń, nie wierzę w miłość, wiem że
      najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa , oparcie jakie można
      znajść w drugiej osobie.teraz jak radzicie, będę realizować się po
      mojemu.mam nadzieję że przyjmiecie mnie do swojego grona?Ewa
      • ladybird1111 Re: Strach 16.08.07, 18:14
        Witaj. Tez jestem tu od niedawna. Od dość dawna natomiast jestem
        samodzielną mamą. Mam 32 lata, moja córka 8. Od roku mieszkamy same,
        przedtem u moich rodziców. Na początku samodzielnej drogi jest
        trudno, ale trzeba cieszyć się spokojem, możliwością życia według
        swoich zasad i potrzeb. Po niszczącym związku należy
        odbyć "psychiczną kwarantannę", pobyć ze sobą, wsłuchać się w swoje
        potrzeby, przygotować się na to, co nowe, by móc to przyjąć i
        docenić. Ja jestem wciąz sama już trzy lata po rozstaniu z ex.
        Samotnośc boli, ale myślę ,że jeszcze nie jestem gotowa na nowy
        związek. Muszę przepracować traumatyczne przeżycia, rozliczyć się z
        przeszłością sama przed sobą. Ktoś tam na górze wie, kiedy to
        nastąpi, kiedy będę gotowa, by zacząć coś na nowo z powodzeniem,
        wierzę w to i taką mam nadzieję."Po nocy przychodzi dzień, a po
        burzy spokój", jak mówią słowa piosenki. Tak właśnie jest w życiu,
        które jest ciągłą zmianą. Pozdrawiam i życzę powodzeniasmile))))
      • baby111 Re: Strach 16.08.07, 19:15
        witajsmilesmile

        napisałaś, że masz nadzieje poukładać swoje puzzle. proponuję kup sobie puzzle z
        jakimś optymistycznym rysunkiem i powoli układaj. może to głupie, ale mi pomaga
        to się wyciszyć, pomyśleć i daje ogromną satysfakcję.

        pozdrawiam serdecznie i życzę tylko słonecznych dni i dużo siłysmilesmile
        i.
    • 2222-2e Re: Strach 17.08.07, 06:35
      Dzięki dziewczyny! powokutku , pomalutku udaje mi się smile))) 25 idę
      na spotkanie swojej starej klasy z podstawówki, to nic że nie bardzo
      mam się czym pochwalić, w końcu mam 2 fantastycznych
      dzieciaków .Pomysł z układaniem puzli jest super smile))) zakupiła i
      zaczełam , jak skończę przykleję i powieszszę w świerzo
      wyremontowanym pokoju, bedę miała ekstra pamiątkęsmile)))Ewa
      • piarg0000 Re: Strach 17.08.07, 14:42
        masz list w skrzynce meilowej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka