Dodaj do ulubionych

dla dobra dziecka....

29.11.07, 22:42
ojciec mojego dziecka o tym że ma syna przypomniał sobie dopiero na
sali sądowej gdy założyłam sprawe o alimenty.od tego czasu zaczoł
spotykać sie z dzieckiem/pisałam o tym wcześniej:ustalanie widzeń/
może to śmiesznie zabrzmi ale w jakis sposób pomagał mi.nie
utrudnaiałam tych kontaktów.bjedyny warunek nie mógł spotykać się z
małym w weekendy bo wtedy przyjeżdzała jego dziewczyna a ja nie
chciałam by obca kobieta przytulała moje dziecko.stumiłam w sobie
wszystkie negatywne uczucia względem tego człowieka i jego matki
dla - jak to się teraz modnie mówi -DOBRA DZIECKA.jednak wszystko
się zmieniło.dwa tygodnie temu ojciec dziecka wziął ślub.pech
chciał ,ze przypadkiem akurat tego dnia spotkaliśmy się:ja ,mój
syn,jego ojciec i świerzo upieczona żona.gdy zobaczyłam tę
szcześliwą młodą pare poczułam żal i ogromny smutek.poczułam się tak
przegrana.jednak pękło coś dopiero w momencie gdy pani żona podeszła
do mojego dziecka i powiedziała synku... złapałam małego na ręce i
wybiegłam.nie mogłam nic powiedzieć bo wiedziałam ze zaraz się
rozrycze. od tego dnia moje dziecko nie chce chodzić do swojego
ojca.on wytrwale przychodzi po niego a mały ciagle powtarza:ne
baba,ne tata jak nakręcony.ma dopiero trzynaście miesięcy,ale
odnosze wrażenie jakby rozumiał dużo więcej.nie buntuje dziecka
przeciwko ojcu i nie zamierzam nigdy tego robić.on chyba czuje że
cos się skończyło.dla mnie to też ciężki czas.żona mojego byłego
spodziewa się dziecka.odrazu przypomina mi się moja samotna ciąża
gdy musiałam uciekać nie tyle przed ojcem dziecka co jego
matką.NIENAWIDZE TEJ KOBIETY!!!!!!! gdy byłam w 7 tyg ciąży
powiedziała cytuje"nie rozumiem jak można nie chcieć usunąc
dziecka.przeciez tam jeszcze nic nie ma.nie dasz rady wychowadz
dziecka bez samochodu.ja jak miałam kamienie to usunełam i problem
rozwiązany a ty upierasz się by to dzieck urodzić.takie bezmózgi jak
ty nie rodzą zdrowych dzieci.trzy dni i po bólu" nigdy tego
niezapomnę.urodziłam zdrowego wspaniałego chłopca.musiałam to
napisać.jest mi lżej.powoli zaczynam życie od nowa.nawet się
uśmiecham.KOCHAM CIĘ SYNKU!!!!!
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: dla dobra dziecka.... 30.11.07, 17:35
      gosia.dwa napisała:

      >.nie dasz rady wychowadz
      > dziecka bez samochodu.

      przeprasza m a co ma dziecko do samochodu? ma nim jeżdzic? ma z
      niego jesc?

      >ja jak miałam kamienie to usunełam i problem
      > rozwiązany a ty upierasz się by to dzieck urodzić.takie bezmózgi
      jak
      > ty nie rodzą zdrowych dzieci.trzy dni i po bólu"

      szkoda ze mózu sobie nie usuela a może jednak za miast kamieni
      usuneli jej mózg. co za babsztyl!
      nigdy tego


      > niezapomnę.urodziłam zdrowego wspaniałego chłopca.musiałam to
      > napisać.jest mi lżej.powoli zaczynam życie od nowa.nawet się
      > uśmiecham.KOCHAM CIĘ SYNKU!!!!!
      no i niech tej swini szczeka odpadnie. niech Twój synek rzowija
      sie zdrowo niech bedzie geniuszem niech ma same szóstki w szkole i
      niech zdobędzie Nobla astarej rupie niech łeb odpadnie
    • obiwe Re: dla dobra dziecka.... 30.11.07, 18:47
      Podobno nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
      Za jakiś czas zaczniesz to mniej przeżywać.
      • helga1970 Re: dla dobra dziecka.... 30.11.07, 22:37
        przytulam Cie
        nie pozwól sie zmarginalizowac
        jestes w tej chwili dla swojego syna najwazniejsza osoba \
        tak ze bedz twarda i nie ulegaj emocjom. a przyjamniej staraj sie
        myslec pozytywnie.
    • gosia.dwa Re: dla dobra dziecka.... 06.12.07, 22:01
      nie chcę rozpoczynać nowego wątku dlatego piszę to tutaj.jestem
      okropnie wściekła!!! dziś mikołaj.mój synek nie rozumie jeszcze co
      to za święto jednak dosłownie za ostatnie pieniądze kupiłam mu
      skromny prezent który go bardzo ucieszył.po południu poszedł do
      ojca.on nie kupił mu nawet lizaka,bo przecież płaci alimenty!!!!
      może rzeczywiście zbyt wiele oczekuje od niego,ale u mnie w rodzinie
      to tradycja że dzieci dostają jakieś drobiazgi,u niego najwyrazniej
      nie.gdy był dzień dziecka też dziecku nic nie kupił,bo nie miał
      czasu.... teraz mały jeszcze tego nie rozumie,ale za rok...? jestem
      na niego zła choć tak naprawdę nie wiem czy mam racje. a wszystko
      dla dobra dziecka.pozdrawiam
      • aserka gosiu 06.12.07, 22:33
        A nie zdiwilo Xie to, dlaczego tak szybko wzieli ten slub, ledwo
        dziewczyna juz zona, ledwo kochanka juz matka.
        Wpadli.

        tEN CZLOWIEK-Z KTORYM MASZ DZIECKO JEST TAK BEZMYSLNY, ZE PEWNIE
        UNIESZCZESLIWIL KOLEJNA KOBIETE I KOLEJNE DZIECKO. Przeciez o czym
        swiadczy! Siwdczy o tym,ze jesli nie jest w stanie pogodzic sie z
        mysla ,zeu rodizlo mu sie dziecko, i jest ojcem, to nie bedzie w
        stanie zakaceptowac faktu, ze drugi raz zostal ojcem!

        to dzieciorob!

        zobaczys,ze sie rozwioda
        na poacztku zawsze jest dobvrze..sama sobie przypomnij..
      • chalsia Re: dla dobra dziecka.... 08.12.07, 00:49
        gosia.dwa napisała:

        > nie chcę rozpoczynać nowego wątku dlatego piszę to tutaj.jestem
        > okropnie wściekła!!! dziś mikołaj.mój synek nie rozumie jeszcze co
        > to za święto jednak dosłownie za ostatnie pieniądze kupiłam mu
        > skromny prezent który go bardzo ucieszył.po południu poszedł do
        > ojca.on nie kupił mu nawet lizaka,bo przecież płaci alimenty!!!!
        > może rzeczywiście zbyt wiele oczekuje od niego,ale u mnie w
        rodzinie
        > to tradycja że dzieci dostają jakieś drobiazgi,u niego
        najwyrazniej
        > nie.gdy był dzień dziecka też dziecku nic nie kupił,bo nie miał
        > czasu.... teraz mały jeszcze tego nie rozumie,ale za rok...?
        jestem
        > na niego zła choć tak naprawdę nie wiem czy mam racje. a wszystko
        > dla dobra dziecka.pozdrawiam

        im wczesniej pozbędziesz się złudzeń i przyzwyczaisz się do tego,
        tym lepiej dla Ciebie. Ja wiem, że to trudno zrozumiec, ajk można
        miec swoje dziecko w du...ie, ale niestety w olbrzymiej ilości
        przypadków tak własnie jest. Ojciec mojego dziecka ani razu nie
        złożył dziecku życzeń w dniu urodzin, imienin, dnia dziecka, świeta,
        a dziecko ma już kilka lat. I to jest tym mniej zrozumiałe, że
        utrzymuje z dzieckiem w miarę regularny kontakt osobisty.
    • paula_paula5 Re: dla dobra dziecka.... 07.12.07, 09:18
      jesli twoj eks wybiera takie babsko, ktore w taki sposob mowi o
      dzieciach, a nie ciebie to tak naprawde tylko sie ciesz ze z nim nie
      bedziesz nie jest ciebie wart ani troszke, trzymaj sie i ciesz sie
      malym, dzieci rozumieja wiecej niz nam sie wydaje
      • gosia.dwa Re: dla dobra dziecka.... 07.12.07, 21:37
        ale ja byłam głupia i ślepa!!! co miłość robi z człowiekim??? jego
        obecny związek napewno nie będzie trwały.zamieszkał z żoną u swojej
        mamusi,a to nie wróży nic dobrego.jednak ja mimo wszystko życze im
        wszystkiego najlepszego.niech będą szczęśliwi,bo skoro takich złych
        ludzi tyle szczęścia spotyka,to jak wreszcie przyjdze czas na mnie
        to chyba mnie to spadające szczęście przygniecie... pozdrawiam
        • madzia1718 Re: dla dobra dziecka.... 07.12.07, 22:40
          oh!!! no nie wierze! co to za facet! ja tez nie mialam super
          inteligentnego faceta ale to juz jest lekka przesada... zrobil jedo
          dziecko i cie zostawil. teraz zrobil drugie hmmm tylko dlaczego tej
          baby nie zostawil? dziwny facet widocznie nie ma co robic z
          pieniedzmi skoro chce urzymywac dwoje dzieci. ja tu wyczuwam lekka
          zlosliwosc z jego strony jesli chodzi o ten slub i wogule. a ta jego
          baba to zwykla pusta lala do tego materialistka skoro twierdzi ze
          samochod jest taki wazny w wychowaniu dziecka szkoda tylko ze nie
          podkreslila jeszcze jakiej marki eh ale co zrobic sa i takie
          panienki. super porownanie kamienie do dziecka yhym no gratuluje tej
          kobiecie inteligencji! okropna jest. a wiesz gosiu ja bym byla na
          tyle zlosliwa ze zapytalabym tej baby czemu ona nie usunela dziecka
          skoro tobie sie dziwila czemu tego nie zrobisz? zapytalabym a czemu
          nie usuniesz dziecka przeciez jak usunelas kamienie to dziecko tez
          mozesz? nie rozumiem takiego postepowania ani tej baby a ni tego
          faceta. Ale wiesz co ci Gosiu powiem ze zobaczysz ze jeszcze beda ci
          zazdroscic i beda plakac i cierpiec jak ty. Gwarantuje ci to wiem z
          wlasnego doswaidczenia ze swiat jest sprawiedliwy tylko trzeba byc
          cierpliwym bo cierpliwosc wynagradza jak to mi powtrzal moj byly. To
          bylo jego jedyne sensowne zdanie kiedy mial racje. pozdrawiam kiss

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka