Witam wszystkie mamy

Nie wiem od czego zaczac,wiec walne z
mostu...synek ma 2,5 roczku,ojciec jak u wiekszosci spotyka sie
sporadycznie,aby MI podokuczac,poublizac,powyzywac itd.Ale nie o tym
chcialam,niech mu ziemia lekka,juz to na mnie nie dziala...synus
jest przez caly dzien ze mna.Czas organizuje jak tylko moge z
korzyscia dla niego...ma mnostwo energii i niestety
sily...bije,kopie,rzuca sie ,gryzie itd....probowalam zakazow
nakazow,nawet krzykow

nie pomagaja a wiecie dlaczego?NIE POTRAFIE
BYC KONSEKWENTNA!!zabronie a on;CHCE DO TATY!pokrzycze:CHCE DO TATY!
nie moge tego zniesc

(((staram sie jak moge uwierzcie

(((co robic?