Dodaj do ulubionych

Zaczynam nowe życie...

13.04.08, 14:37
Właśnie dziś zostałam samotną matką... Od jakiegoś czasu mój związek
nie był udany, coś się po prostu zepsuło. Dziś mój już teraz ex
spakował się i wyszedł. Od jutra zajmę się szukaniem pracy, do tej
pory "tylko" wychowywałam dzieci i studiowałam. Mam 10zł i dwie
córki. Dobrze, że nie zaczynam od zera... Najgorsze jest to, że na
rozstanie nie byłam przygotowana. Jeszcze nie wiem jak, ale wiem, że
muszę sobie poradzić... W tej chwili umiem tylko gapić się jak
głupia w okno ale do wieczora musi przejść. Przecież gorzej już nie
będzie, prawda?
Obserwuj wątek
    • everyl Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 14:41
      Nie bedzie gorzej. A Ty się musisz wziąść w garść(też bylam swego
      czasu samotną matką)jak znajdziesz pracę to już bedzie
      coś.Pozdrowionka!
      • daraiii Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 14:43
        Dziękuję. Tylko teraz jest tak okropnie ciężko.... Nie umiem w to
        uwierzyć jakby to był tylko koszmarny sen.
      • 111ala Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 22:42
        witam....bardzo Ci wspolczuje mozemy podac sobie rece piszac to
        siedze i placze bo maz chce odebrac mi dziecko dzisiaj tak sie
        odgrazal nie wiem co robic goraco pozdrawiam
        • daraiii Odebrać dziecko??? 13.04.08, 22:55
          Nie jest tak łatwo odebrać dziecko matce, zwłaszcza jeżeli nic
          naprawde poważnego nie można jej zarzucić. W niektórych sytuacjach,
          właśnie takich jak ta, dziękuję naszemu państwu za tak dziwnie
          zorganizowane orzecznictwo w tych kwestiach. Jakie powody ma Twój
          mąż, aby chcieć odebrać Ci dziecko?
          • 111ala Re: Odebrać dziecko??? 13.04.08, 23:14
            bo to jest tak ze nam sie nie uklada ciagle klotnie i wogole
            beznadzieja jak mu mowie ze to nie ma sensu to on na to zebym sobie
            szla ale bez aleksa
            • 111ala Re: Odebrać dziecko??? 13.04.08, 23:18
              maly ma 3 miesiace obecnie jestesmy za granica ale nie dlugo
              bedziemy w kraju ja nie pracuje i nie mam zadnych dochodow a on tu
              dobrze zarabia jak by cos sie zaczelo dziac to jak udowodnie ze stac
              mnie na utrzymanie dziecko zreszta zastanawiam sie czy bym dala rade
              sama
              • pikum Re: Odebrać dziecko??? 14.04.08, 06:45
                Ale nie musisz udowadniać,że stać cie na wychowanie dziecka.Tatuś ma
                obowiązek zapewnić utrzymanie Tobie i dziecku.Nie lubie takich
                cwaniaków,którzy pod pretekstem braku kasy straszą kobiete,że
                zabiorą jej dziecko.
                • daraiii Re: Odebrać dziecko??? 14.04.08, 08:22
                  Dokładnie. Przecież wychowujesz maleńkie dziecko, więc należą Ci się
                  alimenty na utrzymanie dziecka a jeśli jesteście małżenstwem to
                  także dla Ciebie.
                  • 111ala Re: Odebrać dziecko??? 14.04.08, 10:10
                    o alimentach dla mnie nie slyszalam ale fajnie ze mi o tym
                    powiedzialyscie jak na razie jeszcze niby jestesmy malzenstwem ale
                    nie wiem jak to sie skonczy mam dosc wysluchiwania jaka ja jestem
                    beznadziejna i negatywnych komentarzy na temat swojej rodziny tak na
                    codzien nie jest az tak tragicznie ale wystarczy kieliszek wodki i
                    mam rzeznie w domu zwlaszcza odkad pojawil sie maly bo wiecie jak
                    jest z takim malenstwem nie zawsze moge wszystko porobic w domu ale
                    on uwaza ze ja nic nie robie sama nie wiem co o tym myslec
                    • pikum Re: Odebrać dziecko??? 14.04.08, 22:45
                      Musisz sama zadecydować.Ale jak małż.spakował manaty i poszedł,to
                      dla mnie sprawa byłaby jasna.Ja niestety dałabym wiele,żeby mój sie
                      spakował i poszedł.Niestety niemożliwe!!!i nie mam sposobu jak go
                      wykurzyć.
                      • madziulec Re: Odebrać dziecko??? 15.04.08, 07:31
                        Wiecie co?

                        Piszecie swietne rzeczy...

                        Ja zostalam dokladnie w takiej sytuacji jak autorka watku. 22 maja eks wyszedl,
                        ja bez pracy, pusta lodowka, a ja uslyszalam "poradzisz sobie". Michal mial rok.
                        Strasznie bylo i to naprawde. Strasznie pod wieloma wzgledami.
                        W ciagu 2 tygodniu zlozony byl pozew do sadu o alimenty. Na mnie .. nie moglam
                        zlozyc, bo nie zdazylismy wziac slubu. Na malego moglam.
                        To byl czerwiec.
                        Trafilam zle.. Wakacje.

                        Potem przeslali do innego sadu. Sierpien.
                        I dotad nie wiem dlaczego, ale sprawa odbyla sie.. w listopadzie, mimo mojego
                        pisma z prosba o przyspiedzenie sprawy.
                        Byly w koncu 2 sprawy, wiec od grudnia mialam kasae z alimentow.
                        Na szczescie od czerwca mialam prace.

                        Ale to wszystko wyglada super, tylko....

                        Co do zmiany zamkow.. Jesli jest to mieszkanie tego faceta rowniez.. Malo fajny
                        pomysl, bo pod jej nieobecnosc on wejdzie rozwalajac jej zamki i zamontuje swoje
                        (nie ma juz zdaje sie takiego przepisu), ale jako osoba wlasciciel i zameldowana
                        ma prawo wejsc.
                        Tu trzeba ostroznie. Tez to przeszlam, a wymeldowanie administracyjne zalatwiam
                        dopiero teraz.
    • magi104 Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 14:42
      Optymiści twierdzą, że zawsze może być jeszcze gorzejtongue_outtongue_outtongue_out
      No łatwo nie będzie, ale też nikt tego nam nie obiecywał, prawda?
      Dobrze, że myślisz o tym, że to NOWE życie...
      Trzymaj się.
      Faceci to jednak świnie...sad
      • kropkacom Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 14:46
        Uszy do góry. Może rodzina Ci na początek pomoże finansowo i z dziećmi ?
    • karimea Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 14:51
      mam nadzieje, ze masz pod reka wsparcie kogos z rodziny lub
      znajomych.
      na poczatku bedzie ciezko, ale wierze, ze wyjdziesz na prosta.
      powodzenia !
      • daraiii Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 14:58
        Rodzinę mam daleko, nie wiem nawet jak im o tym powiedziecieć.
        Prosiłam, żeby kupił chociaż dzieciom chleb przed wyjściem
        odpowiedział, że nie wyda na nas nawet złotówki i ja jestem przecież
        od tego, żeby się martwić czy będą głodne czy nie, on nie chce ich
        już widzieć.
        • beata985 Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 15:15
          Prosiłam, żeby kupił chociaż dzieciom chleb przed wyjściem
          > odpowiedział, że nie wyda na nas nawet złotówki
          ja jestem przecież
          > od tego, żeby się martwić czy będą głodne czy nie, on nie chce ich
          > już widzieć.



          o jezuuu...no coments...
          to też jego dzieci??/ to teraz szybko o alimenty...łaski nie robi
          doopek to mało powiedziane. rozumiem, ze miedzy Wami sie nie
          układało ale co dzieci mają do tego...przykre..tragiczne..
          ale musisz wziąc sie w garsc..
          jak to mówią-co nas ne zabije to nas wzmocni?? nie to będzie Twoje
          motto od teraz
        • hexella Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 15:21
          daraiii napisała:


          > Prosiłam, żeby kupił chociaż dzieciom chleb przed wyjściem
          > odpowiedział, że nie wyda na nas nawet złotówki i ja jestem
          przecież
          > od tego, żeby się martwić czy będą głodne czy nie, on nie chce ich
          > już widzieć.

          I dobrze, że się zwinął, po co Ci taki wrzód na doopie. Na
          przyszłość radzę wykazać się większą wnikliwością w wyborze partnera.
          • ktosia57 Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 18:00
            kochanie,jezeli jest tak zle,ze gorzej byc nie moze,to teraz moze
            byc .tylko lepiej.Istnieje taka organizacja CIK CENTRU INTERWENCJI
            KRYZYSOWEJ poszukaj telefonu ,poniwaz w kazdym miescie jest
            inny ,jest tam zespol fachowcow ktorzy pomoga w kazdej
            sytuacji.Trzymaj sie
        • lookbill Re: Zaczynam nowe życie... 19.04.08, 14:43
          O ku.....
          Ale kawał gnoja! Nie wstydź się przed rodziną, normalnie im powiedz
          o wszystkim, na pewno ktoś Ci pomoże z rodziny. Może wróć do
          rodziców.
    • cora73 Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 15:13
      Sluchaj, skoro potraktowal was w tak okropny sposob na koniec to nic
      tylko pogratulowac ze sie drania pozbylas............ zycze
      powodzenia, bedzie, MUSI byc dobrze!
      • kropkacom Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 15:22
        Skąd się biorą tacy faceci? Dla mnie to naprawdę niepojęte.

        Zadzwoń do rodziny i powiedz szczerze jak sprawa wygląda. Poproś o pomoc. Jeśli
        nie rodzina to chociaż przyjaciółka.
    • kitty4 Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 15:21
      Po pierwsze : Scigać drania o alimenty na dwie córki. Nie wiem jakie
      ma dochody- ale jeśli on tak postąpił, to jak najwięcej. To nie dla
      Ciebie, ale dla Twoich dzieci...Nie ma czego się wstydzić. Na tą
      chwilę, jesli masz rodzinę daleko - to niech niedoszli teściowie
      pomagają, w końcu to ich wnuczki. Masz do tego prawo i nawet nie
      powinnaś prosić a żądać. Jesli to on wyszedł - znaczy się gdzieś
      mieszkacie, postaraj się coś zmienić - przestaw meble, kwiaty, zrób
      cokolwiek, niech mieszkanie tak bardzo nie przypomina Ci dni , które
      mineły. Na najbliższe dni: przeszukaj zamrażarkę i żywicie się tym ,
      co tam jest. Nie kupujesz gazety, tylko idziesz do biblioteki i tam
      przeglądasz ogłoszenia, itd...
    • luxure Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 15:23
      Na pewno gorzej nie będzie, będzie lepiej, najważniejsze żebyś nie żałowała tego
      co się stało.

      W jakim wieku masz dzieci? Masz je z kim zostawić? Masz szanse że ktoś pomoże Ci
      znaleźć pracę?
      Nie chcę Cie dołować absolutnie. Po jakimś czasie na pewno wyjdziesz na prostą,
      ale jeśli teraz nie będziesz miała jakiegoś wsparcia będzie Ci naprawdę trudno.
      Z dwójką dzieci, bez pracy z 10 zł w kieszeni to naprawdę ciężki start.
      A on będzie płacił na dzieci, czy planuje zrealizować swój plan że nie wyda na
      was ani złotówki więcej? Bo jeśli tak, to go musisz szybko z tego błędu
      wyprowadzić.
    • kali_pso Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 15:48
      No ale zanim znajdziesz pracę może minąć trochę czasu a z 10 złotymi
      duzo nie zwojujesz...mam nadzieję, że możesz liczyć na pomoc
      finansową rodziny albo znajomych. Będzie ciężko, ale nie musi być
      beznadziejnie. Ważne, abyś nie ugrzęzła w ułudzie "Sama dam sobie
      radę"... szukaj pomocy u kogo się da, do czasu jak wyjdziesz na
      prostą.
      • konwalka co możemy zrobić dla Ciebie? 13.04.08, 15:57
        nie mam wiele, ale może podasz mi nr konta? Tobie potrzebne sa
        pieniądze juz, prawda? musicie cos zjeść;
        chetnie podesle chociaz pare groszy;
        trzymaj sie
        • kulawa.stonka Re: co możemy zrobić dla Ciebie? 13.04.08, 18:01
          z jakiego jesteś miasta? co można zrobić? mogłabym dać parę groszy
          dzieciom na chleb, zrobić zakupy.
        • daraiii Re: co możemy zrobić dla Ciebie? 13.04.08, 19:44
          Jesteście wspaniałe. Bardzo dziękuję. Już napisałam pozew o
          alimenty, jutro rano zaniosę do sądu. W urzędzie pracy też zaraz się
          zamelduję i poszukam byle czego, z pozycji zatrudnionego łatwiej
          znależć dobrą pracę. Moje córki mają po 3lata. Już udało mi się
          zgromadzić trochę środków finansowych. Okazało się, że nie jestem
          sama... Zamki w drzwiach nawet wymieniłam. Jeśli ktoś nas już nie
          chciał i zabrał swoje zabawki nie próbuje do nas wracać. Dziękuję
          Wam.
          • karimea Re: co możemy zrobić dla Ciebie? 13.04.08, 21:35
            mozesz byc z siebie dumna !
        • wawrzyniecpruski Re: co możemy zrobić dla Ciebie? 22.04.08, 12:32
          a czy ja też mógłbym podać numer konta? Poratujesz jakoś biednego
          żuczka? Te kilka stówek są mi bardzo potrzebne, pić sie chce a i
          kochance perfumki muszę kupić...
          Bądź człowiekiem....
          wink))
          • ibulka Re: co możemy zrobić dla Ciebie? 22.04.08, 13:56
            wawrzyniecpruski napisał:

            > a czy ja też mógłbym podać numer konta? Poratujesz jakoś biednego
            > żuczka? Te kilka stówek są mi bardzo potrzebne, pić sie chce a i
            > kochance perfumki muszę kupić...
            > Bądź człowiekiem....
            > wink))


            żałosne.
    • ywwy Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 19:53
      Trzymaj się i nie daj się!
      Najwążniejsze, że jest mieszkanie smile
      • guderianka Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 20:12
        Wspólczuję. Ale wierzę , że nadejdzie dzień w którym stwierdzisz,że
        to co cie spotkało było najlepszym co mogło sie zdarzyć. Bo
        zauważysz ,że to wydarzenie-aczkolwiek bolesne- nauczyło sie wielu
        nowych rzeczy, pokazało nową siebie
        • daraiii Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 20:17
          Rozmawiałam z moją mamą. Powiedziała, żebym grubą kreską podkreśliła
          dzisiejszą datę w kalendarzu, bo za jakiś czas uznam 13kwietnia za
          jeden z najszczęśliwszych dni w życiu. Po złożeniu pozwu i paru
          innych osobliwych przyjemnościach wyjadę na kilka dni z
          dziewczynkami na wieś do znajomych, ochłonę, odpocznę...
          • najeeli Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 20:37
            daraii proszę odezwij się nae mail joanna.gardasiewicz@wp.pl może
            moge jakoś pomóc?? napisz skąd jesteś i co jest najbardziej
            potrzebne. pozdrawiam Joanna
    • asieksza Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 20:36
      I tak właśnie to traktuj. Ja kilka lat temu miałam podobnie ( z tą
      różnicą, że to właśnie ja utrzymywałam rodzinę i miałam własne
      konto). Byłam na tyle głupia, ze robiłam wiele głupich rzeczy żeby
      wrócił( nie popełniaj tego błędu ), a jego postawa była taka, że
      najchętniej byłby i mieszkał ze mną i byłby jednoczśnie z tą drugą.
      Na szczęście udało mi się , jestem kilka lat po rozwodzie.Było
      ciężko, do orzeczonego rozwodu a trochę to trwało nie płacił
      alimentów, twierdził, że on ma mniej niż ja zarabiam i nie da
      grosza, nawet na sprawie uległam i z żądanych 300 zł alimentów
      zgodziłam się na 200.W domu też czasem potrzebny jest mężczyzna ,
      żeby naprawić cieknący kran czy zmienić gniazdko. A teraz mam
      wspaniałą rodzinę, oprócz syna z pierwszego małżeństwa dwie
      wspaniałe córeczki i cudownego męża. Będzie ok .Pozdrawiam
      • iksa29 Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 20:50
        Nie wnikam co i jak było między Wami, ale po tym jak zachował się na
        odchodne-to łajza.
        Przesyłam moc tylko pozytywnych myśli!!!!
        Gratulowac mamy i zdrowego podejścia do sprawy-ma kobieta rację!

        Trzymajcie się dziewczyny!!!
        • ibulka Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 21:33
          nowe życie - no właśnie!
          na razie sama, ale wszystko może się zmienić smile
          sama, ale z rodziną i znajomymi, przede wszystkim z dwiema trzylatkami, które są
          najfajniejsze na świecie, i dla których ty jesteś najfajniejsza, i musisz o tym
          pamiętać bez względu na wszystko smile

          kopnęłaś gnojka w doopę, mam nadzieję, że mocno smile
          to on stracił więcej niż wy, i taka jest prawda. na pewno dasz sobie radę, to
          tylko z początku wygląda tak beznadziejnie, serio! smile

          trzymam za was mocno kciuki, ściskam i całuję smile
          wszystko się ułoży.
    • demarta Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 21:46
      tak naprawdę przygotowanym na cios nie jest się nigdy. a każdy medal
      ma dwie strony. mam wrażenie, ze ta gorsza część twojego życia jest
      już za tobą, teraz może być tylko lepiej... tylko zapamiętaj sobie
      dokładnie tą lekcję! i na zajęcia pt.: "facet" miej zawsze odrobione
      zadania.
      • pikum Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 22:10
        Oj jak ja bym chciała,żeby "mój"się spakował i wyszedł!Od kilku
        miesięcy wisi coś w powietrzu,ale niestety.....oporny jakiś jest!
    • pluvia Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 22:16
      Witaj,

      Wiesz może to śmieszno gdyby nie było okropne sad Mogłabym dziś prawie identyczny
      post napisać
      Właśnie dziś zostałam ponownie samotną matką... Od jakiegoś czasu mój związek
      nie był udany, coś się po prostu zepsuło. Dziś mój już teraz exchłopak
      poinformował mnie, że to koniec i jutro przyjedzie po ciuchy. Od jutra zajmę się
      szukaniem nowej pracy, bo ta, którą mam jest tylko do końca maja. Mam 100zł i
      jedną córkę. Dobrze, że nie zaczynam od zera... Najgorsze jest to, że na
      rozstanie nie byłam przygotowana. Jeszcze nie wiem jak, ale wiem, że muszę sobie
      poradzić... W tej chwili umiem tylko gapić się jak
      głupia w okno ale do rana musi przejść. Przecież gorzej już nie
      będzie, prawda?
      • daraiii Re: Zaczynam nowe życie... 13.04.08, 22:21
        To masz wyjściowo o 90zł więcej niż my. smile Teraz już myślę, że może
        super łatwo nie będzie, ale święty spokój jest więcej watr niż kilka
        dodatkowych zer przy tej "początkowej" kwocie. Będzie... nie wiem
        czy dobrze, na pewno lepiej.
        • arwena_11 Re: Zaczynam nowe życie... 21.04.08, 12:39
          Witam, ja nie samotna matka, ale bardzo ci współczuję sytuacji.
          Chociaż może to dla ciebie lepiej, ze pozyłaś isę kretyna?
          Ale ja w innej sprawie. Wiem, ze czasami ciezko poprosić, ale masz
          dwie córeczki i brak kasy. Może potrzebujesz jakiegos wsparcia w
          ubrankach? W końcu dwie panny musisz obuć i ubrać. Zbliża sie
          wiosna, wiele osób robi przegląd w szafach. Podaj wymiary
          dziewczynek ( najlepiej w cm ) i dł. stópek, może coś się znajdzie.
          Sama mam córkę prawie 6 letnią, ale ona z tych drobniejszych,
          będziemy wymieniać właśnie garderobę. Wiec jak to co nam zostało z
          zeszłego roku bedzie dobre na Twoje córeczki, to się chętnie
          podzielimy.
          Możesz też napisać na forum Oddam/Przyjmę reaktywacja, bo na
          pomocnych emamach niestety posty nie dotyczące zorganizowanych akcji
          musimy usuwać, ale zapraszam tam jeżeli chciałabys sie poradzić na
          temat tego co ci się należy ( np zasiłki, pomoc państwa itd )Poniżej
          wklejam link do forum. To forum działa tak samo jak dawne
          Oddam/Przyjmę, które obecnie istnieje jako pomocne emamy. jakbyś
          miała jakieś pytania to zapraszam również na priv.


          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42644
    • ibulka Re: daraiii - co u ciebie slychowac? :) 19.04.08, 16:42


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka