rodzinaspodszczecina
07.02.09, 16:12
Ja niestety w sprawie alimentów czuję się właśnie tak jak nie powinnam. I to z
powodu polskiego prawa. Mój dochód przekracza tę kwotę 533 zł i nie otrzymuję
zaliczki alimentacyjnej w związku z czym gmina nie wystąpi za mnie do KRD nie
mogąc odzyskać alimentów. Muszę sama złożyć (chyba) zawiadomienie do
prokuratury że ojciec dziecka notorycznie uchyla się od płacenia alimentów i
na dodatek ma to wpływ na niemożność zaspokojenia przeze mnie podstawowych
potrzeb dziecka. Udało mi się wyszperać, że ta "notoryczność" to trzy
miesiące, ale co z tego, skoro muszę udowodnić, że przez to niepłacenie byłego
mojemu dziecku odjęłam coś od ust - tu cytat z porady prawnika: Występek
niealimienacji zachodzi gdy uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego
spowodowało narażenie pokrzywdzonego na niemożność zaspokojenia podstawowych
potrzeb życiowych. Sąd Najwyższy w wyroku z 27 III 1987r.(OSNPG 1987, nr.8,
poz.103) zdefiniował pojęcie podstawowych potrzeb życiowych w następujący
sposób: przez pojęcie podstawowych potrzeb życiowych należy rozumie się nie
tylko potrzeby w zakresie minimum egzystencji(wyżywienie, odzież, potrzeby
higieniczne), ale również potrzeby związane z uzyskaniem niezbędnego
wykształcenia i korzystaniem z dóbr kultury.
Nic mu nie odjęłam, bo mam dobrą pracę (dziś...) i zarabiam na siebie i
dziecko, które ma co jeść, w co się ubrać, chodzi do kina i aqaparku, dostaje
książki, jeździ na wypasione wakacje itp. Tzn że nie mam prawa otrzymywać
alimentów, bo daję sobie radę?