problem z "byłą"

12.03.09, 11:33
jestem młodą mamą, mam 20 lat. 2 lata temu poznałam chłopaka, wpadliśmy, urodziłam córeczkę (11 mies.). powiedział mi, że już ma dziecko syna z inną. Nie miałam nic przeciwko. Non stop ciągają się po sądach, bo ona nie chce mu pokazywać syna itd. Ostatnio jednak sąd przyznał mu widzenia. Widują się w miarę normalnie, jest wszystko ok. Tyle tylko, że wczoraj ta dziewczyna powiedziała jasno mojemu chłopakowi, że mnie nie toleruje, bo...pojawiłam się w jego życiu i teraz on jest szczęśliwy ze mną, a nie z nią. No właśnie, a ja chciałabym, abyśmy miały dobre stosunki, bo w końcu "chcąc nie chcąc" ich syn i nasza córka to rodzeństwo, przyrodnie, ale jednak rodzeństwo. A ona wogóle nie toleruje ani mnie ani naszej małej. Najlepsze, że ona ma do mnie żal, że się pojawiłam i urodziłąm mu drugie dziecko, ale oni się rozeszli nie przeze mnie czy przez mojego faceta, ale właśnie przez tą dziewczyną. Dlaczego mam odpowiadać za to, że żyję, że urodziłam dziecko i, że dałam komuś szczęście???uncertain co radzicie?
    • aniazavonlea Re: problem z "byłą" 12.03.09, 13:02
      Nigdy nie bedziesz kochana przez wszytskich, jednemu nie spodobasz sie bo mas
      zkrzywe nogi innej bo masz dziecko z jej byłym i na to nie masz rady i dorosłość
      polega tez na tym zeby to zaakceptować, prawo innych do tego zeby nas nie
      lubili. Była ma prawo do tego zeby Cię nie lubic, nie musi Ciebie kochać. Ty
      mozesz to zlewać i swiat sie kreci dalej..
      Jasne ze Wasze dzieci to rodzenstwo ale nie zmusisz nikogo zeby było miło jak w
      normalnej rodzinie bo nie jest to nie jest normalna rodzina. Zwiazałas się z
      facetem z przeszlością i rozne hocki będą zawsze.
      Dziwne ze facteowi juz drugi raz wyskakuje dziecko z wpadki...nie zastanawia Cie
      to? Dobrze zeby nei przytrafily sie kolejne dzieci z kims jeszcze trzecim...

    • pelagaa Re: problem z "byłą" 12.03.09, 13:05
      Wiecej luzu i mniej checi stworzenia jednej wielkiej kochajacej sie
      rodziny. Jesli ojciec widuje sie z dzieckiem regularnie, przywozi do
      swojego domu, gdzie jest przyrodnie roddzenstwo, to kontakty matki
      dziecka drugiego z matka dziecka pierwszego nikomu do niczego nie sa
      potrzebne.
      Niech kazdy zyje swoim zyciem i cieszy sie swoja rodzina. Dziecko
      pierwsze jest "elementem wspolnym" dla obu rodzin, to wszystko.
    • chalsia Re: problem z "byłą" 12.03.09, 13:08
      > n jest szczęśliwy ze mną, a nie z nią. No właśnie, a ja
      chciałabym, abyśmy miał
      > y dobre stosunki, bo w końcu "chcąc nie chcąc" ich syn i nasza
      córka to rodzeńs
      > two, przyrodnie, ale jednak rodzeństwo

      miło, ze tak chcesz, ale nie jest to konieczne.
      Wszystkie sprawy związane z obojgiem dzieci, ich wzajemnym
      kontaktem, stosunkiem chłopca do Ciebie leżą w rękach ojca obojga
      dzieci.
      A Ty miej w nosie, czy ona Ciebie toleruje czy nie, lubi czy nie,
      czy ma żal czy nie. To nie Twój problem. Twojej córki też nie musi
      ani lubić ani tolerować - tym bardziej, ze nie musi jej widywac.

      Co radzę - nic nie robic i olac kwestie podejścia byłej.
    • martina.15 Re: problem z "byłą" 12.03.09, 21:29
      ja mysle ze tu potrzeba czasu. Ty sie nie masz czym przejmowac, skup sie na
      swojej malej rodzince- tamtej kiedys minie, sama byc moze pouklada sobie zycie i
      wtedy juz nie bedzie tak zle.
Pełna wersja