matrasza
31.07.09, 16:57
Pytanie jest dość złożone, a mianowicie - dostałam właśnie opinię z
RODK, w której jest wyraźnie napisane, że mąż (alkoholik)"w chwili
obecnej nie jest zdolny do sprawowania samodzielnej opieki nad
dziećmi". Dla mnie to jest jasne, jeśli chce się widywać z dziećmi,
to tylko w mojej obecności, albo innej osoby dorosłej, jeśli ja nie
mogę (ale tylko takiej, którą ja wyznaczę). Co do wyjść z dziećmi
jest napisane, że jeśli w ogóle, to w grę wchodzą tylko "krótkie
wyjścia w obecności matki".
Pomóżcie jak mam to rozegrać taktycznie, tzn. oczywiście nie muszę,
a tym bardziej w chwili obecnej nie mam najmniejszej ochoty na
oglądanie facjaty exa, poza tym nie chcę go mieć za często w domu.
Ponieważ do tej pory pan tata pojawiał się b. nieregularnie, o
dziwnych czasami porach, zakomunikowałam mu, że w związku z opinią
wysunę swoją propozycję na terminy spotkań, a jeśli mu nie będzie
pasowało, to niech wnioskuje do rodzinnego o ustalenie wizyt.
Oczywiście w opinii jest napisane, że po orzeczeniu rozwodu kontkat
ma się odbywać w miejscu zamieszkania dzieci (nie mieszkamy razem),
w dni i godziny do ustalenia pomiędzy stronami.
Ile powinnam dni w tygodniu wyznaczyć, żeby nie przedobrzyć i go nie
wkurzyć - bo nagle wielki tatuś zapałał ogromną chęcią do spotykania
z dziećmi, ale jak wcześniej mu powiedziałam, że w niedziele do
południa może się z nimi widywać i zabrać je na spacer, to się
wypiął i potrafił nie pokazać się 2 tyg.
Poradźcie jak ułożyć ten 'nieszczęsny' grafik