Dodaj do ulubionych

karmienie piersią rulez

03.01.10, 21:08
kocham karmienie piersią. to fenomenalny wynalazek matki natury. kocham to za
wygodę, za brak potrzeby bawienia się w butelki, wyparzanie, sterylizowanie,
gotowanie wody, kupowanie, pamiętanie żeby kupićsmile brak konieczności biegania
na dół w srodku nocy po mieszankę i wiele wiele innych.
kocham tą prostotę, ale dodam że kocham to tylko dlatego, że moje dziecko nie
dostaje piersi na żądanie, ale je regularnie co trzy godziny w ciągu dnia -
ostatni raz około 20, a potem nad ranem o 4 i potem o 8 rano. W nocy cudownie
jest poprostu wstac, przewinąć i położyc się z nią do łózka, po czym po około
15 minutach wstać, odłożyć ją do jej łózeczka i samej położyc się spać u boku
malżonkasmile

Coś mnie ostatnio wzięło i chciałam spróbować przejść na mleko modyfikowane...
trzy dni wytrzymałam, laktacja niemalże mi zanikła i powiedziełam sobie o nie!
i wychodzi mi na to, ze karmic bede jeszcze przynajmniej trzy miesiacesmile

acha .. laktację rozkulałam sobie ładnie w ciągu jednego dnia. To naprawdę
psychika.
Obserwuj wątek
    • zoofka Re: karmienie piersią rulez 03.01.10, 21:23
      to się bardzo cieszymy
    • marta-zs Re: karmienie piersią rulez 03.01.10, 22:14
      To naprawdę
      > psychika.
      Ty chyba zarty sobie robisz, haha

      > i wychodzi mi na to, ze karmic bede jeszcze przynajmniej trzy
      miesiacesmile
      toż to zart roku
    • kasia.46 Re: karmienie piersią rulez 03.01.10, 22:18
      bardzo fajnie, że to lubisz i jesteś z tego dumna,,, tylko czemu
      służy twój post?
      • mrs.t Re: karmienie piersią rulez 03.01.10, 22:25

        > bardzo fajnie, że to lubisz i jesteś z tego dumna,,, tylko czemu
        > służy twój post

        to juz nie mozna sie pochwalic, optymistycznie
        trzeba zawsze narzekac?
      • lidoszek28 Re: czemu słuzy ten post? 03.01.10, 22:41
        Może temu , by matki nie karmiące piersią z wyboru nagle pożałowały swojego
        wyboru. Albo temu ma słuzyć ten post, by matki które nie karmią piersią bo
        utraciły pokarm, z róznych przyczyn(np. stres lub nieumiejętne "rozruszanie"
        laktacji) szczerze i z bolącym sercem zazdrościły.
        Myśle,że za dużo tu przepychanek poglądowych związanych z żywieniem własnego
        dziecka.
        Ja też karmie piersią , a nie miałam takiego zamiaru. Jestem zadowolona ze
        zmiany zdania, ale do głowy mi nie przyszło żeby zakładać na ten temat wątekwink.
        Autorka zapomniała o najważniejszym, że dziecko dostaje najlepszy pokarm a nie
        jakieś tam mm. Już o bliskości i więzi z dzieckiem przy kamieniu piersią nie
        wspomne.
        • 18_lipcowa1 Re: czemu słuzy ten post? 04.01.10, 00:41
          lidoszek28 napisała:

          > Może temu , by matki nie karmiące piersią z wyboru nagle
          pożałowały swojego
          > wyboru. Albo temu ma słuzyć ten post, by matki które nie karmią
          piersią bo
          > utraciły pokarm, z róznych przyczyn(np. stres lub
          nieumiejętne "rozruszanie"
          > laktacji) szczerze i z bolącym sercem zazdrościły.



          Taktak kazdy posty w ktorym sie czlowiek chwali to na pewno powstał
          by innych zranic.
          No nie daj boze pochwal sie ze ci sie udało...
        • girasole01 Re: czemu słuzy ten post? 04.01.10, 10:24
          "Autorka zapomniała o najważniejszym, że dziecko dostaje najlepszy
          pokarm a nie
          jakieś tam mm. Już o bliskości i więzi z dzieckiem przy kamieniu
          piersią nie
          wspomne. "

          Pewnie dlatego, ze nie chodzilo jej o to, zeby wszczynac kolejna bojke
          ideologiczna, ani naciskac na inne mamy, zeby karmily piersia. Autorka
          chciala po prostu podzielic sie swoja radoscia - po to m.in. jest forum.
          • lidoszek28 Re: niewinna prowokacjia 04.01.10, 15:35
            i tak połowa was sie zatrzęsła i bedzie swoje poglądy wygłaszać...
            • girasole01 Re: niewinna prowokacjia 04.01.10, 17:07
              "Znajac" shellerke (z jej innych postow) watpie, zeby to byla jakas
              prowokacja. Po prostu stwierdzila, ze jest jej fajnie i chce sie tym
              podzielic. I tyle. Nic wiecej. Nie we wszystkim trzeba sie doszukiwac
              drugiego dna smile
              • lidoszek28 Re: niewinna prowokacjia 04.01.10, 17:35
                nie znam autorki, ale troche poznałam podejście do tematu niektórych
                forumowiczek, zreszta temat nie raz wałkowany. I chyba nikt nigdy nie
                rozstrzygnie na tym forum, który sposób karmienia jest lepszy.
                • ciociacesia nie lepszy 04.01.10, 18:32
                  ale fajniejszy. dla konkretnej osoby. a raczej duetu konkretnego smile
              • shellerka Re: niewinna prowokacjia 06.01.10, 10:25
                dzieki Girasole. wlasnie tak bylo.
        • kasia.46 Re: czemu słuzy ten post? 04.01.10, 11:47
          lidoszek28 napisała:

          > Może temu , by matki nie karmiące piersią z wyboru nagle
          pożałowały swojego
          > wyboru.

          powiedz, że żartujeszuncertain

          Albo temu ma słuzyć ten post, by matki które nie karmią piersią bo
          > utraciły pokarm, z róznych przyczyn(np. stres lub
          nieumiejętne "rozruszanie"
          > laktacji) szczerze i z bolącym sercem zazdrościły.

          o matko!!! co ty wgadujeszsad

          > Myśle,że za dużo tu przepychanek poglądowych związanych z
          żywieniem własnego
          > dziecka.
          > Ja też karmie piersią , a nie miałam takiego zamiaru. Jestem
          zadowolona ze
          > zmiany zdania, ale do głowy mi nie przyszło żeby zakładać na ten
          temat wątekwink.
          > Autorka zapomniała o najważniejszym, że dziecko dostaje najlepszy
          pokarm a nie
          > jakieś tam mm. Już o bliskości i więzi z dzieckiem przy kamieniu
          piersią nie
          > wspomne.
    • mrs.t Re: karmienie piersią rulez 03.01.10, 22:25
      potwierdzam
      matka natura cudnie to wymyslila:0
      moje dziecko dostaje piers na zadanie, i nic to nie zmienia.
    • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 03.01.10, 23:43
      Popieram w 100%. Tym bardziej, że mam porównanie z pierwszym
      dzieckiem - butelkowym niemalże od samego początku i z obecnym - od
      ponad 2 m-cy tylko na piersi.
      Co prawda ze starszym miałam tak wszystko zorganizowane, żeby
      własnie uniknąc tego "biegania w środku nocy na dół". Tzn. w
      sypialni stał czajnik elektryczny z potrzebną ilością wody, czyste
      butelki i mleko. Ale to prawda, że takie przygotowywanie mieszanki
      trwało znacznie dłuzej niż wyciągnięcie cyca z piżamy wink
      No i ile razy było bieganie po aptekach za mlekiem, które tak ciężko
      było wtedy dostać.
      Bardzo chciałam karmic piersia, zarowno przy pierwszym, jak i przy
      drugim dziecku - za pierwszym razem nie wyszło, ale teraz sie udało
      i równiez jestem z tego powodu bardzo szczesliwa, mimo tego, ze moje
      dziecko czasem domaga sie czesciej niz co 3 godz i z tego powodu
      jestem troche do niego "uwiązana", ale jakos nie narzekam i jest mi
      z tym dobrze.
      • ivaz Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 07:45
        Bo byłaś źle zorganizowana, przygotowanie mieszanki u nas trwa 10
        sekund, wyciągam butle z odmierzoną ilościa wody z podgrzewacza
        wsypuję z mieszankę i już, tzn robi to mąż, bo ja w nocy nie wstaje.
        Wyparzałam butle do 3 miesiąca raz w tygodniu, mleko kupuję hurtowo
        nigdy w nocy nie biegałam po mleko dla dziecka zarówno teraz jak i
        13 lat temu więc dla mnie to luz
        • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 11:16
          > Bo byłaś źle zorganizowana, przygotowanie mieszanki u nas trwa 10
          > sekund
          A zaaplikowanie piersi trwa 2 sekundy, więc nie pisz mi proszę, że
          bylam źle zorganizowana, bo nikt mi nie wmówi, że przygotowanie
          butli trwa krócej, nawet jesli jest to tylko Twoje 10 sekund.
          Jak pokarmisz piersią, to bedziemy mogły pogadac.
          • kasia.46 Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 11:58
            alicja_wk napisała:

            > > Bo byłaś źle zorganizowana, przygotowanie mieszanki u nas trwa
            10
            > > sekund
            > A zaaplikowanie piersi trwa 2 sekundy, więc nie pisz mi proszę, że
            > bylam źle zorganizowana, bo nikt mi nie wmówi, że przygotowanie
            > butli trwa krócej, nawet jesli jest to tylko Twoje 10 sekund.
            > Jak pokarmisz piersią, to bedziemy mogły pogadac.


            ze mną możesz pogadac bo karmiłam piersią, może pochwalisz się tym,
            że w nocy masz częste pobudki i wszędzie dziecko za sobą tachasz, bo
            jesteś chodzącą butląsmile popieram karmienie pierśią, ale nie popieram
            wytkanie ludziom tego, że nie karmisz cycem jesteś gorsza matka, czy
            odzywek takich jak:
            Jak pokarmisz piersią to będziemy mogły pogadac...
            Dnosad
            • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 12:48
              > ze mną możesz pogadac bo karmiłam piersią,
              Jesli karmilas rowniez butelka, to bardzo chetnie wymienie sie
              pogladami.

              może pochwalisz się tym,
              > że w nocy masz częste pobudki i wszędzie dziecko za sobą tachasz,
              bo
              > jesteś chodzącą butląsmile
              Z zasady nie lubie sie chwalic, ale przytocze moze tylko moj post z
              forum KP to sama sobie odpowiesz jak czeste sa moje pobódki. To
              raczej zalezy od dziecka, a nie od sposobu karmienia. Mój starszy
              syn na butle budzil sie czesciej.
              forum.gazeta.pl/forum/w,570,105125391,105125391,Czy_budzic_na_nocne_karmienie_.html

              popieram karmienie pierśią, ale nie popieram
              > wytkanie ludziom tego, że nie karmisz cycem jesteś gorsza matka,
              Nikomu niczego nie wytykam, bo sama jestem taka matka, ktora
              wykarmila juz jedno dziecko butla i ma sie calkiem dobrze.
              A to raczej autorka postu "wytyka" to, ze bylam zle zorganizowana,
              bo przygotowanie butli zajmowalo mi nieco wiecej czasu niz 10 sekund.

              czy
              > odzywek takich jak:
              > Jak pokarmisz piersią to będziemy mogły pogadac...
              > Dnosad
              Poniewaz uwazam, ze jesli ktos nie ma doswiadczenia w konkretnym
              temacie, to trudno mu byc obiektywnym, dlatego ja, jesli nie mam o
              czyms pojecia, to sie nie wypowiadam na dany temat i nie robie komus
              przytyków, ze jest zle zorganizowany.
          • ivaz Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 13:43
            No jak jabym miała tak jak ty uzywac czajnika w nocy, gotowac wode i
            ja studzić to tez bym klęła karmienie butlą i mówiła ze to nie
            wygodne.
            > A zaaplikowanie piersi trwa 2 sekundy, więc nie pisz mi proszę, że
            > bylam źle zorganizowana
            Napisałam ze byłaś zle zorganizowana przy karmieniu butelką, a nie
            piersią.
            • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 15:10
              O matko! Czy ja gdzies napisalam, ze dopiero ta wode gotowalam, a
              potem ja studzilam!? Chyba bym sie zachlastala po 1 takiej nocy!
              Woda byla juz przegotowana, a ja ją tylko podgrzewalam i ewentualnie
              dolewalam zimnej, ktora mialam w zamykanym dzbanku. Myslalam, ze w
              tym watku nie chodzi o stosowane instrukcje przy szykowaniu mleka.
              • ivaz Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 17:28
                trzeba było zainwestowac w podgrzewacz, wlewasz wode do butli,
                wkładasz do podgrzewacza, który jest ustawiony na odpowiednią
                temperaturę i cala filozofia, robienie mleka trwa chwilkę.
                Napisałas ze to było niewygodne wiec zwrociłam ci uwagę, że źle
                kombinowałaś z tym czajnikiem
          • wilma.flintstone Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 21:14
            alicja_wk napisała:

            > A zaaplikowanie piersi trwa 2 sekundy

            Owszem, ale na ssanie piersi dziecko sie potrafi zawiesic na 30
            minut, zas butle oproznia w 10. Poza tym w tej chwili sa juz
            mieszanki od razu rozrobione. I jeszcze poza tym, dzieci butelkowe
            budza sie z reguly z mniejsza czestotliowscia niz piersiowe, wiec
            kwestia przyrzadzania mleka w srodku nocy nie jest specjalnie
            palaca.

            Moj syn, jak juz sie obudzi cztery razy co dwie godziny i powisi na
            mnie po 20 minut, to dostaje flaszeczke i spi jak aniolek do rana.
            We flaszeczke, zreszta, mozna takze zaangazowac tatusiow, co u nas
            to trwa 3 minuty, i wszyscy sa potem bardzo zadowoleni.
            • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 23:40
              Tak, jak juz pisałam wczesniej - wszystko zalezy od dziecka. Mój
              mały ma 2 m-ce, od samego poczatku najada sie w 5-10 min. Fakt, w
              ciągu dnia lubi sobie czasem pociumkac troszke po jedzeniu, ale juz
              coraz rzadziej. Pozatym od 3 tyg. potrafi przespac w nocy bez
              budzenia na karmienie 5-9 godz. (w zależności ile zatankuje w ciągu
              dnia). Jak poje, co zajmuje nam również nie więcej niż 5-10 min.,
              odkładam do łóżeczka i spi dalej.
              Wiem, ze to moze w kazdej chwili ulec zmianie, wiec sie zbytnio tym
              nie podniecam, ale przeciez kazde dziecko ma okresy intensywnego
              wzrostu, kiedy to zaczyna sie budzic czesciej na karmienie.
              • czarny_eda82 Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 08:09
                kocham karmić piersią, mam pomalowane i zadbane włosy, czyste
                mieszkanie,codzeinnie obiad, zadbane paznokcje ,czas na kosmetyczkę
                i życie seksualne też ! i świadomość że moje dziecko dostaje to co
                najlepsze czyli nalturalne mleko.
              • wilma.flintstone Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 10:48

                Ano wlasnie, tyle ze wiekszosc matek karmiacych doswiadcza zasysania
                sie dziecka na czasem dlugie godziny oraz wielokrotnych pobudek w
                nocy. Moj starszy przeciez od Twojego syn, przez cale swoje 15-
                tygodniowe zycie nie przespal dluzej niz 4 godziny z rzedu. Gdyby
                sypial w nocy po 9 godzin, to tez bym wychwalala piersiowanie pod
                niebiosa. Tak jak zalozycielka watku - dziecko jej spi od 20 do 4
                rano (jesli dobrze pamietam) - no sorry, ale robinie uogolnien z
                perspektywy takich doswiadczen mnie kojarzy sie z laskami, ktore na
                wejsciu na porodowke dostaly epidural i potem laza i opowiadaja
                jakim to wspanialym przezyciem jest porod. Po prostu niektore
                kobiety maja dzieci jedzace co 3 godziny po 5 minut, same, z
                usmiechem na twarzy, zasypiajace w lozeczku i potrafiace sie w wieku
                3 miesiecy godzinami bawic wlasnymi stopkami. Wierze, ze sie to
                zdarza, ale raczej nie za czesto.
                • czarny_eda82 Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 10:58
                  moje dziecko budzi się w nocy co trzy godziny karmię piersią nadal,
                  w dzień spi trzy razy po 30 minut ale nikt nie mówił że bedzie łatwo
                  pora było sobie zorganizować życie .
                  http://s10.suwaczek.com/200907031565.png
                  • wilma.flintstone Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 11:03

                    Tak, tak, juz wszyscy czytali jaka jestes idealna.
        • kasia.46 Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 11:51
          ivaz napisała:

          > Bo byłaś źle zorganizowana, przygotowanie mieszanki u nas trwa 10
          > sekund, wyciągam butle z odmierzoną ilościa wody z podgrzewacza
          > wsypuję z mieszankę

          zgadzam sięsmile

          > Wyparzałam butle do 3 miesiąca raz w tygodniu, mleko kupuję
          hurtowo
          > nigdy w nocy nie biegałam po mleko dla dziecka zarówno teraz jak i
          > 13 lat temu więc dla mnie to luz


          i dla mnie też luzbig_grin
          • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 13:06
            > ivaz napisała:
            >
            > > Bo byłaś źle zorganizowana, przygotowanie mieszanki u nas trwa
            10
            > > sekund, wyciągam butle z odmierzoną ilościa wody z podgrzewacza
            > > wsypuję z mieszankę
            >
            > zgadzam sięsmile

            A tak czasami sprawdzacie temperature wody czy tylko wsypujecie i
            luz?! Bo ja ZAWSZE przed podaniem butli tak robilam, ale nie wiem,
            moze sie nie znam, w koncu to juz prawie 7 lat temu bylo i moze sie
            trendy zmienily. Ale to pewnie dlatego to przygotowanie butli
            zajmowalo mi jakies 3 sekundy wiecej niz Wam - super zorganizowanym
            mamom
            > > Wyparzałam butle do 3 miesiąca raz w tygodniu, mleko kupuję
            > hurtowo
            > > nigdy w nocy nie biegałam po mleko dla dziecka zarówno teraz jak
            i
            > > 13 lat temu więc dla mnie to luz
            >
            >
            > i dla mnie też luzbig_grin

            Jak luz to luz. Ja nigdy nie bawilam sie w sterylizowanie butelek,
            dziecku jakos nic nie bylo. Zawsze kupowalam 1 dodatkowe opakowanie
            mieszanki, zeby bylo w zapasie, ale trudno czasem bylo
            kupic "hurtem", jak po pierwsze moj syn byl na mleku ktore mozna
            dostac TYLKO w aptece i to nie kazdej, czesto TYLKO na zamówienie, a
            po drugie jego cena byla taka, ze nie bylo nas stac na "hurt".
            Czesto musielismy jechac 30 km do innego miasta, zeby dziecko mialo
            co jesc.
    • deela butelki rulez 04.01.10, 03:04
      moje i tak olbrzymie cycki wreszcie sie mieszcza do stanika
      nie musze trzymac zadnych diet i nie musze sobie zalowac tego na co mam ochote
      zadnych zastojow zapalen itd
      nie jestem uwiazana do dziecka moge wyjsc jak mam ochote i zostawic dziecko
      tesciowej, mezowi, mamie
      w czasie seksu nie zalewa mnie mleko - ohyda
      nie musze wyciagac cyckow na spacerze
      nie smierdze mlekiem
      nikt mi nie obgryza sutkow
      moje cialo nalezy do mnie!
      hura!
      • lukrecja34 Re: butelki rulez 04.01.10, 07:42
        deela-popieram w 100%smile
        • poznanianka77 Re: butelki rulez 04.01.10, 07:55
          A ja połączyłam dwa w jedno. Od samego wyjścia ze szpitala karmię
          córkę odciąganym swoim mlekiem. Ni jestem uwiązana do dziecka a
          jednocześnie nie biegam kupować mleczka. Teraz po 5 miesiącach
          odciągam 4 razy na dobę i młodej starcza.
      • ivaz Re: butelki rulez 04.01.10, 07:49
        i w nocy można spac do woli, bo mąż z przyjemnością wstanie i
        nakarmi wink
        • alicja_wk Re: butelki rulez 04.01.10, 15:54
          O matko! Wygodnictwo i jeszcze raz wygodnictwo!
          • ivaz Re: butelki rulez 04.01.10, 17:31
            no pewnie, że tak, dziewczyno czasy umartwiania się były w
            średniowieczu
            • ciociacesia ja tez jestem wygodnicka 05.01.10, 09:15
              z ta jedynie roznica ze mi wygodniej jest karmic piersią. dla mnie jest
              fajniejsze. tak jak fajniejsze sa dowolne glany niz buty na obcasie. a trampki
              to juz w ogóle sa najfajniejsze smile
      • leneczkaz Re: butelki rulez 04.01.10, 08:03
        bosh.. przypomniał mi się pierwszy seks po cesarce. zabraliśmy się już 10 dni
        po, wszytko gładko i przyjemnie i nagle.. rzeka mleka POD CIŚNIENIEM!
        T R A U M A!
        • pomarancza-1 Re: butelki rulez 04.01.10, 08:39
          Dokładnie! Mnie mąż pogładził po plecach a mleko siknęło tak, że aż mi po nogach ciekło (fakt, że nie byłam kompletnie ubrana big_grin).

          Poza wcześniej wymienionymi minusami karmienia piersią warto jeszcze dodać parę słów o hormonach. Przez 9 miesięcy duża cześć kobiet nie może lub nie ma ochoty na sex a przy karmieniu piersią to już sex w ogóle odpada na wiele miesięcy. A pamiętam jak w szkole rodzenia mówili, że to nie problem karmić piersią a jednocześnie wykorzystywać je w innym celu... Co za kłamcy smile Na dodatek ochoty nie ma żadnej – w końcu dziecko ssąc pierś powoduje wydzielanie oksytocyny (która wydziela się u kobiet po orgazmie – i to jest drogie panie karmiące ta wasza „więź” z dzieckiem wytworzona tylko poprzez uzależnienie matki od hormonu) więc po co takiej karmicielce facet...

          I żeby nie było, że tylko z wygody nie karmię - moje dziecko mieszankę toleruje 1000 razy lepiej niż moje mleko. Przynajmniej można było zdiagnozować alergię i coś z tym zrobić. Lekarze pewnie by mnie zwodzili jeszcze pół roku a mały i ja byśmy się okrutnie męczyli, nie mówiąc o konsekwencjach zdrowotnych dla dziecka jeśli cały czas jest narażony na działanie alergenu.

          Pozdrawiam smile
          • leneczkaz Re: butelki rulez 04.01.10, 09:09
            Na dodatek ochoty ni
            > e ma żadnej – w końcu dziecko ssąc pierś powoduje wydzielanie oksytocyny
            > (która wydziela się u kobiet po orgazmie – i to jest drogie panie karmiąc
            > e ta wasza „więź” z dzieckiem wytworzona tylko poprzez uzależnienie
            > matki od hormonu)

            Mimo wszytko wolę orgazm big_grin
            • kasia.46 Re: butelki rulez 04.01.10, 12:27
              leneczkaz napisała:

              > Na dodatek ochoty ni
              > > e ma żadnej – w końcu dziecko ssąc pierś powoduje wydzielanie
              oksyt
              > ocyny
              > > (która wydziela się u kobiet po orgazmie – i to jest drogie
              panie k
              > armiąc
              > > e ta wasza „więź” z dzieckiem wytworzona tylko poprzez uzależ
              > nienie
              > > matki od hormonu)

              > Mimo wszytko wolę orgazm big_grin


              Ja teżbig_grin
          • ciociacesia Re: butelki rulez 04.01.10, 09:13
            a buu. wnosze reklamacje w takim razie, bo mi mimo ssacego dziecka chce sie sexu
            bardzo, choc nic bym nie miala przeciwko takiej hormonalnej kastracji sad zawsze
            musze byc wyjatkowa nie tam gdzie trzeba
            ale ogólnie to podpisuje sie pod postem otwieajacym - karmienie piersia jest
            super. jedna z niewielu rzeczy jakie mi wychodzą smile
            • deela Re: butelki rulez 04.01.10, 13:43
              > super. jedna z niewielu rzeczy jakie mi wychodz
              to przykre bo ja sie zrealizowalam na wielu polach a piersia nie karmie - choc
              za drugim razem szlo mi doskonale - z czystej wygody i chyba wrodzonej niecheci
              do tej czynnosci - ja w przeciwienstwie do ciebie nie jaram sie ze wychodzi mi
              rpsta czynnosc fizjologiczna - ja mam odwage powiedziec NIE terroryzmowi
              laktacyjnemu i zrobic po swojemu a nie cierpiec w imie... no wlasnie - czego?
              • ciociacesia ale ja nie cierpie 04.01.10, 14:53
                serio. parafrazujac mam odwage powiedziec nie terrorytzmowi butelkowemu tongue_out
                niby prosta czynnosc fizjologiczna, ale nie kazdemu wychodzi. mi wychodzi
                całkowanie i karmienie piersia, kolezance swietnie wychodza lody i wymyslanie
                haseł reklamowych.
                nie rozumiem czemu miałabym schodzic z tym do podziemia? ja tylko przyłaczam sie
                do głosu ze to fajne jest
                • deela Re: ale ja nie cierpie 04.01.10, 18:37
                  boze
                  gdzie ty widzisz terorryzm butelkowy
                  sprobuj po porodzie
                  1. poprosic o butelke
                  2. od razu bierzesz sie za karmienie piersia
                  za to pierwsze napadnie cie: pielegniarka, doradca laktacyjny i wszystkie
                  dyzurne na oddziale za to drugie nic ci sie nie stanie
                  terroryzm butelkowy to byl zlotko 30 lat temu
                  • mamongabrysi Re: terroryzm butelkowy jest 04.01.10, 23:27
                    Jak ja urodziłam to prosiłam prosiłam i prosiłam żeby mi małuszka w szpitalu nie
                    dokarmiano - jak zabrierały go pielęgniarki na mycie i naświetlanie dostawał
                    butelke a ja musiałam odciągac pokar żeby go wylac do zlewu bo mialam taki nawał
                    że szkoda gadać a więc bywa i terroryzm butelkowy
                    • alicja_wk Re: terroryzm butelkowy jest 04.01.10, 23:48
                      Bo to jest własnie wygodnictwo! Łatwiej takiej pielegniarce podac
                      maluchowi butle, niz nakarmic odciagnietym pokarmem np. przez
                      strzykawke. Szkoda tylko, ze nie liczą się ze zdaniem rodziców i
                      dopóki jest sie w szpitalu, to traktuja dziecko, jak swoja własność.
                      Kolezanka jak lezała po cesarce i zabierali jej dziecko, to nakryła
                      personel na tym, ze podaje dziecku bez jej zgody smoczek, zeby go
                      zatkac.
                      Ja, jak lezałam po porodzie, to tez zaznaczyłam, ze zadnej butli
                      maja malemu nie wpychac, to potem jak przychodziły kolejne zmiany na
                      dyzur, to za kazdym razem pytały, czy to ja jestem ta, co dziecku
                      butelki zabroniłam podawac wink
                  • ciociacesia spróbuj przyjsc do pediatry 05.01.10, 07:28
                    z dzieckiem z tradzikiem niemowlecym czy jakimkolwiek innym problemem -
                    usłyszysz ze jest skaza chyba i najlepiej bedzie np. na tydzien odstawic i
                    sprawdzic czy nutramigen pomoze.
                    albo spróbuj karmic po 6tym miesiacu smile
                    nie mowie ze mnie dotyka, bo ja takie rzeczy olewam, bo mam wystarczajaco duzo
                    wsparcia
                    ale z drugiej strony z tym laktacyjnym tez sie nie spotkałam - bo nie miałam jak
                    - u mnie na sali wszystkie 5 chcialo karmic, jedna odciagala bo dzecko pod
                    lampami. jak drugiej nocy powiedzialam ze mi dziecko placze bez zadnych
                    ceregieli dostałam strzykawke z zarciem
                    ale pukt widzenia zalezy od siedzenia - dla wielu nienormalne jest karmienie
                    piersia powyzej 6tego, 9tego, 12tego czy ktorego tam miesiaca, dla innych
                    nienormalne jest niekarmienie nawet przez tydzien
          • nataliani Re: butelki rulez 04.01.10, 12:36
            Każde uczucie człowieka to tylko wedrówka neuroprzekaźników w
            synapsach i hormonów we krwi.
          • wilma.flintstone Re: butelki rulez 04.01.10, 21:32
            pomarancza-1 napisała:


            > Poza wcześniej wymienionymi minusami karmienia piersią warto
            >jeszcze dodać parę słów o hormonach. Przez 9 miesięcy duża cześć
            >kobiet nie może lub nie ma ochoty na sex a przy karmieniu piersią
            >to już sex w ogóle odpada na wiele miesięcy.


            Ano. Sucho i nie chce sie nic a nic sad


            > 1000 razy lepiej niż moje mleko.

            U mnie tez. Dziecko ponad trzymiesieczne, czyli juz te wszytskie
            brzuchowe historie powinny sie skonczyc. A tu ciagle cos tam, a to
            gazy, a to wysypka, ja juz nic prawie nie jem bo nie wiem co mam
            jesc, zeby nie plakal. Zebym chociaz jeszcze od tego niejedzenia
            chudla, ale ni cholery, waga nawet nie drgnie, bo ja z tych ktorych
            prganizm uznal ze jak karmi to tluszcz trzeba trzymac. No a na diete
            przeviez nie pojde, bo nie dosc ze mleka bedzie mniej, to na diecie
            sie przewaznie je warzywa, a ja nie wiem juz ktore warzywa
            moge...Doprawdy, przefantastycznie to Natura wymyslila big_grin No nic,
            karmie jeszcze 2 miesiace i juuuuuu.....wink
        • kasia.46 Re: butelki rulez 04.01.10, 12:02
          leneczkaz napisała:

          > bosh.. przypomniał mi się pierwszy seks po cesarce. zabraliśmy się
          już 10 dni
          > po, wszytko gładko i przyjemnie i nagle.. rzeka mleka POD
          CIŚNIENIEM!
          > T R A U M A!

          big_grin skąd wiesz może partnerowi się podobałowink
        • nataliani Re: butelki rulez 04.01.10, 12:13
          A nie przeszkadzały Wam odchody popołogowe?- ja przy zwykłym okresie
          się nie powstrzymywałam, ale w tym wypadku z tego co wiem są one
          silnie "skażone" (wg podręczników ginekologii)No i nie chodzi tu
          bynajmniej oo brak higieny...
          • 18_lipcowa1 Re: butelki rulez 04.01.10, 12:28
            nataliani napisała:

            > A nie przeszkadzały Wam odchody popołogowe?-


            Jakie odchody coś Ty! Staremu trzeba dać jak najszybciej bo nie daj
            boże odejdzie!!!
            • kasia.46 Re: butelki rulez 04.01.10, 12:53
              18_lipcowa1 napisała:

              > nataliani napisała:
              >
              > > A nie przeszkadzały Wam odchody popołogowe?-
              >
              >
              > Jakie odchody coś Ty! Staremu trzeba dać jak najszybciej bo nie
              daj
              > boże odejdzie!!!

              ooo tak zadzam się z tobąwink
          • leneczkaz Re: butelki rulez 04.01.10, 13:01
            Miałam cc. Krwawienie minimalne a pokusa ogrooooomna ;p
            • nataliani Re: butelki rulez 04.01.10, 15:46
              Ja też miałam cc i skończyłam krwawić po 5 tygodniach (ostatnie
              tygogdnie-oczywiście minimalnie) Ale owszem wiem,że po cc czasem
              bywa krótsze krwawienie niż po porodzie siłami natury (oczywiście
              połogowe/poporodowesmile)Ale nie sądziłam, że tak krótkie <10 dni
              • leneczkaz Re: butelki rulez 04.01.10, 15:55
                Nie no było dłuższe ale słabiutkie. Z wkładką chodziłam, a przed stosunkiem się
                myłam, więc 0 dyskomfortu. A nawet lepiej bo nawilżenie właściwe tongue_out
                (czuję się jak u gina ;p)
      • gosiaczek265 Re: butelki rulez 04.01.10, 09:51
        Ja Ciebie tez popieram w 100%. ja nie chcialam karmic z wyboru.
        Pierwsze dziecko butelkowe, drugie 1,5 roku na piersi a trzeciego
        karmic nie chcialam po koszmarze karmienia drugiego. I czwartego tez
        nie będe karmiła (chyba, że mi się zmieni a nie sądzę)
        • bweiher Re: butelki rulez 04.01.10, 10:20
          I następna mądra rozpoczęła głupi wątek i znów się zaczną
          przepychanki która lepsza matka i które karmienie lepsze.
          A ja proponuję żeby te matki które mają już starsze dzieci zapytały
          się swoich pociech czy one jakoś odczuwają to czym były karmione w
          ciągu swoich pierwszych paru miesiecy.Ja piłam krowie mleko na
          zmianę z "niebieskim" w proszku.Jestem zdrowa na umyśle nic mi nie
          jest i mam głeboko gdzieś to że matka mnie piersią nie karmiła.
          • ivaz Re: butelki rulez 04.01.10, 10:40
            Ja jako dziecko wykarmiona również krowim i niebieskim mlekiem, nie
            mam do swojej mamy żadnego żalu, ze mnie nie karmiła piersia, a
            mimo to była najlepszą mamą na świecie również więź między nami była
            ogromna!!!. Żyję juz 35 lat, nigdy powaznie nie chorowałam, raz w
            życiu miałam alergię i nie wiem na co. Mój 13 letni syn równiez
            jakoś mało chorowity, nie ma zadnych alergii, mądry i bardzo do mnie
            przywiązany mimo ze wykarmiony bebikiem wink
            • ivaz Re: butelki rulez 04.01.10, 10:43
              A autorce wątku gratuluję i życzę dalszych sukcesów w karmieniu,
              jeżeli lubi, sprawia jej to przyjemność to proszę bardzo mnie nie
              przeszkadza i cieszę się razem z nią
      • kasia.46 Re: butelki rulez 04.01.10, 12:00
        big_grin deela dobre!!!
      • alicja_wk Re: butelki rulez 04.01.10, 12:32
        Widze, ze masz bardzo przykre doswiadczenia z karmieniem piersia,
        albo nie masz ich wcale i patrzysz na to przez pryzmat stereotypów.

        > moje i tak olbrzymie cycki wreszcie sie mieszcza do stanika
        A to masz az tak ogromne, ze wiekszych staników juz nie mozna
        nigdzie kupic?

        > nie musze trzymac zadnych diet i nie musze sobie zalowac tego na
        co mam ochote
        To fakt, niektore dzieci zle reaguja na diete mamy, ale z tego, co
        czytam, to sporo z nich toleruje nawet "zakazane" produkty od samego
        poczatku. Z reszta mysle, ze jak sie zostaje rodzicem, to wiele z
        dotychczasowych przyzwyczajen i "zachcianek" schodzi na dalszy plan,
        wiec dlaczego mój apetyt mialby byc wazniejszy od dziecka, ktore ja
        kocham bardziej niz wlasne ego. Pozatym układ pokarmowy dziecka
        dojrzewa, wiec nie jest to dozywotnie poswiecenie. Jeszcze sie zdaze
        nazrec przez reszte zycia.

        > zadnych zastojow zapalen itd
        Karmie od 2 m-cy i jeszcze jakos nic takiego mnie nie spotkalo. Za
        te zastoje odpowiada zla technika ssania, albo zbyt rzadkie
        przystawianie dziecka, wiec na pewno mozna temu bardzo łatwo
        zapobiec.

        > nie jestem uwiazana do dziecka moge wyjsc jak mam ochote i
        zostawic dziecko
        > tesciowej, mezowi, mamie
        Z tym to sie zgodze, ze piersi nikt oprocz ciebie nie poda, ale
        przeciez zawsze mozna odciagnac pokarm i podac w inny sposób. Piers
        to tylko "naczynie", chodzi raczej o jego zawartosc. No chyba, ze
        znow sie komus nie chce.

        > w czasie seksu nie zalewa mnie mleko - ohyda
        Zawsze mozna troche z siebie spuscic "przed", albo kochac sie po
        nakarmieniu dziecka, gdy piersi sa opróznione. No chyba, ze ma sie
        taka chcice, ze trzeba "juz".

        > nie musze wyciagac cyckow na spacerze
        Za to musisz wozic ze soba wszedzie caly ekwipunek do przygotowania
        mieszanki, albo przygotowane mleko, ktore jednak zbyt dlugo nie
        utrzma swojej temperatury, albo sie skisi. A piers mozna tez podac
        dyskretnie, bez obnazania sie. No chyba, ze ktos chce sie pochwalic
        swoim okazalym biustem.

        > nie smierdze mlekiem
        Hmmm, a to ciekawe spostrzezenie, bo jakos bywam miedzy ludzmi, ale
        jeszcze nie zauwazylam, zeby sie ktos za mna ogladal z obrzydzeniem.
        Przeciez "od czasu do czasu" mozna sie umyc. No i sa jeszcze takie
        fajne wynalazki jak wkladki laktacyjne. Raczej nie cieknie ze mnie
        jak z rynny.

        > nikt mi nie obgryza sutkow
        Współczuje dziecka sadysty, ale to by wyjasnialo te zastoje i
        zapalenia piersi, o ktorych piszesz wyzej - zla technika ssania wink
        A tak poza tym, to ciezko obgryzc te sutki nie majac zebów.

        > moje cialo nalezy do mnie!
        Dobrze, ze w ciazy tak nie myslalas, noszac w brzuchu takiego
        psaozyta, jakim jest płód.
        A moje cialo nalezy do mnie, ale pokarm przez nie wytwarzany chce
        przeznaczyc dla dziecka.

        > hura!
        hip, hip hura!
        • deela Re: butelki rulez 04.01.10, 13:51
          widzicie? ja nic nie napisalam zlego o karmieniu piersia a przyjdzie taka alicja
          rozsadzi sie jak kokocha zatrzesie kuperkiem i wyglosi szereg madrosci ktore
          UWAGA! w ogole ale to w ogole mnie nie interesuja, napisalam o swoich wlasnych
          odczuciach do ktorych mam przeciez prawo, ale nieeeeeeeeeeee nieeeeeeeeeeeeee
          mam prawa bo przyjdzie terorystka laktacyjna ktora kaze mi czerpac
          natychmiastowa i bezwzgledno radosc z tego ze dziecko miedli moj kawalek ciala
          niech do ciebie dotrze kobieto ze ja bez wzgledu na wszystko, bez wzgledu na
          twoje argumenty swoje doswiadczeniu oraz bez wzgledu na pogde w srodkowej
          austrii karmic piersia nie lubie i nie bede :o
          • deela Re: butelki rulez 04.01.10, 13:57
            aha co do pierwszego punktu to na codzien nosze 75 K ktore i tak cudem jeozna
            dostac a w czasie ciazy i karmienia (dzieki bogu krotkiego) i nawalu moje cycki
            osiagnely rozmiar dwoch rozsadnej wielkosci arbuzow wiec moj normalny stanik
            siegal im ledwie do polowy sutka mimo ze byly to miseczki pelne
            mam nadzieje ze starlam ci ten usmieszek z twarzy bo wierz mi posiadac piersi
            tego rozmiaru to zadna przyjemnosc
            • alicja_wk Re: butelki rulez 04.01.10, 15:50
              Zatem współczuję i okazuje zrozumienie.
          • alicja_wk Re: butelki rulez 04.01.10, 17:52
            Moze i nic złego nie napisałas, ale ta ohyda i smierdzenie
            mlekiem... Rozumiem, ze chcialas szczegolnie podkreslic swoje
            WLASNE ODCZUCIA uzywajac tych okreslen, ale to troche uwłaczajace
            zarowno dla kobiet karmiacych piersia jak i ich dzieci, ktore to
            smierdzace mleko musza pic.
            Oczywiscie, ze masz prawo do swojego zdania i ja nie zamierzam
            nikogo przekonywac do wyzszosci karmienia naturalnego nad sztucznym,
            tylko nie rozumiem kobiet, ktore majac ta swiadomosc MOGLYBY zrobic
            cos dobrego dla swoich dzieci, ale dla wlasnej wygody i
            egoistycznych pobódek z tego rezygnuja.
            • deela Re: butelki rulez 04.01.10, 18:33
              komentowac tego nie zamierzam, ja dla sieb ie smierdzialam mlekiem odczucia
              innych kobiet wobec ich samych mne nie interesuja
              > tylko nie rozumiem kobiet, ktore majac ta swiadomosc MOGLYBY zrobic
              > cos dobrego dla swoich dzieci, ale dla wlasnej wygody i
              > egoistycznych pobódek z tego rezygnuja.
              nie musisz rozumiec
              po prostu przyjmij do wiadomosci ze dla mnie dobro dziecka stoi na tym samym
              poziomie co moje dobro a dla mnie karmienie piersia dobre nie jest i tyle
        • gosiaczek265 Re: butelki rulez 04.01.10, 19:15
          alicja_wk napisała:

          > > zadnych zastojow zapalen itd
          > Karmie od 2 m-cy i jeszcze jakos nic takiego mnie nie spotkalo. Za
          > te zastoje odpowiada zla technika ssania, albo zbyt rzadkie
          > przystawianie dziecka, wiec na pewno mozna temu bardzo łatwo
          > zapobiec.
          >

          Nie zgodzę się z Tobą moja droga. Karmiłam mojego syna od roku jak
          najprawdopodobniej w nocy podczas snu przycisnęłam pierś i zrobił
          się zastój i stan zapalny. Jak poszłam do lekarza to nie chciał mi
          wierzyć. I gdyby nie wielki góz i temperatura prawie 40st to by mi
          nie uwierzył... Skończyło się na bulu i antybiotykach...
      • wilma.flintstone Deela, nic dodac nic ujac!n/t 04.01.10, 21:18

    • 18_lipcowa1 O tak 04.01.10, 11:15
      Uważam że najlepszym sposobem karmienie jest karmienie mieszane.
      Jak najwięcej piersią oczywiście , ale fajnie jak mama chce wyjść i
      można podać butelkę.

      Poza tym moja opinia jest taka:
      Karmienie butelką nie zastąpi nigdy karmienia piersią. Karmienie
      piersią jest lepsze, pierś to lek na całe zło, na wszystkie żale
      noworodka i niemowlęcia, uspokojacz i butelka nigdy nie zastąpi tego
      kontaktu.Poza tym nie ma lepszego mleka niż mleko matki. Poza tym
      jest wygodne, darmowe i ja akurat nie musze stosować diet, nie mam
      zaburzeń laktacji ani pogryzionych sutków.A nachlać się zdażę. I
      zdążyłam się wyszaleć ,wieć poswięcę te kilka miesięcy dla dziecka.

      Co do seksu. No cóż...jak któraś ma w domu takiego maczo dla którego
      konkurencją jest małe dziecko to serdecznie współczuję...
      Mój mąz chciał dziecka, chciał bym karmiła piersią więc liczy się z
      konsekwencjami ( brak ochoty, suchość w pochwie itp ) Wyszłam za mąż
      za dorosłego faceta a nie gnojka, dla którego du.a ma być dostępna
      24h na dobę.


      Jestem zwolenniczką karmienia piersią, niemniej karmienie 2-3 latka
      jest obrzydliwe i chore.

      Dziekuje za uwage.
      • pomarancza-1 Re: O tak 04.01.10, 12:02
        Lekiem na całe zło... taaa wink Na wojnę w Iraku też? Chyba trochę przeceniasz możliwości kobiecej piersi (bo już nawet nie mleka, które prawie zawsze będzie najlepszym mlekiem dla dziecka). Tak jak pisałam wcześniej – racjonalna nie jesteś bo ci oksytocyna uderzyła do głowy wink Wydzielanie oksytocyny to jest naturalny mechanizm, który zapobiegał odrzuceniu dziecka przez matkę (w naturze, gdzie decyduje instynkt a nie podejmuje się świadomych decyzji), tylko, że u niektórych kobiet karmiących piersią powoduje jakieś chore uwielbienie karmienia i przesadę w ocenie jego walorów. To jest moja teoria ale moim zdaniem bardzo prawdopodobna big_grin

        A co do sexu... ok mężczyzna poczeka parę miesięcy czy nawet rok (przynajmniej większość) ale jak strzelisz sobie 3 dzieciaczki pod rząd, każde karmione piersią i zliczysz okres ciążowej abstynencji i chociaż te 6 miesięcy karmienia to już idzie w grube lata. A potem się dziwić, że tacy faceci dziczeją. Do tego jeszcze dzieci do łóżka i na pewno wszyscy będą szczęśliwi... a zwłaszcza tatuś zepchnięty na 10ty plan na parę lat.

        • 18_lipcowa1 Re: O tak 04.01.10, 12:11
          pomarancza-1 napisała:

          > Lekiem na całe zło... taaa wink Na wojnę w Iraku też? Chyba trochę
          przeceniasz mo
          > żliwości kobiecej piersi (bo już nawet nie mleka, które prawie
          zawsze będzie na
          > jlepszym mlekiem dla dziecka).


          Chyba się zapędziłaś. Miałam na myśli całe zło w życiu niemowlaka.
          To przenośnia taka.


          Tak jak pisałam wcześniej – racjonalna nie
          > jesteś bo ci oksytocyna uderzyła do głowy wink Wydzielanie
          oksytocyny to jest na
          > turalny mechanizm, który zapobiegał odrzuceniu dziecka przez matkę
          (w naturze,
          > gdzie decyduje instynkt a nie podejmuje się świadomych decyzji),


          Tak za to Ty jesteś bo Tobie nie uderzyła, no brawo.
          A poza tym co ma do tego bycie racjonalną? Za 5 lat, jak juz zapomnę
          o karmieniu dawno dawno, powiem to samo ''karmienie piersią bylo
          lepsze niż butla ''
          Oksytocyny tu nie trzeba.
          Myślec wystarczy.

          tylko, że u ni
          > ektórych kobiet karmiących piersią powoduje jakieś chore
          uwielbienie karmienia
          > i przesadę w ocenie jego walorów.

          Ja tak nie mam. Dla mnie to bardziej natualne i oczywiste niż dające
          jakąś przyjemność.A walory swoje ma.Butelka ich nie ma. I tyle.




          > A co do sexu... ok mężczyzna poczeka parę miesięcy czy nawet rok
          (przynajmniej
          > większość) ale jak strzelisz sobie 3 dzieciaczki pod rząd, każde
          karmione piers
          > ią i zliczysz okres ciążowej abstynencji i chociaż te 6 miesięcy
          karmienia to j
          > uż idzie w grube lata.


          No ale nie strzelam sobie 3 dzieciaczków pod rząd.
          A poza tym nie było u mnie ciążowej abstynencji, a podczas karmienia
          ten seks również jest, tylko rzadszy. Ja tu o abstynencji nie
          pisałam.


          A potem się dziwić, że tacy faceci dziczeją. Do tego jes
          > zcze dzieci do łóżka i na pewno wszyscy będą szczęśliwi... a
          zwłaszcza tatuś ze
          > pchnięty na 10ty plan na parę lat.


          Och jeju, a czemuż was tak boli że ten facet musi trochę
          poczekać,zrozumieć? Az tak chronicie swoich misiów przed wszystkimi
          konsekwencjami posiadania dziecka? Oj tacy oni biedni? Że kosztem
          dziecka trzeba ich zadowalać o kazdej porze dnia i nocy?
          Jak wasi faceci czują się tak bardzo zepchnieci na plan to widac
          mają za mało do roboty i za duzo czasu na myslenie o głupotach.
          I od kiedy dziecko w lozku przeszkadza w uprawianiu seksu?
          Rozumiem ze jak obok łózka siedzi w lozeczku to juz mozna seks
          uprawiac?
          • kasia.46 Re: O tak 04.01.10, 12:22
            18_lipcowa1 napisała:


            > I od kiedy dziecko w lozku przeszkadza w uprawianiu seksu?


            ty normalna jesteś?


            > Rozumiem ze jak obok łózka siedzi w lozeczku to juz mozna seks
            > uprawiac?

            Bieda, bieda sex tylko w łóżku i po ciemku, biedabig_grin
            • 18_lipcowa1 Re: O tak 04.01.10, 12:27

              > ty normalna jesteś?

              Jestem normalna.
              Dziecko spi z nami a seks uprawiamy, w innym pokoju zwyczajnie.

              Nie ma znaczenia dla mnie gdzie ono spi, zakladajac ze jest w tym
              samym pokoju, bo i tak przeszkadza.
              • nati.82 Re: O tak 04.01.10, 12:37
                Też uważam, że karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka, ale z perspektywy
                prawie 4 miesięcy żałuję, że nie podawałam od czasu do czasu butli, np. na noc,
                bo teraz moje dziecko nie akceptuje jej. Chciałabym powoli wprowadzać karmienie
                mieszane ze względu na powrót do pracy. Niestety córka nie podziela mojego
                zdania. Argumenty za butlą związane z wyjściem matki i zostawieniem dziecka z
                kimś tam są bzdurne. Nie ma to jak myśleć po porodzie o wyjściu z domu bez
                dziecka. A seks? Matko droga jak nie wypijało ci dziecko mleka, to trzeba było
                odciągać, a nie dziwić się, że jest nawał podczas zbliżenia.
                • 18_lipcowa1 Re: O tak 04.01.10, 12:41
                  nati.82 napisała:

                  > Też uważam, że karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka, ale z
                  perspektywy
                  > prawie 4 miesięcy żałuję, że nie podawałam od czasu do czasu
                  butli, np. na noc,
                  > bo teraz moje dziecko nie akceptuje jej.


                  Są już niekapki 4+. Próbowałaś?



                  Chciałabym powoli wprowadzać karmienie
                  > mieszane ze względu na powrót do pracy. Niestety córka nie
                  podziela mojego
                  > zdania. Argumenty za butlą związane z wyjściem matki i
                  zostawieniem dziecka z
                  > kimś tam są bzdurne. Nie ma to jak myśleć po porodzie o wyjściu z
                  domu bez
                  > dziecka.


                  No koniecznie , od razu na całonocne balety przeciez trzeba isc,
                  zeby pokazac jaka sie jest wyluzowaną, no nie? wink


                  A seks? Matko droga jak nie wypijało ci dziecko mleka, to trzeba
                  było
                  > odciągać, a nie dziwić się, że jest nawał podczas zbliżenia.


                  Oj bo może polskiemu maczo to przeszkadza, wszak cycki są tylko dla
                  faceta ...wink
                  • nati.82 Re: O tak 04.01.10, 12:52
                    Nic nie próbowałam jeszcze, ale zaczęłam podawać marchewkę i inne warzywa.
                    Znalazłam informacje o kubku doidy cup i pozytywne opinie. Może się skuszę.
                • msobierska Re: O tak 04.01.10, 19:10
                  ja tam nie mam żadnego nawału...smile
                • wilma.flintstone Re: O tak 04.01.10, 21:46
                  nati.82 napisała:

                  >Argumenty za butlą związane z wyjściem matki i zostawieniem dziecka
                  >z kimś tam są bzdurne. Nie ma to jak myśleć po porodzie o wyjściu z
                  >domu bez dziecka.


                  A czemu nie? W koncu po porodzie nie przykreca sie nas srubami do
                  podlogi domu...I nie chodzi tu o wyjscie na impreze, ale np.
                  kosmetyczka, fryzjer. U mnie polozenie farby, podciecie wlosow, plus
                  dojazd do i od fryzjera zajmuje ponad 3 godziny. Nie wiem jak
                  mialabym tego dokonac karmiac tylko piersia.
                  • nati.82 Re: O tak 05.01.10, 09:41
                    Wiem wilmo, że to problem. U mnie też prawie 3 godziny farbowanie z podcięciem i
                    wyprostowaniem. Jednak nie uważam, żeby wizyta u fryzjera była powodem do
                    karmienia butelką, tylko butelką. Pewnie, że gdyby moja córka chciała pić z
                    butli, to zostawiłabym ją z mężem i pognała do fryzjera, a tak załatwiłam sobie
                    dojazd do domu.
                    • wilma.flintstone Re: O tak 05.01.10, 10:58
                      nati.82 napisała:

                      > Jednak nie uważam, żeby wizyta u fryzjera była powodem do
                      > karmienia butelką,


                      Nie, ale to byl tylko przyklad na to jak karmienie piersia ogranicza
                      mobilnosc kobiety. Bo czy to bedzie fryzjer, czy lekarz domowy, czy
                      np. kupienie spodni starszemu dziecku, okazuje sie czasem ze sa to
                      sprawy przy piersiowaniu niewykonalne. Bo malo ktore dziecko jada
                      regularnie jak w zegarku, zeby je bez strachu zostawic z kims innym.
                      Owszem, sa te chusty, mozna karmic na srodku centrum handlowego,
                      jasne, wszytsko mozna. No ale jesli by probowac rozstrzygac o
                      przewadze jednego sposobu karmienia nad drugim, to w kwestii powrotu
                      matki do normalnego funkcjonowania (do ktorego ta ma przeciez
                      prawo), butelka bije piers na glowe.
                      • nati.82 Re: O tak 05.01.10, 12:51
                        Matka ma całe życie, które może spędzić w "normalności", jak to ujęłaś. Rodząc
                        dziecko przez kilka miesięcy może się poświęcić, skoro karmienie piersią to
                        takie poświęcenie.
                      • alicja_wk Re: O tak 05.01.10, 16:34
                        > Nie, ale to byl tylko przyklad na to jak karmienie piersia
                        ogranicza
                        > mobilnosc kobiety.
                        Popieram! Dzięki temu, ze moje pierwsze dziecko było od 2 tygodnia
                        życia na butli, mogłam normalnie w terminie skonczyc studia, bo
                        urodzilam w maju, a w czerwcu zdawalam razem ze wszystkimi egzaminy,
                        choc to nie byl powod przejscia na mm. Teraz, karmiac piersia moge
                        sobie pozwolic na co najwyzej godzinny wypad i to najlepiej od razu
                        po karmieniu.

                        > np. kupienie spodni starszemu dziecku, okazuje sie czasem ze sa to
                        > sprawy przy piersiowaniu niewykonalne
                        Hehe, dlatego ja robie zakupy przez internet smile W tej sytuacji to
                        najlepsze rozwiazanie, zeby nie tachac niemowlaka do centrum
                        handlowego.
              • kasia.46 Re: O tak 04.01.10, 12:38
                18_lipcowa1 napisała:

                >
                > > ty normalna jesteś?
                >
                > Jestem normalna.
                > Dziecko spi z nami a seks uprawiamy, w innym pokoju zwyczajnie.
                >

                przeczytaj co napisałaś wyżej, zapętlasz siębig_grin
                • 18_lipcowa1 Re: O tak 04.01.10, 12:42

                  > przeczytaj co napisałaś wyżej, zapętlasz siębig_grin
                  >
                  >
                  Możliwe. Miałam na mysli to że dziecko w pokoju, tym samym co ja-
                  nieważne gdzie- przeszkadza.
                  • kasia.46 Re: O tak 04.01.10, 12:44
                    18_lipcowa1 napisała:

                    >
                    > > przeczytaj co napisałaś wyżej, zapętlasz siębig_grin
                    > >
                    > >
                    > Możliwe. Miałam na mysli to że dziecko w pokoju, tym samym co ja-
                    > nieważne gdzie- przeszkadza.


                    to pisz konkretnie o co ci chodzi, unikniesz komentarzywink
          • pomarancza-1 Re: O tak 04.01.10, 15:01
            > A poza tym nie było u mnie ciążowej abstynencji, a podczas karmienia
            > ten seks również jest, tylko rzadszy. Ja tu o abstynencji nie
            > pisałam.\

            Ja takie generalizujące tezy stawiam a ty od razu swoje własne intymne sprawy na forum podnosisz... fuj :p

            > Och jeju, a czemuż was tak boli że ten facet musi trochę
            > poczekać,zrozumieć? Az tak chronicie swoich misiów przed wszystkimi
            > konsekwencjami posiadania dziecka? Oj tacy oni biedni? Że kosztem
            > dziecka trzeba ich zadowalać o kazdej porze dnia i nocy?
            > Jak wasi faceci czują się tak bardzo zepchnieci na plan to widac
            > mają za mało do roboty i za duzo czasu na myslenie o głupotach.

            Wiesz, mój to typowy samiec jak codziennie nie dostanie czego chce to potem lanie... a tak na serio to właśnie karmienie dziecka butelką przez tatę sprawia, że ma okazję doświadczyć od początku bliskiego kontaktu z dzieckiem. Nie tylko zmienianie pieluch ale wszystko od A do Z: uśmiech od malucha gdy brzuszek pełny, ululanie do snu czy uspokajanie. W przypadku dzieci piersiowych, jak twierdzisz, pierś jest lekiem na całe zło (z czym się nie zgadzam, bo zapychanie dziecka piersią kiedy mu źle to nie rozwiązanie – trzeba szukać przyczyny czemu coś jest nie tak) czyli wyklucza faceta jako tego, który piersi przecież nie poda. W ramach ciekawostki powiem tylko, że mężczyźni jednego z plemion w Ameryce Pd podają dzieciom swoje sutki do ssania więc teoretycznie można by wprowadzić system karmienia butelką i podawanie piersi do possania na uspokojenie wink
        • dziub_dziubasek Re: O tak 04.01.10, 12:29
          Karmię piersią drugie dziecko już 16 m-cy, pierwsze karmiłam 13 m-cy. I jakoś
          mój mąz na tym nie cierpi. Nie sika ze mnie mleko podczas seksu, mój mąż nie
          łazi biedny, smutny i niezaspokojony bo karmię piersią, odrzucony też sie nie
          czuje. Owszem są na pewno matki, które po narodzinach dzieci mają czas tylko i
          wyłącznie dla nich, ale zdecydowana większość potrafi się tak zorganizować by
          wszyscy byli zadowoleni. Twierdzenie, ze karmienie piersią oznacza zero seksu,
          to dla mnie kompletny idiotyzm i powtarzanie jakichś prowincjonalnych zabobonów.
          Tak samo dziecko śpiące w jednym łóżku z rodzicami- a co to ma do seksu???
          Dzieciak sobie śpi w łóżku a rodzice przecież nie muszą w tym konkretnie miejscu
          tego seksu uprawiać. To tylko w łóżku wolno???
          • 18_lipcowa1 Re: O tak 04.01.10, 12:33

            Twierdzenie, ze karmienie piersią oznacza zero seksu,
            > to dla mnie kompletny idiotyzm i powtarzanie jakichś
            prowincjonalnych zabobonów


            Ejj no jakoś się trzeba tłumaczyć, no nie?


            • dziub_dziubasek Re: O tak 04.01.10, 12:36
              Każde wytłumaczenie dla lenistwa własnego jest dobre...
              • kasia.46 Re: O tak sex + mleczna pierś 04.01.10, 12:43
                dziub_dziubasek napisała:

                > Każde wytłumaczenie dla lenistwa własnego jest dobre...


                najlepiej dziub-dziubku wsadz w dziubek ociekającą piersioche
                partnerowi niech posoka, napewno sprawisz mu przyjemnoścbig_grin przy
                okazji zje kolacjewink
                • 18_lipcowa1 Re: O tak sex + mleczna pierś 04.01.10, 12:46

                  > najlepiej dziub-dziubku wsadz w dziubek ociekającą piersioche
                  > partnerowi niech posoka, napewno sprawisz mu przyjemnoścbig_grin przy
                  > okazji zje kolacjewink



                  Ej no mi nic nie cieknie.
                  • dziub_dziubasek Re: O tak sex + mleczna pierś 04.01.10, 12:50
                    Mi właśnie też nie, zresztą napisałam o tym wcześniej. Oj kasiu czytanie ze
                    zrozumieniem się kłania
                    • kasia.46 Re: O tak sex + mleczna pierś 04.01.10, 13:00
                      dziub_dziubasek napisała:

                      > Mi właśnie też nie, zresztą napisałam o tym wcześniej. Oj kasiu
                      czytanie ze
                      > zrozumieniem się kłania

                      doskonale zrozumiałam, to tak dla rozluźnienia atmosferywink
                      • dziub_dziubasek Re: O tak sex + mleczna pierś 04.01.10, 13:00
                        smile No chyba że tak smile
                  • kasia.46 Re: O tak sex + mleczna pierś 04.01.10, 12:51
                    18_lipcowa1 napisała:

                    >
                    > > najlepiej dziub-dziubku wsadz w dziubek ociekającą piersioche
                    > > partnerowi niech posoka, napewno sprawisz mu przyjemnoścbig_grin przy
                    > > okazji zje kolacjewink
                    >
                    >
                    >
                    > Ej no mi nic nie cieknie.


                    big_grin
                • czarny_eda82 Re: O tak sex + mleczna pierś 04.01.10, 20:30
                  IDIOTKI !!!
              • 18_lipcowa1 Re: O tak 04.01.10, 12:43
                dziub_dziubasek napisała:

                > Każde wytłumaczenie dla lenistwa własnego jest dobre...

                to nie lenistwo
                to strach że nadwrażliwy męzulek nie zniesie odrzucenia, że bedzie
                sie musiał cyckami dzielić, że zobaczy że cycki karmiące to nie są
                takie same jak w CKM- wiesz jaki to szok??????
                • dziub_dziubasek Re: O tak 04.01.10, 12:48
                  Lenistwo też. Bo żeby wszystko pogodzić to trzeba chcieć.
                  I trzeba tez wychodzić za mąż za faceta a nie nastolatka myślącego fiutem.
                  • kasia.46 Re: O tak 04.01.10, 13:06
                    dziub_dziubasek napisała:

                    > I trzeba tez wychodzić za mąż za faceta a nie nastolatka myślącego
                    fiutem.


                    czy będzie to facet czy nastolatek i tak bierzesz go w zestawie z
                    domiemanym fiutem dla mnieestawienie super,,, fakt faktem
                    wole fiuta myślącego głową a nie główkąuncertain
                    • dziub_dziubasek Re: O tak 04.01.10, 13:11
                      > dla mnieestawienie super,,,
                      Dla mnie też wink
                      > fakt faktem
                      > wole fiuta myślącego głową a nie główkąuncertain
                      Tu się zgodzę w 100%
                • nati.82 Re: O tak 04.01.10, 12:55
                  To już jest mistrzostwo świata: nie karmię piersią, żeby seksić się z facetem.
                  Nagle się okazuje, że matki polki z łóżka nie wychodzą. Kto by pomyślał.
      • wilma.flintstone Re: O tak 05.01.10, 12:50
        18_lipcowa1 napisała:

        jak któraś ma w domu takiego maczo dla którego
        > konkurencją jest małe dziecko to serdecznie współczuję...


        Tyle, ze kobiety same potrafia wprawic mezczyzne w takie nastroje
        rywalizacji z dzieckiem:


        partnerstwo.onet.pl/1585272,4704,1,artykul.html
    • aadzia21 Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 13:04
      Ja też chwalę sobie karmienie piersią. Doceniłam je szczególnie,
      kiedy zaczęliśmy rozszerzać dietę i już nie mogę się ruszyć z domu
      po prostu z cyckiem, ale muszę pamiętać, czy to nie będzie akurat
      pora zupki, kaszki, czy owoców. Kurczę, że też nie można karmić do
      pełnoletności! wink
    • ola_motocyklistka Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 13:17
      Shellerko rozpętałaś burzę...zresztą nie Ty pierwsza. Temat dość drażliwy.
      Natomiast nie doczytuję się poczucia ani wyższości, ani śladów terroru
      laktacyjnego, ani pretekstu, zby zdołować matki butelkowe.

      Podzielam zdanie, że pierś i mleko kobiece jest najlepsze dla dziecka, cała
      reszta to podróby.
      Niemniej jednak, są sytuacje, że musimy z nich korzystać, sama też korzystałam z
      mm jak odstawiłam pierś. Są kobiety, które nie mogą karmić. Są kobiety, które
      nie chcą karmić. To ich sprawa/decyzja. Szanuję to, choć nie muszę się zgadzać z
      ich poglądami.

      Wykarmiłam swoją starszą córkę wykarmię też i młodego. Choć ciąża nie była
      planowana i nie byłam początkowo zachwycona, ale nie widzę innej możliwości jak
      "poświęcenie " się i wykarmienie kolejnego dziecka piersią. Trudno, nie napiję
      się, nie zapalę, jestem narazie uziemiona. Jest to jednak decyzja świadoma, bo
      wiem,. że nie ma godnego zastępczego mleka dla mojego synka. A jak mi się
      potęskni za szleństwami, po prostu poczekam i poszaleję w dalszym terminie. Nie
      mam o to żalu do dziecka, do siebie czy męża.
      Seks też się ułozy, niezależnie od tego czy karmię czy nie. Jesteśmy dorośli
      oboje z mężem, i nie muszę wstydzić się swych "mlecznych" piersi. Jeśli zdarzy
      mi się "wpadka" mój mąż to zrozumie, no bo przecież mamy małe dziecko. Nie jest
      to obrzydliwe....jest to fizjologia.

      Ktoś uważa inaczej-niech sobie uważa, niech robi jak chce.
      Nie można robić czegoś tylko dla męża, bo to bez sensu.
      • lidoszek28 Re: No i jest burza 04.01.10, 15:05
        Shellerka rozpętała burze, bo taki miała zamiar. Nic innego nie przyszło mi na
        myśl czytając jej wątek. Zwykła przechwalanka na tak drażliwy temat? wątpię.
        • magdad5 Re: No i jest burza 04.01.10, 15:18
          A ja kocham karmienie butelka ! Bo kazdy kocha co lubi smile.
          Przygotowanie mieszanki to minuta a dla mnie beznadziejne byly
          wkladki laktacyjne, mokre staniki, koniecznosc wyciagania piersi w
          kazdych okolicznosciach. Bo kazdy jest inny wiec niech kazdy robi
          swoje i wtedy wszyscy beda szczesliwi.
      • leneczkaz Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 15:53
        Jesteśmy dorośli
        > oboje z mężem, i nie muszę wstydzić się swych "mlecznych" piersi. Jeśli zdarzy
        > mi się "wpadka" mój mąż to zrozumie, no bo przecież mamy małe dziecko. Nie jest
        > to obrzydliwe....jest to fizjologia.

        Tak jak robienie kupy. Robisz w czasie seksu?
        • deela Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 17:47
          sa rozne zboczenia
          :o
        • ola_motocyklistka Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 18:01
          Pytanie z kosmosu.
          Nie wpadłabym na takie porównanie, ale skoro pytasz ze złośliwością-odpowiem Ci
          na spokojnie. Nie nie robię. Nie widzę analogii między robieniem kupy a seksem
          z kobietą karmiącą.

          Jeśli Ty widzisz podobieństwo-Twoja sprawa.
    • q_fla Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 15:25
      > wygodę, za brak potrzeby bawienia się w butelki, wyparzanie,
      sterylizowanie,
      > gotowanie wody, kupowanie, pamiętanie żeby kupićsmile brak
      konieczności biegania
      > na dół w srodku nocy po mieszankę i wiele wiele innych.


      Wprawdzie nie mam porównania, ale nie ma co aż tak demonizować tych
      czynności.
      Włożenie i wyjecie butelek do/ze zmywarki, a potem do/ze
      sterylizatora zajmuje góra 5 min. na dobę. Mleko kupowałam zawsze
      podczas większych zakupów w supermarkecie, nigdy nie zdarzyło mi sie
      zapomnieć. Karmienie w nocy - jeżeli dziecko śpi z mamą - tu się
      zgodzę - jest większa wygoda. Karmienie butelką - nigdy nie biegałam
      w nocy po całym mieszkaniu. Podgrzewacz z termostatem - zawsze
      ciepła woda w pogotowiu, wystarczy wsypać mleko i wymieszać. Poza
      tym dziecko miałam bezproblemowe: zjadła, odbiło jej się, wkładałam
      do łóżeczka i zaraz zasypiała. Jak miała 7 czy 8 miechów przesypiała
      całe noce. Nawet ząbkowanie przeszła bezboleśnie, kolkę miała tylko
      kilka razy.
      • moofka Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 15:48
        q_fla napisała:

        > > wygodę, za brak potrzeby bawienia się w butelki, wyparzanie,
        > sterylizowanie,
        > > gotowanie wody, kupowanie, pamiętanie żeby kupićsmile brak
        > konieczności biegania
        > > na dół w srodku nocy po mieszankę i wiele wiele innych.
        >
        >
        > Wprawdzie nie mam porównania, ale nie ma co aż tak demonizować
        tych
        > czynności.

        przeciez shellerka ich nie demonizuje
        ona sie cieszy ze tego nie robi tylko bezproblemowo karmi z
        korzyscia dla siebie i dziecka
        ja tez sie z tego ciesze
        ale widze ze nawet tak niewinnym postem nadepnela niektorym na
        cyce wink
        • leneczkaz hahah 04.01.10, 15:51
          > ale widze ze nawet tak niewinnym postem nadepnela niektorym na
          > cyce wink

          No chyba tym karmiącym, bo to one mają 'cyce' do samej podłogi bUhahahah
          • moofka Re: hahah 04.01.10, 15:59
            naprawde takie mialas?
            • leneczkaz Re: hahah 04.01.10, 16:13
              nie.. ja nie karmiłam piersią to raz, dwa- rozm. C i młody wiek. wszytko stoi
              jak ta lala big_grin
              • bweiher A mówiłam.... 04.01.10, 16:24
                ...ostrzegałam... taki post to na KP trzeba było napisać a nie tu.
                • alicja_wk Re: A mówiłam.... 04.01.10, 17:23
                  Czytam to forum od ok 2 m-cy, ale nie zdązyłam wczesniej zauwazyc,
                  ze to drazliwy temat. Teraz juz chyba sie o tym przekonałam. Tylko
                  dlaczego dziewczyna nie moze wyrazic swojego zdania tutaj, przeciez
                  to otwarte forum, a ze temat jak najbardziej związany z
                  niemowlęciem, to chyba miała takie prawo.
              • 18_lipcowa1 Re: hahah 04.01.10, 18:31


                > nie.. ja nie karmiłam piersią to raz,

                nie od karmienia zwisają piersi to raz


                dwa- rozm. C


                nie takiego rozmiaru jak rozmiar C to dwa

                i młody wiek.

                to wyjasnia twoje glupie poglady to trzy

                wszytko stoi
                > jak ta lala big_grin

                no rozwoj tez stanal
                cztery
          • ila79 I tu się kochana mylisz, 05.01.10, 00:11
            deelcia nie karmiła, a cycki ma do podłogi, a mnie po 2,5 roku
            zostało zaledwie klasyczne C. I gdzie tu sprawiedliwość???
        • q_fla Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 16:45
          > ona sie cieszy ze tego nie robi tylko bezproblemowo karmi

          Ha, a więc butelkowo, to problemowo tongue_out.
          Łapać za słówka też potrafię tongue_out


          > ale widze ze nawet tak niewinnym postem nadepnela niektorym na
          > cyce wink

          Zgadza się, bo piegów w ozmiarze A-B nie posiadam tongue_out


    • wilma.flintstone Re: karmienie piersią rulez 04.01.10, 21:07
      shellerka napisała:

      > pamiętanie żeby kupić

      Naprawde uwazasz, ze majac w domu niemowle da sie zapomniec o
      kupieniu mleka? shock


      > kocham tą prostotę, ale dodam że kocham to tylko dlatego, że moje
      >dziecko nie dostaje piersi na żądanie, ale je regularnie co trzy
      >godziny w ciągu dnia -ostatni raz około 20, a potem nad ranem o 4 i
      >potem o 8 rano.


      To naprawde baaaaardzo wiele wyjasnia...


      > To naprawdę psychika.


      No patrzcie panstwo, ja karmienia naprawde nie lubie, a jednak na
      brak mleka nie narzekam. Bajki opowiadasz i to w sumie nie wiadomo
      po co.
    • zona_gabaja dajcie sobie wszyscy spokoj 04.01.10, 21:24
      odkąd czytam to forum to w co drugim wątku pojawia się odwieczny walka:
      cyc-butelka.
      dajcie se baby już z tym spokój.
      • kasia.46 Re: dajcie sobie wszyscy spokoj 04.01.10, 21:32
        zona_gabaja napisała:

        > odkąd czytam to forum to w co drugim wątku pojawia się odwieczny
        walka:
        > cyc-butelka.
        > dajcie se baby już z tym spokój.


        amenn,,, dla cycowych
        • alicja_wk Re: dajcie sobie wszyscy spokoj 05.01.10, 00:00
          Sie baby naprodukowały, jak przekupy na ruskim targu, a i tak każdy
          robi swoje.
          P.S. Co nie zmienia faktu, że mleko mamy mimo wszystko jest dla
          dziecka najlepsze i najzdrowsze, bez względu na preferencje rodziców.
    • phoney Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 12:50
      Wszystko fajnie i piękne naturalne karmienie, mleczko mamy pyszne i
      najzdrowsze.
      A później jak wyglądają wasze tzw cyce? Bo moje są piękne i
      kształtne, ale ja karmiłam mlekiem modyfikowanym, a moje dziecko
      niczym nie różni się od tych karmionych naturalnie. Czy warto się
      oszpecać, a wiadomo dzieci, rosną, dorastają, wyprowadzają się a
      wiszące uszy jamnika zostają?
      • czarny_eda82 Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 12:56
        ale argument no nie do pobicia ! gdybym tak myslała to bym dziecka
        nie rodziła bo mogłam nie wrocić do wagi , bo mogły być roztępy,
        moje piersi i moja sparawa, nie trzeba karmić piersią aby piersi
        wyglądały nie ładnie, dla mnie to nie jest argument " oszpecac swoje
        ciało karmieniem piersią" bozeszzzz kobieto wszystko tylko nie to ,
        naprawde uwazasz ze to jest najwazniejsze.
        • phoney Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 13:03
          Nie histeryzuj. Tak tylko pytam.
          • dziub_dziubasek Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 13:11
            Moje cyce są fajne, mimo, że nadal karmię drugie dziecko (w sumie już 29 m-cy).
            Nie przydeptuję ich jak chodzę, są jak nalezy (zresztą potwierdza to domowy
            ekspert w tych sprawach czyli mój mąż).
            A co ciekawe nawet mi się zmniejszyły z czego jestem zadowolona (z obwodu 116
            przed ciążami do 100 cm obecnie).
      • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 16:45
        Hmmm, w sumie moje piersi nigdy mi sie nie podobały, wiec dla mnie
        to bez róznicy, czy teraz beda wygladac "lepiej" czy "gorzej" w
        czyimś mniemaniu, tym bardziej, że przed nikim oprócz męża sie nie
        obnażam wink

        > ale ja karmiłam mlekiem modyfikowanym, a moje dziecko
        > niczym nie różni się od tych karmionych naturalnie.
        Bo tej różnicy nie zauważysz w wyglądzie.
      • kasia.46 Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 18:53
        phoney napisała:

        > Wszystko fajnie i piękne naturalne karmienie, mleczko mamy pyszne
        i
        > najzdrowsze.
        > A później jak wyglądają wasze tzw cyce? Bo moje są piękne i
        > kształtne, ale ja karmiłam mlekiem modyfikowanym, a moje dziecko
        > niczym nie różni się od tych karmionych naturalnie. Czy warto się
        > oszpecać, a wiadomo dzieci, rosną, dorastają, wyprowadzają się a
        > wiszące uszy jamnika zostają?


        HHHHaaa to samo napisałam, w którymś wątku, że nie karmie bo cycków
        mi szkoda to jamniki mnie obszczekałybig_grin
    • czarny_eda82 Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 13:10
      nie histeryzuje, nie mam nic przeciwko karmieniu butelka, karmie bo
      lubie bo dla mnie jest wygodnie, bo nie mam z tym problemów, ale
      jakby były dałabym małej butelkę i juz, tak samo jak ty chcę dobra
      mego dziecka i w tym przypadku czy moje piersi będą ładnie czy nie
      schodzi na odległy plan, a o piersi trzeba dabać i inwestowac w
      dobre staniki, zreszta to dla mnie mało ważne.
    • alicja_ala Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 13:13
      z calego serca nienawidze karmic piersia, mdlilo mnie gdy tylko
      przystawialam malucha, mialam odruch wymiotny...
      • alicja_wk Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 16:38
        W takim razie dlaczego mimo wszystko karmilas?
        • alicja_ala Re: karmienie piersią rulez 05.01.10, 18:00
          dwa tygodnie sie meczylam, pozniej odciagalam laktatorem i podawalam
          mleko z butli-przy laktatorze mniej mi sie chcialo rzygac- podobno
          to jakis hormon przyczynia sie do tego,ze podczas karmienia robi sie
          niedobrze- bo to nie widok dziecka przy piersi powodowal moje
          mdlosci, zeby nie bylo:p...
    • shellerka Re: karmienie piersią rulez 06.01.10, 10:47
      tak sobie poczytałam odpowiedzi i nie będę odpisywać na wszystkie wywołujące u
      mnie poczucie odpowiedzi, tylko hurtowo:

      - mam porównanie, bo pierwsze dziecko było od początku butelkowe. mieszkałam w
      jednopoziomowym mieszkaniu, więc nie latałam na dół po mleko, a i tak niefajnie
      było robić mieszankę w nocy. Budził się na mm przynajmniej dwukrotnie.

      - podgrzewacz posiadam - przy pierwszym dostałam - totalna porażka. nie umiałam
      na nim polegać. woda albo za zimna albo za ciepła i zdarzało się że i tak
      musiałam studzić potem to co uszykowałam. mam canpola.

      - mąż pracuje, ja nie. nie widzę potrzeby budzenia go tylko dlatego, że mnie się
      nie chce, albo żeby było sprawiedliwie. ja mam możliwość drzemki w ciągu dnia.
      on raczej nie kimnie na biurku, albo stole konferencyjnym. przy czym zaznaczam
      że jak wraca z pracy, to czynnie zajmuje się dziecmi a nie siada z piwkiem przed
      tv.
      jedyne na co się nie zgodziłam przy pierwszym (bo tym razem wogóle tematu nie
      było), to jego cicha propozycja, że będzie spał w drugim pokoju żeby się mógł
      porządnie wysypiać. Co to to nie! Jesteśmy małżeństwem i śpimy razem. Dzieci w
      swoich łózkach. Koniec kropka.

      - co do współżycia po cc. przy obydwu a raczej po nich, miałam dość długo
      odchody, ale faktycznie nie były jakoś specjalnie obfite. NO może przez pierwsze
      dwa tygodnie. W obydwu przypadkach pierwsze próby współżycia były właśnie po
      jakiś 2 tgodniach bo miałam ochotę, a nie dlatego że mąż chciał - pierwsza ciąża
      leżąca, wiec tym bardziej już chciałamtongue_out. Natomiast mimo mojej ochoty na seks -
      tym razem (bo po pierwszej cc poszło sprawnie) jednak nie było to przyjemne - w
      sensie sam stosunek, bo mąż zadbał o przyjemność w inny sposóbtongue_out - własnie z
      powodu nadmiernej suchości.
      Suchość niestety nadal się utrzymuje, nawet jeśli jestem skrajnie podniecona, co
      jest o tyle dla nas dziwne że zawsze miałam raczej problem z nadmierną
      wilgotnością big_grin
      na szczęście są na to sposoby.
      Ale apetyt na seks nie zmalał mi, a wręcz wydaje mi się że przeciwnie.

      - i ostatnia kwestia - tryskające mleko. mnie się bardzo szybko uregulowała
      laktacja - w sensie że piersi miałam ogromniaste i baloniaste i tryskające przez
      jakieś pierwsze dwa trzy tygodnie. Wtedy może i faktycznie by trysnęło i zalało,
      ale wtedy seksu nie uprawiałam, bo martwiłam się o zdrowie dziecka.
      Kiedy laktacja jest unormowana - zaznaczam ze pisze o swoim przypadku - piersi
      mam miękkie (no chyba że przedłuży się przerwa w karmieniu), a seks przeważnie
      uprawiam jak dzieci spią, co najczesciej zdarza się kiedy sa nakarmione, co
      wiaze sie z tym, ze piersi mam raczej puste, co taaak.... wiaze sie z tym, ze mi
      nic nie tryska.
      my sie nawet smialismy ze to by bylo tak w stylu porno - takie tryskajace mleko,
      ale niestety albo stety nie dane nam bylo tego doswiadczyc. pewnie jakas tam
      kropla sie gdzies pokaze, ale ani to obrzydliwe, ani smierdzace jak ktoras tu
      napisala.

      - ach i jeszcze jedno - nie czuje sie uwiazana do dziecka, bo wierzcie lub nie -
      nawet jesli opuszcze jedno karmienie (czyli mam 6 godzin wolnego od dziecka =
      zakupy, zajęcia na uczelni itp.) to nie muszę w tym czasie odciągać. Mam trochę
      nabrzmiałe wtedy piersi, a wkładki laktacyjne są wilgotne, no i dzwiek placzu
      dziecka powoduje mrowienie w sutkach, ale nic złego się z piersiami nie dzieje.
      Zapalenie piersi mialam raz na początku. pomógł paracetamol i czeste
      przystawianie do piersi.


      i na koniec - przy pierwszym dziecku mialam wrazenie terroru laktacyjnego. teraz
      wydaje mi sie ze moze mialam poczucie winy, ze tak sie na butelke szybko
      zdecydowałam. ja nikogo nie osądzam i nikomu nie mowie, co powinien. i szczerze?
      nie wierzę w błogosławione działanie mleka matki - co tu długo szukac - przy
      naturalnym karmieniu trzeba podawac witamine d i witamine k - przy mm nie
      trzeba, bo mm już je w sobie ma.

      ja tylko naprawde widze, ze w naszym przypadku to super ulatwienie mi zycia.
      idac z nia gdziekolwiek nie tacham calego zestawu do zrobienia mieszanki na
      miescie.
      wsadzam do torebki pieluche i chusteczki.

      i dodam jeszcze, ze gdyby nie przesypiala na piersi nocy, to bym podała butelke,
      bo uwazam ze nalezy robic w zyciu tak, zeby bylo wygodnie i przyjemnie dla
      kazdegosmile))

      pozdrawiam
      -


      -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka