kocham karmienie piersią. to fenomenalny wynalazek matki natury. kocham to za
wygodę, za brak potrzeby bawienia się w butelki, wyparzanie, sterylizowanie,
gotowanie wody, kupowanie, pamiętanie żeby kupić

brak konieczności biegania
na dół w srodku nocy po mieszankę i wiele wiele innych.
kocham tą prostotę, ale dodam że kocham to tylko dlatego, że moje dziecko nie
dostaje piersi na żądanie, ale je regularnie co trzy godziny w ciągu dnia -
ostatni raz około 20, a potem nad ranem o 4 i potem o 8 rano. W nocy cudownie
jest poprostu wstac, przewinąć i położyc się z nią do łózka, po czym po około
15 minutach wstać, odłożyć ją do jej łózeczka i samej położyc się spać u boku
malżonka
Coś mnie ostatnio wzięło i chciałam spróbować przejść na mleko modyfikowane...
trzy dni wytrzymałam, laktacja niemalże mi zanikła i powiedziełam sobie o nie!
i wychodzi mi na to, ze karmic bede jeszcze przynajmniej trzy miesiace
acha .. laktację rozkulałam sobie ładnie w ciągu jednego dnia. To naprawdę
psychika.