Jak zajmujecie swoje 4-miesięczniaki. Bo ja już z sił opadam

. Śpimy rano do
7, a jak bardzo dobrze pójdzie, to do 8.30. Później jest cycuś no i się
pomalutku przestawiamy na tryb dzienny: zakładamy pajacyk, leżymy na brzuszku,
potem się bawimy. I mam pytanie, bo nie wiem, czy mała nie potrzebuje juz tyle
snu, czy to przez skok rozwojowy, ale pierwsza drzemke ucina sobie dopiero
kolo 12-tej, chociaz bardzo marudzi juz kolo 10-tej. Juz nie chce sie bawic na
macie dluzej niz 5 minut, zabawki nie interesuja. Przestala tez sama zasypiac

. Musze ja masowac dosc dluga chwile po brzuszku. A i tak jest wrzask

.
Przyznam, ze jestem wykonczona, a ledwo co wyszlam z depresji

albo moze
jeszcze nie..... i zalamuje sie co raz bardziej.