A to taki luzny watek

(przepraszam za brak polskich liter, ale jestem jednoreczna, druga reka trzyma
lejek
No wiec w swojej karierze udalo mi sie usmiercic 2 laktatory.
Jeden (reczny Lactaset Medeli) wygotowywalam tak zawziecie, az wyparowala cala
woda i czesci sie nadtopily. Maz usilowal mnie przekonac, ze zdeformowany
lejek bez jednego boku moze sie jeszcze nadawac
Drugi, to moj zasluzony w boju Mini Electric. Zostal zrzucony z biurka przez
mojego kota - kot poczul sie urazony, ze nie dalam mu jeszcze chrupek. W
laktatorze odpadl jeden pypek i wysiadla regulacja sily ssania, jesli nie
sciskalam go z calych sil, ssanie bylo maksymalne, a moje cycki bieeedne.
Od dzis mam Swinga Medeli i musze przyznac, ze jest rewelacyjny. Plan jest
taki, zeby go nie usmiercic, tylko wykorzystac i sprzedac

Zobaczymy, co z
tego wyjdzie...