Mój Szkrab ma 7,5 miesiąca, ja od pół roku jestem na diecie bezmlecznej. Od
jakiegoś miesiąca zaczął budzić się w nocy na karmienie jak w czasach
noworodkowych (do tej pory budził się ok. 6-7 i potem jeszcze dosypialiśmy
razem nawet do 9), teraz dodatkowa pobudka o 4 nad ranem

.
Zaczynam być tym wszystkim zmęczona i powoli kombinuję czy by go nie odstawić
od piersi. No i tu mam kilka pytań do Was.
Czy to prawda, że na mm dzieci lepiej sypiają? Mogę liczyć na to, że po
wieczornej butli będzie spał do rana?
Generalnie jestem tego samego zdania co Lipcowa, że karmienie piersią jest
bardzo wygodne, więc jeśli mam się męczyć z butelkami, to chciałabym mieć
pewność, że inne korzyści to zrekompensują (będę musiała wstać rano, żeby
zrobić mleko, ale nie będę budzona w nocy).
Co radzicie?
p.s. to moje drugie dziecko, ale z pierwszym wszystko było jakoś inaczej, więc
nie mogę się tu odwołać do doświadczenia.