eenia
05.09.04, 10:57
Franek ( prawie 3 mies) codziennie rano ma ten sam problem- zaczyna sie ok 5
rano stekaniem przez sen, poplakiwanie, dostaje cycusia i dalej spi, i tak w
kolko, stekanie i wicie sie postepuje, wzmaga sie, ok 8 ( dalej spimy) juz
glosny krzyk ( widac ze go brzucho boli) steka prezy sie, zasypia, budzi sie,
krzyczy i tak az do czasu kiedy uda mu sie wreszcie ta nieszczesna kupe
zrobic. Wtedy wyrazna ulga i juz dobry humorek. Dodam ze kupek robi kilka w
ciagu doby ( 3-4) i wszystkie sa wyplakane ale ta poranna to wyjatkowo.
Czy ktos tez ma taki problem? Czy to wreszcie minie? Szkoda mi tego szkraba
kiedy codziennie rano tak cierpi, czy moge mu jakos pomóc, czy to wreszcie
samo minie???