Dodaj do ulubionych

problem ze spacerami

08.11.04, 16:30
czy wasze dzieci też tak strasznie nie lubią się ubierać? Założenie mojej
córce czapki i cieplejszego wdzianka kończy się zawsze histerycznym rykiem.
Nie wiem już co mam robić bo od kilku dni (wcześniej nam się jakoś na krótko
udawało) nie jestem w stanie wyjść z młodą (5 tygodni) na dwór. Zwariować
można bo przecież nie będę jej trzymała w domu do wiosny!

Czy któraś z was ma podobny problem ale jakoś sobie radzi? W czym on może
tkwić???

Obserwuj wątek
    • sala.mina Re: problem ze spacerami 08.11.04, 16:44
      Wiele dzieci nie cierpi się ubierać, bo jest im niewygodnie i za gorąco (przez
      chwilę, zanim wyjdą z domu). Twoje Maleństwo zachowuje się całkiem normalnie z
      punktu widzenia niemowlaka smile. Nie rezygnuj z wychodzenia na spacery, postaraj
      się przetrzymać ten straszny ryk i jak najszybciej wykonać to, co musisz. Moja
      córka jak tylko znajdzie się za drzwiami przestaje ryczeć, a zaczyna się
      cieszyć i śmiać.
      Pozdrawiam
      S.
      • anpa6 Re: problem ze spacerami 08.11.04, 17:00
        niestety moja właśnie nie przestaje płakaćsad
        I to jest najgorsze....bo jesli w domu się nakrzyczy w ubraniu to sie spoci ( a
        wcale nie uspokoi)...
        Jeśli z kolei od razu wyjdziemy to nachapie sie tego zimnego powietrza....
        A stanie przy drzwiach balkonowych z piersią na wierzchu (do czasu wyciszenia
        bąbla) skończyło sie jak na razie bólem mojego gardła.
        Jeszcze żeby smok wchodził w rachubę. Ale gdzież tam.....Pluje nim zjawiskowo.
        sad((
    • wera771 Re: problem ze spacerami 08.11.04, 16:56
      moja Ania też bardzo nie lubi się ubierać zwłaszcza kiedy już jest rozdrażniona
      tym że jest śpiąca a ja chce ją brac na spacer.Ale ubieram się najpierw ja a
      potem śmiejąc się do niej ją (bardzo szybko, a kiedy płacze i uśmiech nie
      pomaga to stosuje "wietrzenie pupy" a to zawsze pomaga) i od razu
      wychodze.Życzę powodzenia.Pozdrawiam.
      • anpa6 Re: problem ze spacerami 08.11.04, 17:05
        wietrzenie pupy? Tzn.rozbierasz ją na chwilkę?
        Hmmmm.....Jeśli tak to jutro spróbujemy. U nas goły tyłeczek to balsam na
        wszystkie (no prawiesmile ) problemy.

        A może jest coś w tym że ja próbuję ja ubierać kiedy śpi i niestety ją wybudzam
        (choć wcześniej udawało mi się tylko w ten sposób z nią wyjść)?
        To też do przetestowania....

        Dzięki serdeczne
    • bozena771 Re: problem ze spacerami 08.11.04, 20:28
      Z tego co wiem, to większość dzieciaczków płacze bądź wręcz piszczy. Mój syn za
      tydzień skończy 5 miesiecy. Czasami płacze jak mamy wyjść, ale gdy jesteśmy już
      na dworze jest wszystko ok. Ja mam prosty sposób, najpierw wszystko przygotuję,
      potem ubieram sie sama a na końcu ubieram syna. Dosłownie kilka minutek i już
      jesteśmy gotowi. U mnie w klatce jest 6 miesieczne dziecko i też dokładnie wiem
      kiedy wychodzą na spacerek smile))))

      Pozdrawiam,
      Bożena mama IGORKA

    • polibius Re: problem ze spacerami 08.11.04, 21:08
      Przez moment miałam podobnie, ale później, kiedy Ania miała bardziej
      ustabilizowany rytm dnia najpierw usypiałam ją i następnie ubierałam.
      Powodzenia
    • pysiadlo Re: problem ze spacerami 08.11.04, 21:15
      u mnie jest ten sam problem od samego początku naszych spacerków z aktualnie
      już 3 miesieczna córeczką. Ryk i zanoszenie się płaczem! Jedyny sposób to po
      pierwsze: ja sama ubieram się wcześniej (łącznie z butami)a potem ubieram
      mojego szkraba- czapka to dla niej coś nie do przejścia. Następnie mała ląduje
      w wózku -przeraźliwie rycząc- ja wypadam galopem z wózkiem z klatki i
      uskuteczniam tzw. turbo wstrząsy czyli na maksa telepię wózkiem w dół i w góre -
      czasami nawet przez 10 minut. i to dopiero skutkuje. Niestety ale do tego
      trzeba mieć dobry resorowany wózek, ja mam inglesinę magnum i turbo wstrzasy
      wychodza fantastycznie.
      Kiedy nadejdzie ten czas że wyjście na spacer będzie przyjemnościa? Córcia
      cumla też w takiej sytuacji nie akceptuje i jak jej próbuję wcisnąć to ryczy
      jeszcze bardziej
      Pozdrawiam!
    • asia_k2 Re: problem ze spacerami 08.11.04, 21:18
      moze nie powinnas jej wybudzac do wyjścia na spacer, tylko wychodzic jak jest
      rozbudzona i wtedy ją ubierać. podejrzewam, ze po prostu przechodzi szok, ze tak
      sobie smacznie spała, a teraz mama ją tarmosi i nakłada niewygodne, uwierające
      ubranka smile
      u nas tez nie jest najłatwie z tym ubieraniem (8 m-cy) ale ja robie tak, ze w
      domu nakładam tylko kombinezon, a na klatce przed samymi drzwami wyjściowymi
      nakładam resztę. u mnie parter na klatce jest bardzo fajny, bo ma kiosk, gdzie
      coś się zawsze dzieje, i mały tym się bardzo interesuje i prawie nie zauważa
      kiedy na jego głowie ląduje czapka smile
      nie poddawaj się, dzieci tak mają
    • figa74 Re: problem ze spacerami 09.11.04, 09:50
      To u nas podobnie. Tyle, że powodem nie jest (wydaje mi się) ubieranie -
      chociaż oczywiście płacze, a czapeczka to koszmar, ale po ubraniu uspokaja się
      na chwilę. Problem jest z samym spacerkiem. Często jest po prostu wycie, a
      teraz jak zrobiło się zimno boje sie ze się rozchoruje. Podłożyłam jej juz
      poduszkę żeby więcej widziała bo może ciekawa świata, zabawiam grzechotkami,
      ale to wszystko na nic. Płacz nie ustaje. Pomaga tylko smoczek, który co chwila
      wypluwa, ale jak nurkuję do wózka odpowiednio szybko, żeby nie zdążyła się
      rozpłakać na dobre to spacerek staje się do przejścia.
      Marzę jednak o spokojnym spacerku, ten koszmarek trwa juz ponad 2 tygodnie sad(
      • ryza_malpa1 Re: problem ze spacerami 10.11.04, 09:44
        Skąd ja to znam....
    • anpa6 Re: problem ze spacerami 10.11.04, 08:25
      Zmieniłam wczoraj czapeczkę....kombinezonik...i ubrałam w to na śpiąco (bałam
      się "podejść" do niej inaczej bo humor miała kiepskismile )i udało nam
      się "pospacerować AŻ 20 min bez ryków.
      ehhhh....
      • mkostki Re: problem ze spacerami 10.11.04, 14:30
        Dziewczyny
        Bardzo uważnie obserwuję swoje bobo ostatnio i mam pewne teorie.
        Wydaje mi się, że bąble przed wyjsciem na spacer przy ubieraniu płaczą bo są
        śpiace, a wiec bardziej drażliwe.
        Do mam dzieci płaczących na spacerze - czy Wasze dzieci w domu usypiają przy
        piersi? Bo mój Antek tak i każdy niemal spacer to męka - może on po prostu nie
        umie sam zasnąć bez cycka? Smoczek oczywiscie jest be.
        U nas przez kilka dni było lepiej - zasypiał ze smokiem i spał nawet 2 godziny.
        Sam sie tak naprawił, gdy zdesperowana przez kilka dni przed spacerem woziłam
        samochodem póki nie usnął i śpiącego przekładałam do wózeczka. Po 2-3 dniach
        sie wkurzyłam i połozyłam od rau do wózka. I usnął bez płaczu! I przez kilka
        dni było lepiej, az do dnia, kiedy cos go wybudziło nagle i sie wystraszył
        chyba. Od tej pory znowu tragedia.
        Dziś usnał po 30 minutach marudzenia i spał 30 minut - po przebudzeniu, gdy
        pies zaszczekał - niestety okropny ryk nie do uspokojenia. Wracałam z dzeickiem
        na rękach. Ech, życie.
        Wyrosną z tego, prawda?
        Pozdrawiam
        Magda
        • aste Re: problem ze spacerami 10.11.04, 16:45
          może, moje szczęście wyrosło, tzn wyrosło z ryków na spacerku, przez dobry
          miesiąc prawie nie chodziłysmy na spacery tylko po zakupy chwilka na rekach i
          do domu, wózek był wrogiem publicznym nr 1. pomogło, jak już umiała sztywniej
          trzymać plecki i przesiadłysmy się do spacerówki. teraz jest rewelacyjnie a ja
          w końcu odkryłam co może być fajnego w spacerkach, wychodzimy 2 razy dziennie
          przed południem na krótki spacer połączony z zakupami i po 16 na spacer po
          prostusmile
          natomiast nieodmiennie jest ryk przy ubieraniu, ja robię tak: najpierw wkładam
          jej "drobniejsze" rzeczy tzn skarpetki bluzkę, jeśli jest chłodniej i sadzam w
          przedpokoju przed lustrem, ona rozmwaia sobie z dziewczynką z lustra a ja w tym
          czasie ubieram się włącznie z butami zakładam plecak sprawdzam, czy mam
          wszystko co mi będzie potrzebne i następuje chwila kulminacyjna, mówiąc z
          wielkim zaangażowaniem jakiś wierszyk (młoda to uwielbia- można też śpiewać)
          i tak między jednym wersem a drugim należy jak najszybciej upchnąć dziecko w
          kombinezonie, jak idzie dobrze to syrena włącza się dopiero przy rączkach ale
          to już moment, upycham rączki i wychodzimy na klatkę- na klatce na szczęście
          jest fajnie (nie wiem dlaczego ale jej się podoba) i można nawet w miarę
          niepostrzeżenie włożyć czapkę, potem na dół do wózka i tam dopiero dopinam
          kombinezon wiążę czapkę i szybko ruszamy bo wiązanie czapki to najgorsza kara
          jaką mogę dziecku wymyślić.
          • monika.pap Re: problem ze spacerami 10.11.04, 18:22
            Moj syn probowal plakac ale ja mu gwizdalam i sie uspakajal poczym szyko na
            korytarz bo tam bylo chlodniej.teraz tez czasem to stosuje a syn ma 10
            mies.Monika mama Natali i Jakuba gg 8883531 lub monika.pap@interia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka