beata132
08.01.05, 21:37
Kochane eMamay! Muszę podzielić się z Wami moim krótkim ale jak na razie
owocnym doświadczeniem w zakresie usypiania mojego 5,5 miesięcznego szkraba.
Do tej pory Szymonek w dzień zasypiał albo na spacerze albo bujany w wózku w
domku, natomiast w nocy bujany na rękach lub w wózku. Karmię piersią więc
budził mi się w nocy średnio co 1,5-2 godz. (masakra). Czytając forum i
słysząc pozytywne opinie nt. metody Zaklinaczki podtanowiłam kupić i
przestudiować książkę ww autorki pt. "Język niemowląt". Tak szczerze to nie
bardzo wierzyłam w raptowną zmianę updobań mojego Tuptusia ale od czegoś
trzeba zacząć wychowywanie. Akcję zasypianie we własnym łóżeczku rozpoczęłam
trzy dni temu ( do tej pory mały spał ze mną a mąż w drugim pokoju-chyba skąś
to znacie?) Tak jak już wspomniałam nie wierzyłam w powodzenie akcji ale się
jednocześnie bardzo zawzięłam. Ku mojemu zdziwieniu młody zasnął w dzień
marudząc może 5 min. we własnym łóżeczku!!! Nigdy bym nie uwierzyła, że
wystarczy tylko spróbować. Najwzżniejsza jednak była noc-Szymon wykąpany,
najedzony zostałpołożony do łóżeczka-zasnął w ciągu 10 min. Po 2 nocach mogą
stwierdzićże jest ok. a mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Młody budzi
się jeszcze ok. 3 razy ale go karmię dopiero ok. 4 rano i śpi do 8.00.
Co wg T. Hogg jest najważniejsze? Należy swoje dziecko szanować i szanować
jego prywatność. Cała książka zawiera same oczywiste prawdy, na które my-
rodzice nie zwracamy uwagi, np. dziecko czuje się bezpiecznie z mamą, a mama
nie musi usypiać maleństwa na rękach, wystarczy jak będzie mu szeptać miłe
słowa do uszka a dzidzia sama zaśnie. Jedną z najważniejszych wg mnie rzeczy
jakie wyniosłem po lekturze to to, że zawsze! ale to zawsze, należy
rozmawiaść ze swoim maleństwem, należy mu muwić co w danej chwili mu się
robi,itp.
Ponadto bardzo fajną sprawą jest zastosowanie Łatwego Planu wg t. Hogg, czyli
karmienie, zabawa, zasypianie musi się odbywać w wyznaczonych godzinach
zawsze o tej samej porze. Dzięki temu karmię moje dziecko w dzień co 3 godz.
a nie co godzinę, co sprawiło, że mój mały lepiej śpi i jest pogodniejszy
(wcześniej było to nie do pomyślenia). Mam nadzieję, że może chociaż jednej
mamie mój elaborat pomoże w lepszym zaplanowaniu dnia swoim pociechom.
Acha! Dziś Szymonek zasnął od razu jak go położyłam do łóżeczka!