Dodaj do ulubionych

Żywczyki - łączcie się :)))

27.01.05, 21:32
Hej,
tym z nas, które/rzy przeczytali książkę Tracy Hogg "język niemowlaków" ten
termin nie jest obcy smile
Według tego testu, który tam jest zamieszzony wychodzi mi na to, że jestem
mamą żywczyka właśnie. I szukam mam/tat, których dzieci są podobnego
usposobienia, aby może podpytać o pewne metody "wychowawcze" czy po prostu o
opiekę na maluszkiem.

Mój synek ma teraz 7,5 mca, raczkuje po całym domu, wspina się na wszystko na
co tylko da radę, staje na nóżkach czepiając się każdego przedmiotu czy
podpierając o cokolwiek wypukłego na podłodze smile
Dokładnie wie czego chce i manifestuje głośno, kiedy coś jest nie po jego
myśli. Kiedy się budzi w łóżeczku to najpierw woła raz czy dwa w dużych
odtępach czasu (w międzyczasie łazi i kotłuje się po tym łóżku, oczywiście) a
potem coraz częściej nawołuje aż do czasu, kiedy nikt nie przyjdzie i wtedy
zaczyna sie alarm! Z reguły to nie trwa nawet 2 minut, ale to wystarczy.
Czasem po prostu nie zawsze usłyszę z kuchni ten pierwszy krzyk smile
Jest pogodnym dzieckiem, dużo się śmieje, potrafi okazać, kiedy się czymś
cieszy, a jak go rozbawić to już w ogóle śmiech w niebogłosy!!! smile

A jak jest u Was???
Obserwuj wątek
    • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 27.01.05, 21:43
      Zapisuję się do Klubu!!!'
      U mnie jest DOKŁADNIE tak samo. Po obudzeniu się od razu nawoływanie, a chwilę
      po płacz! ledwo otowrzy oko, już stoi gotowy do zajęć smile) Po raz pierwszy
      wstał sam, gdy miał 6 miesiecy, zaraz potem raczkowanie wszędzie i bez przerwy-
      na kojec nawet nie spojrzał! Gdy miał 10,5 mca - zaczął chodzić, teraz ma
      roczek. Ale jednocześnie muszę powiedzieć, ze nie mamy z nim wielu problemów -
      dobrze śpi (od zawsze), ładnie je, nie marudzi. Trzeba na niego tylko baardzo
      uważać, no i lubi, gdy ktoś jest koło niego, a najlepiej, zeby było dużo ludzi.
      Bardzo łatwo się przystosowuje, w nowych miejscach od razu czuję sie dobrze i
      zachowuje normalnie, jest bardzo towarzyski. Taki jest nasz Bartuś - pozdrawiam
    • mapta Re: Żywczyki - łączcie się :))) 27.01.05, 21:51
      niesamowite!
      Przeczytałam o Bartusiu i zobaczyłam przed oczami swoje dziecko!
      smile
      Też uwielbia ludzi, nowe miejsca.
      Czekam w takim razie na to chodzenie za dwa-trzy miesiące!
      smile
      • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 27.01.05, 21:59
        Serio, mieszkamy z dala od rodziny, a pojechaliśmy do nich na Swięta. Na
        Wigilii było 10 osób i pies! A Bartek zero "krępacji", uśmiechnięty, zadowolony
        zerkał na psa!!! Myśle, że faktycznie te Zywczyki podobne do siebie!!!
        Pozdrawiam
    • niki129 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 27.01.05, 22:41
      Moj Antek ma 5 miesiecy. Jest baaaardzo pogodny i ma charakterek. Dokladnie wie
      czego chce i nie ma ze cos mu dam zaraz bo jestem wlasnie zajeta nie TO MUSI
      BYC JUZ -to jest strasznie meczacesmile. Jak widzi ze jestem zajeta to ok ale
      wystarczy ze przysiade na chwile to juz protestuje , chce aby sie nim zajac,
      najpierw "pokasluje" i czeka potem zaczyna popiskiwac no i wreszcie jak nie
      widzi odzewu z mojej strony to krzyczy i wierzga nozkami ze zlosci a jak do
      niego ide to smieje sie w glos. Jest slodkim brzdacem najkochanszym na swiecie
      i widze ze bede z nim miala mnostwo pracy bo jest bardzo absorbujacy "urobie
      sie po pachy" Takie dziecko to jak gromadka innych grzecznych dzieciaczkow.
      Trzeba byc bardzo cierpliwym w wychowaniu takiego zywczykasmile

      A oto nasz Zywczyk
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19877556
    • karina45 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 28.01.05, 10:02
      Wypisz, wymaluj moja Nika! Nie usiedzi spokojnie nawet minuty. Raczkuje po
      calym domu, wspina sie i niestety bardzo czesto upada i robi sobie krzywde (az
      sie boje ze od tego uderzania glowka to jeszcze jej sie faktycznie cos stanie).
      W dzien spi malo a jak sie zbudzi to tez najpierw wola o potem sie drze.
      Najgorsze jest to ze od jakiegos czasu przestala sie sama bawic i wiecznie chce
      na raczki. Nic zrobic nie moge bo noszac na rekach prawie 9 kilowego bobasa
      mowy nie ma o jakichkolwiek pracach domowych. W krzeselku nie wysiedzi nawet 5
      minut, w kojcu tez nie. Juz nie mam sil. Takie zywe dzieci sa naprawde
      wyczerpujace. Pozdrawiam
    • ania_f1 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 28.01.05, 12:07
      Dołączam się! Jestem mamą 5 miesięcznego Piotrusia i jak czytam poprzednie
      opisy to jakbym czytała o nim. Jak był młodszy i leżał to cały czas machał
      rączkami i nóżkami, mówiliśmy że "biega" .Teraz uczy się siadać i nie chce
      wcale leżeć, najlepiej siedzi mu się na kolanach (bo sam jeszcze nie siedzi)
      albo trzeba go nosić w pionie. W ogóle nie lubi być sam, jak się obudzi to
      zaraz trzeba do niego przybiec bo zaraz się złości. No i jest bardzo
      niecierpliwy, jak chce jeść czy pić to NATYCHMIAST! A jak nie chce jeść to nie
      ma sposobu żeby go zmusić, w ogóle ma swój charakterek i wie czego chce i
      raczej trudno go do czegoś zmusić. Aż boję się co będzie jak zacznie raczkować
      czy chodzić, kto za nim nadąży? Od małego jest bardzo absorbującym dzieckiem.
      No a tak poza tym to jest bardzo pogodny, jak wracam z pracy to cieszy się tak
      że aż piszczy,lubi towarzystwo i jest bardzo rozmowny, bez przerwy gaworzy.
      • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 28.01.05, 13:13
        Nasz też chciałby być bez przerwy na rączkach, co oczywiście jest nie do
        przyjęcia! Ostatnio wymyśliliśmy coś takiego - jak chce na rączki, to owszem,
        ale bierzemy go na kolano. Jest zadowolony, ale po chwili zaczyna mu się nudzić
        i sam schodzi! Musimy na niego strasznie uważać, bo już zaliczył kilka
        kontuzji, mi.in 2 razy skaleczył się w paluszek- krew się lała, a wszelkie
        opatrunki od razu ściągałsmile)
        Tak jak Wasze Maluchy, nasz tez jest bardzo rozmowny, "gada" non stop, a na
        dziadka mówi nawet "dadej". Najczęściej mówi jednak "nie"!!! pozdrawiam
        • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 28.01.05, 21:28
          podciągam - tak mało Zywczyków wśród nas????
    • mapta Re: Żywczyki - łączcie się :))) 28.01.05, 14:18
      a powiedzcie, mamy starszych zywczykow, jak jest ze spaniem w nocy???
      Czy te dzieci to w gole beda jeszcze kiedys przesypiac cala noc???!!!
      Poki co, moj amly w dzien spi bardzo malo, nie zawsze nawet dwa razy dziennie,
      czasem tylko raz i to 1,5h. Jak spi ponad 2h to juz zagladam patrzec czy
      zyje smile) Tak rzadko sie to zdarza!
      • koka04 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 28.01.05, 15:02
        Witam! Ja równiez jestem mama malego zywczyka. Moj synus ma 11,5 miesiaca i
        jest doslownie wszedzie, na 0,5 min. nie mozna spuscic go z oczu. Wszedzie
        wejdzie, wszystko sciagnie i wszystko jest dla niego. Wie, ze niektorych rzeczy
        niewolno mu robic wiec robi to patrzac mi w oczy z usmiechem na twarzy. Nie boi
        sie obcych, jest bardzo towarzyski i wie czego chce z czego ja z mezem sie
        ciesze bo uwazam ze da sobie rade w zyciu. No a z nocnym spaniem to juz inna
        bajka - jednym slowem nie ma lekko smile Pozdrawiam mamy i tatusiow wszystkich
        zywczykow. Mama Muminka
        • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 28.01.05, 15:08
          A, to my na spanie w nocy nie narzekamy (odpukać!!) właściwie zawsze spał
          dobrze lub nawet bardzo dobrze. Jesli nie idą mu żadne zęby, nie ma katarku
          itp, to parwie zawsze przesypia całą noc, bez pobudki lub tylko z jedną. Teraz
          ma rok, ale już od bardzo dawna (nawet jak jeszcze karmiłam piersią) nic nie je
          w nocy, ewentualnie pije wodę. Natomiast ze spaniem w dzień jest krucho -
          najczęściej dwie krótkie drzemki, a czasem tylko jedna. No, ale ważne, że w
          nocy się wysypiamy.pozdrawiam
    • emilka33 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 30.01.05, 23:34
      Czesc, zapisuje sie do klubu i podciagam smile

      Moj skarb ma teraz prawie 10 miesiecy. I po kolei
      - je bez problemow
      - wszedzie go pelno
      - od tygodnia sam chodzi
      - wstal pierwszy raz jak mial 6,5 miesiaca
      - raczkowal od 6 miesiaca
      - pierwszy raz podniosl glowke pierwszego dnia po narodzinach, jeszcze w
      szpitalu
      - nie mozna go na sekunde spuscic z oka
      - nie przepada za byciem na rekach, uwielbia sie bawic sam tylko co kilka minut
      przyjdzie przytuli sie i dalej do rozrabiania
      - jak sie obudzi to wszyscy w bloku musza o tym wiedziec
      - gdy mu sie sprzeciwic to jest wielki krzyk, ale ja trzymam sie dzielnie
      - nigdy nie zasnie bez malego protesty (no chyba ze w wozku na spacerku)
      - a problemy z zasypianiem byly ogromne ale od dwoch tygodni "uczymy" go spac i
      jest coraz lepiej
      I chyba narazie to wszystko, przepraszam za niechronologicznie ulozone punkty
      I pozdrawiam ŻYWCZYKOW i ich rodzicow

      ~~*~~ ~~*~~ ~~*~~
      Moj slodki Wiktorek
    • lui_iwo Re: Żywczyki - łączcie się :))) 31.01.05, 13:03
      No ładnie! To jednak prawda, a nie tylko wymysł pani Tracy!
      Czytając powyższe posty nie mogłam się nadziwić, bo w każdym opisie widziałam w
      myślach mojego Szkraba! To niesamowite! Iwo ma teraz 8 miesięcy i tydzień,
      oczywiście świetnie raczkuje, uwielbia wspinać się i stawać gdzie popadnie
      (opanował już także wspinanie się łapkami po śliskiej pionowej powierzchni, he,
      he), zaczyna tuptać " z trzymanką" przy przedmiotach typu kanapa, jest
      podrywaczem brunetek, tupeciarzem i dusza towarzystwa - zabawia sam siebie i
      wszystkich dookoła; uwielbia muzykę (sam też zaczyna ją tworzyć, bębniąc bez
      opamiętania w bębenek, cymbałki i syntezatorek i "przyspiewując" sobie), dałby
      się pokroić za komórkę, pilota, aparat foto, kamerę, wieżę itp. sprzęt, a
      bóstwem , z którym jako pierwszym co rano się wita, jest oczywiście...
      komputer! Uwielbia "rączki", bardzo kiepsko sypia (ząbki), choć udało nam się
      go jakiś czas temu sferberyzować metodą "Uśnij Wreszcie" (Boże, było
      cudownie...), jednak silne przeziębienie oduczyło go skutecznie samodzielnego
      zasypiania... Je chętnie i dużo, co oczywiście przekłada się na jego wygląd (75
      cm i 9650 g) i tak w ogóle jest STRASZNIE FAJNYM CHŁOPAKIEM, ale wymaga od nas
      poświęcenia mu uwagi 24 h/dobę. Czasami aż boję się myśleć, co będzie dalej :o)
      Pozdrawiam Klub Mam Żywczyków,
      Luiza
    • weronikarb Re: Żywczyki - łączcie się :))) 31.01.05, 13:21
      No to i ja sie zapisuje smile
      Praktycznie od urodzenia Dominik spi niewiele.
      Ręce i nogi non stop mu chodziły, on nie ulezał do tej pory ani chwili
      spokojnie.
      Ze snem mielismy problemy od zawsze (od 4 m-ca zeby)
      Z jedzeniem tez nie jest lekko, choc nabial uwielbia
      Bardzo szybko podnosil główke i szykował sie do siadania, choc sam z lezacego
      bardzo pozno usiadl.
      Zreszta motorycznie troche byl do tylu - nadrobil wszystko w ciagu 2 m-cy
      (siadac, raczkowac, wstawac i chodzic) za to bardzo szybko rozwijal sie
      umyslowo.
      Bardzo duzo rozumie, jednak bardzo malo slucha sad
      Gdy slyszy slowo "nie" lub "niewolno" to oczywiscie wszystko robi aby zrobic na
      przeko i to z usmiechem na ustach, patrzac w oczy i krecac glowka "nie"
      oczywiscie zrobi smile
      Wszedzie go pelno, wszedzie musi zajrzec dotknac. Jak wie ze ała to musi
      oczywiscie sprawdzic czy napewno czy mama nie klanmie
      Ulubione zabawki to piloty, telewizor, wieza i inny sprzet elektroniczny
    • tynka08 test!! Prosba!!! 31.01.05, 17:07
      hallo wszystkim!
      juz pare razy slyszalam o tym tescie dla rodzicow. moje dziecko ma juz 7,5
      miesiaca i wydaje mi sie ze na kupno ksiazki "jezyk niemowlat" jest juz za
      pozno. teraz raczej musze poszukac "jezyk dwulatka" smile)) czy jest jakakolwiek
      mozliwosc znalezc ten test w internecie??? kto nam pomoze, prosze smile tez
      chcialabym ustalic co "drzemie" w moim skarbie.
    • ania_f1 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 03.02.05, 13:36
      czyżby nie było więcej żywczyków?
      • agawa22 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 03.02.05, 15:09
        Witam wszystkie mamy Zywczyków>
        Dobrze ze nie jestem sama z moim kręciołkiem. Od urodzenia mój Kubuś dokazuje.
        Śpi niewiele, w nocy budzi się często , nawet 5-6 razy na cycusia. Już
        przestałam nawet marzyć że kiedyś się wyśpię. Po prosty śpię z nim i tyle.
        Siedział sam w wieku 4 mieś, zaczął raczkować w wieku 6 mieś (najpierw do tyłu.
        Zaczął chodzić dokładnie w wieku 10 mieś. Ponadto jest rekordzistą jeżeli
        chodzi o zęby. Pierwsze w wieku 3 mieś. Teraz ma rok i 12 zębów. Niestety w
        związku z jego niespożytą energią dwie górne jedynki trochę sobie ukruszył.
        Pocieszam się że to mleczaki.
        Kuba wszędzie wejdzie, na każde krzesło, łóżko itp. Nie ma dla niego przeszkód.
        Towarzystwo uwielbia, szczególnie kobiet. Każdą podrywa. Śmieje się na głos do
        obcych i nie wykazuje żadnego lęku. Nawet do księdza, który chodził po kolędzie
        pakował się na kolana. Gada non stop, trochę po swojemu a trochę po dorosłemu,
        można go zrozumieć. Rozumie wszystko co się do niego mówi. Jak mu coś zabraniam
        to tupie nogami i wrzeszczy. Oczywiście zawartość wszystkich szuflad leży na
        podłodze. To jego ulubiona zabawa, wywalanie wszystkiego z szaf. Czekam na
        moment kiedy trochę się uspokoi, czy to wogóle kiedyś nastąpi?
        Aha, chce sam jeść. Łyżką, widelcem. Jak nie pozwalam to się na mnie obraża.
    • mapta Re: Żywczyki - łączcie się :))) 03.02.05, 19:54
      Hej!
      Ciesze sie, ze moj watek staje sie popularny i nie tylko ja mam zywczyka w domu
      i cozy naokolo glowy smile)
      Moj maly jeszcze nie ma 8 miesiecy, tygodnia mu brakuje a juz wczoraj po raz
      pierwszy stanal na nogach przy fotelu, dzisiaj przy szczebelkach w lozeczku,
      RATUNKU!!!! Co bedzie jutro? Wybiegnie na klatke schodowa?
      smile)))

      Alez te dzieci dostarczaja rodzicom rozrywek, nie?

      A znam taka jedna mala kolezanke w wieku mojego mlodego, ktora potrafi pol
      godziny lezec z ksiaczeka w reku i ogladac ta sama okladke!!! A jak sie robi
      spiaca, to mama ja wynosi do jej pokoju, odklada do lozeczka, a mala po prostu
      zasypia sama bez zadnego lulania, bujania, spiewania i cyrkow!!!!!!
      Aniol, nie dziecko smile)

      Ale nie zamienilybysmy sie na zadne inne dziecko, prawda, Dziewczyny????
      smile))))))))))))))))))))))))))))) )))))
    • magi_77 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 03.02.05, 20:52
      Hihi widzę, że jest nas sporo. Tak więc i ja dołączam do klubu.
      Mój synuś już od pobytu w brzuszku nabierał przyzwyczajeń żywczyka, kręcił
      się , wiercił , kopał bez ustanku. Podnosić głowe i ramionka do siedzenia
      zaczął jak miał 2 miesiące potem przy 2,5 miesiąca swobodnie przewracał się na
      brzuszek i trzymał mocno głowe wysoko. W trzy miechy nie straszne mu było
      przewracanie się na brzuszek , boki i spowrotem na plecy. Energii miał coraz
      więcej. Pozycja leżąca znudziła mu sie bardzo szybko. Siedzenie na kolankach i
      noszenie w pionie to było jego ulubione zajęcie do jakiś 3,5 miesiąca poczatki
      4 m-ca, gdy zaczął sie sam okręcać wogół własnej osi i próbował sie przesówać
      do przodu, choć niestety najlepiej wychodziło mu przesuwanie się do tyłu. Jak
      zaczął 5 miesiąc nabrał wprawy w przesuwaniu się do przodu skokiem żabim i po
      jakiś 3 tygodniach zaczął regularnie raczkować co robił i robi jak perszing.
      Dokładnie w dzień ukończenia 6 miesięcy wstał w łóżeczku przy szczebelkach na
      nóżki o własnych siłach i utrzymał równowagę. Teraz ma 7 miechów raczkuje jak
      torpeda wstaje przy wszystkim czego można się tylko przytrzymać, stoi pewnie i
      mocno na nóżkach, w łóżeczku przemieszcza się już przy barierkach jeszcze
      troszkę wprawy brak ale nieustaje w ćwiczeniach. Jest radosny dynamiczny nie
      boi się ludzi. Gaworzy na całego śmnieje się w głos gdy coś go rozwesela, albo
      łaskocze. Wie czego chce i głośno to manifestuje. Śpi dobrze a jak się obudzi
      to wstaje i gaworzy a jak nie reagujemy to podnosi ton do punktu w którym w
      końcu spostrzeżemy że dzieciątko nasze wstało i czas się nim zająć. Ciągle go
      wszedzie pełno oczy mamy dookoła głowy a może i jeszcze gęściej.
      Ale jak cudnie jest patrzeć na tak dynamiczne poczynania własnego dziecka.
      Pozdrawiamy serdeczniewszystkie mamusie , a przede wszystkim wszystkie
      żywczyki. Żywczyki wszystkich krajów łączcie się.
    • mkonkol Re: Żywczyki - łączcie się :))) 03.02.05, 21:31
      Amelka to połączenie Żywczyka z Wrażliwcem, czyli mieszanka wybuchowa wink Jakoś
      daję radę, sama nie wiem jak wink Z dnia na dzień jednak jest coraz lepiej. Ja w
      drogę jej nie wchodzę, staram się jej nie denerwować (zmianą harmonogramu dnia
      np) i jakoś sobie radzimy wink Ale co będzie później...? To dopiero 3 m-ce!

      Pozdrawiam!
    • mkonkol Re: Żywczyki - łączcie się :))) 03.02.05, 21:41
      To może i ja poopowiadam jak to jest u nas. Śpi świetnie, może nie od zawsze
      ale już teraz potrafi przespać od 20:00 do 7:00 wink Cały dzień robi brzuszki,
      przekręca się z brzuszka na plecki, krzyczy. Ostatnio nauczyła się nowej
      sztuczki, odbija się nóżkami i rączkami leżąc na pleckach i w taki sposób
      potrafi przesunąć się ponad metr! Macha oczywiście rączkami, nóżkami, spokojnie
      nigdy nie leżała. Jak karmię ją butlą to ona wie najlepiej jak ją trzymać i
      chwyta ją sama. Robi to oczywiście niezdarnie, co nie zmienia faktu, że robi.
      Aaa... jak się budzi a ja nie stoję uśmiechnięta z butlą nad łóżeczkiem,
      przywołuje mnie bardzo skutecznie. Uchachana jest przez cały dzień. Wystarczy
      jej palca pokazać a uśmiech na buziulcu pojawia się w mig.
      • karina45 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 03.02.05, 21:51
        Moja to tez mieszanka wybuchowa wrazliwca z zywczykiem. Czasami to ja juz padam
        doslownie na twarz. Ma 8 miesiecy i wszedzie jej pelno. Harmonogramu nie mamy
        bo ich nie znosi. Tak wiec kazdy dzien to wyzwanie. Goscie, wizyty i inne
        niezapowiedziane zmiany wyprowadzaja ja z rownowagi na kilka dni. Po banalnym
        katarku rozregulowala sie na caly miesiac!!! Poza tym wiecznie usmiechnieta i
        straszny urwis, no ale zakazow oczywiscie nie cierpi. Gada jak najeta (na razie
        po swojemu) i wszystko musi byc na JUZ bo jak nie to wielki wrzask i protest.
        Jakbyscie mnie widzialy jak karmie zupka to bysci boki pozrywaly ze smiechu tak
        szybko obracam lyzeczka. Bron Boze spoznic sie o sekunde - od razu obraza
        majestatu i ona juz nie je!! Powiedzcie ze to kiedys minie bo ja juz nie daje
        rady zyc w takim pospeichu i niepewnosci.A co bedzie jak pojde do poracy??
        • mkonkol Re: Żywczyki - łączcie się :))) 04.02.05, 21:24
          No uśmiałam się po pachy! To to mnie czeka w najbliższej przyszłości wink)))
          Dzisiaj byłyśmy u lekarza na wizycie kontrolnej i tak się rozdarła, że aż mi
          było wstyd. Za każdym razem jak idziemy do lekarza ja mam stertę pytań a kończy
          się na tym, że ubieram ją jak najszybciej i uciekam w te pędy wink Dzisiaj było
          to samo. Tylko dotknął ją ktoś inny a ona wrzask jakby ją ze skóry obdzierali.
          No a teraz po szczepieniu ma gorączkę crying I jakaś taka nieswoja jest crying
    • mapta Re: Żywczyki - łączcie się :))) 04.02.05, 11:45
      ha ha ha!
      Jak poczytalam o tym karmieniu to pekalam ze smiechu!!!
      U nas tez to tak samo wyglada: trzeba szybko wioslowac, bo inaczje protest na
      calego! " albo mi dajecie jesc albo nie denerwujcie czlowieka!!!" smile))
      Wczoraj to nakrecilam na kamere bo godne uwiecznienia, tata sie uwijal, ze
      hej!!!

      smile
      • karina45 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 04.02.05, 15:08
        My tez obowiazkowo uwiecznilismy dzidzie jak wcina az jej sie uszy trzesa. Jak
        bedzie starsza to jej pokaze jak mame wykanczala!!!
        • ankopw Re: Żywczyki - łączcie się :))) 04.02.05, 21:43
          Hej,
          ja tez zapisuje sie do klubu "zywczykow"!!!
          Moja 10 miesieczna Amelka nie usiedzi w miejscu przez 10 sekund smile
          Zaczela raczkowac i wstawac w lozeczku przed ukonczeniem pol roku, potem doszlo
          wspinanie sie przy wszystkim co sie da, a od miesiaca sama chodzi a wlasciwie
          biegasmile
          Jest bardzo towarzyska, lubi bawic sie z innymi dziecmi.
          Nie narzeka na brak apetytu, palaszuje wszystko co jej dam w ogromnych
          ilosciach (ale jest dosyc szczupla, wazy niecale 9 kg). Nocki przesypia bez
          jedzenia odkad skonczyla 2 miesiace (do tej pory jest karmiona piersia).
          Czasem jest ciezko z taka wiercipieta ale nie zamienilabym jej na za zadne
          skarby na "spokojne" dziecko smile))))))))))
          Pozdrawiam, Anka.
          • amma81 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 04.02.05, 22:15
            Ja tez jestem mamą Żywczyka - Laury,która od 6 miesiąca życia wstaje, siedzi i
            raczkuje. Potrafi wejść dosłownie wszędzie, więc trzeba uważać. Mam tylko
            pytanie: jak jest z jedzeniem u waszych dzieci, bo umnie wswadzenie do
            krzesełka jest praktycznie niemozliwe, właściwie to ona je tylko w czasie
            zabawy, nawet przy piersie kokosi sie i nie potrafi uleżeć spokojnie. Czy tak
            samo jest uwas?
    • mapta Re: Żywczyki - łączcie się :))) 04.02.05, 22:31
      nie, u mnie z jedzeniem jest spokoj, chyba, ze za wolno podaje wink
      Ale my od samego poczatku uczymy malego, ze je sie przy stole i zawsze go
      karmilismy tylko przy stole. Jeden wyjatek to byl chrupek kukurydziny na
      podlodze i jak zobaczylam cos ie dzieje z dywanem to zrezygnowalam nawet i z
      tego smile
      Do niedawna trzymalismy go na kolanach i karmilismy jednoczesnie a od kilku dni
      ma swoje krzeselko, w ktorym bardzo lubi siedziec (pomimo
      pasow!!!!!!!!!!!! smile)), bo jest wtedy wysoko i wszystko widzi.
      Mysle, ze to dobry pomysl, nauczyc dziecko, ze sie nie bawi i nie bega z
      jedzeniem po mieszkaniu, ale decyzje zostawiam Tobie!
      Powodzenia smile
      • karina45 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 05.02.05, 12:11
        U nas tez z jedzeniem jest ok. Je wszystko co jej zaproponuje, oprocz pure
        ziemniaczanego. A przy piersi wierci sie strasznie!! czasami mam stracha ze mi
        ja urwie. Najlepsza to by byla taka piers na sznurku zeby mogla sobie ja zabrac
        do zabawywinkwszystko pozostale je w swoim krzeselku do ktorego przyzwyczailismy
        ja od 4 miesiaca zanim zaczela jesc stale pokarmy i nie mamy teraz problemow.
        No chyba, tak jak wspominalam wczesniej, ze za wolno obracam lyzkasmileale to juz
        taki urok zywczyka.
        • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 06.02.05, 18:24
          Hej, witam po tygodniowej przerwie- widzę ze watek się rozrasta! Byłam z miom
          Żywczykiem na feriach u Babci- na dzień dobry sprawdził zawartość szfek i
          szuflad, większość wylądowała na dywanie! Bywał w odwiedzinach u wielu
          nieznanych dotąd osób - wszędzie czuł się jak ryba w wodzie, sam się oddalał,
          nikogo sie nie bał,a psy to jego najlepsi kumple - po prostu szok!!! Jego
          zdolność do adaptacji w nowym terenie jest niesamowita! Jedyny problemik jaki z
          nim mamy to to, że nie potrafi usypiać sam - owszem, śpi świetnie, ale sam nie
          zaśnie - trzeba nad tym popracować. Aha, no i ssie palce, i to nie kciuka, a
          dwa środkowe- gdy zwracamy mu uwagę, sśie jeszcze chętniej... POzdrawiam
          • karina45 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 07.02.05, 09:35
            My wczoraj tez bylismy z wizyta p dluzszej przerwie. Dzidzia czula sie jak ryba
            w wodzie. Usmiech dookola glowy i wszystki jest "gi" a piesek to najbardziej. Z
            aklimatyzacja nie mamy zadnych problemow ale z przezywaniem w nocy tego
            ekscytujacego dnia owszem. Dzidzia budzila sie co 15 min tej nocy. Co za Horror:
            ((
            • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 07.02.05, 10:39
              U nas z zjedzeniem nie ma żadnych problemów, pilnujemy, by jadał tylko w
              krzesełku, zawsze w tym samsym miejscu, beż rozrywek. Czasem kaprysi i domaga
              się czegoś do zabawy, ale ograniczamy te jego zapędy, może oglądac tylko
              ksiażeczkę. Je bardzo ładnie, nie wypluwa niczego, nie brudzi się, w nocy od
              dawien dawna nie je nic. Słowem, na jedzenie narzekać absolutnie nie mogę!...
    • weronikarb Re: Żywczyki - łączcie się :))) 07.02.05, 13:59
      Witam
      Jesli chodzi o nowe osoby i mieszkania to niestety musi miec czas na
      przystosowanie sie. Szybciej akceptuje kobiety niz mezczyzn.
      Oczy to my mamy duuuzo gesciej niz wkolo glowy odkad zaczal sie pporuszac.
      W domu wyrzuca z szaf jednk na szczescie w gosciach tego nie robi, zostawia tez
      polki na ktorych inni lubia ustawiac krysztaly smile
      Ostatnio znalazl nowa zabawe, otiwra przy kuchence piekarnik wlazi na niego i
      patrzy co mama gotuje, nie chce za nic sluchac ze to niebezpieczne, za nic nie
      moge go wygonic i tak wraca jak natretna mucha smile
      • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 07.02.05, 14:14
        To nasz z kolei póki co (mam nadzieję) woli mężczyzn! Tata najlepiej usypia,
        dzaidek tez jest na topie, słowem faceci górą! Rozrabia bardzo, ale gdy
        jesteśmy u kogoś zachowuje się prawie wzorowo, wszyscy nie mogą się go
        nachwalić. Śmieję się, że potrafi dbać o swój wizerunek!
        • mag2004 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 08.02.05, 10:55
          ha! swietny temat smile) bardzo się cieszę, ze go rozpoczelyscie!!! juz myslalam,
          ze moje dziecko jest jakies dziwnewink) mam 2 kolezanki, ktore maja coreczki w
          wieku mojego synka (zaczal 10 mc) i one sa takie spokojniutkie smile) a moj wrecz
          przeciwnie smile) jest cudowny, kochany, wesoly i w ogole super, ale spokojny na
          pewno niewink pediatra wyslala nas do neurogola, ale ta stwierdzila,ze dziecko
          jest zupelnie zdrowe tylko taki typwink)) teraz wiemy jak sie nim zajmowac,
          zabawiac czy wyciszac, ale bywalo roznie. ze spaniem w dzien to chyba niedlugo
          sie pozegna (max.50 min), za to w nocy jesli nic nie boli to spi b. ladnie,
          nawet po 12 godzin.teraz raczkuje i wstaje przy meblach i zabojczym tempem
          wchodzi po schodach - my tylko asekurujemy zeby nie spadl. mysle, ze jak
          zacznie chodzic to dopiero sie zaczniewink))
          takze mamy i tatusiowie Żywczykow ŁĄCZMY SIĘ !!!!
    • ania_f1 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 09.02.05, 11:32
      U nas z jedzeniem jest to samo, jak tylko na chwilę się zagapię i za wolno
      podaję Piotrusiowi zupkę łyżeczką to jest awantura...
      Dzisiaj w nocy Piotruś obudził się o 3.30 wyspany i chętny do zabawy, no a ja
      jakoś nie miałam nastroju żeby się o tej porze bawić, udawałam że śpię ale nie
      dał się oszukać, no i zasnął dopiero o 6tej jak ja akurat musiałam się zbierać
      do pracy. U nas w ogóle to najgorsze są noce, bardzo często chce jeść, już nie
      wiem co robić, przed spaniem zjada kaszkę i już za parę godzin jest głodny i
      potem też je co 2,5 - 3 godziny. I to jest faktycznie głodny bo wsuwa całą
      butlę, chbya jedyne wyjście przeczekać? Tylko jak długo???? wink)))
    • s.ivona Re: Żywczyki - łączcie się :))) 10.02.05, 10:51
      czesc
      ja tez mam synka Szymona ktory zgodnie z testem jest zywczykiem. nie bede sie
      tu rozpisywala na temat jego zachowania bo nie chce sie powielac. przeczytalam
      wszystkie Wasze posty i u mnie wlasciwie wszystko wyglada tak samosmile
      mam tylko jeden problem - nie potrafie malego wyciszyc!!!sad(( on caly czas jest
      w ruchu i dlatego ma problemy z zasnieciem w dzien bo w nocy to pada (wcale sie
      nie dziwie). czy stosujecie jakies sposoby relaksacji dla dzieci? dodam ze np
      sluchanie kolysanek przed kapiela (niby to mial byc taki rytual) nie pomaga....
      • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 10.02.05, 11:26
        Witajcie!
        "Dojrzewam" do podjecia trudu nauczenia mojego Żywczyka samodzielnego
        zasypiania. Ma już rok, a nadal bez noszenia ani rusz. Nie trwa ono długo,
        jednak nie mogę go nosić bez końca, przecież będzie coraz wiekszy a nie
        mniejszysmile) Do momentu, gdy nie umiał wstawać, zasypiał sam, (zresztą od zawsze
        śpi wswoim łózeczki i ze spaniem jako takim, problemów nie mamy, jednynie to
        zasypianiesad(, lecz gdy stanął na nogi, skończyło sie. Ja go kłąde, jeszcze nie
        zdąże sie wyprostwoać, a on już stoi! Poza tym, jak to Żywczyk, potrafi drzec
        się przeopkropnie, no i jest w tym niezmorodowany... Tak wiec przymieszam sie
        do ukrócenia w jakiś sposoób tego procederu, pewnie bedzie płacz, ale cóż-
        trzeba. Czy któraś z Was miała podobny problem ze swoim satrszym Żywczykiem? Co
        pomogło? POzdrawiam, Kasia
    • mapta problemy żywczyków ze spaniem 10.02.05, 12:35
      witajcie wszystkie dzielne mamy!!!!
      smile

      Jak ostatnio zauwazylam, to naszym glownym problemem jest wlasnie sapnie tych
      żywych maluszków. Jak ktoś ma super sposób, nie ch tu zaraz napisze, żebyśmy
      się wszystkie niedługo nie wykończyły smile)
      Ja ostatnio jestem an etapie obu lektur: "jezyk niemowlakow" i "usnij wreszcie"
      i musze powiedziec, ze z zaczelam wprowadzac jakies zmiany i to w dosc duzym
      tempie. NIe twierdze, ze mam juz sto sukcesow na koncie, ale jednak widze
      poprawe!!! A robie tak:
      Na dobranoc i w poludnie kladziemy sie najedzeni spac i juz bez cycusia. Przez
      pierwsze kilka dni nosilam na raczkach ze smoczkiem w dziobie i na wpol
      spiacego odkladalam do lozeczka, tak, ze ledwo kumal co sie dzieje. A potem
      stopniowo coraz bardziej "trzezwego" smile. dzis po prostu wlozylam spiacego do
      lozeczk ai oczywiscie byl protest i wiercenie sie, krecenie i wstawane przy
      szczebelkach, wiec wyciagnelam na podloge na kilka minut a potem jak tarl oczki
      znowu do lzka. Dostaje zawsze ta sama a zabawke do tarmoszenia i dzis po raz
      pierwszy zostawilam go z nia w lozeczku a sama wyszlam z pookoju. Myslalam, ze
      bedzie protest, ale on po prostu pobawil sie i zasnal!!! Znalazlam go na
      pleckach z malpeczka na twarzy... smile)

      W nocy wybudza sie czesto, ale staram sie byc konsekwentna i za kazdym razem
      podaje smoczek, glaszcze po glowce, cos tam szepce i wychodze. Maly to raczej
      akceptuje. Ma fazy kiedy placze i wtedy wchodzimy z mezem na zmiane, podajemy
      smoczek po sto razy i przemawiamy spkojnie, az zasnie.
      Wczoraj bylo supe, wstal tylko 3 razy, co nam sie nie zdarzylo nigdy odkad sie
      urodzil!!! ale dzis totalna porazka: dwie godziny wyjete z zyciorysu...
      W kocu zasnal, ale my jzu ledwo, byla 6 rano.
      Staram sie myslec piozywtynie i byc konsekwentnna.

      Nie stac mnie na patrzenie na stoper, na wchodzenie co do minuty, robie tona
      ywczucie, ale rzeczywiscie staram sie, zeby byla pewna powtarzalnosc moich
      zachowan i zeby malego raczej z lozka nie wyciagac.
      To taka moja kmpilacja obumetod.
      A jak jest u WAs?

      Ps
      moj maly skonczy jutro 8 miesiecy. pozno sie zabralam...
      • katklos Re: problemy żywczyków ze spaniem 10.02.05, 14:12
        Hej, Mapta, 8 miesięcy to jeszcze nie tak źle, ja rok się uchowałam! Choć to
        pewnie dlatego, ze nigdy żadnych większych problemów z tym jego spaniem nie
        było - nie je w nocy, budzi się raz, dwa lub wcale...tylko to zasypianie i
        noszenie. Na dodatek on śpi na brzuchu, więc trzeba go nosic w
        pozycji "horyzontalnej" smile) brzuszkiem w dół - ramionka mam już nieżle
        wykształcone (ha ha). No wiec, jak mówiłma, poraz z tym skończyć. Obmyślam
        włąśnie strategię działania i tak myśle, że raczej będę się skłaniac ku tej
        metodzie z "Uśnij wreszcie", też nie tak co do minuty, ale będę sie starać go
        po porstu nie wyciągać z łóżeczka... To takie moje wstępne rozważnia
        teoretyczne, zobaczymy co będzie w praktyce!Pozdrawiam ciepło.
        • karina45 Re: problemy żywczyków ze spaniem 10.02.05, 14:41
          Ja tez mam juz starsza pocieche. W sobote skonczy 9 m-cy i tez sie dosc pozno
          zabralam za nauke. Ale nie jest tak zle. Choc po dzisiejszej nocy to mam
          serdecznie dosc!! Z zasypianiem w dzien idzie nam coraz lepiej i drzemki tez
          sie troche wydluzyly. Nie stosuje zadnej z metody. na razie (tj. od jakichs 10
          dni) staram sie usypiac mojego zywczyka w lozeczku ale niestety musze ja
          troche "przydusic" (nie martwcie sie krzywdy dzidzi nie robie), mam na mysli
          przytrzymanie raczek, bo macha nimi na wszystkie strony i wten sposob wybudza
          sie (nie potrafi sie roluznic na tyle zeby zasnac). Wiec to moje "krepowanie"
          pomaga w dzien, bo dzidzia po 5-10 minutach juz spi. Gorsza sprawa ze spankiem
          wieczornym. Nie wiem czemu ale nie potrafi zasnac i ciagle sie kokosi. W nocy
          tez coraz gorzej. Dzisiaj nie spalysmy od 2 do 5.30. Probowalam doslownie
          wszystkiego i poklepywania i syczalam przez godzine i kolysanki puszczalam,
          nawet skapitulowalam i wzielam ja do siebie do lozka (bylysmy same bo maz w
          delegacji) a ona nic tylko sie na mnie przez pol godziny gapila no to wynioslam
          ja do jej lozeczka i tam wkoncu zasnela. Jestem skonana a na domiar zlego
          grypsko mnie zlapalo. Az sie boje myslec co bedzie dzis w nocy winkJuz zaczynam
          myslec ze ta poprawa w dzien wplywa na gorsze spanie w nocy. juz nie wiem co
          gorsze!
          • ania_f1 Re: problemy żywczyków ze spaniem 11.02.05, 07:22
            Mój żywczyk jest młodszy, ma 5,5 miesiąca i też uczymy się zasypiać. To znaczy
            uczymy Piotrusia bo my z mężem tą sztukę już opanowaliśmy wink))
            Wieczorem jest zdecydowanie lepiej ale i tak zależy to od dnia, są dni, że po
            kąpaniu i jedzeniu odkładam go do łóżeczka i zasypia po 10-15 minutach, zawsze
            przy tym dostaje pieluchę do tarmoszenia i gryzienia. A są dni, że rzuca się w
            łóżeczku, leży w poprzek z nogami wystawionymi przez szczebelki łóżeczka i trwa
            to tak długo że się denerwuje i potem zaczyna popłakiwać, wtedy go biorę,
            uspakajam i odkładam, ale niestety z reguły jest już tak zmęczony i
            rozdrażniony że to uspokojenie przechodzi w uśnięcie na rękach i odkładam go do
            łóżeczka prawie śpiącego.
            W dzień jest gorzej, włożony do łóżeczka wierci się, bawi, "gada" tak długo że
            potem jest tak zmęczony i rozdrażniony że już nie uśnie sam i w końcu muszę go
            uspokoić na rękach i potem wożę go w wózku przez próg pokoju.... No i niestety
            Piotruś śpi tylko pół godziny i potem się wybudza, czasami jest już wyspany, bo
            nie ziewa, śmieje się i chce się bawić ale czasem budzi się z płaczem bo jest
            po prostu niedospany. Ale nie da rady go ponownie uśpić i wtedy marudzi aż do
            następnej drzemki. Może ktoś ma pomysł jak przedłużyć te dzienne drzemki?
            • katklos Re: problemy żywczyków ze spaniem 11.02.05, 09:55
              Hej, zapowiadałam wczoraj naukę zasypiania mojego rocznego Żywczyka - i cóż?
              Postanowiliśmy dać mu jeszcze jedną szansę i ... zasnął sam w ciągu 3 minut!
              Chyba się przestraszył moich zapowiedzismile) A tak serio, stało się tak dłatego,
              że położył go tata. To ciekawe- przy mnie zawsze gorzej zaypia, natomiast tata
              ma w tej dziedzinie wielkie osiągnięcia, a Bartek położony przez tatę
              przeważnie leży jakby go cos od dołu przyciągało. Zobaczymy co będzie dzisiaj,
              wolałabym jednak, żeby przy mnie zachowoywał się poodbnie...pozdrawiam
              • mapta Re: problemy żywczyków ze spaniem 11.02.05, 11:37
                hej, a u nas tez dzis bylo jz znacznie lepiej: po pierwsze pobudka jedna w nocy
                na karmienie i do razu potem sen ( i to dopeiro o 1.30) a druga o 5 rano. Czyli
                sie poprawia. No ale bujalismy sie do 6... za dlugo, jak ja bym chciala 3
                minuty!!!!!!!!!!!! smile
                No ale tak sobie mysle, ze po pierwsze poprawa to jest bo godzina a nie dwie
                jak wczoraj, a po drugie, jesli maly nigdy dobrze nie spal, to teraz po
                przespaniu tych kilku godzin pod rzad w dwoch turach, to on juz jest wyspany. I
                owszem, chialaby jeszcze zasnac ale juz nie potrafi...
                Mam nadzieje, ze robimy postepy i jutro bedzie znowu lepiej i krocej!!!
                Pozdrawiam Was dzielnie walczace mamy!!!
                smile
    • ania_f1 Re: Żywczyki - łączcie się :))) 18.02.05, 08:39
      Co tam słychać u żywczyków? Mój Piotruś wczoraj nabił pierwszego guza,
      posadziłam go w kojcu a on jeszcze sam dobrze nie siedzi i się przewrócił,
      uderzył się w głowę o taki uchwyt, ale nawet się nie skrzywił, dzielny jest, a
      guz też nie duży.
      Możemy się też pochwalić, że lepiej śpimy. Od tygodnia Piotruś usypia sam w
      łóżeczku, jednak się udało (mam nadzieję, że nie zapeszę i że tak już
      zostanie), potem karmie go przez sen tak ok. 22giej i śpi do 4.30 a potem jak
      zje to pośpi jeszcze do 6-tej. Tak że ja też zdążę się trochę wyspać i nie
      jestem już taka zmęczona w pracy.
      Katklos i mapta - a jak tam u was ze spaniem?
      Pozdrawiam wszystkie Żywczyki i ich mamy!
      • katklos Re: Żywczyki - łączcie się :))) 18.02.05, 13:49
        Hej, pozdrawiamy serdecznie! U nas jeszcze nie było zasadniczej rewolucji jeśli
        chodzi o spanie, sprawa obecnie wygląda tak: zasypianie wieczorne , o ile
        Bartek jest odpoiwednio padnięty, odbywa się bezboleśnie i szybko- a co
        najważniejsze zazywczaj bez noszenia (do łóżeczka kładzie tata). Noc jak zwykle
        bez pobudek, ewentualnie jedna, śpi do ok. 7, więc super. Niestety w dzień
        nadal trzeba nosić - krótko bo krótko, ale jednak. Obecnie wszelkie nauki
        musiały zostać odroczone, bo mały złąpał jakiegos wirusa jelitowego, gorączkuje
        do 39,5 stopni i ma biegunkę. Dziś już jest znacznie lepiej. Mimo choroby humor
        mu dopisuje, rozrabia i bawi się. Wkrótce znów sie odezwę, pozdrawiam Kasia gg
        3006429
    • anust Re: Żywczyki - łączcie się :))) 18.02.05, 14:14
      I ja się przyłaczę bo mój Maciejek jest typowym żywczykiem. Wszystko o czym
      piszecie przerabiam na bieżąco, ma 8,5 mca, stoi, łapie sie czego się da i
      wspina. Szaleje po całej podłodze na razie poziomo, ale lubi pod paszki
      chodzić. Reaguje na "nie wolno", w sumie 2 rzeczy mu nie wolnosmilepłyt wyciagac i
      szufladą się bawić, potem będzie więcejsmile. Dziś przewrócił na siebie stojak z g
      łosnikiem i zderzył się z krzesłem, jak reporter wojenny zawsze w centrum
      wydarzeń(to za Talko)pozdrawiam pędzę za Młodym
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka