Córka mojej siostry ma 8 miesięcy. Jest generalnie dość pogodnym dzieckiem
ale ostatnio zdarza jej się coraz częściej, że płacze i to w dość regularnych
porach dnia. Płacze przede wszystkim popołudniami i wieczorami, często też na
spacerach. Nic nie pomaga, nawet noszenie na rękach. Gdyby nie to, że ma już
8 miesięcy objawy wypisz-wymaluj pasujące do kolki ale chyba na kolkę jest za
duża, (jak myślicie?).
Poza tym mała jest dość wrażliwa na niektóre pokarmy (głównie nabiał) -
siostra karmi piersią i wyeliminowała ze swojej diety większość najczęściej
uczulających rzeczy (może nie wszystko?)- bo małą "wysypywało"; wizytę u
alergologa mają dopiero za 2 miesiące. Czy taki płacz może być objawem
alergii?
Jeszcze jeden trop to zęby. Marta nie ma jeszcze żadnych, choć od dłuższego
czasu wydaje się, że dolne jedynki wyjdą lada-dzień (tak twierdzi też
pediatra) ale na razie ich nie widać.
Proszę pomóżcie, bo męczą się obie i nie wiadomo o co chodzi. Siostra martwi
się, że to może coś poważniejszego (mała jest też po badaniach moczu ale
wszystko jest O.K.)
Czy macie za sobą podobne przejścia? Mnie już nic innego nie przychodzi do
głowy chociaż mam dwójkę dzieciaczków i spore doświadczenie jako mama.
Pozdrawiam