Dodaj do ulubionych

upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach

02.05.05, 20:38
Dziś na spacer (25 stopni) ubrałam moją 4 mies. córeczkę w body z krótkim
rękawem, cienkie spodnenki i skarpetki. Niestety patrząc po innych wózkach
robiło mi się jeszcze bardziej gorąco kiedy widziałam maluchy opakowane w
ciepłe, włochate kocyki, kombinezony z polaru zapiete aż pod samą szyję (a
mama ubrana na letniaka)i oczywiście czapki (ale nie te letnie). Rodzice z
tak grubo ubranymi pociechami spacerują po słońcu i to w samo południe!!! Ja
serdecznie współczuję tym dzieciom.
Musiałam napisać tego posta bo krew mnie zalewa jak patrzę na te biedne,
zgrzane dzieci.
Obserwuj wątek
    • karolina_244 Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 02.05.05, 20:43
      Czesc niestety taka jest zeczywistosc mieszkam w poznaniu i tez widziałam
      takie mamy nie ukrywam ze moj syn wcale nie jest ubrany na letniaka bo wydaje
      mi sie ze to w cale nie jest tak ciepło moze i mi jest ale dziecku hmmm.
      Małego ubrałam w rajstopki spodnie ogrodniczki i koszulke rozpieta letnia
      czapke ale jak nie wiało był bez mam problem kiedy moge ubrac mu same skarpetki
      niestety sad
      • kama_msz Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 02.05.05, 20:53
        milka, ja co prawda nie ubieram kini w polarowe kombinezony ani nie zawijam we
        wlochate kocyki, ale nie ubieram jej tez zbyt cienko. pomysl, ze dzieci tak jak
        dorosli maja rozne preferencje. moja kinia jest malym "zmarzlaczkiem" i w body z
        krotkim rekawkiem bylby ryk. dlatego ubieram ja tak jak lubi, chociaz innym moze
        sie wydawac, ze przesadzam.
        zreszta nigdy nie miala potowek, na spacerku spi slodko i nigdy nie marudzi,
        wiec chyba jej odpowiada.
        mysle, ze kazda mama wie co lubi jej dziecko, chociaz moze sie myle.
        • asientos Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 03.05.05, 16:24
          zgadzam się, że różne są preferencje dzieci, ale nawet największy zmarzlak nie
          ubierze się w futro jeśli temperatura dochodzi do 30 stopni. Też widziałam w
          Kudowie mamy w krótkich gaciach a dzieci w głębokich wózkach w czapach i
          kołdrze, spod której malowniczo wystawał kożuszek, na to osłonka
          przeciwwiatrowa...Oczywiście każda przesada jest niezdrowa, ale te mamusie
          chyba czekają, aż dziecię zacznie mówić "mama - gorąco"... Coż, popieram mniej
          brutalne stymulowanie rozwoju mowy...
      • yvonnek2 Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 02.05.05, 20:54
        Ojeju, mój syn (6 miesięcy) był ubrany tylko w body z krótkim rękawkiem. Żadnych
        spodenek/skarpetek. (28 stopni). Przecież wystarczy sprawdzić czy nóżki są
        ciepłe... Wczoraj ubrałam mu spodenki to się spocił.
        Nie przesadzajmy z tym ubieraniem, bo przegrzanie jest tak samo złe jak
        przeziębienie dziecka!
        • sabko Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 03.05.05, 18:12
          jejku ja też myslałam dziś, ze jestem wyrodną mamą która pozwala marznąć
          dziecku. Ubrałam moją 2 miesięczną córeczkę w spodenki , body i cieńką bluzeczkę
          z rękawem na dworze 26 stopni, ja w sukience na ramiączkach a też mijałam wózki
          z dziećmi opatulonymi w polarkowe kocyki. Sprawdzałam małej karczek i stópki sa
          ciepłe ale nie spocone więc chyba dobrze jej było.
    • susanka Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 03.05.05, 21:03
      jej to samo dzisiaj zauwazylam. MInela mnei pani z dzieckiemokolo 3-4 miesiace
      ktore byloprzykryte kooocem a na glowie mialo czapke taka z nausznikami z
      grubszej bawelny sad Ja dzisiaj ubralam moja 6 tygodniowa coreczke w body a na to
      takie rajstopko/spodenki ze stopkami i cienka czapeczka i wszystko. Ja bylam w
      jeansach i myslalam ze sie ugotuje siedzac w cieniu sad
      pozdrawiam
      s.
      • kajaaa Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 03.05.05, 21:27
        brrrr...aż mi się słabo robi, jak widzę dzieci ubrane jak na Syberii, a tu 28
        stopni w cieniu. Przegrzanie jest dużo gorsze niż lekkie wychłodzenie, "lekkie"
        zaznaczam!!! wychłodzenie może je co najwyżej zahartować, przegrzanie
        zaszkodzić...moja Ola miała dzisiaj dżinsy (cienkie), cieniutkie skarpetki,
        body na ramiączkach i krótki rękawek (i to tylko dlatego, ze spacerowałyśmy w
        lesie)...no, ale ja generalnie uznaje raczej " chłodny wychów".
        Pozdrawiam
        Moja Oleńka

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20932569&a=22091133
        • balbinka01 Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 03.05.05, 22:46
          Laseczki!

          zastanawia mnie, jak to mozliwe nawet lekko wychłodzic dziecko przy 28
          stopniach hehe...

          Ja małą ubrałam dzisiaj w koszulkę z krótkim rękawkiem i krótkie spodenki. Gdy
          byłyśmy w piaskownicy, biegała w samej pieluszce i bluzeczce.

          ...a gdy widziałam dzieci w rajstopach, - zaznaczam - w cieniu było 28 stopni -
          zastanawiałam się, co też myślały matki - zakładajac sobie miniówę a dzieciom
          RAJTUZY! nie wierze, żeby nawet dzieciom -zmarzlakom - nie było gorąco...
          przynajmniej w Krakowiesmile)))

          pozdrawiamsmile

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19760216
    • jakasik Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 08:52
      Ja widziałam starszą panią (pewnie babcia) pchającą głęboki wózek, w którym pod
      grubym włochatym kocykiem spało niemowlę. Widziałam tylko, że miało grubą
      czapkę, reszty nie widziałam bo było szczelnie okryte kocem. Dodam, iż babcia
      spacerowała po pełnym słońcu a budka była opuszczona, więc dodatkowo słoneczko
      opalało dziecku buzię. Nie wytrzymałam i gdy przechodziłam koło niej zaczęłam
      głośno mówić do męża, jak to gorąco dzisiaj i jakie te dzieci biedne pod tymi
      kocami wystawione na pełne słońce, ........ Baba popatrzyła na mnie, wzruszyła
      ramionami i poszła dalej!
    • roxi_hart Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 09:57
      Ja mieszkam w okolicy Olsztyna i tu az tak cieplo nie bylo. Ja zakladam mojej corci cienka czapeczke bo ciagle jest wiatr i wcale nie ubieram jej na letniaka. I widze ze nie tylko ja. To wynika moim zdaniem z tego ze raczej ciezko jest od razu przerzucic sie na krotki rekawek z cieplych kombinezonow. Troszke wyrozumialosci Drogie Kolezanki.
      • kama_msz Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 10:17
        dziewczyny, ja chcialam slowko na temat "hartowania". moja mama tez uznawala
        "zimny wychow" i tak mnie hartowala, ze przez wiele lat mialam problemy z
        oskrzelami, a jak bylam malutka to niejedna noc spedzilam w szpitalu przy
        inchalatorze, bo sie dusilam.
        fakt, cieple kombinezony i kocyki to przesada, ale ja boje sie zbyt
        rozneglizowac moje dziecko. no, ale w szczecinie nie ma az takich upalow i do
        tego wietrzysko caly czas wieje. a dzisiaj to juz w ogole koniec pogodysad
        buuuuuuuuuuu
    • mamaigora1 Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 10:26
      Zawsze tak było i bedzie, że jedni traktuja Maluchy tak jak siebie, a inny
      mysla, że potrzeba im jeszcze ze trzy dodatkowe warstwy sad(((
      A i pewnie budki od wózków tez były popodnoszone na maxa - toz to udusic sie
      mozna w takim skwarze...
      • sula_i_komary Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 10:59
        Fakt, w Szczecinie takich upałów nie było a ja miałam wielki dylemat przy ubieraniu moich 9 tygodniowych bliźniaków.Kocyka nie wkładałam do wózka ale zastanawiałam się nad wierzchnim pajacem- dodatkowo.Przez ten weekend chłopcy byli ubierani w cienkie body, koszulke i spiochy a na to cieniutkie pajacyki, które zawsze mozna rozpiąć lub zdjąć.U nas wiało troszkę.Jak będzie 28 stopni ubiorę ich cieniej smile.
        sula
        • martynahpt Re: do sula i komary 04.05.05, 11:03
          Witaj.Ja tez jestem ze Szczecina.Tak rzadko na tym forum mozna kogos spotkac
          wlasnie ze Szczecina. Fajnie ze masz blizniaki.Napisz o nich cos wiecej. Moze
          kiedys razem na spacerek sie wybierzemy.Mozesz pisac na moje gg jak bys miala
          ochote pogdac.
          • anka9915 Re: do sula i komary 04.05.05, 12:00
            A ja zazdroszczę tym mamom, które mogą dziecko opatulić nawet w największy upał
            i dziecko nie protestuje. Ja też moją córcie lekko ubieram. I to nie dlatego,
            że taka mądra jestem i nie chcę jej przegrzewać tylko dlatego, że jak było jej
            za gorąco parę razy to mi taką awanturę urządziła, że pewnie do końca życia
            pamiętać. smile Ale się zastanawiam, co ja zrobię jak prawdziwe upały nadejdą.
            Biedzie duszno i gorąco i w domu i na dworze - nie wytłumaczę córce, że już nic
            więcej z niej zdjąć nie mogę, że jest taka pogoda i trzeba to wytrzymać.
            Wolałabym chyba mieć dziecko przyzwyczajone do przegrzewania.
        • leli1 Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 12:43
          wiecie co, tak naprawde to sprawa tylko i wylacznie mam, jak ubieraja swoje dzieci. Komentujecie takie czy inne zachowania, a potem wsciekacie sie jak wam ktos zwrocie uwage ze dziecko za zimno czy za ciepło ubrane. A przeciez same tak robicie tylko po cichu lub na forum smile. Po co krytykowac innych. To tak jakby sie miało monopol na wiedze co najlepsze dla wszystkich dzieci w Polsce. A przeciez same mowicie ze tak naprawde matka czuje co dla jej dziecka jest najlepsze.....moze matka zawinietego w kocyk malucha tez wie co robi, a juz mysle ze lepiej wie niz przypadkowo spotkana na spacerze inna mamuska.
          • sisters Do leli1 04.05.05, 15:18
            A ja w poniedziałek zwróciłam uwagę pewnemu panu, że niemowlaka nie powinno się
            w samo południe trzymać na otwartym słońcu. Po prostu było mi tak szkoda tego
            dziecka, że to było silniejsze ode mnie. Dzieciak był na dodatek ubrany i
            przykryty jak zimą. Myslałam, że pan mnie zwymyśla, ale on był bardzo
            wdzięczny, gdyż był dziadkiem, który już dawno nie miał kontaktu z małymi
            dziećmi i trochę mu się zapomniało jak to jest. Kobiecie bym pewnie nie
            zwróciła uwagi, gdyż "obraza boska" byłaby murowana.
            A ja bym chciała, jak coś robię źle, żeby ktoś mnie oświecił.Nie ma to nic
            wspólnego z wtrącaniem się w nieswoje sprawy.
            Pozdrawiam
    • yeanne chyba jestem wyrodna 04.05.05, 13:11
      mam 3-miesięczne bliźniaki - w poniedziałek były ubrane w body i przykryte
      pieluszką /bez czapeczek/ a wczoraj - w lesie- w body i cienkie śpioszki, też
      bez czapeczek. Za to dzisiaj -deszcz, wiatr i 13 stopni - śpioszki, kaftanik,
      spodenki, sweterek, polarkowa cienka kurteczka, ciepłe skarpetkie i przykryte
      są cienkim polarkiem. Moje dzieci nie miewają kataru chociaż nigdy nie zakładam
      osłonki przeciwwietrznej, mają lekko opalone buzie, są zdrowe i uśmiechnięte.
    • mkonkol Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 17:05
      Oj tak! My też wczoraj coraz bardziej oczy otwieraliśmy będąc na spacerze. Było
      późniejsze południe dlatego Amelkę ubrałam w długi rękaw ale body przewiewne,
      lekkie spodenki i skarpetki. Kocyk pozostał w domu. Czapek ani kapelusików
      narazie nie używamy zbyt często ponieważ mała jeszcze nie siedzi i zakrywa ją
      buda przed słońcem. Kobiety patrzyły się na nas jak na.... nawet nie wiem jak
      to określić. Oooo... może jak na wyrodnych rodziców idiotów, którzy wogóle nie
      dbają o swoje dziecko. No cóż, my tylko współczuliśmy tym maluchom, które w
      większości były strasznie marudne. A Amelka w tym czasie zdejmowała sobie
      skarpetki zębami, zadowolona wink
    • aniazm Re: upał a ja widzę dzieci w ciepłych kocykach 04.05.05, 17:31
      Antek urodził się w czerwcu. bywały tak gorące dni, że leżał w wózku goły, na
      materacyku ceratka, na niej pieluszka i Antoś-golasek, oczywiście osłonięty od
      słońca. a jak "powiało", to przykrywałam go pieluszką tetrową. i miał wtedy
      miesiąc. a inne dzieci przykryte kocykami... było to straszne. i teraz Antek
      nie choruje, a tamte, co chwila są przeziębione...

      wniosek - nie wolno przegrzewać dzieci!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka