Witajcie, to moj debiut na forum

ale do rzeczy, nasz synek (2m) od
jakiegoś czasu miewa napady płaczu, wygląda to tak, że gdy lezy sobie
spokojnie, rozgląda sie, nagle robi się czerwony, i zaczyna sie płacz (a
raczej ryk), zawodzenie a nawet spazmy, wygląda jakby miał sie udusic z tego
płaczu, po paru minutach (i wzięciu na ręce) jest spokój, nie wiemy czy cos
go boli (brzuszek, kolka?), czy to jakies skurcze??? Może ktos miał taki
przypadek? Dzięki za rady...