marta1681
13.09.05, 15:55
Pocieszcie mnie, czy to normalne u miesięcznego dziecka,i ze to minie, bo
jestem załamana i mam mega doła. jedynym lekarstwem na wszystko dla mojej
małej jest cyc. w ogóle mam wrazenie ze cały dzień, oprócz drzemek na nim
wisi. troszke podrzemie ,possie, poje i tak na okraglo, juz nie wiem czy ona
płacze tylko jak jest głodna czy z innych powdodów, bo tylko cyc ukoji płacz.
Przy cycu zasypia, czasem wystarczy ze tylko chwyci nawet nic nie łyknie i
zasypia na kilka godzinek, a wrzasku robi przedtem co nie miara. cały dzien
siedze z nia na kolanach, bo jak tylko odłoże do łóżeczka to sie przebudza za
chwilkę i zaczyna płakać, no chyba ze trafię akurat na dłuzsze spanko. ja
zwłaszcza po naogladaniu sie Zaklinaczki i oglednym zapoznaniem z jezykiem
niemowląt załapuje doły ze moje dziecko wyrośnie na "potworka". Próbuje jej
dawac smoka ale jak zaczyna płakac to juz nic oprócz cyca nie jest w stanie
pomóc. moze po prostu płacze bo jest głodna, bo swoja droga je bardzo
nieregularnie, a moze to zwykła potrzeba ssania bycia blisko mnie i mała
unormuje to sobie z czasem? jak to było z waszymi pociechami?