Dodaj do ulubionych

płacz na spacerze

22.09.05, 15:01
Moja 9 tygodniowa córa nie znosi jazdy w wózku. Co spacer to niesamowity ryk -
dziś płakała 40 minut. Oczywiście jak wezmę ją na ręce to przestaje, ale
przecież nie mogę ciągle na spacerze jej nosić na rękach i pchać pustego
wózka.Jeszcze kilka dni temu po płaczu potrafiła usnąć - teraz już z płaczem
wracamy do domu.A jak tylko wchodzę spowrotem na klatkę schodową to mam
szczęśliwe,uśmiechnięte dziecko w ręku.Boję się kolejnego spaceru. Czy wy też
tak miałyście? Może to przejdzie i mam słuchać jej płaczu? Poradżcie coś.
Marta
Obserwuj wątek
    • ak251 Re: płacz na spacerze 22.09.05, 15:06
      Hej ! Ja mam podobny problem z 7 tyg. synkiem. Ale znalazłam na niego sposób -
      mianowicie wychodzę z nim wówczas gdy widzę że jest śpiący. Ubieram go i zanim
      zejdę z 4 piętra mały śpi. Idę na spacer robię zakupy po drodze. Zwykle śpi 1
      h. I ja jestem zadowolono bo wyjde z domu i zrobie zakupy i on bo poprzebywa na
      świezym powietrzu.
      • pl35 Re: płacz na spacerze 22.09.05, 15:11
        Moja śpi kiedy wychodzę z domu -ale budzi się w momencie położenia do wózka - i
        potem płacz cały spacer - a jak wracam do domu to się uspakaja na klatce
        schodowej
    • christych Re: płacz na spacerze 22.09.05, 15:11
      Ja bym nie miała serca trzymać płaczacego dziecka w wozku przez 40min. Moja
      mała od urodzenia nie toleruje wozka, a teraz ma juz 6 mies. i w wozku na
      spacerze spedza najwyzej pół godziny, reszta rączki. Można sie przyzwyczaić.
    • tea77 Re: płacz na spacerze 22.09.05, 15:26
      a może poporstu wnętrze wózka jest ciemnego koloru..mój mały tak miał...teraz
      niema problemu zmienilismy wózek a co za tym idzie i jego wnętrze,jest bardziej
      kolorowe i młodemu sie podoba..nawet patrzy z zaciekawieniem.
      Pozdrawiam
      • pl35 Re: płacz na spacerze 22.09.05, 15:32
        Wnętrze wózka jest koloru białego - zresztą często i tak jest opuszczona buda.
        Dziś nie pomagało nawet trzymanie za rączkę i mówienie do niej. Jak brałam na
        chwilkę na ręce to się uspakajała - więc nic jej innego nie dokuczało - i tak
        dziś płakała 40 minut z dwoma przerwami gdy brałam ją na ręce
        • tea77 Re: płacz na spacerze 22.09.05, 15:37
          a czy jak nie jest w wwózku to lezy spokojnie???może poporstu ona nie lubi
          lezeć,a może jest jej i nie wygodnie...spróbuj coś dać do środka wózka by się
          zainteresowała,moze ten środek jest dla niej zajasny...ciemne kształty dobrze
          wpływają na dzieci może przypnij coś ciemnego do środka...
          • pl35 Re: płacz na spacerze 22.09.05, 15:42
            może coś w tym jest - leży spokojnie w łóżeczku jak jestem obok lub jak obie
            leżymy w dużym łóżku
    • oliwia.x Re: płacz na spacerze 22.09.05, 16:53
      moja dzidzia ma to samo od 2 mca zmiana wozka pomogla tylko na chwile. teraz ma
      6 mcy i spacerowke ale spacer tez sie konczy na rekach ona chyba nie polubi
      nigdy wozka nawet jak bedzie siedziec a o spaniu w wozku na spacerze mozna
      pomarzyc nawet jakby padala ze zmeczenia.ostatecznie skapitulowalam bo nie
      jestem hemenem zeby niesc 8 kg dziecko na rekach i pchac do tego wozek. kupilam
      w koncu nosidelko i tak wychodzimy na spacerybo przeciez musi wyjsc na dwor.
      zawsze patrzylam z politowaniem na te dzieci w nosidelkach zgniecione a tu masz
      ci los sama mnie to dopadlosmile
      • agnesza Re: płacz na spacerze 22.09.05, 18:16
        A ja myslalam, ze jestem odosobniona noszac moja 5.5m coreczke w nosidelku i
        jednoczenie pchajac wozek. Tak mnnie denerwuja te uwagi, ze dziecko nie chce w
        wozeczku. Coz? Spacerujac po Szczesliwicach nie widze wielu takich matek jak ja.
        Widze same grzecznie jadace w wozkach dzieci. Troche mnie to frustrowalo, ale
        teraz czytajac to forum widze, ze problem jest powszechny. Na szczescie, bo juz
        posadzalam moja coreczke o dziwactwa. A tak, jestem spokojna, ze moze zaraz sie
        zmieni ta sytuacja i moje dziewcze pokocha swiat widziany z wozka. Nie trace
        nadzieji, mowia, ze trzeba byc cierpliwym. Pozdrawiam wszystkie noszace mamy!
    • awislow Re: płacz na spacerze 22.09.05, 18:45
      Ja tez mialam taki problem. Nosilam młego na rękach. Alek kregoslup... Po prostu
      zaczełam go brać na ręce i odkładać, a jak leżął to zabawiałam. No i ustawiłam
      wózek w pozycji półleżącej i zwiesiłam takie pajacyki. Teraz ma 4 miesiące i
      wózektoleruje zaczął nawet spać na spacerach. A zaczęłam go przyzwyczajać jak
      miał 8 tygodni i rwało to z 2 tygodnie. Na pczątku grzezczny 5 minut, teraz
      chodzimy na spacery do ok. 2 h. No czasem trzeba go wziąć na ręce ale
      sporadycznie. Poszukaj też na forum kiedyś taki temat był poruszany i posty mi
      pomogóły. Pozdrawiam i życze sukcesu.

      Ola
    • julka72 Re: płacz na spacerze 22.09.05, 19:14
      Dokladnie wiem, przez co przechodzisz. Mój Młody, jak sie obudzi w czasie
      spaceru, to wlacza koszmarną syrenę i trzeba po prostu go wziąć na ręce, gdzie
      natychmiast sie uspokaja. Wolę miec rozwalony kregoslup (juz mam), niz chorobe
      psychiczna od sluchania tego wycia. Prawda jest taka, ze po prostu nie
      wszystkie dzieci lubia spacery w gondoli. Trzeba to zaakceptowac i juz, bo z
      niemowlakiem nie wygrasz. Chociaz... odpukujac...wczoraj go owinelam ciasno w
      kocyk i usnął prawie natychmiast (spal ponad 2 godziny) a dzis uspila go
      megawiertara, za pomoca ktorej naprawiano lawki w parku - ze stanu wycia
      przeszedl natychmiast w stan głebokiego snu. Sprobuj go moze zawinac - ja tez
      nie wierzylam w skutecznosc tej metody. Aha, odkladajac do wozka, odwinelam go,
      coby nie byl taki spetany. Pozdrawiamsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka