Dodaj do ulubionych

W pracy...

27.05.04, 14:37
Siedzę w pracy i urządzam sobie teraz prywatę...;) Fajna taka praca, gdzie
można sobie na forum popisać...:D i wiele innych rzeczy robić...:D i zarabiać
fajną kasę...i dostawać bilety do kina w programie motywacyjnym już po
pierwszym dniu pracy:)))
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: W pracy... 27.05.04, 15:48
      No coz u mnie byly czasy ,ze sie w karty gralo z nudow. Dzieki bogu minely!!!
      Wprawdzie mamy dostep do komputerow,ale nasza szefowa nie jest frajerka i haslo
      do wejscia na internet zamknela pod klucz(jakies takie fikusne zabezpieczenie).
      Moze to i lepiej ,jestesmy we 4y na 2 komputery ,jeszcze bysmy sie pobily. A
      poza tym stanowczo wole pracowac, niz sie nudzic.Czas uplywa stanowczo szybciej
      i mam satysfakcje ,ze cos zdzialalam.W piatek ide znow do pracy i juz sie
      ciesze.
      • vika411 Re: W pracy... 27.05.04, 20:40
        kokolores napisała:

        > No coz u mnie byly czasy ,ze sie w karty gralo z nudow. Dzieki bogu minely!!!
        > Wprawdzie mamy dostep do komputerow,ale nasza szefowa nie jest frajerka i
        haslo
        >
        > do wejscia na internet zamknela pod klucz(jakies takie fikusne
        zabezpieczenie).
        >
        > Moze to i lepiej ,jestesmy we 4y na 2 komputery ,jeszcze bysmy sie pobily. A
        > poza tym stanowczo wole pracowac, niz sie nudzic.Czas uplywa stanowczo
        szybciej
        >
        > i mam satysfakcje ,ze cos zdzialalam.W piatek ide znow do pracy i juz sie
        > ciesze.

        Koko...jak dlugo, biedactwo przebywalas w ostrych, palacych promieniach
        slonecznych?
        Moze Ci komres na glowke przylozyc? Coooo???.-)
        • kokolores Re: W pracy... 27.05.04, 21:49
          Vikus,zlotko !!Ja pracuje tylko 5 dni w miesiacu ,wiec sie moge cieszyc ,no
          nie??
          • vika411 Re: W pracy... 27.05.04, 23:37
            kokolores napisała:

            > Vikus,zlotko !!Ja pracuje tylko 5 dni w miesiacu ,wiec sie moge cieszyc ,no
            > nie??

            ODZYSKALAS MOJ SZACUNEK TYM WPISEM.ULZYLO MI! Juz sie zaczelam powaznie o
            ciebuie martwic!:-)))))))))))))))))))))))))))))
            • swojadroga Re: W pracy... 28.05.04, 11:52
              A czy ja coś mówiłem że się nudzę??? Wręcz przeciwnie pracy mam kupę...ale w
              ramach odprężenia mam zapewnioną rozrywkę i dobrze wyposażoną kuchnię...:D
              Praca, która daje satysfakcję, radość i w dodatku fajną kasę...:)))
    • swojadroga Re: W pracy... 01.06.04, 20:31
      I po pracy na dzisiaj...Nie widziałem tutaj już dawno Fabiolki, ale może jej
      ktoś przekaże, że teraz to rozumiem jej pracę...
    • kokolores Re: W pracy... 01.06.04, 22:18
      No narazie mam wolne!!Jakies dwa tygodnie!!
    • czarna33 Re: W pracy... 02.06.04, 06:59
      W pracy jest tak,że cztery osoby polazły na zwolnienie a dwie są oddelegowane
      do innych oddziałów jako pomoc.I wszystko byłoby fajnie oprócz tego,że chyba
      nie będzie w tym roku czegoś takiego jak urlop bo ktoś przecież pracować
      musi.Pomijam fakt,że dochodzą do tego wszystkie soboty bo przecież trzeba
      pracować za nieobecne.I mnie jest w związku z tym smutno ooo!!
      • swojadroga Re: W pracy... 02.06.04, 14:30
        Póki co weekendy mam wolne...:)))
      • to.ya Czarna, coś na pocieszenie... 02.06.04, 19:41
        czarna33 napisała:

        > I mnie jest w związku z tym smutno ooo!!


        Motyl

        Jednego dnia, mały motyl zaczął wykluwać się z kokonu; mężczyzna usiadł i
        przyglądał się jak motyl przeciska swoje ciało przez ten malutki otwór. I wtedy
        motyl jakby się zatrzymał.Tak jakby zaszedł tak daleko jak mógł i dalej już nie
        miał sił. Więc mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon.
        Motyl wyszedł dalej bez problemu. Miał za to wątłe ciało i bardzo pomarszczone
        skrzydła. Mężczyzna kontynuował obserwacje, ponieważ spodziewał się, że w każdej
        chwili skrzydła motyle zaczną grubieć, powiększać się dzięki czemu motyl będzie
        mógł odlecieć i zacząć żyć.

        Tak się nie stało! Motyl spędził resztę życia czołgając się po ziemi z mizernym
        ciałem i pomarszczonymi skrzydłami. Do końca życia nie był w stanie latać.
        Człowiek w całej swej życzliwości i dobroci nie wiedział, że walka motyla z
        kokonem była bodźcem dla jego skrzydeł i dzięki temu motyl był w stanie latać,
        gdy tylko pokona opór kokonu. Czasem walka to to, czego nam w życiu potrzeba.
        Jeśli Bóg pozwala nam iść przez życie bez jakichkolwiek problemów to może to
        zrobić z nas słabeuszy. Nie bylibyśmy tak silni jak moglibyśmy. Nie być w stanie
        do latania.

        Prosiłem o siłę...
        Bóg dał mi przeciwności losu, aby zrobić mnie silnym.

        Prosiłem o mądrość...
        Bóg dał mi problemy do rozwiązania.

        Prosiłem o dobrobyt...
        Bóg dał mi mózg i krzepę.

        Prosiłem o odwagę…
        Bóg dał mi przeszkody do pokonania.

        Prosiłem o miłość...
        Bóg dał mi ludzi w kłopocie, aby im pomóc.

        Prosiłem o przychylność...
        Bóg dał mi okazje do wykazania się.

        „Dostałem nie to co chciałem...
        Ale dostałem wszystko czego było mi trzeba."
        • czarna33 Re: Czarna, coś na pocieszenie... 02.06.04, 19:46
          To.ya..Ty mnie po prostu dobiłaś:(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka