edithf
27.01.06, 00:31
Mamy 13,5 miesięcznego synka. Oboje pracujemy. Po pracy mąż ma czas na
wszystko: telewizor, komputer a przede wszystkim na "okupację" tapczanu w
pozycji leżącej.Marzę, aby czasem sam bez proszenia 5-10 razy, przyniósł wodę
do kąpania dziecka, odkurzył, zrobił mi herbatę, gdy jestem zmęczona po
kolejnej nocy z pobudkami (nadal karmię piersią). Śni mi się już po nocach
jego słowo "zaaaaraaaaz", gdy proszę o coś.
A jak jest u Was? Czy może przesadzam?