mykbyk
30.07.06, 21:23
Mama wrocila dzis ze swojej rodzinnej miejscowosci i opowiedziala mi ze
wnuczka(15 lat) jej znajomej urodzila niespelna miesiac temu synka.W
najgorszy upal owinela go ciasno kocykiem i wtulila w rozgrzana gondole
wozka.Spacerowala w pelnym sloncu jakis czas(nie wiem ile dokladnie,a nie
chce wprowadzac w blad) zanim zorietowala sie ze chlopczyk stracil
przytomnosc.Mokry od potu i sinawo czerwony trafil do szpitala z objawem
silnego niedotlenienia-nie jestem specjalistka w tej dziedzinie ale jakos tak
mi tlumaczyla moja mama.Nie wiem czy go musieli reanimowac,w kazdym razie po
jakims czasie zmarl.Dziewczyna z chisterycznym placzem przysiegala ze byla
pewna ze dziecko moze zmarznac.Brak wyobrazni...jestem wstrzasnieta...