Dodaj do ulubionych

niemowlę, a duży pies

05.08.06, 22:50
może są tu jakies mamy które mają podobną sytuację
otóż mój mąż ma dużego owczarka niemieckiego, którego oddaliśmy póki co do
dziadków kiedy urodziła się córka
jednak piesek musi wrócić do domu za miesiąc jak mała będzie miała 3 miesiące
i bardzo się tego boję
nie chodzi o wychodzenie z psem na spacery, bo mieszkamy w domu i wystarczy
mu tylko otworzyć drzwi na podwórko
chodzi raczej o zazdrość psa względem nas, do tej pory pies był "synuniem"
męża i o to, że mąż wychodzi do pracy od 8 do 20 a ja zostaje z całym cyrkiem
na głowie
chodzi o brud jaki wnosi i o sierść, która jest dosłownie wszędzie
co zrobić? oczywiście oddanie psa nie wchodzi w grę, zostawienie u dziadków
róznież, pomóżcie
Obserwuj wątek
    • reniuta67 Re: niemowlę, a duży pies 05.08.06, 23:02
      czesc! ja ma podobny problem-2 letnia labradorke , ktora aktualnie ma cieczke i
      na dodatek linieje!!! szlag mnie trafia jasny ale tego nie przeskocze!!! Ja
      jednak mam w domu nasza suke od urodzenia i teraz suka sie wogole nie
      interesuje Ania , tylko czasami podejdzie powachai chce polizac ale jej nie
      pozwalam_ dosyc lagodnie ja odganiam . Boje sie kiedy mala zacznie raczkowac-
      juz to widze jak ciagle ja odganiam od miski psa albo zabieram z miejsca ...O
      matko juz sie boje , ale raczej o cierpliwasc mo bo suka raczej wytrzyma , albo
      bedzie uciekac od malej! w sumie to ci nie pomoglam tylko sama sobie
      popisalam, ale pozdrawiam serdecznie! .Renata
      • shamsa Re: niemowlę, a duży pies 05.08.06, 23:14
        pies jest madrzejszy niz nam sie wydaje. nie spodziewalam sie po moim, bo tez
        retriever, czolg i do tego skaczaco-calusny. okazal sie bardzo delikatny,
        ustepliwy i wyrozumialy, np. kiedy mala "szarpie sie" z psem jego ringiem , pies
        delikatnie tylko udaje ,ze ciagnie i w koncu puszcza, jak my bierzemy ringo to
        od razu wie, ze moze poszalec. lize czasem ją w uszy, ale na to pozwalam i jemu
        to wystarcza.
    • shamsa Re: niemowlę, a duży pies 05.08.06, 23:10
      codziennie odkurzaj, czesto czesz psa i tyle. jak zobaczysz ile frajdy maja, jak
      sie bawia razem, zrozumiesz ze bylo warto sie troche pomęczyc (ja musze psa
      dodatkowo wyprowadzac, a mąż jest tylko weekendowy). nikt mojej 11-mies corki
      tak nie rozsmieszy do rozpuku jak moj pies.
    • figrut Re: niemowlę, a duży pies 05.08.06, 23:35
      Ja tu problemu nie widzę. Sama mam trzy psy - dwa wielkie [około 70 kilowe] i
      jednego średniaczka [około 20 kg] i dwoje małych dzieci. Fakt, trzeba uważać
      żeby dzieciaki się włosów nie najadły bo będą wymiotować, ale jak się codziennie
      podłogi umyje, to z tą sierścią da się żyć. Mam własne podwórko i ogród, więc u
      mnie problem z dwoma dużymi psami i spacerami odpada. Średni wymaga codziennego
      wybiegania się i z tym jest nieco problemów, bo z dwójką dzieci i psem
      zaprzęgowym trochę ciężko spacerować, ale wszystko można jakoś ze sobą pogodzić smile
      • kanga_roo Re: niemowlę, a duży pies 05.08.06, 23:56
        > bo z dwójką dzieci i psem zaprzęgowym trochę ciężko spacerować

        no co Ty też mówisz! bierzesz wózek i masz gotowy psi zaprzęg!
        a tak poważnie, pies przebywający z dzieckiem na co dzień po prostu się
        przyzwyczai - tak, jak można go przyzwyczaić do kota. Mój 40 kilowy pies nie
        był zachwycony wpełzaniem jakiegoś osobnika na jego terytorium, nawet pozwolił
        sobie na warknięcie. Dwa razy. Teraz dziecię wspina się po psie, pełza za nim
        po całym mieszkaniu, ciągnie za futro i zagląda do (pustej) miski. Ale,
        oczywiście, pies jest psem, więc te wszystkie hece dzieją się pod nadzorem
        osoby dorosłej. Myślę, że oddanie psa na parę miesięcy to nie był najlepszy
        pomysł, i ważne też, jak będziecie się zachowywać w stosunku do psa po jego
        powrocie. Fisher "Okiem psa" polecam zdecydowanie!
        • komyszka Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 07:16
          potwierdzam-surprisedkiem psa" jest doskonale.
          wydaje mi sie ze niestety popelniliscie juz 1 blad. wydaliscie psa do dziadków
          kiedy Mala pojawila sie w domu. piszesz ze chcesz ja poznac z psiakiem jak
          bedzie miala 3 m-ce- dla mnie to kolejny blad. w te pedy psa jak najszybciej do
          domu choc nie wiem czy to teraz da jakis rezultat. dopiero teraz moze czuc sie
          zagrozony,zdezorientowany i zepchniety na drugi tor. on widzi to tak: "wygnali
          mnie z mojego terytorium,pozbawili swego towarzystwa/pieszczot,wracam i zastaje
          u siebie "cos" co nie dosc ze jest nowe,pojawilo sie bez mej wiedzy i zgodytongue_out i
          w dodatku jest ważniejsze ode mnie". psiak powinien jak najszybciej poznac
          zapach dziecka,owsoic siez nim.musi miec mozliwosc dokladnego poznania
          (obwąchania, liźnięcia np. raz dziennie) malucha i przede wszystkim zapoznania
          sie z nową hierarchia w domu- i tu wazne!- nie powinien ZBYT bolesnie odczuc
          spadku swych notowan! w dalszym ciagu trzeba poswiecac mu uwage, chwalic moze
          nawet i ciut wiecej (koniecznie gdy delikatnie lize dziecko lub je wacha)dawac
          czasem nadprogramowy smakolyk. ale jednoczesnie potrzebne jest zdecydowanie i
          pewne zasady: nigdy nie zajmowac sie jednoczesnie psem i dzieckiem- najpierw
          dziecko, potem pies. nie zaniedbywac psa. pozwalac mu po swojemu uzestniczyc w
          nowym domowym zyciu.
          i przede wszystkim nie martw sie na zapas. pies jest najlepszym przyjacielem
          kazdego czlowieka - nawet takiego malusiego dopiero rozpakowanegosmilesmile
          • komyszka :) 06.08.06, 07:22
            aha- zapomnialam dodac, ze sama mam półtorarocznego boksera-tarana, który z
            wielkiej milosci do Mlodego najchetniej usiadlby mu na glowie (jesli kogos kocha
            to tak to wlasnie-niestety....-okazujesmilesmile) bez skrepowania wylizywal kupe ze
            zdietej pieluszki..uuuuuuuuuuuuuu...!!!!!!!smile)) oraz myl calego malca swym
            dlugasnym jezorem;P
          • marta773 Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 11:07
            Hej. Ja też mam dużego psa(bokser) w domu. Jednak uważam ,że popełniliście błąd
            zawożąc psa do dziadków. Pies powinien przyzwyczaić sie do dziecka od samego
            początku,poznać jego zapach jego głos. My tak zrobiliśmy przyjechaliśmy z
            malutką do domu i nasz pies czekał na nas.Nigdy nie było z nim problemnu. Na
            początku tak jak każde zwierze był ciekawy co to za mała
            istotka ,wąchał ,czasami liznął i nic pozatym. Teraz niunia ma 13 miesięcy a
            pies jest dla niej najlepszym kompanem do zabaw.Pozdrawiam.
    • karina127 Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 07:36
      Ja też uważam,że błędem było wydanie psa do dziadków. Ja mam dwa psy(jeden mały
      jamnik-staruszek,bo ma już 13 lat a drugi duży-40 kilowy rasy akita inu). Duży
      wcale się nie interesuje synkiem,nieraz tylko go powącha. Za to mały jak tylko
      Igorek zapłacze przybiega zobaczyć co się dzieje. Nie wiem co będzie jak mały
      zacznie biegać,bo jamnik nie ma już cierpliwości. Duży jest tak spokojny,że nic
      nie wyprowadza go z równowagi. Jak mu coś nie pasuje,to idzie sobie.
      • komyszka Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 07:49
        hehe- tez mam Igorka i tez jamnika starucha w najblizszym otoczeniusmilesmilesmile....
    • marabr Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 08:03
      Cześć Wam!
      Od porodu prawie mieszkam u rodzicow ponieważ mąz jest w rozjazdach od grudnia.Oni tez maja psa jest z moim synkiem od pierwszych dni. Nie Pozwala by mu sie cos stało.jak tylko rano usłyszy że Sebastian nie ssi od razu przybiega.Zreszta to samo jest z papuga ktora tez maja-malpa jedna tak lubi mojego synka że trudno to opisać.
    • karina127 Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 08:20
      Zapomniałam dodać,że gdyby mała była z psem od samego początku,to byłoby
      mniejsze prawdopodobieństwo alergi. My oprócz psów mamy jeszcze kanarka i
      akwarium(400 litrów). W szpitalu położna powiedziała mi i mężowi,żeby nie
      chować dziecka w sterylnych warunkach,bo później będzie miało problemy.
    • jakw Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 10:58
      U nas pies nie włazi do dzieciędego pokoju, co znacznie ogranicza fruwające
      kłaki i brud. Ale był do tego przyzwyczajany dużo, dużo wcześniej Ale może
      bramka w drzwiach pokoju stanowiłaby wystarczającą przeszkodę "psichologiczną?
    • baaasiiia Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 11:25
      Też uważam, że błędem było oddanie psa na czas zainstalowania dziecka w domu.
      Ja mam boksera, który na początku w ogóle nie zwracał uwagi na dziecko. Dopiero
      gdy syn zaczął popiskiwać, pies zorientował się, że "to" coś w foteliku jest
      żywesmile))))
      Teraz kiedy Młody raczkuje, są najlepszymi przyjaciółmi. Pies cierpliwie
      pozwala się głaskać, poszarpywać po różnych częściach ciała, a kiedy ma
      dosyć "pieszczot", po prostu odchodzi. Harmonia pełnasmile
    • clio_1 Inny problem - pies u teściów 06.08.06, 11:46
      Podłączę się pod ten wątek, nie chcę śmiecić i zakładać nowego smile
      Ja mam inny problem - moze panikuje na wyrost. Termin mam na 09.09, więc jeszcze
      trochę czasu zostało, a ja juz zamartwiam się tym co będzie. Chodzi o to, że
      teściowie mają dużego psa - bullmastifa, czyli rasa uznana za niebezpieczną.
      Pies ma 4 lata, nie jest agresywny, raczej strachliwy, waży chyba z 50 kg, do
      tej pory 2 razy były takie sytuacje, że zaatakował innego psa (nie byłam przy
      tym obecna, z relacji teściów wynikało, że te ataki były w "obronie własnej" psa
      i polegały na dosyć silnym uderzeniu mordą). Teściowie na spacer wyprowadzają go
      zawsze na smyczy i w kagańcu.
      W czym mój problem? Otóż boję się tego, że pies zrobi krzywdę dziecku, że je
      ugryzie/zagryzie, że dziecko będzie go denerwować, że cos złego może się stać
      nawet w naszej obecności (nie dopuszczam nawet możliwości pozostawienia dziecka,
      nawet starszego, samego z psem). Czy ja przesadzam? Dodam, że nigdy nie mialam
      psa, nie znam psiej psychiki i stąd może moje wątpliwości.
      Napiszcie, jakie macie doświadczenia.
      • shamsa Re: Inny problem - pies u teściów 06.08.06, 16:43
        po pierwsze zawsze nalezy nadzorowac kontakt, bez wzgledu na charakter psa.
        po drugie, prawdopodobnie pies cie zaskoczy - najczesciej psy rozumieja, ze maja
        kontakt z dziecmi i sa wobec nich ostrozne i wyrozumiale.
        w czasie pierwszych kontaktow z psem chwal psa, nagradzaj smakolykami, a jego
        "niewlasciwe" (pamietaj, ze jeszcze nie wie, jak sie zachowac) zachowanie
        neutralnie koryguj (odciagaj, wyprowadz itp), nie karcac psa, ani nie denerwujac
        sie. szybko zrozumie reguly obowiazujace przy dziecku i bedziecie mieli wielli
        pozytek i radosc z tych kontaktow.
    • mama_julki1 Re: niemowlę, a duży pies- dodam jeszcze, że... 06.08.06, 12:59
      ... pies co prawda mieszka z dziadkami, ale ja małą zabieram do dziadków, a oni
      czasami na kilka minut wpadają z psem do nas do domu no i on tym wielkim
      pyskiem zaglądał do wózka, więc chyba sie zorientował, ze jest coś nowego w
      domu. Poza tym umieram ze strachu jak mała jest na rękach u babci albo u taty w
      obecności psa i kwęka - boję się że złapie ją za nóżkę - barziej w ramach
      zabawy niż agresji. Trochę pozwoliłam mu ją powąchac. Niestety zamartwiam się,
      co to będzie z raczkowaniem?! bedzie raczkowac tylko po odkurzaniu i umyciu
      podłogi??? i chyba jak wygonie psa na dwór?
      napiszcie prosze jak przetrwałyście tę fazę rozwoju dziecka przy piesku?
      nasz owczarek niemiecki wydaje mi się nie być zbyt dojrzały emocjonalnie (ma 4
      lata a zachowuje się jak głupi) boję się że potraktuje małą jak kolejną
      piszczącą zabawkę (ostatniego gumowego prosiaka co piszczał rozerwał na strzępy
      w ramach zabawy, brrr)
      • shamsa Re: niemowlę, a duży pies- dodam jeszcze, że... 06.08.06, 14:32
        nic, moja raczkuje po psie, wokol psa, przez psa i pod psem. pies naprawde nie
        jest nastawiony na "lapanie dziecka za nozki". mysle, ze to ty masz problem z
        psami i przenosisz go na dziecko. jezeli bedziesz swoje leki okazywac i
        wprowadzac nerwowa atmosfere, to dopiero moze byc niedobrze.
        • cynamonka6 Re: niemowlę, a duży pies- dodam jeszcze, że... 06.08.06, 14:39
          shamsa napisała:

          > nic, moja raczkuje po psie, wokol psa, przez psa i pod psem. pies naprawde nie
          > jest nastawiony na "lapanie dziecka za nozki". mysle, ze to ty masz problem z
          > psami i przenosisz go na dziecko. jezeli bedziesz swoje leki okazywac i
          > wprowadzac nerwowa atmosfere, to dopiero moze byc niedobrze.

          Podpisuję się obiema rękami + czterema łapami nasego psasmile
      • cynamonka6 Re: niemowlę, a duży pies- dodam jeszcze, że... 06.08.06, 14:36
        mama_julki1 napisała:
        > co to będzie z raczkowaniem?! bedzie raczkowac tylko po odkurzaniu i umyciu
        > podłogi??? i chyba jak wygonie psa na dwór?
        > napiszcie prosze jak przetrwałyście tę fazę rozwoju dziecka przy piesku?

        Nic mu sie nie stanie jak czasem zje psi kudełeksmile A tak poważnie, ja również
        mam dużego psa, obecnie juz 10letniego kundla. Mam dwoje dzieci: 4latka i
        4miesięczniaka, a wszystko to na 60m2. Codzienne odkurzaie i mycie podłóg to
        norma, a i tak wszędzie jest pełno kudłów. Ale naprawdę da się to wszystko
        przeżyć! Dzieciaki są zdrowe- żadnej alergii, z psem żyją w totalnej symbiozie.
        Kiedy starszy syn raczkował zdarzało sie, że "zapuszczał żurawia" do psich
        misek i nic się wielkiego nie działo. Musisz poprostu bardziej uważać! Wiesz,
        mówi się, że dzieci lepiej sie chowają ze zwierzakami. Jak wskazuje liczba
        postów -da się to pogodzić!
      • blueluna Re: niemowlę, a duży pies- dodam jeszcze, że... 06.08.06, 16:20
        >Poza tym umieram ze strachu jak mała jest na rękach u babci albo u taty w
        > obecności psa i kwęka - boję się że złapie ją za nóżkę - barziej w ramach
        > zabawy niż agresji.

        Acha, a potem ja rozerwie na strzepy, prawda? wink
        Czy naprawde uwazasz tego psa za psychopate?
        Jak bym jeszcze u Was w domu, nie balas sie ze Cie zagryzie?
        Zdrowy psychicznie pies doskonale wie co jest zywa istota a co zabawka.
        I na pewno nie bedzie ciagal za nozke dziecka po dywanie, w ramach zabawy wink
        Nie pies jest zagrozeniem dla Twojej coreczki, ale Twoje leki, przerazenie
        wyimaginowanymi sytuacjami.
        Oczywiscie, mozna powiedziec - tyle sie slyszy historii ze pies skrzywdzil
        dziecko. Pewnie ze tak, ale tyle samo slychac tez historii ze czlowiek cos
        takiego dziecku zrobil.
        Trzeba zachowac rozsadek, dbac o wlasne podworko, obserwowac, starac sie o
        normalnosc, nie wymyslac straszliwych historii ktore moga sie wydarzyc tylko
        dbac o zdrowie psychiczne swoje i pozostalych czlonkow rodziny.
        Bedac w ciaglym leku ze pies zaraz zagryzie niewinne dziecie spowodujesz
        jedynie ze:
        - pies bedzie zestresowany, bedzie czul ze cos jest nie tak z dzieckiem, byc
        moze jest grozne ze tak sie boisz gdy do niego podchodzi, bedzie zdenerwowany,
        niemozliwe bedzie nawiazanie przyjazni
        - zestresowane bedzie dziecko, bo jak ma byc nie zestresowane gdy widzi ze
        matka sztywnieje gdy stale obecny w domu czlonek rodzinny sie zbliza do niego.
        A przeciez dzieci swietnie czytaja nawet maskowane emocje.
        - cierpiec bedzie Twoj maz, ktory z tego co pisalas do psa jest mocno
        przywiazany.
        - no i cierpiec bedziesz Ty, w ciaglym stresie, ciagle majac wizje
        dramatycznych wydarzen ktore moga nastapic z lapy psa.
        Co w ten sposob osiagniesz?
        Jedynie super chora atmosfere w domu.
        Moja rada jest tylko jedna - popracuj nad tym, postaraj sie zwalczyc w sobie te
        wizje. Zaufaj zwierzeciu.

        Moj brat ma wielgachnego owczarka niemieckiego, strasznie dominujacego,
        zadziornego, nie majacego za bardzo kontaktu z dziecmi poza duza niechecia do
        kilkuletnich dziewczynek - wiemy co jest przyczyna, gdy byl jeszcze w hodowli
        coreczka hodowcy mocno sie nad nim znecala przez wiele miesiecy zanim nie
        zostal sprzedany mojemu bratu (tlukla metalowym pretem w siatke klatki w ktorej
        siedzial Amant).
        I kilka miesiecy temu mialam pomieszkac tydzien u mojego brata podczas urlopu -
        razem z 9 miesiecznym synkiem.
        I mysle ze tu akurat pewne obawy mogly byc na miejscu - bo mieszkanie nie za
        duze, nie ma jak oddzielic dziecka od psa, dziecka ktore raczkowalo zawziecie.
        I co sie okazalo?
        Amant w 5 minut adoptowal Przemka, byl w nim zakochany, lazil krok w krok,
        lizal po zadku, gdy Przemek zaplakal to Amant szalal, wolal zeby go ratowac,
        skomlal.
        Przemek po nim lazil, wlazil na legowisko - zero jakiejkolwiek negatywnej
        rekacji.
        Tu masz kilka zdjec smile
        republika.pl/kocia_stronka/amant2.html

        > Niestety zamartwiam się,
        > co to będzie z raczkowaniem?! bedzie raczkowac tylko po odkurzaniu i umyciu
        > podłogi??? i chyba jak wygonie psa na dwór?

        Przypuszczam ze nie jestes straszna pedantka, jakos chyba z tym psem wczesniej
        zylas, nie umieralas w poczuciu nurzania sie w brudzie?
        No wiec skoro Ty przezylas - to Twoje dziecko przezyje to tym bardziej smile
        I zapewniam Cie ze dla niego psie wlosy czy odrobina piasku z dworu to naprawde
        zaden problem.
        Juz niedlugo bedziesz go puszczala na trawe zeby sobie posmigal - wiesz co na
        takiej trawie jest? wink
        I jak myslisz - jak zareaguje dziecko trzymane w sterylnym mieszkaniu na taki
        nagly kontakt z tym wszystkim co zyje poza domem?
        Jedna z wiekszych szkod jakie mozna zrobic dziecku to trzymanie pod kloszem.
        To prosta droga do alergii, duzej podatnosci na infekcje, zatrucie.

        Moj synek urodzil sie chory, zarazilam go w czasie ciazy.
        Na dokladke przez 7 miesiecy nie bylo wiadomo co mu jest - choroba miala czas
        sie rozbujac. Na szczescie w koncu trafilismy do wlasciwego lekarza.
        Teraz gdy rozmawiam z jakimkolwiek lekarzem ktory Przemka nie znal wczesniej
        mam ciagle spiecia bo twierdza ze nie wierza w diagnoze, musiala byc bledna -
        bo dzieci z ta choroba sa rachityczne, chorowite, chude - a Przemek to kawal
        chlopa, zdrowy jak kon, z niesamowita wrecz odpornoscia.
        Dzieki temu ze od pierwszego dnia w domu spi z kotami, tuli sie do ich siersci,
        czasem zje jakiegos klaka, oblize podloge, ciagamy go ze soba wszedzie.
        Mimo wrodzonej infekcji jelit ciagly kontakt z normalnym swiatem w jakim bedzie
        musial zyc sprawil ze wcale przez to nie byl bardziej chory, wrecz przeciwnie -
        jest okazem zdrowia.

        > napiszcie prosze jak przetrwałyście tę fazę rozwoju dziecka przy piesku?

        A moze byc opis jak to bylo przy osmiu kotach? wink
        Bez wiekszego problemu.
        Raz dziennie odkurze lub przelece szmata zeby co wieksze klaki zebrac.
        I tyle.

        > nasz owczarek niemiecki wydaje mi się nie być zbyt dojrzały emocjonalnie (ma
        4
        > lata a zachowuje się jak głupi) boję się że potraktuje małą jak kolejną
        > piszczącą zabawkę

        To dajcie mu szanse zeby traktowal Wasza coreczke jako partnerke do zabawy.
        Na razie jest malutka - wiec niech sie z nia zapoznaje. Niech cieszy sie na
        wspolne spacery, bawiac sie z coreczka na podlodze glaskaj tez psiura, wydawaj
        mu rozne polecenia i jak je wykona - nagradzaj smakolykiem.
        Juz niedlugo bedzie mozna wplatac jej zbawy - w jego - np. w rzucanie zabawki
        ktora pies ma przyniesc.
        Masz ogromna szanse dac corce niesamowita rzecz w prezencie - przyjazn z duzym
        psem. Nie zepsuj tego swoimi lekami.
        Jesli nie mozesz ich odrzucic - schowaj gleboko.
        Zachowaj rozsadek, obserwuj reakcje psa, ale zaufaj mu.
        Tak samo jak ufasz ludziom ktorym dajesz dziecko do potrzymania, ze nagle im
        cos nie odbije i nim nie rzuca o ziemie.
        Obsesje mozna sobie kazda wyrobic, wazne zeby umiec nad tym zapanowac i nie dac
        sie zdominowac.
    • iska76 Re: niemowlę, a duży pies 06.08.06, 21:03
      Oddanie psa było ogromnym błedem. Nie chce być złym prorokiem ale to nie wróży
      już nic dobrego. Twoje podejście jest też zbyt negatywne by pies pozostał z
      Wami. Moja opinia: jeśli od początku oddaliście psa to już dalej pownien być
      oddany. My też mamy owczarka niemieckiego i nie stwarzaliśmy takich dziwnych
      sytuacji, pies na początku był smutny że nie poświęcam mu tyle uwagi co zawsze
      ale trwało to tydzień teraz jest wszystko oki. A dla mojego ( 6 miesięcznygo )
      synka jest to chyba narazie najlepszy kumpel smile
    • mama_julki1 Re: dziękuję... 06.08.06, 21:39
      bardzo wam wszystkim dziękuję, jestescie równe babeczki!
      trochę mi lepiej po przeczytaniu tylu postów z pozytywnymi opisami sytuacji
      faktycznie może problem bardziej tkwi w moim lęku, ale na razie to silniejsze
      ode mnie
      póki co oswajam się z myślą powrotu Sonego do domu na stałe
      • kanga_roo Re: dziękuję... 07.08.06, 00:53
        podsumowując, najpierw Ty musisz sie z tym psem zaprzyjaźnić, "oswoić" go
        sobie, a potem przyjdzie kolej na dziecko. Zdecydowanie radzę poczytać o
        psach smile
    • monaruda Re: niemowlę, a duży pies 07.08.06, 07:51
      Hm, powiedzmy, że ja z tych niedobrych...Mieszkamy u teściów. Tam też jest
      pies, duży pies. I denerwuje mnie jak ten pies jest wychowany. Teściu mówi że
      pies jest najważniejszy w domu i mu wszystko wolno, a wolno kłaść pysk na stół
      w trakcie obiadu domowników i gości, pies może oblizywać na stole talerze
      domowników. Po chacie wala się ogromna kość, czy też kiełbasa, pies z tym może
      wejść do łóżka i tam sobie pojeść. Pies lubi wszystko oblizywać - pije czasami
      wodę z klopa. Teściowa mówi "niech sobie poliże małego" a mnie to obrzydza i
      też mam wizje że pies zrobi krzywdę dziecku. Pies lubi kłaść się na kimkolwiek
      bez wyczucia. Póki co nie pozwalam tarzać się w pokoju dla psa gdzie jest mały
      ale niedługo do pracy i z dzieckiem zostaje teściowa. Pies jest zazdrosny o
      małego bo kiedy teście do dziecka przemawiają pies szczeka.
      Ot tak chciałam to z siebie wyrzucić.
      • shamsa Re: niemowlę, a duży pies 07.08.06, 10:44
        mnie by taki tesciu denerwowal, pies to tylko jego dzielo
        • kanga_roo Re: niemowlę, a duży pies 07.08.06, 12:21
          a swoją drogą ja bym próbowała nawet takiego psa zreformować. Myślę, że szybko
          by się nauczył, że nie dla każdego jest najważniejszy... i mogło by to być dla
          niego nawet dobre. A poza tym, chociaź jestem psiara, też by mnie takie
          zachowania obrzydzały.
          • figrut Re: niemowlę, a duży pies 07.08.06, 12:40
            U mnie też Teściowa takie zachowania jak opisałaś traktuje jako normalne.
            Teściowa mieszka na dole, my u góry, a psy mieszkają sobie tak "rotacyjnie".
            Mimo, że u Teściowej wolno im kość na kanapie rozgryzać i wskakiwać na pościel,
            u mnie tego nie robią, bo ja sobie na to nie pozwalam. Pies musi czuć, że ktoś
            nad nim panuje. Dwa większe psy już były w tym domu, kiedy ja się tutaj
            wprowadziłam, husky [mniejszy] to mój "nabytek". Mimo iż psom było wcześniej
            wszystko wolno, to mnie słuchają i jeśli ja im na coś nie pozwolę, to tego nie
            robią. Spróbuj "zreformować" psa, mnie w tym pomogła wspomniana już wcześniej
            przez dziewczyny książka "Okiem psa" - naprawdę fajna.
    • jusienka Re: niemowlę, a duży pies 07.08.06, 12:54
      Dzieci z psem wychowuja sie cudownie. Mam piecioletnia bokserke i dwuletnia
      corke, to najlepsze przyjaciolki.
      Szkoda tylko, ze psa nie bylo w domu od poczatku. To maly blad, ze oddaliscie
      do dziadkow.
      Duzo jest rad w necie jak wychowywac razem dziecko i psa. Poszukaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka