Moj 3-tygodniowy synek od samego momentu urodzenia ma wieczorami straszne
histerie. Trwaja od 2 do 6 godzin. W dzien jest pogodny a co wieczor to samo -
placze tak mocno, ze nie jestesmy w stanie w zaden sposob go uspokoic.
Myslalam ze to kolki jednak brzuszek ma miekki, od kilku dni zaczelam podawac
mu Sab Simplex - krople na kolki kupione za granica podobno rewelacyjne.
Jednak to tez nie pomoglo, nie wiemy juz co robic, lekarz sie z nas smial bo
mowi ze to normalne ale dla mnie to nie jest normalne kiedy dziecko tak sie
zanosi placzem ze jest cale mokre i zaczyna kaszlec bo juz mu brakuje sil...

Martwie sie, moze ktoras z was miala podobny problem?