Dodaj do ulubionych

Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:(

29.09.06, 07:30
Witam. Naprawdę się przestraszyłam-wczoraj ok. 11.00 zabrałam synka (12 tyg)
na spacer do miasta.Chciałam,żeby korzystając z takiej pięknej pogody jak
mamy tej jesieni (u nas ok.20 stopni) jak najwięcej korzystał z powietrza.
Jako że zabraliśmy też mleczko, to w sumie do domu wróciliśmy (piechota) po
17-prawie cały czas synek przebywał na dworze-słońca nie było widać-dzień był
raczej pochmurny,ale ciepły.Więc ja idiotka nie wpadłam na to,że to, że
słońca nie widać nie oznacza,że go nie masad(((((((Większość czasu synek spał
przy odsłoniętej budzie wózka-bo wydawało mi się,że słońca nie ma, a
chciałam,żeby zaczerpnął powietrza. Dopiero po powrocie do domu-zobaczyłam,że
całe policzki ma czerwone-czółko raczej nie bo zasłaniał daszek od czapki.A
na dodatek myślałam,że krem ziajka, którym go posmarowałam jest z filtrem a
nie jestsad((((((((Synek nie ma gorących tych policzków-ciepłe...zjadł mleczko
moze i trochę marudził ale nie wiem czy dlatego. Samcznie przespał całą noc,
ale poliki dalej ma zaczerwienione-a ja się
zamartwiam i wyrzucam sobie swoją głupotę....Czy mogłam mu zaszkodzić?co moge
zrobić, żeby uniknąć ew. konsekwencji...Czy moge się spodziewać jakichś
reakcji organizmu lub skóry syneczka?Dodam,że mierzyłam mu temp w odbycie i
miał 37 jak zawsze-to wczoraj-dzisiaj jeszcze nie mierzyłam.Dziewczyny proszę
pocieszcie mnie, że dziecku nic się nie stało. Mój mąż się ze mnie śmieje i
mówi,że przynajmniej synek blady nie będzie.Ale ja wiem, jak niebezpieczne
dla takiego maluszka może być słońcesadPopełniłam błąd,jestem niedoświadczona-
przynaję się do swojej głupoty, choć to teraz nic nie pomoże.Zdarzyło Wam się
choć raz coś takiego zrobić????????
synkowi-ja już na pewno będę uważaćsad((((((((((
Obserwuj wątek
    • renik17 Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 07:49
      witam. ja mialam taki sam przypadek. tez sie bardzo przejelam jak to mloda
      matka ale nic sie nie stalo... jutro nie bedzie sladu... jesli dzidzia
      zachowuje sie normalnie, je, nie ma temp. to nic jej nie ma... ale potem juz
      uwazalam i chronilam buzke przed sloneczkiem. pozdrawiam. ps.przynajmniej
      nachytal wit D ze sloneczka...
      • phantomka Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 07:52
        Moje dziecko jest widocznie opalone, zaden lekarz nie zwrocil mi uwagi, ze cos
        zle zrobilam, wrecz przeciwnie - wszyscy zachwycaja sie jej opalenizna -
        przeciez wiadomo, ze celowo jej na slonce nie wystawialam, a to ze zlapala
        troche promieni i ma sklonnosc do szybkiego opalania, to tylko sie
        cieszyc...nie przejmuj sie, wazne zebys nie wystawiala glowy na slonce, bo
        dziecko moze sie zle czuc pozniej.
        • konferansjerka do Phantomka 29.09.06, 07:59
          A ile ma twoje dziecko, bo moje niecałe 3 miesiącesad też nie wystawiałam go
          celowo, jakoś tak nie pomyślałam,że to,że słońce jest za chmurami, to nie
          znaczy,że go nie masad(((na główce miał co prawda czapeczkę, ale co chwila mu
          się zsuwała, bo to mały wiercipięta i usiłował ją zrzucić i momentami tył
          główki albo czółko (na zmianę)miał odsłonięte.Kurcze takie dzieciątko nie może
          dostać chyba udaru???????Bo już zaczynam panikowaćsad
          • phantomka Re: do Phantomka 29.09.06, 08:15
            Moja w tej chwili ma juz 9 m-cy, ale na opalona byla juz od dawna. Udar
            sloneczny objawia sie m.in. wymiotami, potwornym bolem glowy - na pewno dziecko
            daloby Ci sygnal, ze cos go boli. Dla spokoju zmierz mu temperature.
      • konferansjerka Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 07:55
        Dzięki Renik17. Też wierzę,ze bedzie dobrze-to moje pierwsze dziecko i masę
        błędów już popełniłam, aż strach co bedzie dalej...sadna razie zachowuje się
        normalnie-je z dużym apetytem, trochę marudzi,ale to chyba dlatego,że chce spać
        (?)temp zmierzę póxniej, drugi raz kremikiem nawilżającym dla dzieci go
        posmarowałam-może to coś pomoże
    • martula06 Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 08:43
      Moja Martusia (teraz ma 7 miesięcy) latem praktycznie całe dnie spędzała na
      dworze i mimo to że smarowałam ją kremem z filtrami to i tak była ładnie
      opalona. Raz nie zauważyłam, że słońce się przesunęło i świeci jej na nóżki.
      Mimo że była nasmarowanan kremem, bardzo opaliły jej się łydeczki (aż jej
      zeszła skórka). Teraz nie ma już po tym śladu a ona nawet tego nie odczuła bo
      nie zauważyłam żadnych zmian w jej zachowaniu. Od tego czasu oczywiście bardzo
      uważałam, żeby sie coś takiego już nie powtórzyło.
      Wtedy też bardzo się martwiłam i wyrzucałam sobie, że z mojej winy Martusia
      pewnie teraz cierpi, że ją pieką nóżki itp.
      Nie przejmuj się jeżeli dzieciaczek zachowuje się bez zmian to pewnie nic mu
      nie jest.
      • maw3 Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 09:00
        Moja córka opaliła sie za bardzo jak miała ok.5 mies.Buzia zrobiła się
        czerwona.Po jakichś trzech dniach policzki zbladły ale pojawiły się malutkie
        popękane naczynka krwionośne. Pomimo, ze było to półtora roku temu, te naczynka
        (choć duuuużo bledsze) to sa nadal.Nasz dermatolog powiedział, ze nalezy unikac
        słonca, zbyt dużego wiatru, mrozu bo niektóre dzieci mają skłonnośc do pękania
        delikatnych naczynek.
    • amwaw Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 09:01
      O jezu..
      Nic dziecku nie bedzie. Moje tylko w czapce i pampersie wojażowało w największe
      upały i do tej pory ma piękną opalenizne-zalecenie lekarza(pediatra śmiała się,
      że najwyżej babcie będą marudzić). Nie przesadzajcie.
      A tak na marginesie- słońce nie było zbyt ostre więc ja raczej bym stawiała na
      uczulenie na krem..
      • gosika78 Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 09:18
        Moja córka nabiera rumieńców od samego przebywania na powietrzu. Wrześniowe
        słońce raczej nie spali nikogo smile
    • mmaadzia Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 09:24
      Nie przejmuj się i obserwuj maluszka, "wrześniowe słoneczko" nie powinno synkowi zaszkodzić. Pozdrawiam smile
    • budzik11 Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 09:41
      Nie martw się - to pewnie wcale nie opalenizna, tylko się synek zarumienił od
      długiego przebywania na powietrzu. A nawet jakby go słonko lekko opaliło, to
      nic złego mu sie nie stanie.
    • dreamo Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 11:08
      Jednorazowo nic się nie stało, ale dermatolodzy zalecają aby nie opalać dzieci
      do 4 roku zycia. Należy w ciągu tych 4 lat używać kremów z filtrem co najmniej
      40. Jakie są powody? Opalanie w tak wczesnym wieku zwiększa ryzyko zapadnięcia
      na czerniaka w wieku późniejszym.
    • podyanty Re: Pocieszcie mnie dziewczyny "opaliłam" synka:( 29.09.06, 11:56

      www.protect-a-bubusa.com/safety.shtml
      I pamietajcie, ze nad wami tez wisi dziura ozonowa.
      Konsekwencje opalania moga wyjsc za lat 20 i wiecej. To wcale nie musi byc od razu melanoma, moze
      by BCC albo SCC. Uczcie sie od tych, ktorzy juz cos wiedza na ten temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka