Moja coreczka od pewnego czasu budzi sie co noc ok. godz. 1 i nie spi przez 1-
2 godziny. Jest wyspana, pogodna, chetna do zabawy. Chodzi spac regularnie o
21. Zupelnie nie wiem, skad jej sie to bierze, przestawila sobie rytm dnia???
Jak juz zasnie, to spi do 9 rano.
Czasami jak ja bierzemy na rece, to zasypia (tak nam sie wydaje) ale po
odlozeniu do lozeczka zaraz siada i koniec spania. I tak przez 1-2 godziny...
Czy tez tak macie/mieliscie? Czy jest szansa, ze to nocne czuwanie minie???
A wszystko sie zaczelo od czasu, kiedy zachorowala na ospe, cala 10
miesieczna praca nad mala poszla na marne