Dodaj do ulubionych

jak długo spałyście ze swoimi maluszkami

    • kejti_82 Nigdy! Dzidzia śpi u siebie, my u siebie... 11.12.06, 09:49

    • gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 10:00
      Nigdy nie spałam z córką w jednym łóżku. Od drugiego miesiąca życia śpi sama w
      pokoju, pozdrawiam
      • agnieszkas72 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 10:18
        Teraz wszystkie dzieciaki śpią już w swoich pokojach i w swoich własnych
        łózkach. Wszystkie przez okres karmienia piersią spały z nami w naszym duzym
        łózku.Nie wyobrazam sobie innego rozwiązania.Nocne karmienie nalezy się
        niemowlakowi jak psu zupa,a mamie i tacie należy się solidna porcja snu.Karmiłam
        prawie na śpiaco,po najedzeniu się dzieci spokojnie zasypiały.Bez
        cyrków,noszenia,lulania i płaczu.Ok.18 mies. była wielka i uroczysta
        przeprowadzka na materac z Ikei połozony w naszej sypialni(gdy dziecko samo
        rezygnowało z piersi i zasypiało po wieczornym czytaniu ksiązeczek).Łóżeczko
        niemowlęce pełniło u nas rolę miejsca na odkładanie róznych podrecznych rzeczy
        lub kojca,w którym trzeba było spacyfikować chwilowo raczkujące dziecko.Po kilku
        tygodniach do materaca można było dokręcic nóżki i wyprowadzić malucha do innego
        pokoju.Nie jestem umęczoną matką polką,mam samodzielne,dobrze śpiace dzieci(4
        sztukismile) i wszystkim życzę tak udanego pożycia małzenskiego po prawie 11
        wspólnych latach DD.
        • gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 10:37
          ja też karmiłam piersią, ale za każdym razem odkładałam córkę do łóżka
          miałam to szczęście, że szybko się najadała i bardzo szybko zaczęła przesypiać
          noce; zarwane nocki zaczęły się wraz z ząbkowaniem
          pozdrawiam
    • askamar Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 12:56
      Ja nigdy nie spalam z synkiem,od poczatku spal w swoim lozeczku i uwazam ze tak
      jest najlepiej bo nie nabierze brzydkiego nawyku spania z mama.
      • lacido Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 22:11
        fe jaki brzydki nawyk, onanizm dziecięcy to przy nim pestka
    • besta5 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 13:06
      powinnaś monia.80 napisać że tyczy się to pytanie do mam, które spały ze swoimi
      dziećmi!!, a nie do mam - które nie spały w ogóle...bo niektóre tutaj jak
      widać nie czytają pytania...
      • gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 19:32
        hej, wyluzuj - pytanie jest do wszystkich mam wink
        • inia33 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 21:15
          raczej krótko, parę tygodni, dopóki nie wróciłam do siebie całkowicie po porodzie
          a potem walczyłam z córkami (tzn najpierw ze starszą a po paru latach
          z młodszą) żeby spały w swoich łóżeczkach, bo ja jestem wygodna i lubię się
          wygodnie wysypiać we własnym łóżku, z dzieckiem to dla mnie nieosiągalne

          teraz obie zasypiają same i przesypiają same całe noce, więc chyba to na dobre wszystkim wyszłosmile
          • dyzurna Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 22:52
            moja coreczka ma 8 miesiecy spalam z nia do konca 6 miesiaca, karmilam piersia
            wiec bylo mi tak wygodnie. po 6 miesiacu nadal karmilam ale juz zawsze
            odkladalam wlasnie po to by nie przyzwyczajac do spania ze mna.
            na dzien dzisiajszy nie ma zadnych problemow ze spaniem u siebie, zasypia tez
            samodzielnie - ale nie przesypia nocy buuu sad
    • lechmiki Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 13.12.06, 13:49
      Wiki ma 5 miesięcy i nadal śpi ze mna , jeszcze karmie a Mała budzi się 2-3
      razy w nocy więc jest mi wygodniej ale mysle że czas już ją przenosić chociaż
      ona jest innego zdania zresztą jak ją przenosze do łóżeczka to i tak za chwile
      się budzi.
      • ellana1 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 13.12.06, 23:19
        Ja spałam z synkiem przez około 6 tygodni ale od godz 4:00 do 7:00 . Do 4:00
        spał w swoim łóżeczku a 4:00 karmiłam i razem zasypialiśmy . Miło było się
        budzić przy tej słodkiej buzi ale nie zawsze było mi wygodnie .
    • sasha3 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 01:44

      Moje dzieci spały razem z nami. Akceptowaliśmy to obydwoje z mężem, łóżko mamy
      duże i miejsca w nim dosyć smile
      Na pocieszenie tych śpiących razem powiem, że wyprowadzka do własnego łóżka i
      pokoju nastąpiła dość szybko, bez zmuszania. Czasem jednak budzimy się rano we
      czwórkę i bardzo lubię takie poranki smile
      • moniaolsz Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 11:03
        Mały ma 5 miesięcy i od początku śpi w swoim łóżeczku. Karmiłam piersią tylko
        miesiąc ale przez ten czas też spał u siebie. Wstawałam co 2 godz., karmiłam i
        odkładałam małego do jego łóżeczka. Jest przyzwyczajony spać u siebie i nie
        protestuje, tylko rano ok 7, jak tata idzie do pracy to biorę go czasem do
        naszego łóżka. Parę razy w weekend bralismy go nad ranem do nas i próbowaliśmy
        dalej spać ale chyba tylko Krzyś się budził wyspany. Może rzeczywiście trafił
        nam się fajny egzemplarz wink ale myślę, że jeśli się chce to można nauczyć
        dziecko spać samo a jeśli wszystkim jest wygodniej spać razem to czemu nie.
        Pozdrawiam
        --
        Krzyś
        Nasze szczęście
        • iwonna8 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 17:03
          Moja mała ma 4,5 m-ca i cały czas jest na piersi (w nocy karmię co 3 godziny).
          Zdarzało się, że jak na początku były karmienia co 2 godziny to czasem
          przysypiałyśmy razem, ale tak to zawsze przenoszę ją do łóżeczka (które jest na
          wyciągnięcie ręki). Natomiast zawsze rano jak się budzi to biorę ją do łóżka i
          pół godzinki sobie "urzędujemy" (jeśli mąż nie wyszedł jeszcze do pracy to we
          trójkę). Nie krytykuję broń boże mam które śpią z maluszkiem - to jest sprawa
          każdego indywidualnie. Ja wolę w ten sposób.
      • annabed74 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 20:42
        BOZE!JAKI TEN KIITEK UPIERDLIWY! PRZERABANE MAJA JEJ BLISCY,WSPOLCZUJE
    • shamsa pierwszy tydzien 14.12.06, 17:00
      bo nie chcialo mi sie wstawac w nocy po porodzie
      • antyka Re: pierwszy tydzien 14.12.06, 19:38
        pierwsza noc w szpitalu wink
        i ostatnia
        • renia1807 Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 19:59
          które nie chcą spać ze swoimi dziećmi bo mówą, że im niewygodnie, że chcą
          oszczędzić dzieciom stresu z pózniejszym przenoszeniem do osobnego łóżka,że
          przez spanie z dzieckiem legnie w gruzach ich życie intymne, itd....Czy wy
          mamusie tak naprawde kochacie te swoje małe istotki? czy tylko bawicie się nimi
          w dzień a na noc odkładacie na bok jak znudzone lalki!
          • moniaolsz Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 20:04
            No rozbroiło mnie stwierdzenie o znudzonych lalkach. Zostawię to lepiej bez
            komentarza...

            --
            Krzyś
            Nasze szczęście
            • phantomka Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 20:11
              Pomimo, ze ja spie z Manka, to pozwole sobie odpowiedziec: jezeli uwazasz, ze
              milosc rodzicielska mozna okazywac tylko poprzez 24 godz. obecnosc z dzieckiem,
              to wspolczuje i Tobie i dziecku - bo to do zadnych zdrowych relacji nikogo nie
              zaprowadzi.
              Jedne spia bez dzieci, inne z dziecmi i przestancie sie czepiac jedne drugich,
              bo z tego, co wiem, zadna krzywda dzieciom sie przez to nie dzieje.
          • ania.silenter Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 21:59
            renia1807 napisała:

            > czy tylko bawicie się nimi


            moje córki MNĄ się bawią, a nie ja nimi - włażą na mnie, siadają pampersem na
            twarzy i....patataj, patataj, patataj, aż matce wszystkie flaki podskakująwink)).


            >
            > w dzień a na noc odkładacie na bok jak znudzone lalki!

            Moje córki to nie żadne ZNUDZONE lalkiwink. Są bardzo bystrymi i ciekawymi świata
            dziewczynkamismile)). Są wspaniałesmile)).
            pozdrawiam
          • deela a wlasnie odwrotnie renia1807 14.12.06, 23:35
            to wy ktore spicie miesiacami z dziecmi traktujecie je jak ulubione misie ktore trzeba w nocy trzymac w lozeczku, a ja traktuje moje dziecko jako indywidualnosc, malego czlowieka, ktory ma prawo do spokojnie przespanej nocy bez zagrozenia przygniecenia (ja tez mam prawo do spokojnej nocy, jako ze nie stresuje sie ze przygniote) i naklezy mu sie szacunek i jego wlasne miejsce w domu, czyli lozko, JEGO ŁOŻKO jego miejsce jego krolestwo, a nie zeby ciagle sie przewalal po CUDZYM lozku,
            a zycie intymne ma z tym malo wspolnego, aczkolwiek gdymyb np chciala uprawiac sex wieczorem w LOZKU a nie na lodowce to czulabym sie jak debil odkladajac dziecko i biorac je spowrotem jak skonczymy
          • kiitek Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 12:21
            renia1807 napisała:

            > które nie chcą spać ze swoimi dziećmi bo mówą, że im niewygodnie, że chcą
            > oszczędzić dzieciom stresu z pózniejszym przenoszeniem do osobnego łóżka,że
            > przez spanie z dzieckiem legnie w gruzach ich życie intymne, itd....Czy wy
            > mamusie tak naprawde kochacie te swoje małe istotki? czy tylko bawicie się
            nimi
            >
            > w dzień a na noc odkładacie na bok jak znudzone lalki!

            To,że ktoś śpi ze swoim dzieckiem świadczy o jego wielkiej miłości do niego?a
            ta,która nie śpi-jest be????zastanów się,o co Ty pytasz....
            • iskierka40 Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 17:45
              wcale nie uwazam,ze kocham swoje dziecko mniej tylko dlatego,ze spi sam w
              łózeczku,tez byl na piersi i wstawalam do niegi tyle razy ile trzeba bylo i
              kładłam jak sie najadł do łózeczka z powrotem.Przytulam go przeciez cały
              dzien,nie uwazam ,ze go zaniedbuje.
          • an_qa Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 13:06
            Dziewczyno zastanow sie piszesz... Dziecko powinno miec swoje lozko. Moja corka
            od poczatku spi w swoim lozeczku. Powod? Po pierwsze ja sie z nia nie wysypiam-
            i to chyba nie jest kwestioa egoizmu i znudzenia, dziecko potrzebuje zdrowej,
            wypoczetej i usmiechnietej (choc nie zawsze) mamy a nie wiecznie spiacej
            kobiety, ktora po kilku lub kilkunastu miesiacach bedzie miala dosc swojego
            dziecka. Po drugie- dziecko bardzo zybko sie przyzwyczaja i nie chce by mja
            corka po kilku miesiacach wspolnego spania czula sie rozczarowana i opuszczona
            bo mama kaze jej nagle spac w swoim lozku...

            Poza tym z tego co piszesz wynika ze jesli bede chciala isc na zakupy lub
            spotkac sie ze znajomymi to MUSZE brac dziecko ze soba, bo inaczej traktuje je
            jak LALKE ktora mi sie znudzila.

            Nie wyobrazm sobie bym mogla 24 godziny na dobe, non stop przebywac z
            dzieckiem...
            No to teraz piszcie jaka jestem zła i wyrodna matka wink
            • renia1807 Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 13:39
              Gdybyś czytala trochę dokładniej to byś się dowiedziała ze moje dziecko nie śpi
              cały czas ze mną, ma swoje łóżeczko w którym też sobie smacznie śpi. A co do
              mnie to jestem zdrowa, zadbana, wyspana bo moje dziecko przesypia całe noce od
              5 miesiąca ( teraz ma prawie rok). I nie jestem zgrzędną ani znudzoną matką.
              Pomimo obowiązkow mam czas na relaks choć to ja najwięcej przebywam z
              dzieckiem. A dzieci mam dwoje, więc obowiązków mam razy 2. I nie jestem matką
              od roku czy dwóch lecz od 17 lat i wiesz ile to jest godzin? napewno nie 24!
              Dla mnie wszystkie te godziny spędzone z synem i teraz również z córką to moje
              osobiste szczęście! I nie potrzebuje specjalnie jakichć wypadów solo, ale jak
              musze i chce to wychodze i nikt na tym nie cierpi.
              • an_qa Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 15:12
                po pierwsze wcale nie napisalam ze TY sie nie wysypiasz, ale ze ja bym sie nie
                wyspala, gdybym spala z corka. Po prostu nie lubie nia spac i nie bede sie do
                tego zmuszac tylko dlatego ze ktos uwaza ze traktuje dziecko jak lalke i
                odkladam do lozeczka gdy sie znudze.
                A skoro jestes matka od 17 lat to nie powinnas zadawac takich glupich pytan.
                Kazda matka jest inna i niektore potrzebuja czasem wyskoczyc gdzies -jak
                napisalas- solo. Ja np jak siedze za dlugo w domu z corka to zaczynam sie
                dziwnie zachowywac, czepiac o wszystko i denerwowac glupotami wiekszymi badz
                mniejszymi i wcale nie ukrywam ze czasem mam dosc swojego dziecka. Nie wierze
                ze zadna matka nie czuje czasem czegos takiego. Czsem oddaje Natalie dziadkom
                ale i tak co chwile dzwonie i zadaje ogrom pytan: ile spala, o ktorej jadlo,
                czy robila kupe??? Etc.
                Nie sadze ze jestes zrzedna, znudzona matka, ale pytanie jakie zadalas troszke
                mnie hmmm... wzburzylo...
                Jesli urazilam cie ktoras wypowiedzia to przepraszam, ale pisalam w emocjach.
                • renia1807 an_ga 15.12.06, 16:24
                  an_ga napisała:
                  Po prostu nie lubie nia spac i nie bede sie do
                  > tego zmuszac tylko dlatego ze ktos uwaza ze traktuje dziecko jak lalke i
                  > odkladam do lozeczka gdy sie znudze.
                  Ja zadałam pytanie w poście , nikogo nie oskarżając! Znów nie doczytałaś!
                  • an_qa Re: an_ga 18.12.06, 12:09
                    wiec ja odpowiadam:

                    to ze odkladam swoje dziecko do lozeczka na noc wcale nie oznacza ze jestem nim
                    znudzona i ze traktuje je jak lalke. Uwazam ze to jest normalne. Gdyby moja
                    corka potrzebowala wiekszej bliskosc pewnie spalaby ze mna, ale nie potrzebuje,
                    a mnie to nie przeszkadza.

                    A w zasadzie nie odkladam do lozeczka, tylko Natalia w nim zasypia i nie ma
                    wiekszego problemu.
              • truscaveczka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 07:48
                Moje dziecko od urodzenia śpi w swoim łózeczku i także od urodzenia przesypia
                noce (rozumiem przez to ciągły sen trwający minimum 6 godzin). A dlaczego we
                własnym łóżku> Bo nie jestem uzależniona od dziecka, nie chcę być nadopiekuńczą
                mamą, która zamiast swoje dziecko codraz bardziej usamodzielniać, coraz mocniej
                przywiązuje je do siebie. Usamodzielnienie się dziecka zaczyna się w momencie
                pęknięcia pęcherza płodowego, czy tego chcesz, czy nie. Poród to ostatni moment,
                kiedy jesteście jednością, a potem zaczyna się praca nad szczęściem we dwoje -
                nad budowaniem zdrowej, służącej rozwojowi obu stron relacji między mamą i
                dzieckiem.
                Oczywiście, można pampersować czterolatka, czy w zerówce dawać dziecku do szkoły
                butelkę ze smokiem. Z drugiej strony - nakładać makijaż ośmiolatce (oba
                przypadki są mi znane - uczyłam angielskiego w podstwaówce, mama poprawiała
                makijaż córce na dużej przerwie).
                Rodzic jest stroną w tym układzie bardziej odpowiedzialną i musi mieć
                świadomość, że dziecko nie służy do zaspokajania własnych potrzeb poza potrzebą
                miłości. Dziecko jest naszym "ciągiem dalszym", ale to nie znaczy, że ma z nami
                spać, z nami jeść z jednego talerza, z nami siedzieć w kiblu, z nami...
                Im więcej dobrze pojętej wolności i niezależności damy dziecku, tym więcej damy
                mu szczęścia. A chyba nic bardziej satysfakcjonującego dla rodzica, niż
                szczęsliwe dzieco smile
                Czasem zdarza mi się oglądać poradniki dla rodziców - rózne "Kto tu rządzi" itp.
                Zauważam jedną rzecz - większość problemów "z dziećmi" to tak naprawdę problemy
                rodziców - np. nieumiejętność powiedzenia "nie" tak sobie jak i swemu potomstwu.
                Matka, która narzeka, ze pięciolatek przychodzi po 10 razy do jej łóżka co noc,
                niech sięgnie pamięcią wstecz - czyżby nie nauczyła go spać samodzielnie?
                Oczywiście nie mówię, że moja córeczka NIGDY nie śpi w rodzicielskim łóżku. Gdy
                ma gorączkę, czy przyśni jej się coś złego, to najskuteczniejszy sposób na
                ukojenie jej.
                We wszystkim trzeba zachować umiar. Dziecka nie można za obficie karmić, za
                często myć (pomyślcie, co by się stało z jego skórą, gdyby było kąpane 4 razy
                dziennie - brrr) i za bardzo od siebie uzależniać.
                Reniu, nawet jeśli jesteś bardzoi przekonana o sluszności swoich racji, nie
                mozesz być tak napastliwa. Wtedy zamiast rzeczowej dyskusji, z której wszyscy
                mogą się czegoś nauczyć,robi się jatka, z której parę bezpańskich psów złapie
                jakieś ochłapy, ale reszta nikomu się na nic nie przyda.
                Pozdrawiam
                PS Co to jest "zgrzędny"?
                • moofka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 11:33
                  to wszytsko racja co piszesz truskaveczka
                  ale jednak to nie jest tak, ze separujemy dziecko z chwila pekniecia pecherza
                  przynajmniej tak byc nie powinno - gady sa samodzielne zaraz po wykluciu, male
                  ssaki dlugo jeszcze nie wink
                  rozumiem mamy, ktore z roznych wzgledow nie decydują sie na wspolne spanie
                  ale to naprawde bardzo naturalne
                  kazdy wie, ze maly ssak tak samo jak jedzenia potrzebuje bliskosci i kontaktu
                  fizycznego z matką
                  lepiej sie rozwija - ba, nawet lepiej przybiera na wadze im wiecej tuli sie z
                  matką (udowodnione smile
                  stad nosidelka, chusty, rooming in w szpitalach...
                  co wiecej, matka tez jest spokojniejsza czujac miarowy oddech malenstwa przy
                  sobie
                  mowimy o bardzo malym dziecku - argument do osiemnastki mnie nie przekonuje wink
                  z mojego doswiadczenia wynika, ze w swoim czasie nawet najwieksze piesciochy
                  chetnie sie "separują"
                  nic na sile po prostu
                  ja moge byc troche przewrazliwiona, bo znam dramatyczny przypadek dziecka
                  kolezanki, ktore stracila w wyniku SIDS
                  spalo w swoim lozeczku i w swoim pokoju
                  stad ja tez czulam sie bezpieczniej mając malego przy sobie - nie zrywalam sie
                  trzy razy noca sprawdzac czy oddycha, a wiem, ze to nierzadkie u mlodych mam




                  • truscaveczka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 15:54
                    Moofko, ja nie sugeruję, by dziecko separować! Usamodzielniać jedynie, a to
                    zupełnie inna para kaloszy smile
                    • moofka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 18:29
                      no tak, ale w przypadku malenkich ssakow nie mozemy jeszcze dlugo mowic o
                      samodzielnosci, no z dobry rok sa nieporadne jak slepe szczenieta wink
                      wiec oddzielanie w tym przypadku bardziej mi sie koajrzy z separacją niz
                      samodzielnoscia, bo malenstwo w lozku samodzielnie nie zrobi nic, jesli jest
                      samo wink
    • renia1807 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 20:25
      Takie właśnie odnoszę wrażenie czytając to całe forum! Dla niektórych matek
      dziecko to zło konieczne, ograniczenie swobód osobistych, powód do narzkań ,
      wstyd! Same widać nie otrzymały miłości matczynej, ciepła. przytulania.Zaraz mi
      powiecie że można inaczej okazać miłość niż przez spanie z dzieckiem, owszem!
      Ale dlaczego nie dać dziecku szansy spróbowania czegoś , czego może potrzebuje?
      a wy o tym nie wiecie i nigdy się nie dowiecie!!!!!
      • gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 20:52
        Piszesz bzdury i jeśli nie jesteś trollem, to współczuję.
        • dyzurna Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 21:38
          oczywiscie ze to troll! nie wierze zeby normalna osoba takie glupoty pisala...
          • renia1807 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 21:50
            Wiecie co ,troll przy mnie to ziarenko maku. Miłych snów matrony!
            • ellana1 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 00:26
              Ja znam taką rodzinę gdzie 2,5 letni chłopczyk spi ciągle z rodzicami a
              dziewczynka która ma prawie 5 lat spi z babcią . Ani jedno ani drugie dziecko
              nigdy nie miało własnego łóżeczka .
              Dzieciaki mogłyby mieć osobne pokoje bo miejsca jest masa .
              Jedno i drugie dziecko ma problemy ze snem . Nie są w stanie same zasypiać i
              jak zasną przy mamie lub przy babci a obudzą się same (bo mama np poszła
              oglądać tv z mężem) to jest jedna wielka awantura .

              Nie wiem czy to jest takie dobre dla tych dzieci .


              • figrut Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 01:28
                Piszesz tu o skrajnych przypadkach nadopiekuńczości, która z całą pewnością nie
                kończy się na samym spaniu z dzieckiem [dziećmi]. Mam troje dzieci i dwoje z
                nich bez większych problemów przeniosło się w okolicach trzeciego roku życia do
                własnego łóżka. Najmłodszy też pewnie bez żadnych problemów by się do niego
                przeniósł, gdyby było miejsce na jego łóżko. Kilka minut temu obudził się mój
                2,5 latek żeby zrobić siusiu. Zaniosłam go do łazienki, załatwił się, dostał
                pić, przykryłam go kocem i dalej śpi sam w naszym łóżku bez żadnych ceregieli.
                Moje dzieci są bardzo samodzielne [co "eksperci" uważają za niemożliwe przy tak
                długim spaniu razem z rodzicem]. Moja córka ma już co prawda 16 lat, ale już od
                kilku lat swoje sprawy załatwia sama jeśli nie wymagają interwencji rodziców.
                Sama składała papiery do kilku liceów, sama jeździła się dopytywać o przyjęcie
                do szkoły podczas gdy inne dziewczyny jeździły w takich sprawach z rodzicami
                [nie wszystkie spały ze swoimi rodzicami]. Starszy syn bez problemu pojedzie z
                babcią, ciocią czy wójkiem gdzieś gdzie będzie musiał nocować [od trzeciego roku
                życia] i nigdy poza domem nie płacze. Mało tego że spały ze mną, to jeszcze
                karmione piersią były według forumowych standardów bardzo długo [3 i 3,5 roku] i
                wbrew ogólnie przyjętym na forum zasadom nie są dziećmi uczepionymi maminej
                spódnicy.
                • deela uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 02:14
                  ze 16 latka zalatwia swoje sprawy?
                  no wez miej litosc
                  ale zaloze sie ze te co jezdza z 16 letnim, dzieciem zlozyc papiery do liceum najchetnej spaly by z nim do dzis,
                  nie mowie ze to dziala w droga strone!
                  • figrut Re: uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 02:49
                    Nie, nie uważam tego za wyczyn ale za normalność w konfrontacji z dziewczynami,
                    za które rodzice załatwiali takie formalności. Żeby było jasne, nie uważam też i
                    sześciolatka za nienormalnego, bo nie chce z kimś innym niż mama pojechać na
                    wakacje, bo to JEST normalne. Pisałam odpowiedź na wcześniejszy post, gdzie
                    wyczułam sugestię, że dziecko śpiące z rodzicami będzie bardzo niesamodzielne.
                    Moje dzieci są zwyczajnymi dziećmi mimo iż długo ze mną spały. Wcześniejszy post
                    sugerował daleko posuniętą niesamodzielność takich dzieci. Na taką
                    niesamodzielność składa się wiele czynników, ale z całą pewnością nie spanie z
                    dziećmi. Ja i moi bracia również długo spaliśmy z moją Mamą, a jednak jesteśmy
                    osobami bardzo samodzielnymi i posiadającymi własne zdanie na dany temat, o czym
                    mogą świadczyć choćby moje posty. Zwisa mi w jakim kierunku toczy się temat [na
                    tak lub na nie], bo potrafię popłynąć pod prąd jeśli jestem przekonana co do
                    swoich racji. Nie kamufluję się, nie robię z siebie kogoś kim nie jestem,
                    potrafię napisać o swoich błędach wychowawczych nie bojąc się linczu w
                    przeciwieństwie do sporej grupy, która za nic w świecie nie przyzna się do tego,
                    że postępuje przeciwko zasadom wychowania i pielęgnacji dzieci inaczej niż jest
                    to przyjęte na forum za właściwe postępowanie [najczęściej poradnikowe].
                    • renia1807 Re: uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 12:09
                      Moje dziecko jak już wyżej napisałam śpi w łóżeczku, w naszym pokoju, blisko
                      nas na wyciągnięcie ręki. Ale też śpi z nami, kiedy zachodzi taka potrzeba i
                      kiedy się tego domaga. Mała uwielbia zasypiać wtulona w swojego tatę ,ten widok
                      mnie po prostu rozbraja jak na nich patrzę.I gdzieś mam to, że jest to wbrew
                      metodom zasypiania Tracy Fogg, najważniejsze że moje dziecko czuje się
                      szczęśliwe i nie płacze samotnie pozostawione w osobnym pokoju. Jeśli chodzi o
                      moje dzieci to jestem strasznie wrażliwa na ich punkcie. Wogóle jeśli chodzi o
                      dobro dzieci to jestem przewrażliwiona i dlatego tak czasem reaguję. Nie
                      potrafię słuchać płaczu dziecka bo zaraz przypomina mi sie pobyt na oddziele
                      położniczym gdzie przez 8 dni dość nasłuchałam się zachrypłego płaczu dwóch
                      noworodków pozostawionych do adopcji przez swoje matki. Oprócz pielęgniarek
                      które gdy oczywiście miały czas nikt nie tulił i nie łagodził ich płaczu. Nie
                      było przy nich najważniejszej osoby- matki której wtedy potrzebowały.
                      • kiitek Re: uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 12:26
                        renia1807 napisała:

                        > Moje dziecko jak już wyżej napisałam śpi w łóżeczku, w naszym pokoju, blisko
                        > nas na wyciągnięcie ręki. Ale też śpi z nami, kiedy zachodzi taka potrzeba i
                        > kiedy się tego domaga. Mała uwielbia zasypiać wtulona w swojego tatę ,ten
                        widok
                        >
                        > mnie po prostu rozbraja jak na nich patrzę.I gdzieś mam to, że jest to wbrew
                        > metodom zasypiania Tracy Fogg, najważniejsze że moje dziecko czuje się
                        > szczęśliwe i nie płacze samotnie pozostawione w osobnym pokoju. Jeśli chodzi
                        o
                        > moje dzieci to jestem strasznie wrażliwa na ich punkcie. Wogóle jeśli chodzi
                        o
                        >
                        > dobro dzieci to jestem przewrażliwiona i dlatego tak czasem reaguję. Nie
                        > potrafię słuchać płaczu dziecka bo zaraz przypomina mi sie pobyt na oddziele
                        > położniczym gdzie przez 8 dni dość nasłuchałam się zachrypłego płaczu dwóch
                        > noworodków pozostawionych do adopcji przez swoje matki. Oprócz pielęgniarek
                        > które gdy oczywiście miały czas nikt nie tulił i nie łagodził ich płaczu. Nie
                        > było przy nich najważniejszej osoby- matki której wtedy potrzebowały.

                        To jak jesteś przewrażliwiona,to zgloś się do psychologa
                        • renia1807 Re: kitek 15.12.06, 12:52
                          a ty już byłaś? co ci poradził?
                          • kiitek Re: kitek 15.12.06, 13:40
                            renia1807 napisała:

                            > a ty już byłaś? co ci poradził?

                            Nie,nie byłam,bo nie czuję takiej potrzeby.
                            • anulkas86 Re: kitek 15.12.06, 17:22
                              a powinnas juz być...
    • a.szysia Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 03:37
      witam! widzę, że to zagadnienie wzbudza wiele emocji, wieć przyłączam się do
      dyskusji. Ja z moim małym śpię czasami razem(mąż śpi z nami), mój syn jutro
      kończy 9 miesięcy.synek jednak często śpi też w swoim łóżeczku. jedyny prodlem
      jaki mam, to taki, że on nie potrafi zasypiać u siebie, wiec usypiamy go w
      naszym łóżku, a potem przenosimy do łóżeczka.myślę że nie ma się co spierać na
      ten temat, i zarówno mamy będące za spaniem w łóżeczku, jak i te zachwalające
      zalety wspólnego spania, mają swoje racje.każde dziecko jest inne, różni rodzice
      mają różne uzasadnione metody wychowawcze i niech każdy robi jak uważa (
      oczywiście jeśli respektowane jest dobro dziecka.jestem studentką psychologii
      dziecięcej i tyle wiem, że nie ma złotego środka na wychowanie dzieci.kierujcie
      się dobrem dziecka i swym instynktem rodzicielskim. co prawda faktycznie w
      pierwszym okresie życia dziecka kontakt fizyczny jest niezwykle ważny dla
      prawidlowego rozwoju, jednak kotakt ów nie musi od razu oznaczać wspólnego
      spania, najważniejsze by dziecko miało poczucie bezpieczeństwa, wiedziało,że gdy
      domaga się uwagi, czy pomocy, co sygnalizuje przez płacz,nie zostanie
      pozostawione samo sobie.a to, że tak żywo dyskutujecie na powyższy temat,
      świadczy o was jak najlepiej - że się zastanawiacie nad tym co robicie, że
      checie jak najlepiej dla swoich skarbów...tak trzymać!świadome rodzicielstwo-
      dojrzałym rodzicielstwem
    • blueluna Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 06:36
      Moj Przemek ma 16 miesiecy i spimy sobie w nocy w trojke.
      Mamy bardzo duze lozko, miejsca nie brakuje.

      Tez nie mam pojecia skad to stale powtarzane twierdzenie ze spanie z dzieckiem
      to od razu zanik kontaktow seksualnych, rozpad malzenstwa i inne katastrofy.
      Jak ja sie juz klade spac - to spie i juz, bez wzgledu na to czy z dzieckiem
      czy nie wink

      Pracuje, dziecko mnie widzi malo w ciagu dnia - to dlaczego nie ma sie do mnie
      poprzytulac w nocy?
      Tym bardziej ze bolesnie przechodzi zabkowanie, juz od 5 miesiaca zycia, czesto
      sie budzi w nocy, i gdy stanie sie to w lozeczku - to trzeba go wyciagac,
      uspokajac, utulac.
      Gdy spimy razem - wystarczy kilka razy poglaskac, przytulic przez sen - i spimy
      dalej.
      Tak wiec argument z niewysypianiem sie u mnie nie dziala.

      Dzieckiem jest sie raz, za chwile juz nie bedzie takim przytulakiem.
      Ja tez nie lubie spac sama, wiec doskonale rozumiem ze i Przemkowi w lozeczku
      jest troszke gorzej niz jak spi przytulonydo rodzicow.

      A to ze bede musiala go za jakis czas odzyczajac od spania z nami?
      I co z tego?
      To go odzwyczaje.
      • ellana1 Do Figrut ... 15.12.06, 12:58
        Rozumiem , ze dzieci są różne . Nie krytykuję spania razem z dzieckiem bo każdy
        wychowuje własne dziecko tak jak chce .
        Jednak jeśli chodzi o rodzine o której pisałam ... gdybym ja widziała , ze moja
        prawie 5 letnia córka nie potrafi zasnąć bez babci i budzi się kilka razy w
        nocy i jak nie daj Boże babci nie ma w łóżku urządza awanturę próbowałabym coś
        z tym zrobić . To jest chyba sygnał , ze rodzice popełniają błąd .
        Przyzwyczaiła się w ten sposób spać i w tym przypadku będzie bardzo trudno ją
        odzwyczaić .
        Dziewczynka 5 letnia to już nie niemowlę .
        Widząc taką sytuację próbowałabym teraz tego ich dwulatka stopniowo odzwyczajać
        od spania z rodzicami bo za kilka lat może być podobnie .
        Dla mnie nie do pomyślenia jest , ze takie duże dziecko nie ma własnego kąta ,
        własnego łóżka .
    • an_qa Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 12:54
      ja nie spalam wcale z Natalia, od malego spi w lozeczku i w ciagu 9 miesiecy
      zdrzylo mi sie moze za dwa, trzy razy ze zabralam ja spac do lozka. Zazwyczaj
      kiedy cos jej dolegalo.
      • ellana1 Renia ... 15.12.06, 13:16
        To że ktoś nie spi z dzieckiem nie znaczy , ze wrzuca go do łóżeczka i ignoruje
        jego płacz .
        Ja nie pozwalam żeby moje dziecko płakało . Jak zasypia w łóżeczku siedzę
        zawsze blisko . Jak rano się budzi przytulam i zabieram do swojego łóżka i
        jeśli ma jeszcze ochotę na sen śpimy razem . I ja bardzo to lubię .
        Ale w nocy śpi w łóżeczku . Nam to odpowiada .
        • ledzeppelin3 Re: Renia ... 15.12.06, 16:08
          Przez pierwszy miesiąc brałam do łóżka od pierwszego karmienia ok.24.00 i
          zwykle do rana były obok mnie (łatwo było karmić). Po pierwszym miesiącu- już
          coraz dłużej we własnych łóżeczkach. Obie córki (2 lata i 4 mies, 8 miesięcy)
          potrafią samodzielnie zasypiać i śpią całe noce w swoich łóżkach.
          • anulkas86 Re: Renia ... 15.12.06, 16:32
            Ja zaczęłam spać z moim maluszkiem dopiero jak miał ok pół roku. Wcześniej co
            najwyżej rano brałam go do siebie. Nie żałujęże z nim śpię- ja jestem wyspana i
            on. I uwoelbiam z nim spać. Mój mąż wraca bardzo późno z pracy, jak ja już dawno
            śpię, wiec śpiąc z dzieckiem mam się do kogo przytulić. A jeżeli chce mieć wolne
            łóżko to po prostu przekładam maluszka do łóżeczka i mały w nim śpi. Tylko rano
            wstaje ok 7 zamiast 8, więc mam godzinkę mniej spaniasmile Tak czy tak uwielbiam
            spać ze swoim dzieckiemsmile
            • agnieszkas72 Dodam jeszcze... 16.12.06, 14:32
              Jestem oczywiscie zwolenniczką rodzinnego łózka przez okres karmienia
              piersią.Moje dzieci SAME zrezygnowały z karmienia w połowie drugiego roku
              zycia,a kupno dorosłego łózka nie stało się w tym momencie żadną traumą,jak
              przedstawiają to zwolenniczki osobnego spania ale wydarzeniem,na miarę pierwszej
              jazdy na rowerku czy pójścia do szkoły.Najmłodszy ma dwa lata, od kilku miesięcy
              śpi samodzielnie.Za idiotyczne uważam posty,w których ze wspólnym spaniem łączy
              się noszenia pampersa przez przedszkolaka na przykład.Dziecko do wszystkiego
              dojrzewa-spokojne,bez cyrków,noszenia,lulania zasypianie przy mamie jak nic
              innego uczy, do czego jest noc i przygotowuje do spokojnego jej przesypiania.
              Nigdy nie oskarzyłabym zwolenniczek łózeczek o brak miłosci do dziecka,ale tak
              już jest,że młodej mamie łatwo wmówic bzdury:moja mama opowiadała mi,jak nosiła
              mnie,z rozpaczą uspokajała bo nie mogła mnie nakarmić-nie upłynęły przepisowe w
              tamtych czasach 3 godziny,a ja wrzeszczałam z głodu...A przeciez kochała mnie
              najbardziej na swiecie.Dzisiaj widuję na forum posty mam,które przetrzymują
              płaczące dzieci w łóżeczkach,żeby nauczyły się samodzielnie zasypiać.
              Odnoszę wrażenie,że ideałem dla wielu byłaby niemowlęca sypialnia w domu małego
              dziecka-tam dzieci po wieczornej kąpieli i butli zasypiają idealnie.Tylko te
              same dzieci,gdy zdarzy im się trafić do adopcji odreagowują wczepione jak małpki
              w mamę,którą odnalazły przez wiele tygodni.I tak tez długo zasypiają,zanim
              przyjdzie pora na ponowne samodzielne spanie.Znam to z doświadczenia-byłam na
              praktykach i pracowałam w domu małego dziecka jako wolontariusz.
    • sofina Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 16.12.06, 16:03

      • renia1807 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 16.12.06, 18:09
        Kto obserwuje świat zwierząt, ten zapewne zauważył,że wszystkie ssaki bez
        wyjątku lgną do swojej matki ! Do jej ciepłego futerka i cycka. Dlaczego taki
        mały szczeniaczek czy kociak piszczy jak go zabierzemy od matki? Bo przy niej
        czuje się bezpieczny. Spi sobie wtulony w swoją mamę i jest mu bosko! Parę lat
        temu syn przyniósł do domu małego szczeniaczka. Miał spać w przedpokoju w
        wiklinowym koszu. Ale nie spał, tylko skamlał i skamlał. Po kolei chodziliśmy
        do niego aby go uspokoić a to i tak nic nie dało. W końcu syn zabrał go do
        swojego pokoju ,koło swojego łóżka i dopiero piesek się trochę uspokoił bo czuł
        jego obecność i ciepło jego ręki. Wniosek z tego taki ,że nawet zwierzak
        potrzebuje bliskości i ciepła.Świat zwierząt jest prymitywny w porównaniu ze
        światem ludzi. Zwierzęca matka kieruje się instynktem a ludzka ma jeszcze do
        tego rozum, ale często zablokowany, skoro pyta w jakim celu ktoś śpi z
        maleńkim dzieckiem....
        • figrut Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 16.12.06, 18:25
          To ja też coś w tym temacie dorzucę smile Kilkanaście lat temu robiono eksperyment
          z małpką wcześnie zabraną od mamy. Do dyspozycji małpki badacze zrobili dwie
          ramki - jedną karmiącą [z butlą], drugą z futerkiem w które można się było
          wtulić i tu rewelacja. Małpka mimo głodu niechętnie odrywała się od ramki z
          futerkiem i jeśli głód jej bardzo dokuczał, odrywała się od swojej przytulnej
          ramki, podbiegała do "karmiącej" i czym prędzej wracała się przytulić. To
          badanie skłoniło do dalszych prób. Naukowcy podzielili kilka małpek na grupy.
          Jednej grupie udostępniono same ramki "karmiące", drugiej i "karmiące" i do
          przytulania. Gdy małpki nieco podrosły połączyli dwie grupy i tu okazało się, że
          małpki które miały stały dostęp do ramek do przytulania, szybko podporządkowały
          sobie w połączonej grupie małpki które miały tylko dostęp do ramek karmiących,
          gdyż były bardziej pewne siebie. Niestety, człowiek jest istotą, która za
          wszelką cenę chce się ucywilizować i podąży nowymi trendami gdzieś po drodze
          gubiąc swój instynkt.
          • moofka Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 16.12.06, 18:31
            figrut wink
            tez znam ten eksperyment, jest bardzo ciekawy
        • manab Do renia1807.. 17.12.06, 15:33
          ...oraz innych pań - zwolenniczek spania z dziećmi.
          Nie jestem za tym, aby małego oseska separować od mamy. Nigdy nie stosowałam
          sławetnej metody "uśnij wreszcie" polegajacej na zostawianiu dziecka, często
          ryczącego wniebogłosy. Moje dziecko prawie od początku śpi w swoim łóżeczku.
          Najpierw spało obok naszego małżeńskiego łoża, teraz śpi w swoim pokoju. I ten
          układ odpowiada mnie, mojemu mężowi oraz - jak mi się wydaje - mojej córce,
          która jest bardzo radosnym i zadowolonym dzieckiem.
          I nie dorabiam do tego ideologii, jak wy,drogi panie, przytoaczając różne
          zachowania zwierząt. Bo obserwując świat zwierząt można zauważyć wiele więcej
          praw nim rządzących. Zacytuję słowa Adama Wajraka przeczytane w ostatnich
          WO:"Jak bociany nie mają jedzenia, to wywalają młode z gniazda, i tyle". Piękna
          analogia, nieprawdaż? Światem zwierząt rządzą brutalne prawa walki o byt, gdzie
          nie ma miejsca na litowanie się nad słabszym osobnikiem.
          Jeśli są panie zwolenniczkami naśladowania natury, to proszę być konsekwentnym.
          I z łaski swojej przestańcie dzielić matki na te lepsze, które śpią ze swoimi
          dziećmi jak długo się da, i na te gorsze, które tego nie robią.
          A forsowanie teorii o lalkach odkładanych do łózka po całym dniu zabawy zakrawa
          na głeboką paranoję.
          Pozdrawiam


          • figrut Re: Do renia1807.. 17.12.06, 15:41
            Bo obserwując świat zwierząt można zauważyć wiele więcej
            > praw nim rządzących. Zacytuję słowa Adama Wajraka przeczytane w ostatnich
            > WO:"Jak bociany nie mają jedzenia, to wywalają młode z gniazda, i tyle". Piękna
            >
            > analogia, nieprawdaż? Światem zwierząt rządzą brutalne prawa walki o byt, gdzie
            >
            > nie ma miejsca na litowanie się nad słabszym osobnikiem.
            > Jeśli są panie zwolenniczkami naśladowania natury, to proszę być konsekwentnym.
            > I z łaski swojej przestańcie dzielić matki na te lepsze, które śpią ze swoimi
            Jeśli wydaje Ci się, że ludziom do typowo
            zwierzęcych, instynktownych zachowań daleko, to może podsunę Ci przykład matek,
            dobrych matek, które w czasie wojny gdy wysyłano je do obozów pracy
            • manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 15:53
              Ale jakie konkretnie instynktowne zachowania masz na myśli?
            • figrut Re: Do renia1807.. 17.12.06, 16:06
              Ups, syn mi wysłał za wcześnie. ....zostawiały swoje dzieci na nasypach
              kolejowych w myśl silnego instynktu własnego ratowania życia. Niewiele w
              sytuacjach ekstremalnych różnimy się od zwierząt, ale fakt, że jako istoty
              myślące "cywilizowane" na codzień daleko nam do takich zachowań do czasu, aż nie
              znajdziemy się w krytycznej sytuacji. Cały problem tkwi w tym, żeby brać ze
              świata zwierząt to, co jest dobre i przynosi dobre efekty, a odrzucać to co złe
              [jak zjadanie swoich młodych]. Kilka miesięcy temu któraś z matek wypowiadająca
              się na temat długiego karmienia piersią, przytoczyła właśnie coś ze świata
              zwierzęcego "żadna samica w świecie ssaków nie karmi swego dziecka własnym
              mlekiem dłużej niż trwa jej ciąża". Odezwało się wtedy niemal że bijąc brawa
              wiele mam krótko karmiących, że faktycznie tak jest, a wiele mam krzywdzi swoje
              dzieci emocjonalnie karmiąc dłużej niż 9 miesięcy. Jak widać, wszystko będzie
              przyjęte za pewnik, o ile potwierdzi to opinię większości. Wiesz gdzie można
              spotkać się z czystym instynktem ? Kierowca uczestniczący w wypadku samochodowym
              ZAWSZE w miarę możliwości będzie chronił siebie, a nie ukochane dziecko, które
              siedzi na sąsiednim czy tylnym siedzeniu.
              • manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 16:11
                Cały problem tkwi w tym, żeby brać ze
                > świata zwierząt to, co jest dobre i przynosi dobre efekty, a odrzucać to co
                złe
                Oczywiście, że masz rację. Nie rozumiem tylko, dlaczego akurat kwestia spania z
                dziećmi jest wg was czyms dobrym i pożądanym. Ja akurat uważam inaczej i nie
                sądzę, abym tym samym krzywdziła swoje dziecko.
                • figrut Re: Do renia1807.. 17.12.06, 16:39
                  Nie, nie uważam że spanie w jednym łóżku z dzieckiem jest lepsze od spania
                  dziecka we własnym łóżeczku, ale za bezduszne uważam przenoszenie dziecka od
                  urodzenia do osobnego pokoju aby spało w nim samo. Założę się, że większość tych
                  matek które tak robią zupełnie inaczej postępowało by, gdyby żyły na bezludnej
                  wyspie bez dostępu do nowoczesnych trendów, poradników i różnych rewelacji
                  naukowych. Wszystko w życiu człowieka przychodzi etapami. Dziecko najpierw było
                  jednością z własną matką, po porodzie nagle na całą nockę zostaje od niej prawie
                  całkowicie odseparowane. To nie jest naturalne. Nikt przecierz nie powie, że
                  małe dziecko które dopiero co nauczyło się chodzić czy mówić powinno ominąć etap
                  przebywania z mamą, przedszkole w którym jest przede wszystkim zabawa a nie
                  nauka i z miejsca pójść do podstawówki gdzie w większości będzie musiało liczyć
                  samo na siebie. Nikt też pewnie nie powie, że mądre jest przeniesienie dziecka z
                  podstawówki na studia i nie chodzi tu tylko o poziom nauki, ale o to, że w
                  podstawówce są objęte jakąś opieką ze strony nauczycieli, więcej się im pobłaża,
                  ktoś martwi się o to, żeby się uczyły. Na studiach to już głęboka woda -
                  zapracuj na nie, ucz się albo nie, nikt nie będzie się z tobą pieścił gdy z
                  czymś nie będziesz dawać rady i najważniejsze - nie będzie wychowawcy który w
                  podstawówce się za nim wstawi u innych nauczycieli.
                  • figrut Re: Do renia1807.. 17.12.06, 16:56
                    Ups sad przecieŻ miało być
                  • manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 21:55
                    figrut napisała
                    Nie, nie uważam że spanie w jednym łóżku z dzieckiem jest lepsze od spania
                    > dziecka we własnym łóżeczku, ale za bezduszne uważam przenoszenie dziecka od
                    > urodzenia do osobnego pokoju aby spało w nim samo

                    Oczywiście, że to jest bezduszne. Nauka samodzielnego zasypiania zwykle dotyczy
                    starszych niemowląt/ dzieci. Rzadko ktokolwiek chce tego nauczyc noworodka.

                    Założę się, że większość tyc
                    > h
                    > matek które tak robią zupełnie inaczej postępowało by, gdyby żyły na bezludnej
                    > wyspie bez dostępu do nowoczesnych trendów, poradników i różnych rewelacji
                    > naukowych.
                    Argument cokolwiek demagogiczny. Nikt z nas nie żyje na bezludnej wyspie i
                    prawdopodobnie życ nie będzie. A kwestia oddzielnego spania to na pewno nie
                    jest wymysł pedagogiki XIX wieku.

                    Wszystko w życiu człowieka przychodzi etapami. Dziecko najpierw było
                    > jednością z własną matką, po porodzie nagle na całą nockę zostaje od niej
                    prawi
                    > e
                    > całkowicie odseparowane. To nie jest naturalne. Nikt przecierz nie powie, że
                    > małe dziecko które dopiero co nauczyło się chodzić czy mówić powinno ominąć
                    eta
                    > p
                    > przebywania z mamą, przedszkole w którym jest przede wszystkim zabawa a nie
                    > nauka i z miejsca pójść do podstawówki gdzie w większości będzie musiało
                    liczyć
                    > samo na siebie.

                    Przyzwyczajanie dziecka do oddzielnego spania nie sprawi, że ominie ono pewien
                    etap w rozwoju. Matka, zwłaszcza ta karmiąca piersią, zazwyczaj spędza ze swoim
                    dzieckiem(noworodkiem) większosć dnia i nocy. Nie wiem więc o jakiej separacji
                    mówisz. A jeśli dziecko jest wyjątkowym egzemplarzem i prawie od początku
                    przesypia całą noc, nie domagając sie piersi co dwie godziny, to nie widzę
                    sensu, by na siłę trzymać je w łóżku rodziców.
                    • moofka Re: Do renia1807.. 17.12.06, 21:58
                      manab napisała:

                      >Matka, zwłaszcza ta karmiąca piersią, zazwyczaj spędza ze swoim
                      >
                      > dzieckiem(noworodkiem) większosć dnia i nocy. Nie wiem więc o jakiej
                      separacji
                      > mówisz. A jeśli dziecko jest wyjątkowym egzemplarzem i prawie od początku
                      > przesypia całą noc, nie domagając sie piersi co dwie godziny, to nie widzę
                      > sensu, by na siłę trzymać je w łóżku rodziców.

                      Przyznasz wiec, ze dzieci zwykle - niewyjątkowe - potrzebują kontaktu z matką
                      nocą rowniez
                      • manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 23:06
                        No jasne, sporo dzieci tego potrzebuje.
                        Ja po prostu jestem przeciwniczką dorabiania teorii do spania/ niespania z
                        dzieckiem. I wartościowania wg tego kryterium.
                        Pozdrawiam.
                        • moofka Re: Do renia1807.. 17.12.06, 23:55
                          wink
                          nie zauwazylam wartosciowania mam niespiacych przez mamy spiace
                          wrecz przeciwnie
                          dziewczyna zapytala, jak dlugo spaly te ktore spaly, na co zlecialo sie mowie a
                          mrowie, tych co nie spaly i wiedza lepiej wink
                          kazda frakcja ma swoje racje i dobrze
                          ja i jeszcze kilka innych jemam widzimy wiecej plusow wspolnego spania
                          i pojawialy sie argumenty za
                          ty i jeszcze kilka innych nie - stad argumenty za osobnym lozeczkiem
                          naprawde nie widze powodu, dla ktorego nalezaloby koniecznie kogos przarabiac
                          w koncu to ze swoimi dziecmi spi sie, nie z twoim na przyklad wink)
          • renia1807 Re: Do manab. 18.12.06, 13:36
            i innych pań- zwolenniczek nie spania z dziecmi,
            Na głęboką paranoję zakrawa pozostawienie kilkutygodniowego lub
            kilkumiesięcznego maluszka (nie 3-4 latka który powoli powinien się
            usamodzielniać), sam na sam w oddzielnym pokoju ,podczas gdy mamusia słodko
            wyleguje się w ramionach swojego partnera. Skoro uwazacie,że dziecko samo
            śpiące w swoim pokoju ma zapewniony komfort psychiczny i fizyczny i nie
            potrzebuje kontaktu z matką i ojcem również w nocy, to dlaczego same sobie nie
            zapewniacie takiego komfortu tylko śpicie z prawie dwumetrowymi facetami,
            którzy zabierają wam pół łóżka. Przenieście równiez swojego faceta do innego
            pokoju i śpijcie same w wielkim łóżu. Niech kazde z was ma ten komfort bycia
            sam na sam i przytula sie samo do siebie w nocy.

            I jeszcze jedno,
            manab napisała:
            Nie rozumiem tylko, dlaczego akurat kwestia spania z
            dziećmi jest wg was czyms dobrym i pożądanym.

            Skoro nie wiesz to ci powiem!
            Malenstwo które spi z matką lub ojcem ma zapewnione poczucie bezpieczenstwo, w
            kazdej chwili może się przytulić do rodzica jak jest mu żle a i rodzice czuja
            sie pewniej ,ze dziecku nic nie zagraża bo zawsze mają go na oku. Poza tym ,są
            rodzice którzy potrzebują bliskości swojego dziecka bo to buduje i umacnia ich
            wspólne więzi.
            I na koniec:
            Jedno jest tylko przerazajace ,że to zawsze rodzic decyduje o tym co jest dla
            dziecka dobre czy złe( oczywiscie w jego przekonaniu) ,nie pytajac go o
            zdanie. Ale wierzcie mi, ze gdyby dziecko umiało na tym etapie mówić to
            wielokrotnie usłyszałybyscie: MAMO BĄDZ ZAWSZE BLISKO MNIE, BO PRZY TOBIE JEST
            MI DOBRZE I NICZEGO SIĘ NIE BOJĘ!!!
            Pozdrawiam wszystkie mamy zwolenniczki jak i przeciwniczki wspólnego spania z
            maluszkami .


            • ellana1 Re: Do manab. 18.12.06, 14:12
              Oczywiście ze dziecko potrzebuje bliskości .
              Moje jest tulone , całowane . Bawimy się razem . Spędzam z nim cały dzień . Dla
              niego chcę iść na urlop wychowawczy zeby jak najdluzej z nim być w domu .
              Jednak sen to sen .
              W dzień drzemie dwa razy i nie mogę leżec razem z nim . Nie realne . Mam wiele
              rzeczy do zrobienia .
              Chodzę spać dużo pozniej niz on więc jesli on spi od 21:00 a ja od 1:00 to i
              tak przez 4 godziny spałby sam . Czy ma spac sam a pozniej mam przenosic go do
              mojego lozka zeby spac razem z nim ?
              On w nocy spi 11-12 godzin i chyba mu dobrze jesli nie budzi sie kilka razy w
              nocy .
              Ma 7 miesiecy i jego łóżeczko stoi obok naszego łóżka . Jego główka obok mojej .
              Jak się budzi jestm blisko . Dosypiamy sobie razem .

              Nam jest dobrze . Jemu też . Zaczyna zasypiać sam w łóżeczku bez smoczka więc
              chyba czuje się tam bezpiecznie . Wie ze jak zasypia jestm blisko . Jak sie
              budzi jestem obok .
              Nie wydaje mi sie ze go z czegos okradłam .

              Nie mow nam co jest dobre dla naszych dzieci . Gdybym widziała ze jest mu zle w
              lozeczku , gdyby zle sypial , plakal to pewnie bym go zabrala do lozka .
              Jemu jest dobrze więc daj sobie spokoj z pouczaniem .
              Zajmij się sobą .
              • renia1807 Re: Do manab. 18.12.06, 15:11
                Skoro ktoś się do mnie zwraca to uwazam, że powinnam odpisać. A że mamy
                odmienny punkt widzenia to juz nie moja winna. Nikogo tez nie pouczam ,daleko
                mi od tego. Przedstawiam tylko moje spojrzenie na sprawę tak jak ja to widze.
                Napewno o wiele lepiej byście się poczuły gdybyscie usłyszały potwierdzenie
                swoich racji, ale widac że wiele mam nie mysli tak jak wy i to was wkurza. A to
                forum jest po to żeby dyskutowac, więc nie rozumiem tego,że kazujesz mi zajać
                sie sobaę . Mam takie same prawo do wyrazania swoich opinii jak ty!!! A jak ci
                sie nie podoba co pisze to nie czytaj i nie odpisuj.
                • manab do renia1807 raz jeszcze 18.12.06, 18:52
                  Rzecz w tym, że nieustannie moralizujesz, pouczasz, wartościujesz. Patrzysz z
                  góry i z dezaprobatą na matki mające inne podejście do tej kwestii, ośmielające
                  się "wylegiwać słodko w ramionach swojego partnera" (bo to jest oczywiście
                  straszna zbrodnia). Z twoich postów bije głębokie przekonanie o własnej
                  nieomylności i wyższości stosowanych przez siebie metod wychowawczych.
                  I to jest właśnie chore.
                  • renia1807 Re: Do Manab po raz ostatni 19.12.06, 11:37
                    Pisałam już o tm ,że kazdy ma prawo do wyrazania swoich opinii na dany temat na
                    tym forum, i będę to tobić tak długo jak mi się będzie tylko podobało.Ty
                    napewno nie jesteś osobą ,która będzie o tym decydować. Jak ci się nie podoba
                    to po co czytasz i jeszcze odpowiadasz. Omiń taki post i po sprawie. W tej
                    chwili to ty sie wymądrzasz i krytykujesz mnie za odmienne zdanie niz twoje.
                    Nie należę do osób, które żeby przypodobać się większosci przytakują choć myślą
                    inaczej, zawsze mówię to co myślę i nie sprzedaje się za kilka pochwał.

                    A tak naprawdę to się chyba nie rozumiemy!!!
                    Zeby wszystko było jasne, a nie robiła sie z tego jakaś farsa to powiem ci tak:

                    1.Co do spania dzieci w osobnych łózeczkach to proszę nie mylić tego co
                    piszę! Nie mam nic do tego,że dzieci śpią w swoich łóżeczkach w pokoju
                    rodziców , blisko nich. Gdybys czytała pierwsze moje wypowiedzi to byś
                    wiedziała,ze moje dziecko też śpi w łóżeczku, obok nas ,na wyciągnięcie ręki.
                    Ale śpi też z nami jeśli zajdzie taka potrzeba.

                    2.Podkreślam jedynie to, że spanie tak maleńkiego dziecka jakim jest niemowlę ,
                    w osobnym pokoju jest według mnie błędem, ponieważ dziecko tak jak każda osoba
                    potrzebuje bliskości drugiej osoby a
                    spanie w odzielnym pokoju tego mu nie zapewnia.

                    3.Co do mężów to było to tylko proste porównanie żeby ukazać że dziecko ma
                    takie same potrzeby emocjonalne jak matka a nie jakieś moralizowanie.

                    4.A jeśli chodzi o moje,wcześniej zadane pytanie to przyznaję, ze nie tak miało
                    być sformułowane, ale juz trudno, poleciało. I jeśli kogoś nim uraziłam to
                    przepraszam. Było to jednak tylko pytanie a nie oskarżenie! Motywem do jego
                    zadania byL post kitek:
                    monia.80 napisała:

                    > jak długo spałyście ze swoimi maluszkami???????? kiedy pora przenieść dzidzię
                    > do jej łóżeczka???????????

                    szczerze mówiąc,nie rozumiem,jaki jest cel spania z dzieckiem?


                    5. Co zaś sie tyczy waszej miłości do dzieci, to wierzę, że je kochacie!!!

                    6. I nie uwazam się za osobę nieomylną bo gdyby tak było nie zadawałabym tu na
                    tym forum wielu pytań! Tak naprawde wszystkiego uczę się po raz drugi bo
                    róznice między dziećmi mam bardzo dużą.

                    Skoro ja jestem przekonana o swoich racjach a ty o swoich, więc niech tak
                    pozostanie i skończmy tą dyskusje.

                    Zyczę ci naprawdę miłego dnia.


              • renia1807 Re:To było do ellana1 18.12.06, 15:13
                • ellana1 Renia ... znowu do Ciebie 18.12.06, 16:02
                  To Ty pytałaś czy mamy które nie spią z dziećmi kochają te małe istotki czy nie.
                  Cały czas piszesz jakim to błędem jest spanie oddzielnie i co dzieci tracą
                  mając własne łóżeczka .
                  I jeszcze proponujesz zebysmy przeprowadziły mężów do osobnych łóżek .
                  Dla mnie to jest pouczanie .

                  To mam kolejne pytanie .
                  Jeśli śpisz z mężem to przytulasz się do niego przez całą noc ?
                  Ja nie . Możemy się przytulać ale jak mamy ochotę to spimy sobie obok siebie .
                  Nie tulimy się całą noc a kochamy się . Chcemy razem spać a nie znaczy to ze
                  mamy się cały czas przytulać . Jeśli odwrócę się do męża plecami nie znaczy ze
                  go nie kocham .
                  Zresztą ta Twoja propozycja nie jest na temat więc już nie piszę o tym .

                  Ja bardzo się cieszę z tego ze moje dziecko potrafi spać w łóżeczku . Nigdy nic
                  nie robiłam na siłę . Nie dawałam mu się wypłakać zeby tylko spał oddzielnie .
                  Na początku przez kilka tygodni też spałam z synkiem . Cała rodzina jest
                  zadowolona z osobnego spania i trochę drażni mnie jak ktoś cały czas pisze ze
                  robimy zle i pyta czy wogole kocham swoje dziecko .

                  Jak ma to rozumieć ? Ty śpisz z dzieckiem na kupie i to oznacza ze Ty kochasz
                  swoje dziecko a ja nie ?



                  • renia1807 Do ellana1 18.12.06, 17:25
                    Zeby wszystko było jasne, a nie robiła sie z tego jakaś farsa to powiem tak:
                    1. Odpisywałam na konkretny post Manab.

                    2.Co do spania dzieci w osobnych łózeczkach to tez proszę nie mylić tego co
                    piszę! Nie mam nic do tego,że dzieci śpią w swoich łóżeczkach w pokoju
                    rodziców , blisko nich. Gdybys czytała pierwsze moje wypowiedzi to byś
                    wiedziała,ze moje dziecko też śpi w łóżeczku, obok nas ,na wyciągnięcie ręki.
                    Ale śpi też z nami jeśli zajdzie taka potrzeba. I nie śpi jak to
                    określiłaś "na kupie" bo mamy wystarczająco duże łóżko.

                    3.Podkreślam jedynie to, że spanie tak maleńkiego dziecka jakim jest niemowlę ,
                    w osobnym pokoju jest według mnie błędem, ponieważ dziecko tak jak każda
                    inna ,mniej lub bardziej dorosła osoba potrzebuje bliskości drugiej osoby a
                    spanie w odzielnym pokoju tego mu nie zapewnia.

                    4.Co do mężów to było to tylko proste porównanie a nie jakaś rada.

                    5.A jeśli chodzi o moje, zadane pytanie to przyznaję, ze nie tak miało być
                    sformułowane, ale juz trudno, poleciało. I jeśli kogoś nim uraziłam to
                    przepraszam. Było to jednak tylko pytanie a nie oskarżenie!Motywem do jego
                    zadania byL post kitek:
                    monia.80 napisała:

                    > jak długo spałyście ze swoimi maluszkami???????? kiedy pora przenieść dzidzię
                    > do jej łóżeczka???????????

                    szczerze mówiąc,nie rozumiem,jaki jest cel spania z dzieckiem?


                    6. Co zaś sie tyczy waszej miłości do dzieci, to wierzę, że je kochacie!!!
                    • ellana1 Re: Do ellana1 18.12.06, 17:31
                      OK. Rozumiem .
                      Mój synek też śpi z nami w pokoju .
                      Jego łóżeczko stoi tuż obok mojej głowy .
                      Jak rano się budzi ciągnie mnie za włosy .
            • kiitek Re: Do manab. 18.12.06, 14:35
              renia1807 napisała:

              > i innych pań- zwolenniczek nie spania z dziecmi,
              > Na głęboką paranoję zakrawa pozostawienie kilkutygodniowego lub
              > kilkumiesięcznego maluszka (nie 3-4 latka który powoli powinien się
              > usamodzielniać), sam na sam w oddzielnym pokoju ,podczas gdy mamusia słodko
              > wyleguje się w ramionach swojego partnera. Skoro uwazacie,że dziecko samo
              > śpiące w swoim pokoju ma zapewniony komfort psychiczny i fizyczny i nie
              > potrzebuje kontaktu z matką i ojcem również w nocy, to dlaczego same sobie
              nie
              > zapewniacie takiego komfortu tylko śpicie z prawie dwumetrowymi facetami,
              > którzy zabierają wam pół łóżka. Przenieście równiez swojego faceta do innego
              > pokoju i śpijcie same w wielkim łóżu. Niech kazde z was ma ten komfort bycia
              > sam na sam i przytula sie samo do siebie w nocy.


              Masz naprawdę dziwne porównania,aż wierzyć się nie chce,że dorosła kobieta -
              osoba - pisze takie rzeczy....niebywale...



              • renia1807 Re: Do kiitek 18.12.06, 15:49
                Co do ciebie , to muszę ci powiedzieć że do takich jak ty to trzeba pisać
                prosto, z porównaniem zebyś zrozumiała. A jak jeszcze nie rozumiesz to może ci
                narysować? Bez odbioru.
                • kiitek Re: Do kiitek 18.12.06, 16:15
                  chcialam być delikatna,ale niema sensu...Twoje porównania są po prostu
                  chore,tyle
                  • figrut Re: Do kiitek 18.12.06, 16:41
                    martitka.martitka napisała:

                    > Kitek, dziekuje na gratulacje, jednak wyczuwam w tym nutke zlosliwosci.
                    > Dziewczyna w tytule postu zadala pytanie, na ktore ja odpowiedzialam i nie
                    > rozumiem dlaczego sie czepiasz. To moja sprawa jak dlugo bede spac z wlasnym
                    > dzieckiem, a Tobie nic do tego...

                    Czy ja odpowiedzialam na Twoj post?To jest firum dla wszystkich,i będę
                    odpowiadać komu chcę i jak mi się podoba - i Tobie nic do tego.


                    A moze Ty po prostu cierpisz na syndrom
                    > niedopchniecia i musisz jakos wyladowac swoje emocje...

                    taaa,a Ty cierpialas na ten syndrom? oj,chyba tak,skoro z 7 miesięcznym
                    dzieckim spisz-zamiast z wlasnym mężem...
                    Nie krytykuj wypowiedzi innych, skoro sama mądrze nie odpowiadasz.
    • lidek0 Nigdy 17.12.06, 11:44
      Od urodzenia Maciek spał sam w swoim łóżeczku i nie miałam w związku z tym
      problemów z przenoszeniem go do własnego łóżeczka
      • ellana1 Pytanie do mam śpiących z dziećmi ..... 17.12.06, 12:20
        Chodzi o wyjaśnienie . Mimo tego ze ja nie śpię z 7 miesiecznym synkiem nie
        krytykuję mam które to robią .
        Mam tylko pytanie .
        Moj synek chodzi spać ok 21:00 . Ja ok 1:00 . Czasem po zasnieciu budzi się .
        Dostaje wode i zasypia .
        Nigdy bym go nie zostawiła samego w naszym łóżku bo już pełza i moglby spac i
        sobie krzywdę zdrobić .
        Jak Wy to załatwiacie . Chodzicie spac o tej samej godzinie o ktorej dzieci
        zasypiają ? Zastawiacie je w łóżkach same ?
        • anulkas86 Re: Pytanie do mam śpiących z dziećmi ..... 17.12.06, 12:42
          Mój siedmiomiesięczny synek zasypia ok 20 w moim łóżku. Oczywiście ja chodzęspać
          troszkę poźniej a jego obkładam ze wszystkich stron poduszkami, a z jednej
          strony ma łóżeczko. Czasami też kłade fotel koło łóżka żeby czasem mały nie
          spadł z niego. Z tym że moje dziecko jeszcze tak bardzo się nie wierci i nie
          pełza. Narazie jest na etapie turlania się w kołosmile Pozdrawiam wszystkie
          mamusie. Te śpiące i te nie śpiące ze swoimi pociechamismile
          • lankal84 Re: Pytanie do mam śpiących z dziećmi ..... 18.12.06, 16:56
            aja proponuje zakonczyc ta dyskusje bo i tak to do niczego nei prowadzi
            zwolenniczka spania oddzielnie nei przekona zwolenniczki spania razem i na odwrot
            kazda z nas dokonala wyboru po czasie okarze sie czy slusznego
            podrawiam wszytskie mamy smile
            • ellana1 Masz rację 18.12.06, 17:03
              Masz rację .
              Czas zakonczyć dyskusję bo do niczego nie prowadzi a może się zrobić
              nieprzyjemnie .
              Jeśli nawet ktoś robi coś co uważam za niezbyt dobre nie oceniam ostro .
              Jeśli tak robi to znaczy ze dla tej osoby to jest dobre . Ja mogę mieć inne
              zdanie ale nie chcę kogoś na siłe przekonywać .
              Dlatego jak czytam jak ktoś pyta czy wogole kocham swoje dziecko bo z nim nie
              spie trochę mnie to wyprowadza z równowagi .
              Ja wiem , ze kocham najbardziej na świecie i nikt nie ma prawa sugerować ze tak
              nie jest .
              Koncze . Pozdrawiam
    • dominidodo Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 18.12.06, 17:29
      ja spałam z moją córeczką tylko w szpitalu. A teraz śpi w swoim łóżeczku.
      wydaje mi się że tak jest łatwiej by np. potem przenieść ją do innego pokoju smile
      • bialka Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 19.12.06, 13:03
        Zajrzałam tu po kilku dniach i ... poszło na noże. Wydaje mi się, że problem nie
        leży w przekonywaniu jednych do racji innych ale wtym, ze niczego na siłę nie ma
        sensu robić.Bo, tu sie zgadzam z wieloma mamami, dzieci dorastają do pewnych
        rzeczy, rodzice też. Synek spał w łóżeczku w naszym pokoju. Jak miał 8 miesięcy
        zamieszkał w swoim. Karmiłam go cały czas. Chodziłam do pracy i nie miałam siły
        wstawać w nocy po 3 razy i go odkładać. Po drugim karmieniu ladował u nas i spał
        do rana. Były też momenty, kiedy jako półtoraroczne dziecko domagał się spania z
        nami od 23. Tu nie wyrażaliśmy zgody i mniej lub bardziej spokojnie, po płaczu i
        tłumaczeniu spał u siebie przynajmniej do 4-5 rano. Teraz jako 3latek zasypia
        sam, śpi sam i nawet rano nie przychodzi już na przytulanie. Córeczka (5m) śpi
        ze mną. Obie wysypiamy się lepiej, ja jestem spokojniejsza, bo nie wybudzam sie
        czekając na jej alarm. Nie mamy łózka, materac leży na podłodze, nie boję się ze
        spadnie. Z czasem z łóżka sie wyprowadzi. A taraz jest dobrze.
        • monisia_zet Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 19.12.06, 19:25
          Co czujecie w nocy gdy bierzecie na ręce swoje dzieci? Myślę że jedna pragnie
          go wziąść do łóżka, inna myśli sobie że uczy dziecko samodzielności od
          najmłodszych lat i kładzie go do łóżeczka. Ja natomiast myślę sobie że każda z
          was ma racje, każda bez wyjątku. Bo wasza miłość do dziecka podpowiada nam co
          robić, żadna książka nas tego nie nauczy.
          • bgoralska1972 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 19.12.06, 22:25
            Witam
            Kazdy z nas potrzebuje czasem sie do kogos przytulic, czasami potrzebuje chwili
            samotnosci. Nasze dziecko ma tylko nas. Moje dziecko (skonczone 17 m-cy) wie
            gdzie jest jego łożeczko, ze jest w jego pokoju,że zawsze moze tam isc spac.
            Najpierw pał tylko w nim. potem jak miał 9 m-cy wziełam go do swojego lozka ,
            gdyz jeszcze czasami dalam mu butle w nocy. Jak miał skonczone 16 m-cy sam wział
            swoja podusie do reki i przeniósł sie do swojego lozeczka (zeby mu swiatlo i
            telewizor nie przeszkadzaly). Teraz sam zasypia w swoim lozeczku i nie musze
            przy nim byc. Oczywiscie kreci sie, probuje wychodzic, ale zdecydowanie
            przykrzykne do lozka i wraca. Budzi sie kolo 1 w nocy i wtedy go biore.
            czasami mu sie zdarza ze zasypia w naszym lozku i nie robie z tego halo.
            W ciagu dnia chodzi sam spac do swojego pokoju.
    • ik_ecc 18 mies i dalej spimy 20.12.06, 01:46
      Czekam az corka sama dorosnie. Na razie nikomu wspolne spanie nie przeszkadza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka