gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 10:00 Nigdy nie spałam z córką w jednym łóżku. Od drugiego miesiąca życia śpi sama w pokoju, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 10:18 Teraz wszystkie dzieciaki śpią już w swoich pokojach i w swoich własnych łózkach. Wszystkie przez okres karmienia piersią spały z nami w naszym duzym łózku.Nie wyobrazam sobie innego rozwiązania.Nocne karmienie nalezy się niemowlakowi jak psu zupa,a mamie i tacie należy się solidna porcja snu.Karmiłam prawie na śpiaco,po najedzeniu się dzieci spokojnie zasypiały.Bez cyrków,noszenia,lulania i płaczu.Ok.18 mies. była wielka i uroczysta przeprowadzka na materac z Ikei połozony w naszej sypialni(gdy dziecko samo rezygnowało z piersi i zasypiało po wieczornym czytaniu ksiązeczek).Łóżeczko niemowlęce pełniło u nas rolę miejsca na odkładanie róznych podrecznych rzeczy lub kojca,w którym trzeba było spacyfikować chwilowo raczkujące dziecko.Po kilku tygodniach do materaca można było dokręcic nóżki i wyprowadzić malucha do innego pokoju.Nie jestem umęczoną matką polką,mam samodzielne,dobrze śpiace dzieci(4 sztuki) i wszystkim życzę tak udanego pożycia małzenskiego po prawie 11 wspólnych latach DD. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 10:37 ja też karmiłam piersią, ale za każdym razem odkładałam córkę do łóżka miałam to szczęście, że szybko się najadała i bardzo szybko zaczęła przesypiać noce; zarwane nocki zaczęły się wraz z ząbkowaniem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
askamar Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 12:56 Ja nigdy nie spalam z synkiem,od poczatku spal w swoim lozeczku i uwazam ze tak jest najlepiej bo nie nabierze brzydkiego nawyku spania z mama. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 22:11 fe jaki brzydki nawyk, onanizm dziecięcy to przy nim pestka Odpowiedz Link Zgłoś
besta5 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 13:06 powinnaś monia.80 napisać że tyczy się to pytanie do mam, które spały ze swoimi dziećmi!!, a nie do mam - które nie spały w ogóle...bo niektóre tutaj jak widać nie czytają pytania... Odpowiedz Link Zgłoś
gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 19:32 hej, wyluzuj - pytanie jest do wszystkich mam Odpowiedz Link Zgłoś
inia33 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 21:15 raczej krótko, parę tygodni, dopóki nie wróciłam do siebie całkowicie po porodzie a potem walczyłam z córkami (tzn najpierw ze starszą a po paru latach z młodszą) żeby spały w swoich łóżeczkach, bo ja jestem wygodna i lubię się wygodnie wysypiać we własnym łóżku, z dzieckiem to dla mnie nieosiągalne teraz obie zasypiają same i przesypiają same całe noce, więc chyba to na dobre wszystkim wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 11.12.06, 22:52 moja coreczka ma 8 miesiecy spalam z nia do konca 6 miesiaca, karmilam piersia wiec bylo mi tak wygodnie. po 6 miesiacu nadal karmilam ale juz zawsze odkladalam wlasnie po to by nie przyzwyczajac do spania ze mna. na dzien dzisiajszy nie ma zadnych problemow ze spaniem u siebie, zasypia tez samodzielnie - ale nie przesypia nocy buuu Odpowiedz Link Zgłoś
lechmiki Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 13.12.06, 13:49 Wiki ma 5 miesięcy i nadal śpi ze mna , jeszcze karmie a Mała budzi się 2-3 razy w nocy więc jest mi wygodniej ale mysle że czas już ją przenosić chociaż ona jest innego zdania zresztą jak ją przenosze do łóżeczka to i tak za chwile się budzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 13.12.06, 23:19 Ja spałam z synkiem przez około 6 tygodni ale od godz 4:00 do 7:00 . Do 4:00 spał w swoim łóżeczku a 4:00 karmiłam i razem zasypialiśmy . Miło było się budzić przy tej słodkiej buzi ale nie zawsze było mi wygodnie . Odpowiedz Link Zgłoś
sasha3 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 01:44 Moje dzieci spały razem z nami. Akceptowaliśmy to obydwoje z mężem, łóżko mamy duże i miejsca w nim dosyć Na pocieszenie tych śpiących razem powiem, że wyprowadzka do własnego łóżka i pokoju nastąpiła dość szybko, bez zmuszania. Czasem jednak budzimy się rano we czwórkę i bardzo lubię takie poranki Odpowiedz Link Zgłoś
moniaolsz Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 11:03 Mały ma 5 miesięcy i od początku śpi w swoim łóżeczku. Karmiłam piersią tylko miesiąc ale przez ten czas też spał u siebie. Wstawałam co 2 godz., karmiłam i odkładałam małego do jego łóżeczka. Jest przyzwyczajony spać u siebie i nie protestuje, tylko rano ok 7, jak tata idzie do pracy to biorę go czasem do naszego łóżka. Parę razy w weekend bralismy go nad ranem do nas i próbowaliśmy dalej spać ale chyba tylko Krzyś się budził wyspany. Może rzeczywiście trafił nam się fajny egzemplarz ale myślę, że jeśli się chce to można nauczyć dziecko spać samo a jeśli wszystkim jest wygodniej spać razem to czemu nie. Pozdrawiam -- Krzyś Nasze szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
iwonna8 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 17:03 Moja mała ma 4,5 m-ca i cały czas jest na piersi (w nocy karmię co 3 godziny). Zdarzało się, że jak na początku były karmienia co 2 godziny to czasem przysypiałyśmy razem, ale tak to zawsze przenoszę ją do łóżeczka (które jest na wyciągnięcie ręki). Natomiast zawsze rano jak się budzi to biorę ją do łóżka i pół godzinki sobie "urzędujemy" (jeśli mąż nie wyszedł jeszcze do pracy to we trójkę). Nie krytykuję broń boże mam które śpią z maluszkiem - to jest sprawa każdego indywidualnie. Ja wolę w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
annabed74 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 20:42 BOZE!JAKI TEN KIITEK UPIERDLIWY! PRZERABANE MAJA JEJ BLISCY,WSPOLCZUJE Odpowiedz Link Zgłoś
shamsa pierwszy tydzien 14.12.06, 17:00 bo nie chcialo mi sie wstawac w nocy po porodzie Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 19:59 które nie chcą spać ze swoimi dziećmi bo mówą, że im niewygodnie, że chcą oszczędzić dzieciom stresu z pózniejszym przenoszeniem do osobnego łóżka,że przez spanie z dzieckiem legnie w gruzach ich życie intymne, itd....Czy wy mamusie tak naprawde kochacie te swoje małe istotki? czy tylko bawicie się nimi w dzień a na noc odkładacie na bok jak znudzone lalki! Odpowiedz Link Zgłoś
moniaolsz Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 20:04 No rozbroiło mnie stwierdzenie o znudzonych lalkach. Zostawię to lepiej bez komentarza... -- Krzyś Nasze szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 20:11 Pomimo, ze ja spie z Manka, to pozwole sobie odpowiedziec: jezeli uwazasz, ze milosc rodzicielska mozna okazywac tylko poprzez 24 godz. obecnosc z dzieckiem, to wspolczuje i Tobie i dziecku - bo to do zadnych zdrowych relacji nikogo nie zaprowadzi. Jedne spia bez dzieci, inne z dziecmi i przestancie sie czepiac jedne drugich, bo z tego, co wiem, zadna krzywda dzieciom sie przez to nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.silenter Re:Mam pytanie do mam 14.12.06, 21:59 renia1807 napisała: > czy tylko bawicie się nimi moje córki MNĄ się bawią, a nie ja nimi - włażą na mnie, siadają pampersem na twarzy i....patataj, patataj, patataj, aż matce wszystkie flaki podskakują)). > > w dzień a na noc odkładacie na bok jak znudzone lalki! Moje córki to nie żadne ZNUDZONE lalki. Są bardzo bystrymi i ciekawymi świata dziewczynkami)). Są wspaniałe)). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
deela a wlasnie odwrotnie renia1807 14.12.06, 23:35 to wy ktore spicie miesiacami z dziecmi traktujecie je jak ulubione misie ktore trzeba w nocy trzymac w lozeczku, a ja traktuje moje dziecko jako indywidualnosc, malego czlowieka, ktory ma prawo do spokojnie przespanej nocy bez zagrozenia przygniecenia (ja tez mam prawo do spokojnej nocy, jako ze nie stresuje sie ze przygniote) i naklezy mu sie szacunek i jego wlasne miejsce w domu, czyli lozko, JEGO ŁOŻKO jego miejsce jego krolestwo, a nie zeby ciagle sie przewalal po CUDZYM lozku, a zycie intymne ma z tym malo wspolnego, aczkolwiek gdymyb np chciala uprawiac sex wieczorem w LOZKU a nie na lodowce to czulabym sie jak debil odkladajac dziecko i biorac je spowrotem jak skonczymy Odpowiedz Link Zgłoś
kiitek Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 12:21 renia1807 napisała: > które nie chcą spać ze swoimi dziećmi bo mówą, że im niewygodnie, że chcą > oszczędzić dzieciom stresu z pózniejszym przenoszeniem do osobnego łóżka,że > przez spanie z dzieckiem legnie w gruzach ich życie intymne, itd....Czy wy > mamusie tak naprawde kochacie te swoje małe istotki? czy tylko bawicie się nimi > > w dzień a na noc odkładacie na bok jak znudzone lalki! To,że ktoś śpi ze swoim dzieckiem świadczy o jego wielkiej miłości do niego?a ta,która nie śpi-jest be????zastanów się,o co Ty pytasz.... Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 17:45 wcale nie uwazam,ze kocham swoje dziecko mniej tylko dlatego,ze spi sam w łózeczku,tez byl na piersi i wstawalam do niegi tyle razy ile trzeba bylo i kładłam jak sie najadł do łózeczka z powrotem.Przytulam go przeciez cały dzien,nie uwazam ,ze go zaniedbuje. Odpowiedz Link Zgłoś
an_qa Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 13:06 Dziewczyno zastanow sie piszesz... Dziecko powinno miec swoje lozko. Moja corka od poczatku spi w swoim lozeczku. Powod? Po pierwsze ja sie z nia nie wysypiam- i to chyba nie jest kwestioa egoizmu i znudzenia, dziecko potrzebuje zdrowej, wypoczetej i usmiechnietej (choc nie zawsze) mamy a nie wiecznie spiacej kobiety, ktora po kilku lub kilkunastu miesiacach bedzie miala dosc swojego dziecka. Po drugie- dziecko bardzo zybko sie przyzwyczaja i nie chce by mja corka po kilku miesiacach wspolnego spania czula sie rozczarowana i opuszczona bo mama kaze jej nagle spac w swoim lozku... Poza tym z tego co piszesz wynika ze jesli bede chciala isc na zakupy lub spotkac sie ze znajomymi to MUSZE brac dziecko ze soba, bo inaczej traktuje je jak LALKE ktora mi sie znudzila. Nie wyobrazm sobie bym mogla 24 godziny na dobe, non stop przebywac z dzieckiem... No to teraz piszcie jaka jestem zła i wyrodna matka Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 13:39 Gdybyś czytala trochę dokładniej to byś się dowiedziała ze moje dziecko nie śpi cały czas ze mną, ma swoje łóżeczko w którym też sobie smacznie śpi. A co do mnie to jestem zdrowa, zadbana, wyspana bo moje dziecko przesypia całe noce od 5 miesiąca ( teraz ma prawie rok). I nie jestem zgrzędną ani znudzoną matką. Pomimo obowiązkow mam czas na relaks choć to ja najwięcej przebywam z dzieckiem. A dzieci mam dwoje, więc obowiązków mam razy 2. I nie jestem matką od roku czy dwóch lecz od 17 lat i wiesz ile to jest godzin? napewno nie 24! Dla mnie wszystkie te godziny spędzone z synem i teraz również z córką to moje osobiste szczęście! I nie potrzebuje specjalnie jakichć wypadów solo, ale jak musze i chce to wychodze i nikt na tym nie cierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
an_qa Re:Mam pytanie do mam 15.12.06, 15:12 po pierwsze wcale nie napisalam ze TY sie nie wysypiasz, ale ze ja bym sie nie wyspala, gdybym spala z corka. Po prostu nie lubie nia spac i nie bede sie do tego zmuszac tylko dlatego ze ktos uwaza ze traktuje dziecko jak lalke i odkladam do lozeczka gdy sie znudze. A skoro jestes matka od 17 lat to nie powinnas zadawac takich glupich pytan. Kazda matka jest inna i niektore potrzebuja czasem wyskoczyc gdzies -jak napisalas- solo. Ja np jak siedze za dlugo w domu z corka to zaczynam sie dziwnie zachowywac, czepiac o wszystko i denerwowac glupotami wiekszymi badz mniejszymi i wcale nie ukrywam ze czasem mam dosc swojego dziecka. Nie wierze ze zadna matka nie czuje czasem czegos takiego. Czsem oddaje Natalie dziadkom ale i tak co chwile dzwonie i zadaje ogrom pytan: ile spala, o ktorej jadlo, czy robila kupe??? Etc. Nie sadze ze jestes zrzedna, znudzona matka, ale pytanie jakie zadalas troszke mnie hmmm... wzburzylo... Jesli urazilam cie ktoras wypowiedzia to przepraszam, ale pisalam w emocjach. Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 an_ga 15.12.06, 16:24 an_ga napisała: Po prostu nie lubie nia spac i nie bede sie do > tego zmuszac tylko dlatego ze ktos uwaza ze traktuje dziecko jak lalke i > odkladam do lozeczka gdy sie znudze. Ja zadałam pytanie w poście , nikogo nie oskarżając! Znów nie doczytałaś! Odpowiedz Link Zgłoś
an_qa Re: an_ga 18.12.06, 12:09 wiec ja odpowiadam: to ze odkladam swoje dziecko do lozeczka na noc wcale nie oznacza ze jestem nim znudzona i ze traktuje je jak lalke. Uwazam ze to jest normalne. Gdyby moja corka potrzebowala wiekszej bliskosc pewnie spalaby ze mna, ale nie potrzebuje, a mnie to nie przeszkadza. A w zasadzie nie odkladam do lozeczka, tylko Natalia w nim zasypia i nie ma wiekszego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 07:48 Moje dziecko od urodzenia śpi w swoim łózeczku i także od urodzenia przesypia noce (rozumiem przez to ciągły sen trwający minimum 6 godzin). A dlaczego we własnym łóżku> Bo nie jestem uzależniona od dziecka, nie chcę być nadopiekuńczą mamą, która zamiast swoje dziecko codraz bardziej usamodzielniać, coraz mocniej przywiązuje je do siebie. Usamodzielnienie się dziecka zaczyna się w momencie pęknięcia pęcherza płodowego, czy tego chcesz, czy nie. Poród to ostatni moment, kiedy jesteście jednością, a potem zaczyna się praca nad szczęściem we dwoje - nad budowaniem zdrowej, służącej rozwojowi obu stron relacji między mamą i dzieckiem. Oczywiście, można pampersować czterolatka, czy w zerówce dawać dziecku do szkoły butelkę ze smokiem. Z drugiej strony - nakładać makijaż ośmiolatce (oba przypadki są mi znane - uczyłam angielskiego w podstwaówce, mama poprawiała makijaż córce na dużej przerwie). Rodzic jest stroną w tym układzie bardziej odpowiedzialną i musi mieć świadomość, że dziecko nie służy do zaspokajania własnych potrzeb poza potrzebą miłości. Dziecko jest naszym "ciągiem dalszym", ale to nie znaczy, że ma z nami spać, z nami jeść z jednego talerza, z nami siedzieć w kiblu, z nami... Im więcej dobrze pojętej wolności i niezależności damy dziecku, tym więcej damy mu szczęścia. A chyba nic bardziej satysfakcjonującego dla rodzica, niż szczęsliwe dzieco Czasem zdarza mi się oglądać poradniki dla rodziców - rózne "Kto tu rządzi" itp. Zauważam jedną rzecz - większość problemów "z dziećmi" to tak naprawdę problemy rodziców - np. nieumiejętność powiedzenia "nie" tak sobie jak i swemu potomstwu. Matka, która narzeka, ze pięciolatek przychodzi po 10 razy do jej łóżka co noc, niech sięgnie pamięcią wstecz - czyżby nie nauczyła go spać samodzielnie? Oczywiście nie mówię, że moja córeczka NIGDY nie śpi w rodzicielskim łóżku. Gdy ma gorączkę, czy przyśni jej się coś złego, to najskuteczniejszy sposób na ukojenie jej. We wszystkim trzeba zachować umiar. Dziecka nie można za obficie karmić, za często myć (pomyślcie, co by się stało z jego skórą, gdyby było kąpane 4 razy dziennie - brrr) i za bardzo od siebie uzależniać. Reniu, nawet jeśli jesteś bardzoi przekonana o sluszności swoich racji, nie mozesz być tak napastliwa. Wtedy zamiast rzeczowej dyskusji, z której wszyscy mogą się czegoś nauczyć,robi się jatka, z której parę bezpańskich psów złapie jakieś ochłapy, ale reszta nikomu się na nic nie przyda. Pozdrawiam PS Co to jest "zgrzędny"? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 11:33 to wszytsko racja co piszesz truskaveczka ale jednak to nie jest tak, ze separujemy dziecko z chwila pekniecia pecherza przynajmniej tak byc nie powinno - gady sa samodzielne zaraz po wykluciu, male ssaki dlugo jeszcze nie rozumiem mamy, ktore z roznych wzgledow nie decydują sie na wspolne spanie ale to naprawde bardzo naturalne kazdy wie, ze maly ssak tak samo jak jedzenia potrzebuje bliskosci i kontaktu fizycznego z matką lepiej sie rozwija - ba, nawet lepiej przybiera na wadze im wiecej tuli sie z matką (udowodnione stad nosidelka, chusty, rooming in w szpitalach... co wiecej, matka tez jest spokojniejsza czujac miarowy oddech malenstwa przy sobie mowimy o bardzo malym dziecku - argument do osiemnastki mnie nie przekonuje z mojego doswiadczenia wynika, ze w swoim czasie nawet najwieksze piesciochy chetnie sie "separują" nic na sile po prostu ja moge byc troche przewrazliwiona, bo znam dramatyczny przypadek dziecka kolezanki, ktore stracila w wyniku SIDS spalo w swoim lozeczku i w swoim pokoju stad ja tez czulam sie bezpieczniej mając malego przy sobie - nie zrywalam sie trzy razy noca sprawdzac czy oddycha, a wiem, ze to nierzadkie u mlodych mam Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 15:54 Moofko, ja nie sugeruję, by dziecko separować! Usamodzielniać jedynie, a to zupełnie inna para kaloszy Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re:Mam pytanie do mam 16.12.06, 18:29 no tak, ale w przypadku malenkich ssakow nie mozemy jeszcze dlugo mowic o samodzielnosci, no z dobry rok sa nieporadne jak slepe szczenieta wiec oddzielanie w tym przypadku bardziej mi sie koajrzy z separacją niz samodzielnoscia, bo malenstwo w lozku samodzielnie nie zrobi nic, jesli jest samo Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 20:25 Takie właśnie odnoszę wrażenie czytając to całe forum! Dla niektórych matek dziecko to zło konieczne, ograniczenie swobód osobistych, powód do narzkań , wstyd! Same widać nie otrzymały miłości matczynej, ciepła. przytulania.Zaraz mi powiecie że można inaczej okazać miłość niż przez spanie z dzieckiem, owszem! Ale dlaczego nie dać dziecku szansy spróbowania czegoś , czego może potrzebuje? a wy o tym nie wiecie i nigdy się nie dowiecie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosiik Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 20:52 Piszesz bzdury i jeśli nie jesteś trollem, to współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 21:38 oczywiscie ze to troll! nie wierze zeby normalna osoba takie glupoty pisala... Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 14.12.06, 21:50 Wiecie co ,troll przy mnie to ziarenko maku. Miłych snów matrony! Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 00:26 Ja znam taką rodzinę gdzie 2,5 letni chłopczyk spi ciągle z rodzicami a dziewczynka która ma prawie 5 lat spi z babcią . Ani jedno ani drugie dziecko nigdy nie miało własnego łóżeczka . Dzieciaki mogłyby mieć osobne pokoje bo miejsca jest masa . Jedno i drugie dziecko ma problemy ze snem . Nie są w stanie same zasypiać i jak zasną przy mamie lub przy babci a obudzą się same (bo mama np poszła oglądać tv z mężem) to jest jedna wielka awantura . Nie wiem czy to jest takie dobre dla tych dzieci . Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 01:28 Piszesz tu o skrajnych przypadkach nadopiekuńczości, która z całą pewnością nie kończy się na samym spaniu z dzieckiem [dziećmi]. Mam troje dzieci i dwoje z nich bez większych problemów przeniosło się w okolicach trzeciego roku życia do własnego łóżka. Najmłodszy też pewnie bez żadnych problemów by się do niego przeniósł, gdyby było miejsce na jego łóżko. Kilka minut temu obudził się mój 2,5 latek żeby zrobić siusiu. Zaniosłam go do łazienki, załatwił się, dostał pić, przykryłam go kocem i dalej śpi sam w naszym łóżku bez żadnych ceregieli. Moje dzieci są bardzo samodzielne [co "eksperci" uważają za niemożliwe przy tak długim spaniu razem z rodzicem]. Moja córka ma już co prawda 16 lat, ale już od kilku lat swoje sprawy załatwia sama jeśli nie wymagają interwencji rodziców. Sama składała papiery do kilku liceów, sama jeździła się dopytywać o przyjęcie do szkoły podczas gdy inne dziewczyny jeździły w takich sprawach z rodzicami [nie wszystkie spały ze swoimi rodzicami]. Starszy syn bez problemu pojedzie z babcią, ciocią czy wójkiem gdzieś gdzie będzie musiał nocować [od trzeciego roku życia] i nigdy poza domem nie płacze. Mało tego że spały ze mną, to jeszcze karmione piersią były według forumowych standardów bardzo długo [3 i 3,5 roku] i wbrew ogólnie przyjętym na forum zasadom nie są dziećmi uczepionymi maminej spódnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
deela uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 02:14 ze 16 latka zalatwia swoje sprawy? no wez miej litosc ale zaloze sie ze te co jezdza z 16 letnim, dzieciem zlozyc papiery do liceum najchetnej spaly by z nim do dzis, nie mowie ze to dziala w droga strone! Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 02:49 Nie, nie uważam tego za wyczyn ale za normalność w konfrontacji z dziewczynami, za które rodzice załatwiali takie formalności. Żeby było jasne, nie uważam też i sześciolatka za nienormalnego, bo nie chce z kimś innym niż mama pojechać na wakacje, bo to JEST normalne. Pisałam odpowiedź na wcześniejszy post, gdzie wyczułam sugestię, że dziecko śpiące z rodzicami będzie bardzo niesamodzielne. Moje dzieci są zwyczajnymi dziećmi mimo iż długo ze mną spały. Wcześniejszy post sugerował daleko posuniętą niesamodzielność takich dzieci. Na taką niesamodzielność składa się wiele czynników, ale z całą pewnością nie spanie z dziećmi. Ja i moi bracia również długo spaliśmy z moją Mamą, a jednak jesteśmy osobami bardzo samodzielnymi i posiadającymi własne zdanie na dany temat, o czym mogą świadczyć choćby moje posty. Zwisa mi w jakim kierunku toczy się temat [na tak lub na nie], bo potrafię popłynąć pod prąd jeśli jestem przekonana co do swoich racji. Nie kamufluję się, nie robię z siebie kogoś kim nie jestem, potrafię napisać o swoich błędach wychowawczych nie bojąc się linczu w przeciwieństwie do sporej grupy, która za nic w świecie nie przyzna się do tego, że postępuje przeciwko zasadom wychowania i pielęgnacji dzieci inaczej niż jest to przyjęte na forum za właściwe postępowanie [najczęściej poradnikowe]. Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 12:09 Moje dziecko jak już wyżej napisałam śpi w łóżeczku, w naszym pokoju, blisko nas na wyciągnięcie ręki. Ale też śpi z nami, kiedy zachodzi taka potrzeba i kiedy się tego domaga. Mała uwielbia zasypiać wtulona w swojego tatę ,ten widok mnie po prostu rozbraja jak na nich patrzę.I gdzieś mam to, że jest to wbrew metodom zasypiania Tracy Fogg, najważniejsze że moje dziecko czuje się szczęśliwe i nie płacze samotnie pozostawione w osobnym pokoju. Jeśli chodzi o moje dzieci to jestem strasznie wrażliwa na ich punkcie. Wogóle jeśli chodzi o dobro dzieci to jestem przewrażliwiona i dlatego tak czasem reaguję. Nie potrafię słuchać płaczu dziecka bo zaraz przypomina mi sie pobyt na oddziele położniczym gdzie przez 8 dni dość nasłuchałam się zachrypłego płaczu dwóch noworodków pozostawionych do adopcji przez swoje matki. Oprócz pielęgniarek które gdy oczywiście miały czas nikt nie tulił i nie łagodził ich płaczu. Nie było przy nich najważniejszej osoby- matki której wtedy potrzebowały. Odpowiedz Link Zgłoś
kiitek Re: uwazasz ze to wyczyn 15.12.06, 12:26 renia1807 napisała: > Moje dziecko jak już wyżej napisałam śpi w łóżeczku, w naszym pokoju, blisko > nas na wyciągnięcie ręki. Ale też śpi z nami, kiedy zachodzi taka potrzeba i > kiedy się tego domaga. Mała uwielbia zasypiać wtulona w swojego tatę ,ten widok > > mnie po prostu rozbraja jak na nich patrzę.I gdzieś mam to, że jest to wbrew > metodom zasypiania Tracy Fogg, najważniejsze że moje dziecko czuje się > szczęśliwe i nie płacze samotnie pozostawione w osobnym pokoju. Jeśli chodzi o > moje dzieci to jestem strasznie wrażliwa na ich punkcie. Wogóle jeśli chodzi o > > dobro dzieci to jestem przewrażliwiona i dlatego tak czasem reaguję. Nie > potrafię słuchać płaczu dziecka bo zaraz przypomina mi sie pobyt na oddziele > położniczym gdzie przez 8 dni dość nasłuchałam się zachrypłego płaczu dwóch > noworodków pozostawionych do adopcji przez swoje matki. Oprócz pielęgniarek > które gdy oczywiście miały czas nikt nie tulił i nie łagodził ich płaczu. Nie > było przy nich najważniejszej osoby- matki której wtedy potrzebowały. To jak jesteś przewrażliwiona,to zgloś się do psychologa Odpowiedz Link Zgłoś
kiitek Re: kitek 15.12.06, 13:40 renia1807 napisała: > a ty już byłaś? co ci poradził? Nie,nie byłam,bo nie czuję takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
a.szysia Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 03:37 witam! widzę, że to zagadnienie wzbudza wiele emocji, wieć przyłączam się do dyskusji. Ja z moim małym śpię czasami razem(mąż śpi z nami), mój syn jutro kończy 9 miesięcy.synek jednak często śpi też w swoim łóżeczku. jedyny prodlem jaki mam, to taki, że on nie potrafi zasypiać u siebie, wiec usypiamy go w naszym łóżku, a potem przenosimy do łóżeczka.myślę że nie ma się co spierać na ten temat, i zarówno mamy będące za spaniem w łóżeczku, jak i te zachwalające zalety wspólnego spania, mają swoje racje.każde dziecko jest inne, różni rodzice mają różne uzasadnione metody wychowawcze i niech każdy robi jak uważa ( oczywiście jeśli respektowane jest dobro dziecka.jestem studentką psychologii dziecięcej i tyle wiem, że nie ma złotego środka na wychowanie dzieci.kierujcie się dobrem dziecka i swym instynktem rodzicielskim. co prawda faktycznie w pierwszym okresie życia dziecka kontakt fizyczny jest niezwykle ważny dla prawidlowego rozwoju, jednak kotakt ów nie musi od razu oznaczać wspólnego spania, najważniejsze by dziecko miało poczucie bezpieczeństwa, wiedziało,że gdy domaga się uwagi, czy pomocy, co sygnalizuje przez płacz,nie zostanie pozostawione samo sobie.a to, że tak żywo dyskutujecie na powyższy temat, świadczy o was jak najlepiej - że się zastanawiacie nad tym co robicie, że checie jak najlepiej dla swoich skarbów...tak trzymać!świadome rodzicielstwo- dojrzałym rodzicielstwem Odpowiedz Link Zgłoś
blueluna Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 06:36 Moj Przemek ma 16 miesiecy i spimy sobie w nocy w trojke. Mamy bardzo duze lozko, miejsca nie brakuje. Tez nie mam pojecia skad to stale powtarzane twierdzenie ze spanie z dzieckiem to od razu zanik kontaktow seksualnych, rozpad malzenstwa i inne katastrofy. Jak ja sie juz klade spac - to spie i juz, bez wzgledu na to czy z dzieckiem czy nie Pracuje, dziecko mnie widzi malo w ciagu dnia - to dlaczego nie ma sie do mnie poprzytulac w nocy? Tym bardziej ze bolesnie przechodzi zabkowanie, juz od 5 miesiaca zycia, czesto sie budzi w nocy, i gdy stanie sie to w lozeczku - to trzeba go wyciagac, uspokajac, utulac. Gdy spimy razem - wystarczy kilka razy poglaskac, przytulic przez sen - i spimy dalej. Tak wiec argument z niewysypianiem sie u mnie nie dziala. Dzieckiem jest sie raz, za chwile juz nie bedzie takim przytulakiem. Ja tez nie lubie spac sama, wiec doskonale rozumiem ze i Przemkowi w lozeczku jest troszke gorzej niz jak spi przytulonydo rodzicow. A to ze bede musiala go za jakis czas odzyczajac od spania z nami? I co z tego? To go odzwyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Do Figrut ... 15.12.06, 12:58 Rozumiem , ze dzieci są różne . Nie krytykuję spania razem z dzieckiem bo każdy wychowuje własne dziecko tak jak chce . Jednak jeśli chodzi o rodzine o której pisałam ... gdybym ja widziała , ze moja prawie 5 letnia córka nie potrafi zasnąć bez babci i budzi się kilka razy w nocy i jak nie daj Boże babci nie ma w łóżku urządza awanturę próbowałabym coś z tym zrobić . To jest chyba sygnał , ze rodzice popełniają błąd . Przyzwyczaiła się w ten sposób spać i w tym przypadku będzie bardzo trudno ją odzwyczaić . Dziewczynka 5 letnia to już nie niemowlę . Widząc taką sytuację próbowałabym teraz tego ich dwulatka stopniowo odzwyczajać od spania z rodzicami bo za kilka lat może być podobnie . Dla mnie nie do pomyślenia jest , ze takie duże dziecko nie ma własnego kąta , własnego łóżka . Odpowiedz Link Zgłoś
an_qa Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 15.12.06, 12:54 ja nie spalam wcale z Natalia, od malego spi w lozeczku i w ciagu 9 miesiecy zdrzylo mi sie moze za dwa, trzy razy ze zabralam ja spac do lozka. Zazwyczaj kiedy cos jej dolegalo. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Renia ... 15.12.06, 13:16 To że ktoś nie spi z dzieckiem nie znaczy , ze wrzuca go do łóżeczka i ignoruje jego płacz . Ja nie pozwalam żeby moje dziecko płakało . Jak zasypia w łóżeczku siedzę zawsze blisko . Jak rano się budzi przytulam i zabieram do swojego łóżka i jeśli ma jeszcze ochotę na sen śpimy razem . I ja bardzo to lubię . Ale w nocy śpi w łóżeczku . Nam to odpowiada . Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Renia ... 15.12.06, 16:08 Przez pierwszy miesiąc brałam do łóżka od pierwszego karmienia ok.24.00 i zwykle do rana były obok mnie (łatwo było karmić). Po pierwszym miesiącu- już coraz dłużej we własnych łóżeczkach. Obie córki (2 lata i 4 mies, 8 miesięcy) potrafią samodzielnie zasypiać i śpią całe noce w swoich łóżkach. Odpowiedz Link Zgłoś
anulkas86 Re: Renia ... 15.12.06, 16:32 Ja zaczęłam spać z moim maluszkiem dopiero jak miał ok pół roku. Wcześniej co najwyżej rano brałam go do siebie. Nie żałujęże z nim śpię- ja jestem wyspana i on. I uwoelbiam z nim spać. Mój mąż wraca bardzo późno z pracy, jak ja już dawno śpię, wiec śpiąc z dzieckiem mam się do kogo przytulić. A jeżeli chce mieć wolne łóżko to po prostu przekładam maluszka do łóżeczka i mały w nim śpi. Tylko rano wstaje ok 7 zamiast 8, więc mam godzinkę mniej spania Tak czy tak uwielbiam spać ze swoim dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Dodam jeszcze... 16.12.06, 14:32 Jestem oczywiscie zwolenniczką rodzinnego łózka przez okres karmienia piersią.Moje dzieci SAME zrezygnowały z karmienia w połowie drugiego roku zycia,a kupno dorosłego łózka nie stało się w tym momencie żadną traumą,jak przedstawiają to zwolenniczki osobnego spania ale wydarzeniem,na miarę pierwszej jazdy na rowerku czy pójścia do szkoły.Najmłodszy ma dwa lata, od kilku miesięcy śpi samodzielnie.Za idiotyczne uważam posty,w których ze wspólnym spaniem łączy się noszenia pampersa przez przedszkolaka na przykład.Dziecko do wszystkiego dojrzewa-spokojne,bez cyrków,noszenia,lulania zasypianie przy mamie jak nic innego uczy, do czego jest noc i przygotowuje do spokojnego jej przesypiania. Nigdy nie oskarzyłabym zwolenniczek łózeczek o brak miłosci do dziecka,ale tak już jest,że młodej mamie łatwo wmówic bzdury:moja mama opowiadała mi,jak nosiła mnie,z rozpaczą uspokajała bo nie mogła mnie nakarmić-nie upłynęły przepisowe w tamtych czasach 3 godziny,a ja wrzeszczałam z głodu...A przeciez kochała mnie najbardziej na swiecie.Dzisiaj widuję na forum posty mam,które przetrzymują płaczące dzieci w łóżeczkach,żeby nauczyły się samodzielnie zasypiać. Odnoszę wrażenie,że ideałem dla wielu byłaby niemowlęca sypialnia w domu małego dziecka-tam dzieci po wieczornej kąpieli i butli zasypiają idealnie.Tylko te same dzieci,gdy zdarzy im się trafić do adopcji odreagowują wczepione jak małpki w mamę,którą odnalazły przez wiele tygodni.I tak tez długo zasypiają,zanim przyjdzie pora na ponowne samodzielne spanie.Znam to z doświadczenia-byłam na praktykach i pracowałam w domu małego dziecka jako wolontariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 16.12.06, 18:09 Kto obserwuje świat zwierząt, ten zapewne zauważył,że wszystkie ssaki bez wyjątku lgną do swojej matki ! Do jej ciepłego futerka i cycka. Dlaczego taki mały szczeniaczek czy kociak piszczy jak go zabierzemy od matki? Bo przy niej czuje się bezpieczny. Spi sobie wtulony w swoją mamę i jest mu bosko! Parę lat temu syn przyniósł do domu małego szczeniaczka. Miał spać w przedpokoju w wiklinowym koszu. Ale nie spał, tylko skamlał i skamlał. Po kolei chodziliśmy do niego aby go uspokoić a to i tak nic nie dało. W końcu syn zabrał go do swojego pokoju ,koło swojego łóżka i dopiero piesek się trochę uspokoił bo czuł jego obecność i ciepło jego ręki. Wniosek z tego taki ,że nawet zwierzak potrzebuje bliskości i ciepła.Świat zwierząt jest prymitywny w porównaniu ze światem ludzi. Zwierzęca matka kieruje się instynktem a ludzka ma jeszcze do tego rozum, ale często zablokowany, skoro pyta w jakim celu ktoś śpi z maleńkim dzieckiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 16.12.06, 18:25 To ja też coś w tym temacie dorzucę Kilkanaście lat temu robiono eksperyment z małpką wcześnie zabraną od mamy. Do dyspozycji małpki badacze zrobili dwie ramki - jedną karmiącą [z butlą], drugą z futerkiem w które można się było wtulić i tu rewelacja. Małpka mimo głodu niechętnie odrywała się od ramki z futerkiem i jeśli głód jej bardzo dokuczał, odrywała się od swojej przytulnej ramki, podbiegała do "karmiącej" i czym prędzej wracała się przytulić. To badanie skłoniło do dalszych prób. Naukowcy podzielili kilka małpek na grupy. Jednej grupie udostępniono same ramki "karmiące", drugiej i "karmiące" i do przytulania. Gdy małpki nieco podrosły połączyli dwie grupy i tu okazało się, że małpki które miały stały dostęp do ramek do przytulania, szybko podporządkowały sobie w połączonej grupie małpki które miały tylko dostęp do ramek karmiących, gdyż były bardziej pewne siebie. Niestety, człowiek jest istotą, która za wszelką cenę chce się ucywilizować i podąży nowymi trendami gdzieś po drodze gubiąc swój instynkt. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 16.12.06, 18:31 figrut tez znam ten eksperyment, jest bardzo ciekawy Odpowiedz Link Zgłoś
manab Do renia1807.. 17.12.06, 15:33 ...oraz innych pań - zwolenniczek spania z dziećmi. Nie jestem za tym, aby małego oseska separować od mamy. Nigdy nie stosowałam sławetnej metody "uśnij wreszcie" polegajacej na zostawianiu dziecka, często ryczącego wniebogłosy. Moje dziecko prawie od początku śpi w swoim łóżeczku. Najpierw spało obok naszego małżeńskiego łoża, teraz śpi w swoim pokoju. I ten układ odpowiada mnie, mojemu mężowi oraz - jak mi się wydaje - mojej córce, która jest bardzo radosnym i zadowolonym dzieckiem. I nie dorabiam do tego ideologii, jak wy,drogi panie, przytoaczając różne zachowania zwierząt. Bo obserwując świat zwierząt można zauważyć wiele więcej praw nim rządzących. Zacytuję słowa Adama Wajraka przeczytane w ostatnich WO:"Jak bociany nie mają jedzenia, to wywalają młode z gniazda, i tyle". Piękna analogia, nieprawdaż? Światem zwierząt rządzą brutalne prawa walki o byt, gdzie nie ma miejsca na litowanie się nad słabszym osobnikiem. Jeśli są panie zwolenniczkami naśladowania natury, to proszę być konsekwentnym. I z łaski swojej przestańcie dzielić matki na te lepsze, które śpią ze swoimi dziećmi jak długo się da, i na te gorsze, które tego nie robią. A forsowanie teorii o lalkach odkładanych do łózka po całym dniu zabawy zakrawa na głeboką paranoję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do renia1807.. 17.12.06, 15:41 Bo obserwując świat zwierząt można zauważyć wiele więcej > praw nim rządzących. Zacytuję słowa Adama Wajraka przeczytane w ostatnich > WO:"Jak bociany nie mają jedzenia, to wywalają młode z gniazda, i tyle". Piękna > > analogia, nieprawdaż? Światem zwierząt rządzą brutalne prawa walki o byt, gdzie > > nie ma miejsca na litowanie się nad słabszym osobnikiem. > Jeśli są panie zwolenniczkami naśladowania natury, to proszę być konsekwentnym. > I z łaski swojej przestańcie dzielić matki na te lepsze, które śpią ze swoimi Jeśli wydaje Ci się, że ludziom do typowo zwierzęcych, instynktownych zachowań daleko, to może podsunę Ci przykład matek, dobrych matek, które w czasie wojny gdy wysyłano je do obozów pracy Odpowiedz Link Zgłoś
manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 15:53 Ale jakie konkretnie instynktowne zachowania masz na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do renia1807.. 17.12.06, 16:06 Ups, syn mi wysłał za wcześnie. ....zostawiały swoje dzieci na nasypach kolejowych w myśl silnego instynktu własnego ratowania życia. Niewiele w sytuacjach ekstremalnych różnimy się od zwierząt, ale fakt, że jako istoty myślące "cywilizowane" na codzień daleko nam do takich zachowań do czasu, aż nie znajdziemy się w krytycznej sytuacji. Cały problem tkwi w tym, żeby brać ze świata zwierząt to, co jest dobre i przynosi dobre efekty, a odrzucać to co złe [jak zjadanie swoich młodych]. Kilka miesięcy temu któraś z matek wypowiadająca się na temat długiego karmienia piersią, przytoczyła właśnie coś ze świata zwierzęcego "żadna samica w świecie ssaków nie karmi swego dziecka własnym mlekiem dłużej niż trwa jej ciąża". Odezwało się wtedy niemal że bijąc brawa wiele mam krótko karmiących, że faktycznie tak jest, a wiele mam krzywdzi swoje dzieci emocjonalnie karmiąc dłużej niż 9 miesięcy. Jak widać, wszystko będzie przyjęte za pewnik, o ile potwierdzi to opinię większości. Wiesz gdzie można spotkać się z czystym instynktem ? Kierowca uczestniczący w wypadku samochodowym ZAWSZE w miarę możliwości będzie chronił siebie, a nie ukochane dziecko, które siedzi na sąsiednim czy tylnym siedzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 16:11 Cały problem tkwi w tym, żeby brać ze > świata zwierząt to, co jest dobre i przynosi dobre efekty, a odrzucać to co złe Oczywiście, że masz rację. Nie rozumiem tylko, dlaczego akurat kwestia spania z dziećmi jest wg was czyms dobrym i pożądanym. Ja akurat uważam inaczej i nie sądzę, abym tym samym krzywdziła swoje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do renia1807.. 17.12.06, 16:39 Nie, nie uważam że spanie w jednym łóżku z dzieckiem jest lepsze od spania dziecka we własnym łóżeczku, ale za bezduszne uważam przenoszenie dziecka od urodzenia do osobnego pokoju aby spało w nim samo. Założę się, że większość tych matek które tak robią zupełnie inaczej postępowało by, gdyby żyły na bezludnej wyspie bez dostępu do nowoczesnych trendów, poradników i różnych rewelacji naukowych. Wszystko w życiu człowieka przychodzi etapami. Dziecko najpierw było jednością z własną matką, po porodzie nagle na całą nockę zostaje od niej prawie całkowicie odseparowane. To nie jest naturalne. Nikt przecierz nie powie, że małe dziecko które dopiero co nauczyło się chodzić czy mówić powinno ominąć etap przebywania z mamą, przedszkole w którym jest przede wszystkim zabawa a nie nauka i z miejsca pójść do podstawówki gdzie w większości będzie musiało liczyć samo na siebie. Nikt też pewnie nie powie, że mądre jest przeniesienie dziecka z podstawówki na studia i nie chodzi tu tylko o poziom nauki, ale o to, że w podstawówce są objęte jakąś opieką ze strony nauczycieli, więcej się im pobłaża, ktoś martwi się o to, żeby się uczyły. Na studiach to już głęboka woda - zapracuj na nie, ucz się albo nie, nikt nie będzie się z tobą pieścił gdy z czymś nie będziesz dawać rady i najważniejsze - nie będzie wychowawcy który w podstawówce się za nim wstawi u innych nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 21:55 figrut napisała Nie, nie uważam że spanie w jednym łóżku z dzieckiem jest lepsze od spania > dziecka we własnym łóżeczku, ale za bezduszne uważam przenoszenie dziecka od > urodzenia do osobnego pokoju aby spało w nim samo Oczywiście, że to jest bezduszne. Nauka samodzielnego zasypiania zwykle dotyczy starszych niemowląt/ dzieci. Rzadko ktokolwiek chce tego nauczyc noworodka. Założę się, że większość tyc > h > matek które tak robią zupełnie inaczej postępowało by, gdyby żyły na bezludnej > wyspie bez dostępu do nowoczesnych trendów, poradników i różnych rewelacji > naukowych. Argument cokolwiek demagogiczny. Nikt z nas nie żyje na bezludnej wyspie i prawdopodobnie życ nie będzie. A kwestia oddzielnego spania to na pewno nie jest wymysł pedagogiki XIX wieku. Wszystko w życiu człowieka przychodzi etapami. Dziecko najpierw było > jednością z własną matką, po porodzie nagle na całą nockę zostaje od niej prawi > e > całkowicie odseparowane. To nie jest naturalne. Nikt przecierz nie powie, że > małe dziecko które dopiero co nauczyło się chodzić czy mówić powinno ominąć eta > p > przebywania z mamą, przedszkole w którym jest przede wszystkim zabawa a nie > nauka i z miejsca pójść do podstawówki gdzie w większości będzie musiało liczyć > samo na siebie. Przyzwyczajanie dziecka do oddzielnego spania nie sprawi, że ominie ono pewien etap w rozwoju. Matka, zwłaszcza ta karmiąca piersią, zazwyczaj spędza ze swoim dzieckiem(noworodkiem) większosć dnia i nocy. Nie wiem więc o jakiej separacji mówisz. A jeśli dziecko jest wyjątkowym egzemplarzem i prawie od początku przesypia całą noc, nie domagając sie piersi co dwie godziny, to nie widzę sensu, by na siłę trzymać je w łóżku rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Do renia1807.. 17.12.06, 21:58 manab napisała: >Matka, zwłaszcza ta karmiąca piersią, zazwyczaj spędza ze swoim > > dzieckiem(noworodkiem) większosć dnia i nocy. Nie wiem więc o jakiej separacji > mówisz. A jeśli dziecko jest wyjątkowym egzemplarzem i prawie od początku > przesypia całą noc, nie domagając sie piersi co dwie godziny, to nie widzę > sensu, by na siłę trzymać je w łóżku rodziców. Przyznasz wiec, ze dzieci zwykle - niewyjątkowe - potrzebują kontaktu z matką nocą rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
manab Re: Do renia1807.. 17.12.06, 23:06 No jasne, sporo dzieci tego potrzebuje. Ja po prostu jestem przeciwniczką dorabiania teorii do spania/ niespania z dzieckiem. I wartościowania wg tego kryterium. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Do renia1807.. 17.12.06, 23:55 nie zauwazylam wartosciowania mam niespiacych przez mamy spiace wrecz przeciwnie dziewczyna zapytala, jak dlugo spaly te ktore spaly, na co zlecialo sie mowie a mrowie, tych co nie spaly i wiedza lepiej kazda frakcja ma swoje racje i dobrze ja i jeszcze kilka innych jemam widzimy wiecej plusow wspolnego spania i pojawialy sie argumenty za ty i jeszcze kilka innych nie - stad argumenty za osobnym lozeczkiem naprawde nie widze powodu, dla ktorego nalezaloby koniecznie kogos przarabiac w koncu to ze swoimi dziecmi spi sie, nie z twoim na przyklad ) Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: Do manab. 18.12.06, 13:36 i innych pań- zwolenniczek nie spania z dziecmi, Na głęboką paranoję zakrawa pozostawienie kilkutygodniowego lub kilkumiesięcznego maluszka (nie 3-4 latka który powoli powinien się usamodzielniać), sam na sam w oddzielnym pokoju ,podczas gdy mamusia słodko wyleguje się w ramionach swojego partnera. Skoro uwazacie,że dziecko samo śpiące w swoim pokoju ma zapewniony komfort psychiczny i fizyczny i nie potrzebuje kontaktu z matką i ojcem również w nocy, to dlaczego same sobie nie zapewniacie takiego komfortu tylko śpicie z prawie dwumetrowymi facetami, którzy zabierają wam pół łóżka. Przenieście równiez swojego faceta do innego pokoju i śpijcie same w wielkim łóżu. Niech kazde z was ma ten komfort bycia sam na sam i przytula sie samo do siebie w nocy. I jeszcze jedno, manab napisała: Nie rozumiem tylko, dlaczego akurat kwestia spania z dziećmi jest wg was czyms dobrym i pożądanym. Skoro nie wiesz to ci powiem! Malenstwo które spi z matką lub ojcem ma zapewnione poczucie bezpieczenstwo, w kazdej chwili może się przytulić do rodzica jak jest mu żle a i rodzice czuja sie pewniej ,ze dziecku nic nie zagraża bo zawsze mają go na oku. Poza tym ,są rodzice którzy potrzebują bliskości swojego dziecka bo to buduje i umacnia ich wspólne więzi. I na koniec: Jedno jest tylko przerazajace ,że to zawsze rodzic decyduje o tym co jest dla dziecka dobre czy złe( oczywiscie w jego przekonaniu) ,nie pytajac go o zdanie. Ale wierzcie mi, ze gdyby dziecko umiało na tym etapie mówić to wielokrotnie usłyszałybyscie: MAMO BĄDZ ZAWSZE BLISKO MNIE, BO PRZY TOBIE JEST MI DOBRZE I NICZEGO SIĘ NIE BOJĘ!!! Pozdrawiam wszystkie mamy zwolenniczki jak i przeciwniczki wspólnego spania z maluszkami . Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: Do manab. 18.12.06, 14:12 Oczywiście ze dziecko potrzebuje bliskości . Moje jest tulone , całowane . Bawimy się razem . Spędzam z nim cały dzień . Dla niego chcę iść na urlop wychowawczy zeby jak najdluzej z nim być w domu . Jednak sen to sen . W dzień drzemie dwa razy i nie mogę leżec razem z nim . Nie realne . Mam wiele rzeczy do zrobienia . Chodzę spać dużo pozniej niz on więc jesli on spi od 21:00 a ja od 1:00 to i tak przez 4 godziny spałby sam . Czy ma spac sam a pozniej mam przenosic go do mojego lozka zeby spac razem z nim ? On w nocy spi 11-12 godzin i chyba mu dobrze jesli nie budzi sie kilka razy w nocy . Ma 7 miesiecy i jego łóżeczko stoi obok naszego łóżka . Jego główka obok mojej . Jak się budzi jestm blisko . Dosypiamy sobie razem . Nam jest dobrze . Jemu też . Zaczyna zasypiać sam w łóżeczku bez smoczka więc chyba czuje się tam bezpiecznie . Wie ze jak zasypia jestm blisko . Jak sie budzi jestem obok . Nie wydaje mi sie ze go z czegos okradłam . Nie mow nam co jest dobre dla naszych dzieci . Gdybym widziała ze jest mu zle w lozeczku , gdyby zle sypial , plakal to pewnie bym go zabrala do lozka . Jemu jest dobrze więc daj sobie spokoj z pouczaniem . Zajmij się sobą . Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: Do manab. 18.12.06, 15:11 Skoro ktoś się do mnie zwraca to uwazam, że powinnam odpisać. A że mamy odmienny punkt widzenia to juz nie moja winna. Nikogo tez nie pouczam ,daleko mi od tego. Przedstawiam tylko moje spojrzenie na sprawę tak jak ja to widze. Napewno o wiele lepiej byście się poczuły gdybyscie usłyszały potwierdzenie swoich racji, ale widac że wiele mam nie mysli tak jak wy i to was wkurza. A to forum jest po to żeby dyskutowac, więc nie rozumiem tego,że kazujesz mi zajać sie sobaę . Mam takie same prawo do wyrazania swoich opinii jak ty!!! A jak ci sie nie podoba co pisze to nie czytaj i nie odpisuj. Odpowiedz Link Zgłoś
manab do renia1807 raz jeszcze 18.12.06, 18:52 Rzecz w tym, że nieustannie moralizujesz, pouczasz, wartościujesz. Patrzysz z góry i z dezaprobatą na matki mające inne podejście do tej kwestii, ośmielające się "wylegiwać słodko w ramionach swojego partnera" (bo to jest oczywiście straszna zbrodnia). Z twoich postów bije głębokie przekonanie o własnej nieomylności i wyższości stosowanych przez siebie metod wychowawczych. I to jest właśnie chore. Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: Do Manab po raz ostatni 19.12.06, 11:37 Pisałam już o tm ,że kazdy ma prawo do wyrazania swoich opinii na dany temat na tym forum, i będę to tobić tak długo jak mi się będzie tylko podobało.Ty napewno nie jesteś osobą ,która będzie o tym decydować. Jak ci się nie podoba to po co czytasz i jeszcze odpowiadasz. Omiń taki post i po sprawie. W tej chwili to ty sie wymądrzasz i krytykujesz mnie za odmienne zdanie niz twoje. Nie należę do osób, które żeby przypodobać się większosci przytakują choć myślą inaczej, zawsze mówię to co myślę i nie sprzedaje się za kilka pochwał. A tak naprawdę to się chyba nie rozumiemy!!! Zeby wszystko było jasne, a nie robiła sie z tego jakaś farsa to powiem ci tak: 1.Co do spania dzieci w osobnych łózeczkach to proszę nie mylić tego co piszę! Nie mam nic do tego,że dzieci śpią w swoich łóżeczkach w pokoju rodziców , blisko nich. Gdybys czytała pierwsze moje wypowiedzi to byś wiedziała,ze moje dziecko też śpi w łóżeczku, obok nas ,na wyciągnięcie ręki. Ale śpi też z nami jeśli zajdzie taka potrzeba. 2.Podkreślam jedynie to, że spanie tak maleńkiego dziecka jakim jest niemowlę , w osobnym pokoju jest według mnie błędem, ponieważ dziecko tak jak każda osoba potrzebuje bliskości drugiej osoby a spanie w odzielnym pokoju tego mu nie zapewnia. 3.Co do mężów to było to tylko proste porównanie żeby ukazać że dziecko ma takie same potrzeby emocjonalne jak matka a nie jakieś moralizowanie. 4.A jeśli chodzi o moje,wcześniej zadane pytanie to przyznaję, ze nie tak miało być sformułowane, ale juz trudno, poleciało. I jeśli kogoś nim uraziłam to przepraszam. Było to jednak tylko pytanie a nie oskarżenie! Motywem do jego zadania byL post kitek: monia.80 napisała: > jak długo spałyście ze swoimi maluszkami???????? kiedy pora przenieść dzidzię > do jej łóżeczka??????????? szczerze mówiąc,nie rozumiem,jaki jest cel spania z dzieckiem? 5. Co zaś sie tyczy waszej miłości do dzieci, to wierzę, że je kochacie!!! 6. I nie uwazam się za osobę nieomylną bo gdyby tak było nie zadawałabym tu na tym forum wielu pytań! Tak naprawde wszystkiego uczę się po raz drugi bo róznice między dziećmi mam bardzo dużą. Skoro ja jestem przekonana o swoich racjach a ty o swoich, więc niech tak pozostanie i skończmy tą dyskusje. Zyczę ci naprawdę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Renia ... znowu do Ciebie 18.12.06, 16:02 To Ty pytałaś czy mamy które nie spią z dziećmi kochają te małe istotki czy nie. Cały czas piszesz jakim to błędem jest spanie oddzielnie i co dzieci tracą mając własne łóżeczka . I jeszcze proponujesz zebysmy przeprowadziły mężów do osobnych łóżek . Dla mnie to jest pouczanie . To mam kolejne pytanie . Jeśli śpisz z mężem to przytulasz się do niego przez całą noc ? Ja nie . Możemy się przytulać ale jak mamy ochotę to spimy sobie obok siebie . Nie tulimy się całą noc a kochamy się . Chcemy razem spać a nie znaczy to ze mamy się cały czas przytulać . Jeśli odwrócę się do męża plecami nie znaczy ze go nie kocham . Zresztą ta Twoja propozycja nie jest na temat więc już nie piszę o tym . Ja bardzo się cieszę z tego ze moje dziecko potrafi spać w łóżeczku . Nigdy nic nie robiłam na siłę . Nie dawałam mu się wypłakać zeby tylko spał oddzielnie . Na początku przez kilka tygodni też spałam z synkiem . Cała rodzina jest zadowolona z osobnego spania i trochę drażni mnie jak ktoś cały czas pisze ze robimy zle i pyta czy wogole kocham swoje dziecko . Jak ma to rozumieć ? Ty śpisz z dzieckiem na kupie i to oznacza ze Ty kochasz swoje dziecko a ja nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Do ellana1 18.12.06, 17:25 Zeby wszystko było jasne, a nie robiła sie z tego jakaś farsa to powiem tak: 1. Odpisywałam na konkretny post Manab. 2.Co do spania dzieci w osobnych łózeczkach to tez proszę nie mylić tego co piszę! Nie mam nic do tego,że dzieci śpią w swoich łóżeczkach w pokoju rodziców , blisko nich. Gdybys czytała pierwsze moje wypowiedzi to byś wiedziała,ze moje dziecko też śpi w łóżeczku, obok nas ,na wyciągnięcie ręki. Ale śpi też z nami jeśli zajdzie taka potrzeba. I nie śpi jak to określiłaś "na kupie" bo mamy wystarczająco duże łóżko. 3.Podkreślam jedynie to, że spanie tak maleńkiego dziecka jakim jest niemowlę , w osobnym pokoju jest według mnie błędem, ponieważ dziecko tak jak każda inna ,mniej lub bardziej dorosła osoba potrzebuje bliskości drugiej osoby a spanie w odzielnym pokoju tego mu nie zapewnia. 4.Co do mężów to było to tylko proste porównanie a nie jakaś rada. 5.A jeśli chodzi o moje, zadane pytanie to przyznaję, ze nie tak miało być sformułowane, ale juz trudno, poleciało. I jeśli kogoś nim uraziłam to przepraszam. Było to jednak tylko pytanie a nie oskarżenie!Motywem do jego zadania byL post kitek: monia.80 napisała: > jak długo spałyście ze swoimi maluszkami???????? kiedy pora przenieść dzidzię > do jej łóżeczka??????????? szczerze mówiąc,nie rozumiem,jaki jest cel spania z dzieckiem? 6. Co zaś sie tyczy waszej miłości do dzieci, to wierzę, że je kochacie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: Do ellana1 18.12.06, 17:31 OK. Rozumiem . Mój synek też śpi z nami w pokoju . Jego łóżeczko stoi tuż obok mojej głowy . Jak rano się budzi ciągnie mnie za włosy . Odpowiedz Link Zgłoś
kiitek Re: Do manab. 18.12.06, 14:35 renia1807 napisała: > i innych pań- zwolenniczek nie spania z dziecmi, > Na głęboką paranoję zakrawa pozostawienie kilkutygodniowego lub > kilkumiesięcznego maluszka (nie 3-4 latka który powoli powinien się > usamodzielniać), sam na sam w oddzielnym pokoju ,podczas gdy mamusia słodko > wyleguje się w ramionach swojego partnera. Skoro uwazacie,że dziecko samo > śpiące w swoim pokoju ma zapewniony komfort psychiczny i fizyczny i nie > potrzebuje kontaktu z matką i ojcem również w nocy, to dlaczego same sobie nie > zapewniacie takiego komfortu tylko śpicie z prawie dwumetrowymi facetami, > którzy zabierają wam pół łóżka. Przenieście równiez swojego faceta do innego > pokoju i śpijcie same w wielkim łóżu. Niech kazde z was ma ten komfort bycia > sam na sam i przytula sie samo do siebie w nocy. Masz naprawdę dziwne porównania,aż wierzyć się nie chce,że dorosła kobieta - osoba - pisze takie rzeczy....niebywale... Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: Do kiitek 18.12.06, 15:49 Co do ciebie , to muszę ci powiedzieć że do takich jak ty to trzeba pisać prosto, z porównaniem zebyś zrozumiała. A jak jeszcze nie rozumiesz to może ci narysować? Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
kiitek Re: Do kiitek 18.12.06, 16:15 chcialam być delikatna,ale niema sensu...Twoje porównania są po prostu chore,tyle Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do kiitek 18.12.06, 16:41 martitka.martitka napisała: > Kitek, dziekuje na gratulacje, jednak wyczuwam w tym nutke zlosliwosci. > Dziewczyna w tytule postu zadala pytanie, na ktore ja odpowiedzialam i nie > rozumiem dlaczego sie czepiasz. To moja sprawa jak dlugo bede spac z wlasnym > dzieckiem, a Tobie nic do tego... Czy ja odpowiedzialam na Twoj post?To jest firum dla wszystkich,i będę odpowiadać komu chcę i jak mi się podoba - i Tobie nic do tego. A moze Ty po prostu cierpisz na syndrom > niedopchniecia i musisz jakos wyladowac swoje emocje... taaa,a Ty cierpialas na ten syndrom? oj,chyba tak,skoro z 7 miesięcznym dzieckim spisz-zamiast z wlasnym mężem... Nie krytykuj wypowiedzi innych, skoro sama mądrze nie odpowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Nigdy 17.12.06, 11:44 Od urodzenia Maciek spał sam w swoim łóżeczku i nie miałam w związku z tym problemów z przenoszeniem go do własnego łóżeczka Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Pytanie do mam śpiących z dziećmi ..... 17.12.06, 12:20 Chodzi o wyjaśnienie . Mimo tego ze ja nie śpię z 7 miesiecznym synkiem nie krytykuję mam które to robią . Mam tylko pytanie . Moj synek chodzi spać ok 21:00 . Ja ok 1:00 . Czasem po zasnieciu budzi się . Dostaje wode i zasypia . Nigdy bym go nie zostawiła samego w naszym łóżku bo już pełza i moglby spac i sobie krzywdę zdrobić . Jak Wy to załatwiacie . Chodzicie spac o tej samej godzinie o ktorej dzieci zasypiają ? Zastawiacie je w łóżkach same ? Odpowiedz Link Zgłoś
anulkas86 Re: Pytanie do mam śpiących z dziećmi ..... 17.12.06, 12:42 Mój siedmiomiesięczny synek zasypia ok 20 w moim łóżku. Oczywiście ja chodzęspać troszkę poźniej a jego obkładam ze wszystkich stron poduszkami, a z jednej strony ma łóżeczko. Czasami też kłade fotel koło łóżka żeby czasem mały nie spadł z niego. Z tym że moje dziecko jeszcze tak bardzo się nie wierci i nie pełza. Narazie jest na etapie turlania się w koło Pozdrawiam wszystkie mamusie. Te śpiące i te nie śpiące ze swoimi pociechami Odpowiedz Link Zgłoś
lankal84 Re: Pytanie do mam śpiących z dziećmi ..... 18.12.06, 16:56 aja proponuje zakonczyc ta dyskusje bo i tak to do niczego nei prowadzi zwolenniczka spania oddzielnie nei przekona zwolenniczki spania razem i na odwrot kazda z nas dokonala wyboru po czasie okarze sie czy slusznego podrawiam wszytskie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Masz rację 18.12.06, 17:03 Masz rację . Czas zakonczyć dyskusję bo do niczego nie prowadzi a może się zrobić nieprzyjemnie . Jeśli nawet ktoś robi coś co uważam za niezbyt dobre nie oceniam ostro . Jeśli tak robi to znaczy ze dla tej osoby to jest dobre . Ja mogę mieć inne zdanie ale nie chcę kogoś na siłe przekonywać . Dlatego jak czytam jak ktoś pyta czy wogole kocham swoje dziecko bo z nim nie spie trochę mnie to wyprowadza z równowagi . Ja wiem , ze kocham najbardziej na świecie i nikt nie ma prawa sugerować ze tak nie jest . Koncze . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dominidodo Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 18.12.06, 17:29 ja spałam z moją córeczką tylko w szpitalu. A teraz śpi w swoim łóżeczku. wydaje mi się że tak jest łatwiej by np. potem przenieść ją do innego pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
bialka Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 19.12.06, 13:03 Zajrzałam tu po kilku dniach i ... poszło na noże. Wydaje mi się, że problem nie leży w przekonywaniu jednych do racji innych ale wtym, ze niczego na siłę nie ma sensu robić.Bo, tu sie zgadzam z wieloma mamami, dzieci dorastają do pewnych rzeczy, rodzice też. Synek spał w łóżeczku w naszym pokoju. Jak miał 8 miesięcy zamieszkał w swoim. Karmiłam go cały czas. Chodziłam do pracy i nie miałam siły wstawać w nocy po 3 razy i go odkładać. Po drugim karmieniu ladował u nas i spał do rana. Były też momenty, kiedy jako półtoraroczne dziecko domagał się spania z nami od 23. Tu nie wyrażaliśmy zgody i mniej lub bardziej spokojnie, po płaczu i tłumaczeniu spał u siebie przynajmniej do 4-5 rano. Teraz jako 3latek zasypia sam, śpi sam i nawet rano nie przychodzi już na przytulanie. Córeczka (5m) śpi ze mną. Obie wysypiamy się lepiej, ja jestem spokojniejsza, bo nie wybudzam sie czekając na jej alarm. Nie mamy łózka, materac leży na podłodze, nie boję się ze spadnie. Z czasem z łóżka sie wyprowadzi. A taraz jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia_zet Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 19.12.06, 19:25 Co czujecie w nocy gdy bierzecie na ręce swoje dzieci? Myślę że jedna pragnie go wziąść do łóżka, inna myśli sobie że uczy dziecko samodzielności od najmłodszych lat i kładzie go do łóżeczka. Ja natomiast myślę sobie że każda z was ma racje, każda bez wyjątku. Bo wasza miłość do dziecka podpowiada nam co robić, żadna książka nas tego nie nauczy. Odpowiedz Link Zgłoś
bgoralska1972 Re: jak długo spałyście ze swoimi maluszkami 19.12.06, 22:25 Witam Kazdy z nas potrzebuje czasem sie do kogos przytulic, czasami potrzebuje chwili samotnosci. Nasze dziecko ma tylko nas. Moje dziecko (skonczone 17 m-cy) wie gdzie jest jego łożeczko, ze jest w jego pokoju,że zawsze moze tam isc spac. Najpierw pał tylko w nim. potem jak miał 9 m-cy wziełam go do swojego lozka , gdyz jeszcze czasami dalam mu butle w nocy. Jak miał skonczone 16 m-cy sam wział swoja podusie do reki i przeniósł sie do swojego lozeczka (zeby mu swiatlo i telewizor nie przeszkadzaly). Teraz sam zasypia w swoim lozeczku i nie musze przy nim byc. Oczywiscie kreci sie, probuje wychodzic, ale zdecydowanie przykrzykne do lozka i wraca. Budzi sie kolo 1 w nocy i wtedy go biore. czasami mu sie zdarza ze zasypia w naszym lozku i nie robie z tego halo. W ciagu dnia chodzi sam spac do swojego pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc 18 mies i dalej spimy 20.12.06, 01:46 Czekam az corka sama dorosnie. Na razie nikomu wspolne spanie nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś