Dodaj do ulubionych

wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!!

13.05.07, 15:15
Mam już dość nacisków otoczenia i ciągłych pytań czy robi to a czy to? Czy ma
zęby, czy chodzi, czy siada, czy je, czy mówi, czy pokazuje paluszkami itp.
Dobija mnie to i szczerze mówiąc czasami wpadam w doły. Te ciagłe porównania
dzieci sa koszmarne.
Mój synek ma 11,5 mca - nie ma zębów i co i juz zaczyna się straszenie że mu
wszystkie naraz wyjdą i bedzie strasznie cierpiał. Tylko ze ja miałam
pierwszego zęba jak miałam 12 mcy a moja siostra jak miała 14 mcy.
Mój synek nie raczkuje - to już jest zdziwienie że chyba źle się rozwija.
A on ma wszystko gdzies i rozwija się w swoim tempie. W ciagu ostatnich dwóch
tygodni wstał w łóżeczku, siadł z pozycji leżacej i chce być prowadzany za rączki.
Ale niektórzy uważają że on już powinien biegać i wysyłają mnie do lekarza. U
tego lekarza zresztą byłam bo już wpadłam w panikę. Okazało się że wszystko
jest ok. Ale i tak niektórzy twierdza że coś je nie tak.
Denerwuję mnie to.
Sorki musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
    • czarny.kot997 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 15:21
      nie daj sie zwariowac-kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie-wolniej nie
      znaczy gorzej!!! mam przyklad przyjaciela, ktory zaczal mowic w wieku lat 4!!!!
      jego mama tez zrozpaczona latala z nim po specjalistach, ktorzy niczego
      stwierdzic nie potrafili. Jak zaczal mowic to juz calymi zdaniami-po prostu
      wczesniej nie mial nic do powiedzenia smile, a jest jednym z
      najinteligentniejszych ludzi jakich znam smile pozdrawiam
    • olimpia_b81 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 15:23
      normalne,
      niektore dzieci z opowiesci w wieku 2 latek umieja czytac,znajac 10 slowek po angielsku,nie wspomne o mowieniu pelnymi zdaniami itd.
      potrafia to przewaznie w opowiesciach babc,mam.
      jak mojej mamy sie ktos pyta jak wnusia to ta odpowiada,ze jes z nia w stalym kontakcie: maile,smsy(po angielsku i francusku of kors) i dzwoni co pare dni pogadac o sztuce wspolczesnej
      spokojnie,olej to,nie przejmuj sie.
      mieszkam za granica i tu znajomy 17 miesieczniak nie chodzacy,nie raczkujacy i jak narazie nie zamierzajacy nie wzbudza sensacji lekarzy-wszystko w swoim czasie.
      chill outbig_grin
      • agnieszkas72 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 15:56
        Olimpio,dziecko 17 miesięczne nie przemieszczające sie samodzielnie w żaden
        sposób nie powinno budzić sensacji ale na pewno powinno skłonić rodziców do
        szukania pomocy.
        Monika,twój syn nie musi raczkowac ale nie powinien także być prowadzany za
        rączki.To szkodliwe i dla niego i dla twojego kręgosłupa.Takiego sposobu
        podążania do przodu nie powinno się dziecku pokazywac-wtedy samo próbuje się
        przemieszczać raczkując albo wstając i chwytając się mebli.
        • olimpia_b81 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 16:22
          spoko,dziecko sie przemieszcza na tylku,lekarze go badali i wszystko jest ok,chodzilo mi o przyklad roznego tempa rozwoju.
          • mysza_myszynska Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 20:13
            akurat przemieszczanie się " na tyłku" nie jest wcale prawidłowym wzorcem
            motorycznym i wskazuje na jakiś problem. Zapytaj każdego sensownego
            fizjoterapeutę i powie ci to samo.
            • marijohanna Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 20:29
              mysza_myszynska napisała:

              > akurat przemieszczanie się " na tyłku" nie jest wcale prawidłowym wzorcem
              > motorycznym i wskazuje na jakiś problem. Zapytaj każdego sensownego
              > fizjoterapeutę i powie ci to samo.

              na jaki problem wskazuje?? ja tez nie raczkowalam i przemieszczalam sie na
              tylku. jestem zupelnie normalna i nie mam zadnych problemowwink
              • mysza_myszynska Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 17:23
                nie wiem jaki problem, bo nie jestem fizjoterapeutą - on musiałby dziecko
                zobaczyć. Oczywiście dzieci które nie raczkowały nie umrą z tego powodu,
                niemniej jednak jeśli poczytasz jakąkolwiek mądrą książkę (a nie debilny
                "Pierwszy rok życia dziecka", nafaszerowany nonsensami), np. " Co tam się
                dzieje" Lise Elliot to zobaczysz, że raczkowanie ma mnóstwo zalet, i poprzez
                stymulację układu przedsionkowego (do jego pełnego rozwoju konieczny jest
                również ruch twarzą do dołu jak to ma miejsce przy pełzaniu i raczkowaniu),
                pozwala na osiągnięcie pełnego potencjału (zarówno emocjonalnego, ruchowego jak
                i intelektualnego), z jakim dziecko się rodzi. Natura wymyśliła poszczególne
                etapy rozwoju i wcale nie jest korzystnie któryś z nich ominąć. Moje dziecko
                urosziło się z WNM i asymetrią, miałam to szczęście trafić na fenomenalną
                rehabilitantkę i bardzo mądrą kobietę. Dzięki ćwiczeniom lada dzień zacznie
                raczkować, co niezwykle mnie cieszy. Być może i zdarzają się przypadki
                rozhisteryzowanyh rehabilitantów, którzy chcą wyciągnąć pieniądze od
                przerażonych rodziców, ale faktem jest że dziś wiedza o nieprawidłowym napięciu
                mięśniowym i asymetrii jest o wiele większa niż 20 lat temu i dlatego lekarze
                częściej je rozpoznają. Znam rodziców, którzy "olali" zalecenia rehabilitantów i
                potem wracali do nich jak dziecko nie robiło tego czy owego w odpowiednim
                czasie. Decyzja o ćwiczeniu (bo rehabilitacja to jak dla mnie zbyt mocne słowo)
                należy oczywiście do każdego z nas. Pozdrawiam.
            • olimpia_b81 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 20:36
              nie chcialam tego napisac ale coz...
              powie ci to fizjoterapeuta,lekarz w PL,nie w kraju europy zachodniej.
              i nie chodzi mi tu o to gdzie lepiej ale gdzie jest wieksza panika i boom na rehabilitacje,czesto dzieci zdrowych.
              • 30mama Co za bzdury!!!!!!!!! 13.05.07, 20:47
                Każde dziecko przemieszcza się inaczej.Moja córka od 6-12 miesiąca swojego życia
                przemieszczała się po całym domu na tyłku a na nogi poszła w wieku 13 miesięcy.
                Wszystko było i jest z nią w porządku a dziś panna ma 7 lat.
              • alicja0 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 21:00
                a moja córka wpierw zaczęła raczkować, potem chodzić, a od niedawna wpadła w
                fazę, której poprzednio nie miała: przemieszczania się na tyłku po pokoju.
                Ona to dopiero jest cofnięta w rozwoju wink
                • luna991 Re: raczkowanie 13.05.07, 21:14
                  Dziewczyny-i tym oto sposobem weszłyśmy na temat prawidłowego przemieszczania
                  się przez dziecko-ten temat jakiś czas temu był burzliwie poruszany na
                  forum.Owszem dla fizjoterapeuty takie poruszanie się dziecka nie jest normalne
                  ale przecież zawsze się mówiło o różnych sposobach raczkowania.Otóż moja córka
                  raczkowała na jednym półdupku,z jedną nóżką do przodu która się
                  odpychała,znajomy fizjot.zalecił ćwiczenia ale zbyt pózno to się stało bo
                  raczkowala tak już 3 mies i poszła na nogi więc dałam sobie na spokój z
                  rehabilitacją,jednak koleżanka chodziła z małą na naukę prawidłowego
                  raczkowania i niestety dziecko i tak raczkowało po swojemu a wizyty u
                  rehabilitanta były jednym wielkim płaczem.Przecież jest wśród nas mnóstwo
                  osób,które przemieszczały się jako dzieci w różny często ponoć nieprawidłowy
                  sposób i z nami wszystko ok.Dlatego już się zastanawiam jak to naprawde jest z
                  tym raczkowaniem i jego wpływem na resztę życia.Bo zawsze można powiedzieć że
                  jakieś deficyty w dorosłym życiu to wina nieprawidłowego raczkowania ale
                  przecież to brzmi banalnie...pozdrawiam
              • marijohanna Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 21:12
                olimpia_b81 napisała:

                > nie chcialam tego napisac ale coz...
                > powie ci to fizjoterapeuta,lekarz w PL,nie w kraju europy zachodniej.
                > i nie chodzi mi tu o to gdzie lepiej ale gdzie jest wieksza panika i boom na re
                > habilitacje,czesto dzieci zdrowych.

                to znaczy gdzie jest wieksza panika?? w polsce czy gdzie indziej, bo troche nie
                lapie..
                • olimpia_b81 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 22:43
                  w PL
                • olimpia_b81 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 13.05.07, 22:43
                  w PL
                  • elz8631 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 03:58
                    Rowniez zauwazylam ze w POslce wyolbrzymia sie niektore rzeczy. MIeszkam w USA
                    od paru lat, mam 2 dzieci. I zauwazyalm ze Np. tutaj nie robi sie USG stawow
                    biodrowych. Moja siostra mieszkajaca w PL nie mogla sie nadziwic. Pediatra, przy
                    kazdej wizycie kontrolowal stawy biodrowe wykonujac drobne cwiczenia i tyle.
                    Druga rzecz to slynne podwyzszone napiecie miesniowe i wysylanie na
                    fizykoterapie. Corka mojej siostry w PL, zostala zdjagnozowana z niewielkim
                    podwyzszonym napieciem miesniowycm poniewaz miala raczki zacisniete w piastki. I
                    juz ja lekarka wysylala na cwiczenia. Jakas paranoja! DZiecko zupelnie zdrowe.
                    Zastanawiam sie kiedy to pojawila sie moda na to napiecie miesniowe. Przeciez
                    kiedys tego nie bylo.
                    Lekarze strasza tylko te biedne matki i tyle.
                    Z drugiej strony wiem ze poslcy pediatrzy nie badaja dzieciom uszu. MOj pediatra
                    przy kazdej wizycie zaglada i sprawdza czy nie ma infekcji. W Pl musisz isc do
                    laryngologa. Dziwne, uwazam ze powinna to byc standartowa procedura.
                    Takie mam obserwacje.
                    pozdrawiam
                    ewcia
                    • marijohanna Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 09:08
                      w niemczech sa badania okresowe, ktore przeprowadza sie nastepujaco:
                      U2 - 3- 10 dzien
                      U3 - 4- 6 tydz.
                      U4 3- 4 msc.
                      U5 6- 7 msc.
                      U6 10- 12 msc.
                      U7 21- 24 msc.
                      U8 43- 48 msc.
                      U9 60- 64 msc.

                      po urodzeniu najczesciej robi sie badania sluchu, przy U3 robi sie standardowo
                      USG bioder. przy innych badaniach mierzy sie dzieci i wazy oraz wypytuje o rozne
                      "umiejetnosci" i sprawdza napiecie w roznych pozycjach. Po rozpietosci w
                      miesiacach widac, ze dzieci nie musza wszystkiego umiec jednoczesnie.

                      wczesniaki maja czesto zalecenie aby zglaszac sie w centrum pediatryczno-
                      neurologicznym, gdzie w sumie (jak na razie) nie robiono z moja mala niczego
                      specjalnego czego nie robil "zwykly" pediatra.

                      na fizjoterapie nikt tu specjalnie za byle glupstwem nie wysyla. przynajmniej
                      moj lekarz tego nie robi, ale slyszalam juz tez inne opinie.
                      acha badania uszu, gardla itp. to standard przy kazdym badaniu okresowym.
              • drosophilka Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 14:57
                Właśnie...mnie też to zastanawia... Dlaczego teraz prawie każde dziecko jest
                rehabilitowane? Czy na prawdę kiedyś nie dostrzegano, że jest to konieczne? My
                nie byliśmy masowo rehabilitowani, a jakoś prości jesteśmy, wszystko u nas
                działa. Czy to wyścig szczurów u niemowlaków? A raczej ich rodziców? Już dla
                świętego spokoju własnego sumienia poszłam do neurologa zapytać czy wszystko
                jest z Małą ok, skoro przekręca się w wieku 4 miesięcy tylko na lewy boczek. Na
                szczęście trafiłam na normalnego lekarza, który stwierdził: wszystko w swoim
                czasie i we własnym tempie. Po co znęcać się nad dziećmi? Zwłaszcza, że
                chociażby metoda Voity, czy jak to się tam pisze, jest opracowana dla dzieci z
                porażeniem mózgowym...
                • karina9918 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 15:49
                  Słuchajcie, a może to po prostu zmowa lekarzy. Moi znajomi z rocznymi
                  dziewczynkami twierdzą, że byli już z nimi u wszystkich lekarzy poza
                  ginekologiem. Czy to normalne? Moi przyjaciele z Anglii (2 małych dzieci)
                  stwierdzili, że to jakaś paranoja z tym badaniem niemowlaków w Polsce, bo tam z
                  czymś takim się nie spotkali. Moja malutka ma 3 miesiące i rzeczywiście to
                  pediatra wysyła mnie na USG bioderek, to do neurologa, neurolog na
                  rehabilitacje. Zwariować można. Moja mama nigdzie ze mną nie latała i jakoś
                  wyrosłam na zdrową dziewczynę. Myślę, że to lekarze nakręcają po prostu swój
                  światek, a nie z naszymi dziećmi coś wiecznie jest nie tak.
    • kowalikm Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 08:51
      Brzydko mówiąc - olej to...
      Ewentualnie można się odciąć -
      "ja jestem mamą i to ja podejmuję decyzję kiedy pójść do lekarza..."

      A co do zębów - tylko się ciesz ...
      dzieci moich koleżanek mają po 8 zębów i są podłamane, bo
      z powodu anemii muszą podawać im żelazo - zęby strasznie się psują.
      Poza tym tak w ogóle - im szybciej wyrosły tym szybciej się zużyją.

      Ja to sądzę, że wyścig szczurów u dzieci napędzają
      zakompleksieni rodzice, którzy w ten sposób
      chcą zamaskować własne kompleksy,
      a malutkie "sukcesy" dzieci im to rekompensują.
    • peresia Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 11:29
      Nie przejmuj się głupim gadaniem.
      Przygotuj sobie jakąś ciętą odpowieź.
      Pamiętam jak kiedyś pewna pani w przychodni zapytała się ile moja córka ma
      miesięcy, miała wtedy 14 mies i jeszcze samodzielnie nie chodziła. Pani
      dowiedziawszy się o tym stwierdziła z przekąsem: : to już dawno powinna
      wiedzieć do czego służą nogi, mój wnuk jak był w tym wieku to..." Odpaliłam
      wtedy: "ale na pewno nie był taki mądry jak moja córka"wink. Panią
      zamurowało...smile))
    • deela a to forum wiedzie w tym prym :o 14.05.07, 13:02

    • karina9918 Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 14:19
      Wiesz co, a może to wcale nie "wyścig szczurów" tylko zwykła ciekawość innych
      mam. Nie rozumiem czym sie przejmujesz. Mam wrażenie, że dzieciaczki moich
      koleżanek też są już bardziej rozwinięte - choć są młodsze, ale mam to gdzieś.
      Dopóki pediatra mówi, że wszystko jest OK, to niech się mamuśki chwalą, a Ty
      powolutku oczekuj na pierwszego ząbka synka smile
    • salezja Re: wyścig szczurów już u dzieci .... tragedia!!! 14.05.07, 14:28
      A ja mam wrażenie, że to nie jest tzw. wyścig szczurów tylko zwykła rozmowa na
      temat dzieci. Jak spotykam się z kimkolwiek to ten ktoś zawsze pyta czy umie to,
      czy robi to. I nie dlatego, żeby mnie zdołować opowieściami o np. swoim sprytnym
      wnuku czy najmądrzejszym pod słońcem synu czy córce tylko po prostu, żeby
      wymienić doświadczenia. Niektórym się wydaje, że z matką polką to już o niczym
      innym nie można porozmawiać jak właśnie tylko o dzieciach. Przecież one bidulki
      siedzą w tym domu, odcięte od świata, zaniedbane, zapatrzone w swe skarby i z
      tego wynikają właśnie pytania. Takie jest moje zdanie. Nie bądźmy
      przewrażliwione na punkcie swoim czy swoich dzieci, bo gdy będziemy to właśnie
      takie pytania będą nas denerwowały.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka