Problem ze snem?

25.06.07, 14:53
Jak usypiacie swoje Maluchy. Co z noworodkami? Mój synek ma 11 dni i gdy się
napije to prawie zasypia. Niestety po minucie trzeba go brać na ręce i utulić
bo inaczej nie zaśnie. Przerywa zasypianie płaczem. A jak jest lub było u Was?
    • ania2613 Re: Problem ze snem? 25.06.07, 14:58
      ja mialam idealne dziecko,spala 3-4 godz,budzila sie,zmiana pieluchy,cycek i
      zasypiala dalej na 3-4godz i tak w kolko,odradzam noszenie na rekach bo sie
      przyzwyczai a ono bedzie coraz ciezsze
    • nadii19 Re: Problem ze snem? 25.06.07, 21:55
      Ja również jak moja przedmówczyni odradzam noszenia na rękach, co prawda mój
      synek ma już 7 m-cy lecz nadal trzeba usypiać go na rękach co jest dla mnie
      strasznie męczące, dlatego najlepiej nauczyć dzidzie zasypiać w łóżeczku.
    • olamad Re: Problem ze snem? 25.06.07, 22:17
      Podejrzewam, ze wybudza go brzuszek - może kolka, a może poprostu praca jelit.
      Z doswiadczenia wiem, że takie maluszki jak im nic nie dolega, najedzone
      zasypiają. Nie wiem co Ci doradzić, ale stawiam na brzuszek.
    • donna28 Re: Problem ze snem? 25.06.07, 22:25
      Hej
      moja ma 6 tygodni. Najpierw byly duze problemy z zasypianiem. Probowalismy po kolei:
      - tulenia na rekach
      - wozenia samochodem wokol domu
      - wozenia wozkiem po domu
      - szumu suszarki
      - itd itp...
      Wszystko dzialalo na chwile, mala wybudzala sie po 10 minutach i to z placzem,
      podobnie bylo jak zasnela mi przy cycu. Poki z nia lezalam bylo ok, a potem jak
      tylko gdzies szlam albo przekladalam ja do wozka to sie budzila.
      Teraz mamy patenty na sen nastepujace:
      - w ciagu dnia - wyjezdzamy z nia na spacer albo na ogrod i spi od razu w wozku
      ladnie, a poza tym jest na swiezym powietrzu
      - jak ma kolki albo cos ja boli albo w ogole jest niespokjna, marudzi, krzyczy
      - wchodze z nia pod prysznic (uwielbia to), woda leci jej na plecki i zasypia w
      ciagu max 5 minut
      - a wieczorem od 3 dni stosujemy metode z "Języka Niemowląt" Tracy Hogg i
      dziala! Mala usypia w lozeczku i nie budzi sie z placzem. Nie wierzylam, ze to
      bedzie dzialac, poki nie sprobowalam. Jak chcesz, moge Ci te ksiazke przeslac w
      pdf-ie (napisz na at.badura@onet.pl)
      Generalnie u nas wyglada to tak, ze jak juz niunia zaczyna ziewac i marudzic, to
      ciasno ja owijamy kocykiem, bierzemy na rece, dajemy smoczka i w ciemnym pokoju
      chodzimy sobie z nia cos tam gadajac cicho do uszka. Puszczamy dzwieki natury -
      wodospad, morze, cos takiego - zeby szumialo. I jak przysypia - to do lozeczka.
      Jak sie budzi - kladziemy reke na jej klatke piersiowa i cos tam cicho mruczymy
      znowu i ona znow przysypia. To troche trwa - na razie u nas nawet do godziny.
      Ale mysle ze bedzie coraz krocej trwalo. Skutek jest taki, ze po tej godzince to
      spi jak aniolek i budzi sie spokojnie we wlasnym lozku.
      Zaluje, ze wczesniej nie sprobowalam tej metody, bo naprawde te 5 tygodni
      pierwsze bylo straszne.
      Mam tylko problem w nocy - budzi sie na karmienie i zasypia przy piersi, no i
      potem albo nie mam serca jej odkladac i spi z nami albo odkladam i wtedy budzi
      sie z placzem (bo zasypiala przy piersi, a obudzila sie zupelnie gdzie indziej).
      Nie mam pomyslu co z tym fantem zrobic.
      Generalnie lepszy w usypianiu jest moj maz, bo mi to jej zal i bym ja lulala na
      rekach az by zasnela, a to by nic nie dalo, bo znow by sie budzila.
      Przeczytaj te ksiazke, z niej tylko korzystalismy przy nauce usypiania.
      donna28
Inne wątki na temat:
Pełna wersja