bastet7
16.07.07, 11:52
Jak to jest u Was z piatkowymi , sobotnimi wieczorami. MOja córcia wtaje o 6-
tej rano i ja razem z nią. Mąż przez długi czas w weekendowe wieczory kładł
się późno mówiąc, że "przecież można się wyspać". Ja nie asnę dopóki on też
nie idzie spać, więc siedziałam razem z nim. Rano wstawałam o 6-tej, a on o 9-
tej...
Po jakimś czasie wymusiłąm na nim kłądzenie się wcześniejsze, i czasami budzę
go rano. I mam wyrzuty sumienia, bo w końcu nie jest mi od rana niezbędny,
ale tak chyba z czystej złośliwości go budzę o np. 7-8, zeby miał świadomość,
ze nie możemy juz się kłaść tak późno jak kiedyś.
I mam pytanie - jak to u Was wygląda. Bo my się czujemy jak "dziadki" - 11
wieczór idziemy spać, nawet w weekendy. Czy Wasi partnerzy wstają z Wami
rano - mam na mysli dni wolne? A moze wstajecie na zmianę? Bo sama nie wiem
co mam robić. Jak powiedziałam mojej Mamie, ze budze męża rano w weekendy, to
stwierdziła, że jestem złą żoną.........