Łucja ma 10 i pół miesiąca, jest radosna, roześmiana i bardzo
ruchliwa. Jednak prawie od urodzenia mało śpi, a ostatnio prawie
wcale. Wstaje miedzy 6 a 7, w dzień śpi 20- 40 minut!! a i to nie
zawsze, cały dzień ma mnóstwo energii i jest wesoła, czasem marudzi,
jak każde dziecko. Ok 21 zaczynamy usypianie-jest karmiona piersią
więc usypia podczas jedzenia najczęściej. Ok. 22 po mękach,
noszeniu, tuleniu, zasypia. Pierwsza pobudka juz ok 22.40 i
noszenia, tulenie, karmienia, w przeciwnym razie-krzyk, próbowalismy
przetrzymać, ale po 2 !! godzinach mamy dość, naprawdę. Kolejne
pobudki tak ok co 40- 50 min. I tak do rana. Rano mała zaczyna
brykać, a my modlimy się o pół godziny snu. Byłam u 4 lekarzy, córka
dostawała Atarax-bez efektu, Viburcol w ogóle na nią nie działa, ma
suplementację magnezu i wyrównany pozimom żelaza. Wyniki ma super.
Ale lekarka mówi, że jak tak dalej pójdzie to może być gorzej. A ze
mną już jest źle, nie śpię w nocy dłużej niż 2-3 godziny i tak od
ponad 3 miesięcy...