edi761
10.01.08, 12:34
Tak sie zastanawiam...
12:00 2,5 miesieczniak zasnal na ok 45 min, na reszcie! tylko co
teraz?wziac prysznic, zjesc sniadanie, zabrac sie za prasowanie,
burdel w domu, zakupy? ale niedlugo spacer i kolejna silownia z
wozkiem i malym bo mieszkam na samej gorze dwupietrowego bloku bez
windy +kilka schodów przed blokiem.Jedno o czym teraz mysle to
walnac sie do wyra tylko zeby jeszcze miec gwarancje ze na 45 min to
byloby cos, przeciez w kazdej chwili moze sie obudzic i zapragnac
swojej codziennej -ulubionej aktywnosci:noszenia na rekach a plecki
bola.. oj bola.Tak mnie jakos naszlo bo czasami a wlasciwie
codziennie mam dosc i zastanawiam sie jak ulatwic sobie zycie -jak
wy to robicie?wiem, ze moga byc o wiele bardziej ekstremalne
sytuacje,ale tez pewnie sa jakies odkrywcze, nieznane mi ulatwiacze
i sposoby na nasze smrodki...
nie skarze sie, po prostu pierwszy raz nie wiem jak to rozwiazac

A jak juz jakims cudem wyleze na ten spacer to po raz pierwszy
jestem tak zadowolona ze to zima bo:nie widac spod kurtki jak w
pospiechu zalozylam"ulany "sweterek nie wspominajac juz o wlosach na
nogach i pod pachami, pryszczach ktorych wczesniej nie bylo(kurtka z
kapturem) + aseksualnym staniku.
Taaaa.. a dzisiaj taka ladna pogoda, dam rade??
cmok eda