Otóż zdecydowanie sprzeciwiam się ząbkowaniu nocą!
Niech sobie wychodzą w dzień, kiedy można temu jakoś zaradzić,
pomóc, ulżyć! Niech wychodzą wtedy, kiedy maluch dociera do
kontaktu, albo kiedy sięga po telefon. Niech wyłażą podczas
buszowania w szufladach z bielizną i między garnkami!
A nie, podstępnie, nocą i to najczęściej po baaardzo ciężkim dniu,
kiedy człowiek pada na... twarz.
Noo.... to jest mój protest song. Ulżyło... ale tylko mi... szkoda,
że nie młodej
