Dodaj do ulubionych

Podrzucanie noworodka

01.02.09, 08:58
Czy ja się czepiam, czy to faktycznie nie jest normalne?

Szwagierka praktycznie odkąd dziecko skończyło tydzień (teraz ma 5 tygodni),
co kilka dni podrzuca je teściowej i zostawia ją na kilka godzin, sama latając
po sklepach. Kupiła sobie elektryczny laktator i ściąga pokarm, żeby móc ją
zostawiać z butelką. Obserwuję to i włos mi się jeży na głowie. Nie wydaje mi
się to normalne. Nie słyszałam dotąd o takim przypadku. Ale może nie mam
racji? Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 09:23
      Jak tak lubi, jest w stanie, ma mozliwosc i jesli pomaga jej to
      naladowac baterie, niezbedne do codziennego funkcjonowania, to czemu
      nie? Przeciez nie zostawia dziecka bez opieki, babcia chyba zapewnia
      dziecku bezpieczenstwo i zapewne bardzo kocha swojego
      wnuczka/wnuczke,chba krzywda mu sie nie dzieje? Widac system im
      niezle funkcjonuje, tylko pozazdroscic.
    • mruwa9 i owszem, czepiasz sie :-) 01.02.09, 09:24
      bo w sumie to nie powinna byc Twoja sprawa, no nie?Przeciez dziecku
      krzywda sie nie dzieje.
    • maja-pl Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 09:48
      Uwazam,ze skoro to tesciowej nie przeszkadza wiec Ty tez nie
      powinnas sie tym martwic.Mam syna 7 miesiecznego i z checia bym sie
      oderwala na jakies 3,4 godzinki od codziennosci,pobiegac sobie po
      sklepach czy pojsc do znajomej na kawke i ploteczki-niestety nie mam
      takiej sytuacji jak ta dziewczyna i jej zazdroszczesmilePozdrawiam
    • aitchigirl Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 10:29
      Ja zazdroscilam tym mamom, ktore mogly na chwilke oderwac sie od
      dziecka. Pierwszy raz wyszlam sobie gdzies sama jak maly mial 3
      miesiace. Spuscilam mnostwo mleka, a po godzinie i tak dostalam
      telefon, ze nie chce pic z butelki i wracac trzeba. Dopiero jak
      zaczal jesc stale posilki moglam na kilka godzin gdzies wyruszyc.
      Ja mieszam za granica wiec rodzicom swoim nie podrzuce, a
      wszechwiedzacej tesciowej nie ma mowy!

      Mysle, ze sie czepiasz! smile Ja nigdy malego nikomu nie podrzucalam,
      nawet z samym tata nie zostawal i byly problemy. Tylko mamusia i
      mamusia 24h/dobe smile
      • lagattina Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 10:41
        Sama mam dziecko - 5=miesięczne - i jakoś nie wyobrażam sobie, że mogłabym
        zostawić komuś noworodka tak zależnego ode mnie w pierwszych tygodniach życia.
        Przewozić go tam i z powrotem kilometrami, narażać na stres, tylko dlatego, żeby
        skoczyć na zakupy. Moja córka zostaje z babcią od skończenia mniej wiecej 3
        m-cy, ale 3miesięczniak to nie noworodek. Do tego czasu dzieliliśmy się z mężem
        obowiązkami i któreś z nas zawsze zostawało z Małą, gdy drugie musiało wyjść.
        Ale może jakaś nadopiekuńcza jestem wink
        • mruwa9 ano moze rzeczywiscie 01.02.09, 12:06
          nadopiekuncza jestes..rozumiem, co chcialas przekazac przez ten watek: Ty,
          idealna matka-Polka vs. wyrodna szwagierka , porzucajaca noworodka, zeby polazic
          po sklepach...
          wink
          (nie bierz sobie zbyt serio moich uwag...)
    • zefirekk Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 10:40
      czepiasz się smile
      nie zostawia dziecka samego w domu, zapewnia mu jedzenie, opiekę, i zadowoloną mamę - bo nie ma frustracji, że ciągle siedzi z dzieckiem w domu.
      • lagattina Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 10:43
        Frustracja po tygodniu po porodzie? wink
        • zefirekk Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:55
          a dlaczego nie? Tydzień po pordzie to ja byłam u fryzjera, kosmetyczki i w kinie - i było mi to potrzebne, do prawidłowego funkcjonowania.
    • aleosochozi Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 10:48
      No i super!!! Ja odkąd Mały skończył 3 tygodnie wychodziłam raz w
      tygodniu na 5-6 godzin a Mały zostawał z mężem(zostawiałam im zapasy
      własnego pokarmu), to był mój sposób na odreagowanie. Kino i sklepy,
      bo ku mojemu zdziwieniu nie mieściłam sie w ciuchy sprzed ciąży wink,
      potem jeszcze obiad na mieście i kawa.
      I jeszcze raz w tygodniu przychodził mój tata a ja łaziłam po
      okolicznych lumpeksach.
      Teraz natomiast co niedziele zostawiamy Małego u teściowej i
      jedziemy do kina.
      Mały ma się dobrze, lubi Dziadka i Bunię smile Tylko ostatnio butlą
      pogardza i nie wiemy co zrobić żeby zostawiac go na dłużej niż 3
      godziny... Jak był mniejszy to było łatwiej, butla mu nie robiła,
      ale potem był taki czas że przestałam wychodzic na tak długo i Mały
      obraził się na butlę... Koleżanka dobrze robi!
    • lillaj Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 10:59
      Czepiasz się trochęsmile Jeśli teściowej to nie przeszkadza, a dziecko ma się
      dobrze to nie widzę problemu. Widocznie dziewczyna musi się trochę oderwać i
      odpocząć, żeby być szczęśliwszą i lepszą mamą. Ja tak nie miałam, to teściowa
      mnie namawiała na odpoczynek i buszowanie po sklepach, żeby trochę pobyć sam na
      sam z wnuczką, ale rozumiem twoją szwagierkę.
    • korrra Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 11:52
      Ja robię podobnie, z tym że mojego 8-tygodniowego małego zostawiam
      na 2-3 godziny, bo dłużej bez cyca nie wytrzyma, ale u mnie trochę
      jest odwrotnie. To moja teściowa nawiedza mnie co 2 dni, wchodzi do
      domu bez pukania, rozkłada się na kanapie na 7 godzin sad i każe mi
      się wynosić, bo jest tak zakochana we wnuku że najchętniej by mi go
      odebrała!!! Już jej nawet powiedziałam, że może sobie urodzę drugie
      dziecko a synka jej oddam -wrrr!!! Strasznie mnie to drażni, ale
      jest tego i ta dobra strona: mogę sobie wyskoczyć na miasto, do
      sklepów, pozałatwiać sprawy....
      Swoją drogą, dlaczego teściowe są takie upierdliwe? winkCzasem dostaję
      szału, ale cóż, zaciskam zęby i nic nie mówię, ze względu na mojego
      kchanego męża, nie chciaałabym mu przykrości zrobić, w końcu to jego
      mama.

    • magnolia22 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:01
      o masz, a ja przerażona wątek otwierałam i czytałam, że ktoś 5tyg
      dziecko podrzuca do góry... wink

      jeśli dziewczyna ma dobrą teściową (czytaj: zaufaną osobę, z którą
      może zostawić malucha), to czemu co parę dni (!) nie zostawić
      dziecięcia..., codziennie to nie i może 1 tyg dziecka bym nie
      zostawiła, ale jeśli już jest większy... Relacja dziecko-matka nie
      powinna szczególnie cierpieć, a szczęśliwa (odstresowana) matka to
      zadowolone dziecko.

      Sama żałuję, że nie za bardzo mam z kim zostawić Syncia - zostaje
      Małż, ale ten pracuje, a często i w delegacji.
    • tijgertje Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:12
      lagattina napisała:

      > Czy ja się czepiam, czy to faktycznie nie jest normalne?
      >
      Czepiasz sie.

      Szwagierka praktycznie odkąd dziecko skończyło tydzień (teraz ma 5
      tygodni),
      > co kilka dni podrzuca je teściowej i zostawia ją na kilka godzin,
      sama latając
      > po sklepach.

      A tobie co do tego, jesli im takie rozwiazanie pasuje? Zal ci,z e
      sama na to nie wpadlas? Moze tesciowa sie cieszy, ze przynajmniej
      tamtym wnukiem moze sie wiecej nacieszyc, niz twoim dzieckiem?
      Przedstawiasz sytuacje bardzo jednostronnie i oczekujesz oklaskow.
      Nie wiadomo, jak to z ich perspektywy wyglada i nie ma o czym
      dyskutowac.
      Kupiła sobie elektryczny laktator i ściąga pokarm, żeby móc ją
      > zostawiać z butelką.

      Jakby musiala sciagac recznym, to bym sie martwilawink

      Obserwuję to i włos mi się jeży na głowie.
      dlaczego? Tesciowa dziecku krzywde robi?

      Nie wydaje mi się to normalne.

      A co jest normalne? Mama, ktora jest jedynym slusznym opiekunem
      dziecka i ma swiety obowiazek byc u potomka uwiazana przynajmniej
      przez 3 lata 24 godziny na dobe???

      Nie słyszałam dotąd o takim przypadku.
      Malo slyszalas. Ja znalam dziewczyne, ktora byla operka w rodzinie,
      gdzie dziecko majac 6 tygodni zostalo wyslane do zlobka od 7.00 do
      18.00, po powrocie do domu i w weekendy operka zajmowala sie
      niemowlakiem, bo rodzice byli zbyt zajeci kariera, ale ze krzywda
      sie dziecku nie dziala, to mieli prawo do takiego "hodowania"
      potomka, bo o wychowaniu raczej tu nie bylo mowy.
      Ale może nie mam
      > racji? Co wy na to?

      Nie masz racji. Nie masz prawa sie wtracac w czyjes zycie, a jak
      uwazasz, ze twoja szwagierka robi zle, to z nia powinnas o tym
      porozmawiac, a nie roztrzasac to na forum. Moze w ten sposob probuje
      zachowac jakas rownowage? Bo moze nie wiesz, po porodzie nie jest
      sie tylko mama, ale rowniez zona i kobieta. Byloby idealnie, gdyby
      istnial jakis doskonaly przepis na wychowanie dziecka, ze
      szczegolowym rozkladem dzien po dniu. Tylko se w tym,z e kazdy jest
      inny, kazdy zyje w innych warunkach i to, co sprawdza sie u jednego,
      u innego nie przejdzie. Takie jest zycie. To, ze tobie sie cos nie
      podoba i zrobilabys inaczej, nie znaczy, ze u twojej szwagierki tez
      by sie to sprawdzilo. Znajoma urodzila corke tylko i wylacznie
      dlatego, ze jej maz niczego innego bardziej nie pragnal. Oboje
      ustalili zasady, ona dzieci nie chciala, ale zgodzila sie na dziecko
      dla dobra zwiazku. jej maz glownie zajmuje sie mala, ktora bardzo
      szybko poszla do zlobka, bo mama nie wyobrazala sobie poswiecenia
      kariery dla dziecka, doba z niemowlakiem na okraglo to juz dla niej
      za duzo jest. I wiesz co? Ja sobie siebie w takiej sytuacji nie
      potrafie wyobrazic, ale u nich to jedyne mozliwe rozwiazanie, zeby
      sie nawzajem z mezem nie pozabijali, albo zeby dziecku krzywdy nie
      zrobila. I wszyscy sa zadowoleni, mala ma sie doskonale, rodzice
      uwielbiaja ja kazdy na swoj sposob i ich zwiazek po pojawieniu sie
      corki tylko sie umocnil. Nie sadz innych wedlug wlasnych norm.
      • kaeira Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 16:35
        tijgertje napisała:

        > dziecko majac 6 tygodni zostalo wyslane do zlobka od 7.00 do
        > 18.00, po powrocie do domu i w weekendy operka zajmowala sie
        > niemowlakiem, bo rodzice byli zbyt zajeci kariera, ale ze krzywda
        > sie dziecku nie dziala, to mieli prawo do takiego "hodowania"
        > potomka, bo o wychowaniu raczej tu nie bylo mowy.


        Eee - jak to się krzywda nie działa???
        • tijgertje Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 23:12
          Wiesz co, faktycznie szkoda dziecka, ze rodzeni rodzice sie nim nie
          zajmowali, sama w zyciu bym czegos takiego wlasnemu urwisowi nie
          zgotowala, nawet do glowy by mi to nie przyszlo, ale w tym przypadku
          jestem pewna, ze dziecko mialo sie znacznie lepiej niz niejedno
          przebywajace okragla dobe ze sfrustrowana mama. Opieke mialo dobra,
          swietny zlobek, zaangazowana operke, wiec prawnie wszystko bylo ok i
          nikt sie nie mogl przyczepic.
          • kaeira Re: Podrzucanie noworodka 02.02.09, 10:10
            tijgertje napisała:

            > Opieke mialo dobra, swietny zlobek, zaangazowana operke, wiec prawnie wszystko
            bylo ok i nikt sie nie mogl przyczepic.

            Może prawnie. Ale faktycznie przecież dziecko powinno mieć jednego stałego
            opiekuna (czy dwóch), choćby to była niania. To jest dla jego rozwoju
            najważniejsze. Dlatego dla mnie żłobek dla malutkiego niemowlaka jest nie do
            przyjęcia - chyba że jest absolutną koniecznością życiową.
    • camel_3d i tak zle i zak niedobrze 01.02.09, 12:14
      kurcze..jedne mamy nie chca nawet na godzine zostawic dzeicka z tesciowa, bo ta
      ma "dzwine" podejscie, alebo nie umie si edziemi opiekowac. Inne zostawiaja i
      tez jest niedobrze..

      uwazam, ze to normalne, ze zostawia dziecko tesiowej, bo jej najwyrazneij ufa a
      tesciowa nei sprzeciwia sie temu. przeciez nei zostawia kazdego dnia.
    • atucapijo magnolia22-ja tez tak myslalam!!! 01.02.09, 12:15
      i juz sie nastawilam wojowniczo, bo ze 2 dni temu czytalam jakie to
      szkody powoduje podrzucanie noworodka, i niemowlaka - ale nie babci,
      tylkofizycznie, do gory. a propos - nigdy tak nie robcie, i nie
      potrzasajcie, ryzyko =uszkodzenai oka i mozgu.
      co do "sprzedawania" wnuka babci - beh, ja nie jestem do tego
      zdolna... jak maly mial tydzien musielismy oboje wyjsc zarejestrowac
      go w urzedzie gminy, i uznac za nasze dziecko, takei prawo jak ktos
      bez slubu, zostala z nim moja mama - ja po polgodzinei mialam schize
      czy wszystko OK, ze nie dzwoni... jak Maciul skonczyl 3 tyg to moja
      mam wrocila do domu, i teraz moge go zostawic na troche albo babcia,
      albo ze swoim tata, ale tej opcji nie lubie uzywac.
      Moim zdaniem, jak sie ma dziecko, to nie po to, zeby je babci
      podrzucac, ja swoje zabieram na zakupy i na miasto , co moje wloskie
      kolezanki uwazaja za wariactwo( dziecko w domu, one na miasto). Ale
      to moje prywatne dziwactwo, wynikajace z autopsji. ja bylam takim
      podrzutkiem, moi rodzice sie pobrali mlodo, na studiach, moj tata
      studiowal w inym miescie, a moja mama musiala pracowac, studiowala w
      weekendy, efekt - ja w ogole nie mam wspomnien z mama do ok 6go roku
      zycia, kiedy sie urodzila moja siostra i mama siedziala z nia w
      domu. dlatego teraz siedze i "tworze wiez" na zapas, jak bee musial
      go komus zostawic.
      • mika_p Re: magnolia22-ja tez tak myslalam!!! 01.02.09, 12:36
        Ale chyba jest różnica miedzy widywaniem dziecka kilka godzin w tygodniu, a
        podrzuceniem go babci na kilka godzin w tygodniu?
      • kaeira Re: magnolia22-ja tez tak myslalam!!! 01.02.09, 16:37
        atucapijo napisała:
        > jak maly mial tydzien musielismy oboje wyjsc zarejestrowac
        > go w urzedzie gminy, i uznac za nasze dziecko, takei prawo jak ktos
        > bez slubu

        Dlatego dla par bezpapierkowych bardzo polecam tzw. uznanie poczętego - załatwia
        się w czasie ciąży w USC. Potem po porodzie rejestrować dziecko może pojechać
        jeden rodzic.
      • magnolia22 atucapijo :) 01.02.09, 22:30
        jakby u nas był lepszy klimat i mniej zarazków, to bym też z Młodym
        ganiała wszędzie, zwłaszcza że on śpi jeszcze w nosidełku, a tak od
        czasu do czasu lecę do supermerketu sama,

        dziś po raz pierwszy od porodu (3mce) byłam z Kumpelą w kinie smile a
        Tatusiowie zostali z dziećmi i obejrzeli sobie razem mecz
        szczypiornistów. Z kina wracałyśmy prawie biegiem i mało co nóg na
        schodach nie połamałysmy wink

        a ogólnie krótka refleksja do tematu: niech każda mamusia robi jak
        jej serce podpowiada i będzie w porządku smile

        pozdrawiam!
    • mama2chlopakow Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:25
      oj chyba się czepiasz...
      Ty bys tak nie zrobila,ok.w porządku.Nikomu nic do tego.Twoja
      szwagierka tak robi..ok,w porządku NIKOMU nic do tego.Jedyna osoba
      która może miec cos przeciw jest teściowa.Koniec wywodusmile
      • agar2208 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:33
        Może nie chce ciagać dziecka po sklepach. Teraz jest okres przeziebień i lepiej
        jak dziecko posiedzi z teściową. Ja też zostawiałam synka u mojej mamy, jednak
        tylko na chwilkę, bo karmię piersią. Nie do wszystkich sklepów da sie tez wejść
        z dzieckiem.
        Więc może troszkę przesadzasz. Jak ma taką teściową, która chętnie przebywa z
        maleństwem.
    • emigrantka34 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:41
      prowokatorka?
      a niby dlaczego to nienormalne - sama bym tak robila, gdybym miala podobna
      mozliwosc.
    • alicja0000 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:44
      czepiasz sie...każdy sobie radzi jak może,,, dobrze, że ma teściowąi ma z kim
      zaufanym zostawić dziecko.
    • jasmin80 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 12:50
      Nie bardzo rozumiem w czym jest problem. Bo moim zdaniem jeżeli
      teściowej odpowiada taki układ i ona potrzebuje wyjść sobie
      odetchnąć, to co w tym złego. Przecież dziecko ma opiekę, ona jak
      trochę odpocznie to naładuje akumulatoey i potem też będzie w
      lepszym nastroju co wpłynie na lepszą opiekę nad dzieckiem.Czego tu
      się czepiać?
    • lagattina Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 13:57
      Dziękuję za odpowiedzi, szczególnie te pozbawione agresji wink

      Jestem mamą wcześniaczki i dla mnie to po prostu niewyobrażalne - podrzucić
      komuś takie maleństwo, żeby z facetem wyskoczyć do CH. Pamiętam po prostu moje
      kilkutygodniowe dziecko i to jak było do mnie przywiązane - a ja do niego. I
      macie rację - to nie moja sprawa, dlatego nie poruszę tego tematu z nią, ale
      chciałam znać opinię osób obiektywnych. Żadna z moich przyjaciółek też niczego
      takiego nie praktykowała, stąd moje zdziwienie. I podkreślę jeszcze raz - chodzi
      mi o wiek malucha - teraz, gdy moja córka jest większa, sama chętnie zostawiam
      ją od czasu do czasu z babcią, a babcia chętnie się nią zajmuje. Ale widzę, że
      faktycznie jestem nadopiekuńcza i/lub mam skrzywienie wcześniacze wink

      Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam wszystkie mamy!
      • alpe Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 15:26
        A ja doskonale Cię rozumiem i wcale nie uważam, że Jesteś
        nadopiekuńcza. Sama nie wyobrażam sobie zostawić takiego maleństwa
        nawet z najlepszą babcią na świecie.
        Uważam, że na wszystko jest odpowiednia pora i czas.
        Takie maleństwo potrzebuje oprócz jedzenia i snu przede wszystkim
        mamy. I jeżeli płacze nie z powodu brudnej pieluszki czy też głodu
        to nic tak nie uspokoi jak bliskość spokojnego, pachnącego
        wyjątkowo smile ciała mamy. Mój synek właśnie dopiero przy mnie
        potrafił się uspokoić.
        Z drugiej strony czas tak szybko upływa i dziecko się tak szybko
        zmienia, że szkoda każdej chwili bo ona już nigdy nie wróci.

        Pozdrawiam!!!
        • ziomas.1 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 20:47
          No może bez przesady że każdej...tych cholernych kolek to mi
          bynajmniej nie szkoda... wink
          Choć akurat te najgorsze chwile zawsze z Nim byłam -
          kolki,gorączka,bezsenne noce - taki matki los - zawsze podrzucałam
          dziadkom zdrowe,najedzone i przeważnie zadowolone z życia dziecię.
          Sama radość dla obu stron
      • mika_p Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 16:13
        Może masz skrzywienie wcześniacze.
        Ja do tej pory pamiętam, jak mając dwutygodniowe dziecko z furią i płaczem
        klęczałam przed szafką, wybierając ciuchy i informując męża, że wychodzę na dwie
        godziny na zakupy, bo mam wszystkiego dosyć i mam w dupie, co się będzie działo,
        bo dziecko nakarmione i nie ma prawa ryczeć.
        Zanim wyszlam, karmilam jeszcze godzinę, a z zakupów wróciłam po niecałej
        następnej. Młody tatusiowi oczywiście przespał cały ten czas.

        To było prawie 11 lat temu.
      • morfinka79 Re: Podrzucanie noworodka 02.02.09, 12:45
        mieszkam w Irlandii i obserwuje moje tutejsze kolezanki.
        jedna 4tyg po urodzeniu wczesniaka (urodzony w 32tyg)zawitala z nim
        do biura aby sie pochwalic, maluszek zostal przez wszystkich
        wysciskany (jakies 30 osob) po czym towarzyszyl nam wszystkim w
        trakcie lunchu w pobliskiej kafejce, narazony zostal tym samym
        zapewne na zarazki i bakterie od kolejnych 50/60? gosci lokalu.

        przyklad drugi, tym razem w roli glownej dziecko urodzone w terminie;
        swiezo upieczona mama - tydz po porodzie (ze szpitala wychodzi sie
        tu po 2 dobach)esemesuje z centrum handlowego, ze wlasnie
        shoppinguje z dzieckiem i 'wprowadza je do najlepszych butikow w
        miescie'- to cytata, przetlumaczony ofkorssmile

        czy popieram? niekoniecznie, ja pewnie zrobilabym inaczej. potepic
        tez nie moge bo tak jak dziewczyny mowia to ich, tych matek sprawa,
        a po drugie widze, ze tym konkretnym dzieciom nic sie nie stalo,
        zdrowo rosna i sa coraz fajniejsze.
    • ewazuza Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 14:14
      Ja tez tak robiłam,karmiłam dzidzie i uciekałam załatwiac to co musiałam.Trzeba
      zyc i rozne sprawy załatwiac a nie skazywac sie na areszt domowysmile
    • w_miare_normalna Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 15:29
      Moje dziecko ma skończone 7 miesięcy.Co tydzień w weekend musze ją
      zostawiać z babcią.Mąż pracuje także w weekendy,więc nie może zostać
      z małą.Powinnam w szkole być 8 godzin,ale niestety wytrzymuje tylko
      góra 4..Pędem biegnę do domu,do mojej córki.
    • kaskahh Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 18:20
      hm
      tez bym chciala, zeby jadla z butli
      moglabym ja ktoregos wieczoru "podrzucic" mezowi, jak przyjdzie z pracy

      a tak to nici, caly czas z mala
      nie to, ze sie uskarzam lub szwagierce zazdroszcze
      na zakupy chodze z dzieckiem ale juz do fryzjera to juz nie bardzo...
    • weviorka Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 18:32
      O my wyrodne matki, wszystkie które zostawiają dzieci pod opieką
      męża, mamy, teściowej. Przeciesz powinnam targac dziecko ze sobą
      wszędzie i nawet do wc?
      Gdybym nie zostawiała małego ( ma teraz 3 miesiace) mojej mamie
      chyba bym zwariowała. A co Ty dziewczyno zrobisz jak wrócisz do
      pracy? Zabierzesz ze sobą bo to grzech "podrzucić" babci ?
      smile
    • natus56 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 19:53
      To jeszcze mało! Żona mojego sąsiada zrezygnowała z karmienia bo koniecznie
      chciała schudnąć (wcześniej ważyła bardzo dużo i też bardzo schudła, a tu
      ciąża...), poza tym w już w pierwszym miesiącu podrzucała swojej mamie małą na
      trzy dni! Całe trzy dni! A ona sobie odpoczywała w domku i chodziła na zakupy.
      Ostatnio oddała na tydzień bo miała katar! Na dodatek jej mąż ma własny zakład
      wulkanizacyjny (obok domu rodziców). Przychodzi do niego - tego garażu o 13 i
      wychodzi o 17 z mała!! A tam jest zimno i śmierdzi! Przewija dziecko w wózku i
      tak też karmi. Siedzi na fotelu wyciągnie rękę z butelką do małej, która leżała
      w wózeczku i tak ją karmiła! Szkoda mi małej, bo jest śliczna i słodka! Ostatnio
      spotkałyśmy się w przychodni na szczepieniu. Zachowywała się okropnie. Zero
      matczynej miłości. Taka modna mamuśka. Czy to jest normalne? Ja swoje maleństwo
      zostawiła na więcej na dwie godziny i bardzo za nim tęskniłam i nie odciągałam
      pokarmu nakarmiłam i poszła, wróciłam też nakarmiłam. A na zakupy chodzę z nim.
      Nie rozumiem niektórych mam. Pozdrawiam ciepło smile
    • natus56 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 19:57
      Moje drogie jeśli zdecydował się ktoś na dziecko to niech tym dzieckiem się
      opiekuje! Takie maleństwo potrzebuje mamy. Trzeba było się wcześniej zastanowić
      i przemyśleć kwestię macierzyństwa. Dziecko w końcu będzie duże i będziecie
      chodzić na te zakupy! To nie zabawka nie rzucicie jej w kąt.
      • ziomas.1 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 21:09
        A ja jeszcze raz w kwestii tych zakupów? Natus, prawie nigdy(no może
        trzy razy,jak już nie miałam z kim zostawić) wzięłam dziecko na
        zakupy i to takie zwykłe, spożywcze, bo na ciuchy czy inne to nigdy!
        Rozumiem,że wg Ciebie to jestem pozbawiona uczuć macierzyńskich -
        wyjaśnij mi dlaczego? Dlaczego uważasz, że mój Króliczek, który
        nienawidzi jak wózek stoi w miejscu dłużej niż parę sekund - gdy nie
        śpi, a jak śpi, to budzi go światło jarzeniówek i wrzaski przez
        megafon, powinien być targany po CH,gdzie będzie mu gorąco, kupa
        ludzi,a ja nie mam czasu się nim zajmować,bo wyberam ciuchy,albo
        studiuję ceny na regale z setką rodzajów serów albo wędlin. A jak
        mam manewrować wózkiem w H&M albo innym Reserved? A jak mi się
        dziecko rozedrze (a mój potrafi się rozedrzeć i to nie bo straszna
        krzywda mu się dzieje tylko ze złości,i to tak,że potem nie można go
        uspokoić), to ja mam w gaciach wylecieć z przymierzalni albo
        zostawić w cholerę ziemniaki i resztę na taśmie przy kasie,bo teraz
        dziecko trza utulić? Sorry dla mnie paranoja. Widzę kobitki z
        wózkami w CH i nic do nich nie mam. Jakbym miała dziecko,które albo
        śpi,albo leży i uśmiecha się godzinę do sufitu,to może bym z nim
        wpadała tu i ówdzie w ramach spacerku,ale to też pewnie tylko żeby
        się rozejrzeć,a nie na prawdziwe zakupy. Ale takowego dziecka nie
        mam i do sklepów go nie ciągam,przynajmniej póki nie będę pewna,że
        wspólna wyprawa nie będzie dla nas obojga jedynie stresem - tego mam
        dość na codzień. Ale pewnie Natus uważasz,że z kupnem np. nowych
        ciuchów do pracy po macierzyńskim powinnam poczekać,aż Oskarowy
        skonczy sześć lat...nieprawdaż?
        A poza tym jak mnie wk... te opisy tych okropnych matek - sąsiadek,
        kuzynek,itp. Co to komu oceniać, kto i jak kocha swoje dziecko?Bo
        się nie czuli do niego w kolejce w przychodni? Bo nie trzyma non
        stop na rękach? Bo po tygodniu niespania i kolek nocnych odda
        dziecko na jedną noc teściowej,żeby się wyspać? Napisz donos do
        sądu,żeby jej odebrali prawa rodzicielskie! A gdzie są te wszystkie
        akuratne osóbki, gdy ich sąsiadki lub kuzynki katują swoje dzieci?
        Potem wszyscy są oburzeni,jak takie dziecko umrze po pobiciu w
        szpitalu! Poważnymi przypadkami trzeba się przejmować i takie
        sygnały wyłapywać,a nie bić pianę oburzenia nad pierdołami!
        Trochę mnie poniosło,ale tyle tu głosów potępienia,gdy chodzi o
        drobiazgi,ale jak była dyskusja o uderzeniu dziecka,to nagle milion
        usprawiedliwień dla tej dziewczyny! A niejedna taka co uderzyła,to
        ta, co nie mogła albo nie chciała-bo przecież tak nie można!-
        zostawić z kimś na chwilę dziecka,żeby się odstresować...
        • ewika0502 Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 21:25
          ziomas.1 napis.: "Poważnymi przypadkami trzeba się przejmować i takie
          sygnały wyłapywać,a nie bić pianę oburzenia nad pierdołami!
          POPIERAM! Popieram całą wypowiedź!
    • deela Re: Podrzucanie noworodka 01.02.09, 21:25
      tym postem pokazalas jaka jestes zalosna
      1. to ze ty nie mozesz to wylacznie twoj problem
      2. co cie to obchodzi?
      3. krzywda sie dziekcu nie dzieje
      4. jak ci zal poslady sciska to je poluzuj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka