Dodaj do ulubionych

jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc?

17.03.09, 09:53
Mam 2tygodniową córeczkę i już mega depresję związaną z
nieprzespanymi nocami i brakiem panowania nad rytmem jej dnia.
Mała usypia wyłącznie przy piersi, po 15min snu na mnie mogę ją
przełożyć do łóżeczka, gdzie śpi ok 1,5 -2h. Jeżeli wejdzie w stan
aktywności po najedzeniu, otwiera oczka, chce obserwować świat, to
potem nie ma sposobu na uśpienie jej. Zaczyna płakać i znów chce do
piersi.
Co robić?
Smoczek nie pomaga, ssie go i jak tylko wypuści zaczyna płakać.
Odkładanie do łóżeczka i puszczanie pozytywki, kołysnaki nie
działają.
Bujanie jej na rękach, w gondolce też nic.
No po prostu nic jej nie usypia. Nawet wożona w wózku płacze.
POMOCY!
Naczytałam się książek typu Język niemowląt, gdzie wszystko tak
pięknie wygląda, harmonogramy dnia itp i jak to sie ma w praktyce??
Jak przechodzić cykl karmienie-aktywność-sen skoro moja mała nie
umie przejść z aktywności w sen inaczej niż na mojej piersi.
Czy ktoś już sobie z takim problemem poradził?

Czekam na wszelkie porady i doświadczenie innych rodziców.

Pzdr.
Młoda podłamana mama...
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 17.03.09, 10:03
      ej tam...mój ma 9 miesiecy, inaczej jak przy cycu nie zaśnie i było tak od zawsze smile Jak mnie nie ma, bez protestów zasypia u babci/taty na rękach ze smoczkiem. Natomiast jeśli chodzi o dawanie smoczka Twojemu dziecku, to uważaj, może zaburzyć ssanie piersi i będą problemy. Jak zależy Ci na piersiowaniu, to lepiej smoczka wywal. Nie u wszystkich dzieci smoczek przeszkadza, ale jednak zdarza się to. A i weź pod uwagę to, ze dziecko małe jest, jeszcze niedawno miało Cię na wyłączność (w brzuszku), pewnie ma potrzebę bycia blisko z mamą...ssanie piersi to nie tylko karmienie, ale i zaspokajanie potrzeby przytulenia i czucia mamy..smile
      • anja0123 Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 17.03.09, 10:23
        Idac tym tropem rozumowania mozna by zalozyc, ze dzieci 'butelkowe'
        w ogole nie spia wink

        Spokojnie, Twoje dziecko ma dopiero dwa tygodnie, i jeszcze ma prawo
        do nieuregulowanego trybu dnia. co nie znaczy, ze nie powinnas
        probowac, wrecz przeciwnie, im szybciej nauczysz dziecko
        samodzielnie zasypiac, tym lepiej. nie bede z detalami powtarzac
        tego, co jest w ksiazkach, a jedynie poradze, ze konsekwencja jest
        tu slowem kluczowym. Skoro dziecko jest tak male, zakladam, ze nie
        probowalas zastosowac metod z ksiazek wystarczajaco dlugo. Poza tym,
        w duzym skrocie - karm tuz po przebudzeniu, a nie przed spaniem.
        Pozwol po karmieniu na samodzielna 'zabawe' - w kojcu, na dywanie
        itp. Przy pierwszych probach zmeczenia odkladasz do lozeczka, i tak
        do skutku, az 'zalapie'. i nie poddawaj sie tak szybko, to jest
        jeszcze naprawde male dziecko, ktore wszystkiego musi sie nauczyc.
        Najwazniejsze to ograniczyc bodzce i przez co najmniej dwa tygodnie
        superkonsekwentnie trzymac sie ustalonego trybu.
    • isa1001 Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 17.03.09, 10:15
      Przede wszystkim twoje dziecko nie jest niemowlakiem, jest
      noworodkiem. Nic więc dziwnego, że nie chce się zachowywać jak
      niemowlak. Na wszystko przyjdzie czas. Teraz ty musisz się
      dostosować do córki a nie ona do ciebie. Powodzenia.
    • beliska Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 17.03.09, 10:37
      Dajże spokój z depresjami. Masz noworodka i potrzebuje Ciebie, bliskości, piersi, ciepła matki, a nie samotności w łóżku.
      I aby wszystko było jasne, masz najnormalniejszego noworodkasmile
      Poczytalam wyrywkowo mądre książki, a potem tanczyłam tak,
      jak mi mała zagrała. Jednak od poczatku starałam się,
      by czas aktywności był takim rzeczywiście i bawilismy się
      z nia wtedy. Spała ile chciała i kiedy chciała.
      Wprowadziłam dośc szybko stały rytual zasypiania:
      kąpiel, gaszenie ostrego światła, pierś i usypiała albo
      przy piersi albo bujałam-wazne, było by zasnęła.
      W rezultacie tego wypracowałysmy mniej więcej stały rytm
      dnia i nocy, czas zabawy i snu, bo karmiłam na żądanie.
      Juz jako 3-tyg. mała w pierwszej nocnej fazie snu potrafiła
      przespac 6h, potem pobudki co 1,5-2h na karmienie.
      Jak rozbudziła się w srodku nocy czy nad ranem i nie miala
      ochoty spac, brałam do łózka i pozwalałam się bawić.
      Po godzinie chciała spać. Była bezsmoczkowa, kolka
      męczyła ją cale dnie od rana do wieczora, a mimo
      tego jak miała 4 miesiące zaczęła sama zasypiać.
      Do tej pory mamy ten stały rytm i zasypianie, choć
      niedawno złapała smoka/ma 6,5 m-ca/.
      Dobrą rzeczą, którą wprowadzałam od poczatku było
      nauczenie małej innych niż tylko pierś i bujanie
      metod uspokajnia. U nas chwyciło moje spiewanie kilku
      piosenek-działa jak hipnozawink Puszczalam tez muzykę
      dla maluszków i potem jedna kołysanka na obwyrtkę
      puszczona, działała uspokajająco, usypiająco.
      Ważne, by wsłuchiwac się w swoje dziecko, poznawać,
      wybiegac naprzeciw jego potrzebom i wychwycić odpowiedni
      moment, gdy ono jest gotowe na zmiany, nowości.
      Trzeba sobie wypracowac swoje metody, bo to co działa
      u jednych, inne dzieci odrzucają. No i najwazniejsze
      to nie panikować, nastawić się na ciężki okres w życiu
      i cieszyć, a nie stresować i pamiętac, że taki malec
      ma jeszcze bardziej przerąbane, bo WSZYSTKO jest dla
      niego nowe i WSZYSTKIEGO musi się nauczyć.
      Powodzenia!
      • beliska Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 17.03.09, 10:38
        sorry za elaborat i do tego tak napisany!
    • semi-dolce Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 17.03.09, 10:38
      Po pierwsze nie dawaj smoka noworodkowi. Tzn jesli chcesz karmić piersia to nie
      dawaj. Podanie smoka tak wczesnie to pierwszy krok do zakończenia karmienia.
      Poczekaj ze smoczkiem jeszcze z miesiąc.

      To, że noworodek nie umie usypiac inaczej jak tylko przy piersi, albo tulony
      przez ciebie, to najzupełniej normalne. To, że nie ma stałego rytmu dnia także.
      Kiedy zaczyna płakać i chce do cyca przystawiaj do cyca. Nie odkładaj do
      łóżeczka, niech zasypia na tobie, niech się przytula.

      Cykl karmienia-aktywnośc-sen i uregulowany rytm dnia owszem sa fajne. Mój syn
      sam je wprowadził. Jak skończył 4 miesiace. A ty wymagasz tego od noworodka.
      Poczekaj, podążaj za dzieckiem.
    • filipianka Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 17.03.09, 11:07
      Nie radziłam sobie z problemem bo nie widziałam tego jako problem.
      Jeśli niemowlę chce piersi, bliskości, noszenia, przytulenia to znaczy że jest mu to potrzebne i jeśli chcesz spełniać jego potrzeby (nie tylko materialne) to mu to daj. Z czasem pępowina będzie się wydłużać aż zostanie odcięta. I wyrzuć "mądre" książki.
      Moje dziecko ma prawie 11 m-cy, od kilku dni zaczęło samo przesypiać noc, tak po prostu, nie bawiłam się w żadne ryki z zegarkiem, w żadne oszukiwanie piciem, itp. A, i piersi też tak jakoś mniej chce, woli zgarnąć bratu kanapkę z talerzyka.
      Moja rada - spokój i intuicja

      https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify27/026.gif
    • kamelia04.08.2007 wszytsko jest w porządku 17.03.09, 11:22
      Przecież ci śpi te 1,5-2 godz, więc w czym problem?
      Karmisz na żadanie, i bardzo dobrze, ale pireś to nie tylko
      jedzenie, to też bliskość i bezpieczeństwo.

      U nas najgorszy był pierwszy miesiąc, w szpitalu było miło i
      przyjemnie - z mężem graliśmy w monopol, a ja czytałam książki. Po
      wyjsciu ze szpitala - sajgon, wrzask nie wiadomo dlaczego. Było
      minęło, przeżyliśmy...
      Uspokajała się przy piersi i od trzymania (bez bujania) na rękach, a
      i na spacerze jakby jej wyłączik znalazł.

      Wywal smoczek, bo się skończy kArmienie piersią, córka nie ma
      jeszcze utrwalonego mechanizmu ssania piersi.
      Pozytywkę odstaw, bo to jest uspokajacz nie dla takiego noworodka,
      tylko prędzej dla rodzica. Nie będę zdziwiona, jeśli okaże się, że
      uspoki ją suszarka do włosów, okap kuchenny czy odkurzacz.
      Jęzek niemowląt można sobie głęboko wsadzić i nie wyciągać, bo są
      tam bzdury popisane.

      A w ogóle to taki noworodek nie ma hramonogramu dnia: je kiedy chce
      (jeszcze do niedawna jedzenie przychodziło bez przerwy), śpi kiedy
      chce, kupę robi kiedy chce i płacze też kiedy ma ochotę, dlatego w
      wymienionej przez cibie książce są popisane głupoty.
      • skierka27 Re: wszytsko jest w porządku 17.03.09, 12:14
        Chyba troche za dużo naczytałaś się "mądrych" książekwinkPodobno są takie dzieci,co jak zjedzą,to położone grzecznie śpią...Podobno...Moja jak miała dwa tygodnie,to tak się darła,że nie wiele pamiętam z tego okresu:/Dziś z perspektywy czasu już wiem,,ze takie dzieci,to też norma.Przecież Twoje to jeszcze noworodek,które musi się zmierzyć ze wszystkim co niesie życie poza brzuszkiem mamy,a nie jest to dla niego proste.Wydaje mi się,że troszke za wcześnie na wprowadzanie surowych reguł.Przecież jesteś póki co całym światem dla Twojego maleństwa.Ono potrzebuje ciepła i bezpieczeństwa,a cycuś to podstawa.Wiadomo,trzeba wyregulować rytm dnia,ale nie licz na to,że tak maleńkie dziecko się temu podda.Jego organizm jest tak bardzo niedojrzały,że nigdy niczego nie możesz obstawiać jako pewniak,czyli,że jak najedzone,to ma spać samodzielnie.A może mu za ciepło,za gorąco,za jasno,za ciemno,za głośno,za cicho itd.Przecież nie możesz być pewna,że w danej chwili np nie gryzie go nitka w skarpetce...To tylko przykłądy,może głupie,ale daj mu czas,na zaklimatyzowanie się.Noś,bujaj,przytulaj,dawaj cyca i wszystko traktuj jako norme,bo inaczej nerwowo się wykończysz.Czas biegnie tak szybko.Nim się obejrzysz z sentymentem bedziesz wspominałą czas,kiedy Twoje dzieciątko było tak maleńkie i bezbronne.Z czasem cyc już nie będzie tak atrakcyjny,bo zacznie poznawać świat i to będzie ciekawsze.Wiem,łatwo się mówismileAle nic na to nie poradzisz,że teraz Ty jesteś dla niego,a nie odwrotnie.No i szkoda,żebyś po czasie miała takie odczucia jak ja.Że ten najwcześniejszy okres jego życia,to tylko płacz.Poznacie się lepiej i pomalutku się to wyreguluje.A teraz postaraj się cieszyć np tym,że śpi na Tobie,bo uwierz,moja darła się non stop,a ja marzyłam by pospała chociaż na mnie.Nic nie jest teraz ważniejsze od Twojego skarba.Trzymaj sięsmileZobaczysz,że już niedługo Ty będziesz radzić innym w takich sytuacjach.Uszy do góry.Pozdrawiamsmile
        • gorza Re: wszytsko jest w porządku 17.03.09, 13:34
          Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
          Czyli musze nabrać dystansu i wyrzucić z głowy książkowe poradysmile
          Macie racje, że przecież to jeszcze kruszynka, a ja już wybiegam w
          przyszłość wyobrażajać sobie, że wychowam rozpieszczone dziecko
          dając mu ciągle cycusia. Mam nadzieje, że z tygodniami będzię się
          powoli wyłaniała jakaś regularność, która da mi i maluchowi poczucie
          bezpieczeństwa. A narazie jak najwięcej ciepła i zrozumienia dla
          dzieciaczka.
          Myśle,ze mam silny baby blues i to też utrudnia mi spokojnie przejść
          te pierwsze tygodnie...

          Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w innych wątkach.
          • miodunka08 Re: wszytsko jest w porządku 17.03.09, 15:24
            no z tygodnia na tydzień to raczej jeszcze nastaw się na
            piersiowaniesmile, ale po 4 miesiącu już jest znacznie lepiej. Im
            więcej bliskości dasz teraz dziecku (bliskości czyli noszenie,
            tulenie, pierś, głaskanie, bycie przy Tobie) tym będziesz miała
            bardziej niezależnego maluchasmile. Poczucie bezpieczeństwa u malucha
            to przede wszystkim bliskośc mamy, pewna regularność jest pomocna,
            ale to nie z niej dzieć czerpie bezpieczeństwo.
            Tak jak napisałaś wyrzuć z głowy książkowe porady, i zdaj sie na
            intuicję, a na pewno szybko (dużo szybciej niż trzymajc sie
            książkowych schematów) zaczniesz się rozumiec z maluchem.
            Moje dziecko ma 9 mies. i tez juz prawie nie zasypia przy piersi (no
            chyba, że jest tak zmeczone, że zaśnie przy kolacjismile. A tak zasypia
            jak Tata mu śpiewa, lub sam przekręca sie na boczek i zasypa. ja go
            tego nie uczyłamsmile, do 4 miesiąca to tylko i wyłącznie absolutny fan
            piersismile. Ale to mija...
            nie czytaj za dużo ksiązek o niemowlakach, czytaj ciekawe
            powieścismile, ogladaj TV, a będzie dobrzesmile
            • skierka27 Re: wszytsko jest w porządku 17.03.09, 15:42
              No i pamiętaj,że najważniejsze,to uśmiechnięta i szczęśliwa mamasmile
          • malamalinkaaa wspierajmy sie 21.03.09, 19:35
            gorza, jestem w podobnej syt. moja coreczka ma 12 dni, tez mam baby
            blues i jestem troche przerazona, ze to wszystko wyglada inaczej niz
            pisza w ksiazkach (ze dziecko tylko je i spi...). czasem wydaje mi
            sie, ze nie podolamsad

            proponuje wspólnie sie wspierac, moze tu a moze w odrebnym watku?
    • myszabw Re: a ja inaczej... 19.03.09, 10:04
      Wiesz, mam wrażenie, że dziewczyny które napisały (poza Anja0123), miały na celu
      nie tyle uspokojenie Cię, co przekonanie (Ciebie i siebie), że to co one zrobiły
      jest dobre. Uważam, że każdy ma prawo układać sobie życie, a tym bardziej
      wychowywać swoje dziecko jak chce, jeśli jednak Ty przeczytałaś książkę i
      spodobało Ci się to co tam napisano (w "Języku..." nie ma żadnych bzdur), to
      znaczy że nie jesteś gotowa na taki układ z Maluszkiem, w którym to on rządzi
      kiedy i jak śpi. Zdajesz sobie sprawę z tego, że za pewien czas może pojawić się
      problem ze snem, z którym ciężko będzie Ci sobie poradzić i dlatego chcesz
      działać. I DOBRZE! Wiele dziewczyn także tych piszących na forum, poradziło
      sobie ze spaniem swoich dzieci od samego początku i dziś nie mają problemów.
      Co do Twoich problemów: moim zdaniem Twój Maluszek się nie najada, bo zasypia
      przy jedzeniu. Piszesz, że zasypia na Tobie, to Ty nie podnosisz go do odbicia?!
      Zmień to, bo nabawisz Maleństwo kolki! To samo jeśli chodzi o "pojadanie" co
      jakiś czas, naje się mleka początkowego w którym jest mnóstwo laktozy i kolka
      gotowa! Dlatego T. Hogg proponuje zmianę rytmu na jedzenie-czuwanie-sen, wówczas
      jeśli Ci uśnie przy jedzeniu możesz go wybudzić i dać ponownie pierś, żeby zjadł
      porządnie, a potem w czasie czuwania odbijesz Maluszka. Ja też myślałam jak
      wszystkie mamy "usnął przy jedzeniu, uff! i co mam go budzić?!" TAK OBUDZIĆ! I
      wiesz odkąd zaczęłam tak robić plan wyszedł nam właściwie sam. Ja Cię nie
      namawiam do wprowadzania planu od razu, bo sama go wprowadziłam kiedy moje
      Szkraby miały 2,5 miesiąca, ale posłuchaj moich rad co do budzenia i wyjdzie za
      jakiś czas. Najedzony noworodek zasypia jak bączek! A Twój jak sądzę jest głodny!
      Nie wiem ile waży Twoje Dziecko, ale jeśli urodziło się z wagą mniejszą niż 3
      kg, to planu nie powinnaś wprowadzać, dopóki nie osiągnie tej wagi. Uważam, że
      możesz na razie dać sobie jednak spokój z wprowadzaniem PLANU, bo dzieciątko
      jest malutkie. Poza tym co napisałam o nakarmieniu, karm kiedy chce jeść (ale
      jeść!!! nie spać przy piersi), chodzi głównie o laktację, żeby ją dobrze rozkręcić.
      Zgadzam się z Anja - ograniczaj stymulację. Twoje Dzieciątko jest na tyle małe,
      że wystarczy mu poleżenie przy Tobie, pośpiewanie mu, chwilkę ponoszenie po
      pokoju. Niech jego świat na razie będzie delikatny i trochę senny. Posłuchaj rad
      T. Hogg - nie noś kiedy chcesz uśpić, nie bujaj, nie ucz zasypiać przy piersi!
      Napisałaś, że możesz po 15 min snu dziecko odłożyć do łóżeczka. Po pierwsze to
      nie jest samodzielne zasypianie, a po drugie, ten etap życia Twojego Dziecka,
      kiedy uśpione na Twoim ręku a potem odłożone śpi, minie wkrótce! i będzie bardzo
      wrażliwe na każdy ruch.
      Co do książki, to lepsza jest książka "Zaklinaczka dzieci jak rozwiązywać
      problemy wychowawcze" T. Hogg. Duuużo lepsza niż "Język...". Odnosi się do
      poszczególnych okresów rozwoju dzieci i jak wprowadzić PROSTE. Ja przeczytałam
      "Język...", ale niewiele mi pomógł praktycznie. "Zaklinaczka..." jest bardzo
      pomocna. Poszukaj na forach - jakiś miesiąc temu była dyskusja "samodzielne
      zasypianie" trochę tam pisałam o metodach T. Hogg. Pisałam tez o jej metodzie
      uczenia samodzielnego zasypiania opartej na wyciszeniu.
      Co do smoczka to się zgadzam - ogranicz do minimum, stosuj raczej tylko jako
      uspokajacz.
      • myszabw Re: uzupełnienie 19.03.09, 10:08
        To namiary na forum o usypianiu, o którym pisałam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=90698375&v=2&s=0
        • gorza Re: uzupełnienie 20.03.09, 19:39
          Jeszcze raz przeczytałam dokładnie metody tracy i jeszcze podobną
          teorię z książki sekrety niemowląt. Zaczęłam testować i niestety w
          moim przypadku wygląda to tak, że jak odkładam małą do łóżeczka to
          zaczyna płakać, ale tak przeraźliwie, gardłowo. Więc nie wchodzi w
          grę uspokajanie jej głaskaniem, robieniem sz sz i poklepywaniem. Co
          gorsza, nawet jak biore ją na reece, to zanosi się płaczem. Uspokaja
          się po 5 min w moich ramionach. Próbuję ją odłożyć i znów zaczyna
          się ryk. Więc przytulam i tak w kółko. Ta metoda po prostu u mnie
          sie nie sprawdza. Moze jednak to musi być trochę większe dziecko niż
          zaczynające 3 tydzień życia...

          Myszabw - co Ty na to?
          Przerabiałas aż takie histerie przy uczeniu dziecka samouspokajania
          w łóżeczku? Czy to tak ma wyglądać.

          Oczywiście wykluczyłam inne powody płaczu (pielucha zmieniona,
          najedzona, odbita, ciepło ubrana itd.)
          • skierka27 Do myszabw 20.03.09, 19:58
            Czyli uważasz,że my wszystkie jesteśmy be,a tylko Ty i ewentualnie jedna z powyższych cacy?Nie no,spoko.Troche to śmieszne,bo twierdzisz,że my tak radzimy,bo my tak robimy i tylko nasze jest słuszne,a tymczasem krytykując nas wszystkie twierdzisz,że dobre jest tylko to,co Ty uważasz.W końcu napisałaś,żeby autorka nas nie słuchała.I kto tu uważa,że jego jest najlepsze?
            Napisałyśmy co myślimy.Mamy takie prawo skoro padło pytanie,a my na podstawie doświadczeń mogłyśmy coś powiedzieć.Pozwól,że to jednak autorka wątku zadecyduje,co będzie lepsze dla jej dziecka.A następny raz,postaraj się uszanować zdanie innych.Powiedz,co myślisz,ale nie krytykuj.
            Do gorza:
            Ja przerabiałam takie histerie i dlatego spać nauczyłam samodzielnie w wieku 4 miesięcysmilełuchaj swojego dziecka.Pozdrawiamsmile
            • zosia9 Re: Do myszabw 20.03.09, 20:15
              Na pewno masz baby blues i tu tkwi problem. Przejdzie (mimo że
              wydaje się ze nie). Ja znosiłam to okropnie, przez jakieś 4
              miesiące - ale od 6 tygodnia bło z dnia na dzień coraz lepiej. Mały
              na początku nie najadał się a ja już sama nie wiedziałam co dla
              niego jest dobre. Niecierpiałam karmić piersią, czułam się okropnie,
              zupełnie nieakceptowałam siebie. Znam to płakanie z niewyspania. W
              rezultacie po konsultacji z neonatologiem podałam mieszankę (mały
              tracił na wadze)i tutaj nie skończyły się problemy bo ja mam
              alergika (czyli kolki wysypka i wycie).
              Ale ja usypiałam w łóżeczku, gasiłam światło i siedziałam na fotelu
              aż zaśnie. Teraz (mały ma 6 miesięcy) karmimy się, do łóżeczka,
              dobranoc i wychodzę z pokoju. Niemowlak sam zasypia. jezeli obudzi
              się w nocy a nie jest głodny też potrafi sam się uśpić.
              Ps Nie czytałam zadnych książek.
              • atena12345 Re: Do myszabw 20.03.09, 20:31
                poczytałam sobie powyższe posty i wiesz... każda z dziewczyn ma
                troche racji. Ja nie będę Ci doradzać, ale na pocieszenie napisze Ci
                jak to jest/było u nas.
                Kiedy Mały miał 2-3 tyg. to było tak jak u Ciebie: cyc non stop. Też
                próbowałam odkładania do łóżeczka, ale po kilku próbach (skończonych
                całkowitą histerią dziecka) zaniechałam. Noce były ciężkie: spał 2
                godz, potem 2 czuwał. Na kilka nocy wzięłam go do łóżka. Spał ze mną
                (choć jestem przeciwniczką smile, jadł ile chciał, a ja budziłam się
                wyspana.
                I jak miał jakieś 6 tygodni stwierdziłam, że trzeba spróbować karmić
                go na siedząco (by nie zasnąć z nim w łóżku). I tak zrobiłam. Byłam
                strasznie zdziwiona jak po karmieniu, mimo, że nie zasnął przy cycu,
                odłożony do łóżeczka zasnął. I tak jest do dziś. Je i zasypia sam w
                łóżeczku - żadko przy cycu zaśnie. w dzień jast na razie gorzej,
                choć czasem jak bardzo marudzi, a ja już nie mam sił, odkładam go i
                po któtkim marudzeniu zasypia. Ale nie mamy stałych godzin spania w
                dzień - śpi różnie, może z czasem się to wyreguluje.
                Jeśli chodzi o smoczek, to używamy od pierwszych dni życia i czasem
                ratuje nas. Karmie piersią i nie widze by zaburzone miała ssanie.
                Mały ma 2 miesiące i pewnie jeszce 100 razy mu sie wszystko
                poprzestawia. Najważniejsze by nie dać się zwariować żadnym sztywnym
                regułom.
                Pozdrawiam i głowa do góry smile
            • tu_mama będzie lepiej 20.03.09, 20:20
              rytm dnia pojawi sie, spokojnie, ale jeszcze troszke. łatwy plan smile
              też da się wprowadzic i nie jest głupi a wręcz przeciwnie. tylko
              dziecko musi byc troszke wieksze. będzie coraz lepiej..
              ja pierwszy miesiac przepłakałam smile jest gdzieś mój wątek "ja i
              noworodek - kiedy bedzie lepiej" smile miałam baby bluesa, ja, silna
              babka, po szkole rodzenia, po porodzie z usiechem na ustach, nagle
              byłam przerażona! dobrze że mąż miał 3tyg urlopu.
              więc uszy do góry! smile jeśli chcesz karmić piersią to dziewczyny mają
              racje - zostaw smoka i karm na żądanie, leż, odpoczywaj..
              ja od razu chciałam wrócić na pełne obroty, gotowanie, sprzątanie,
              ubrana, umalowana... tylko się denerwowałam, nie miałam kiedy
              zjeść.. uncertain i nie dałam rady, pokarmu było coraz mniej, brodawki
              pogryzione od ciągłego mamlania - a tam za mało... przeszłam na
              butelke.
              po drugim dziecku nie wyjde z łóżka przez miesiąc! smile i tylko będe
              dziecko pzrekładać raz z jednej raz z drugiej strony smile
              • tu_mama Re: będzie lepiej 20.03.09, 20:29
                a co do uzypiania, moja córka uzypiała tylko bujana na rękach
                pierwsze 2 m-ce, potem zaczeła uzypiać podniesiona do odbicia (ja
                siedziałam na fotelu), teraz uzypia położona do łóżeczka po jedzonku.
                więc z dnia na dzień lepiej smile
            • myszabw Re: Do Skierka27 21.03.09, 22:38
              Hola hola! Ja nie napisałam, że wszystkie jesteście be, nie krytykowałam Was,
              nie pisałam też żeby Was Gorza nie słuchała, nie napisałam też że to co ja radzę
              jest najlepsze, a Wy nie macie prawa się wypowiadać! Przecież to Wy skrytykowałyście
              dziewczynę, że w ogóle słucha rad książkowych i poradziłyście jej zaakceptować
              coś na co nie miała ochoty, a widać, że Gorza jest podłamana i potrzebuje porady
              jak pomóc Maleństwu, a nie jak zaakceptować problem. Nie wiedziała jak sobie z
              tym poradzić i raczej oczekiwała porad kogoś kto tę drogę już przeszedł. Tylko
              Anja starała się jej podpowiedzieć co ma robić w tej sytuacji. Ja starałam się
              ją przekonać, żeby tak szybko nie rezygnowała.
              Nie wiem w jakich słowach miałam Was skrytykować, czy tym, że poradziłam aby na
              razie karmiła zawsze kiedy Maluszek będzie chciał, a plan dnia żeby wprowadziła
              później? a może tym, że podzieliłam Wasze stanowisko co do smoczka? Czy tym też
              namawiałam Ją do całkowitego pominięcia Waszych rad?
              Tak, napisałam :"dziewczyny (...) miały na celu nie tyle uspokojenie Cię, co
              przekonanie (...), że to co one zrobiły jest dobre", ale czy z Waszych postów
              nie wyzierało coś w rodzaju: "daj sobie spokój, to bzdury, tak ma być, nie
              próbuj nic zmieniać". Przecież nie krytykowałybyście jej i nie pisałybyście
              tego, gdybyście nie uważały tych wszystkich metod książkowych za nieskuteczne, a
              Wasze postępowanie za słuszne.
              Ależ oczywiście że pozwolę (nie śmiem inaczej),że to autorka wątku zadecyduje co
              będzie lepsze dla jej Dziecka! Tylko zauważ, że Gorza po mojej wypowiedzi tylko
              do mnie skierowała wprost pytanie. Widać wybrała...
              Szanuję Wasz wybór co do sposobu wychowywania dzieci! Napisałam przecież "każdy
              ma prawo..." Nie jestem zimną i wyrachowaną matką, nie rzucam moich dzieci
              płaczących do łóżeczka gasząc przy tym światło. Uwielbiam przytulać się do nich
              przed zaśnięciem (tak ich wprowadzam w nastrój do snu) i przez cały dzień, bawić
              w przymilne zabawy, mamy swój sposób usypiania, który daje nam bliskość i
              czułość bez usypiania przy cycu. Chętnie też bym z nimi spała w jednym łóżku,
              pozwalała zasypiać przy jedzeniu, na moich rękach itd, ale wiem czym by się to
              skończyło, bo przez to przeszłam i nie chcę do tego wracać. I lepiej jeśli Gorza
              też tą drogą pójdzie, bo dobra matka to nie ta która pozwala ze sobą robić swoim
              dzieciom co chcą, tylko ta co uczy je jak żyć, by wszyscy byli szczęśliwi.
          • myszabw Re: uzupełnienie 21.03.09, 20:58
            Gorza! No właśnie dlatego napisałam Ci o drugiej książce T. Hogg, bo w
            "Języku..." nie ma słowa o tym, że metody podnieś - połóż nie stosuje się do
            Maluszka w wieku poniżej bodajże 3 miesięcy. Dla młodszych T. proponuje inną
            metodę (opisałam ją na forum którego namiary podałam). Maluszek 2 tyg nie ma
            wystarczająco rozwiniętego układu nerwowego, dlatego ta druga metoda jest
            znacznie łagodniejsza. I tę zastosuj.
            U mnie nie było histerii, kiedy uczyłam zasypiać synka metodą pp, nawisem też
            nie wiedziałam że nie stosuje się jej u 2,5 mieś dziecka. Był płacz, marudzenie,
            a po 3 dniach synek który wcześniej spał tylko na rekach lub na piersi męża
            zasypiał sam w łóżeczku. Metoda pp przydała się natomiast nie tak dawno, kiedy
            synek postanowił przesunąć sobie godzinę drzemki, ale był za bardzo zmęczony by
            to wytrzymać i były krzyki. Nic nie pomagało, ani gadanie, ani przytulanie, ani
            trzymanie na rekach. Odpychał mnie, wyrywał się i pp pomogło. Po 3 dniach znów
            jest spokój, a drzemka przesunięta. Początkowo nie wiedziałam co się dzieje, bo
            nie chciał iść spać o normalnej porze, choć się pokładał ze zmęczenia. Zajrzałam
            do książki i wiedziałam co się dzieje - że muszę przesunąć na wcześniejszą porę
            posiłek, a po nim spokojnie pomóc synkowi zasnąć, bo ze zmęczenia nie mógł
            zrobić tego sam. I jest ok.
      • pinkdot Re: a ja inaczej... 21.03.09, 08:39
        Piszesz, że zasypia na Tobie, to Ty nie podnosisz go do odbicia?
        > !
        > Zmień to, bo nabawisz Maleństwo kolki! To samo jeśli chodzi o "pojadanie" co
        > jakiś czas, naje się mleka początkowego w którym jest mnóstwo laktozy i kolka
        > gotowa!

        Nie podnosze do odbicia wcale, pozwalam jesc kiedy maluch chce (nawet pol
        godziny po poprzednim karmieniu jesli tak mu sie zamarzy) a nie wiemy co to
        kolka. Twoje przestrogi zatem wcale nie musza byc regułą.
        A to co TH pisze o karmieniu to jest bzdura. Tak samo jak "usamodzielnianie od
        pierwszego dnia po urodzeniu" - wspolczuje dzieciom, ktorych mamy biora sobie
        takie rady do serca.
        • myszabw Re: a ja inaczej... 21.03.09, 22:52
          Oczywiście, że brak odbijania nie musi by regułą, ale dlaczego Gorza ma
          sprawdzać na swoim Maleństwie, czy u niej jest czy nie. A to co napisałam o
          mleku, to prawda. Laktoza powoduje kolkę. A jeśli karmisz pół godz. po
          poprzednim karmieniu, to nie oznacza, że dziecko zjada samo mleko początkowe
          pełne laktozy. Tak jest jeśli zje trochę, przestanie, a za chwilę zje znowu, bez
          wyssania poprzednio całego mleka jakie po kolei płynie. Chyba wiesz o tym, że
          pokarm i jego skład się zmienia w miarę upływu czasu karmienia?
          A jakież to bzdury pisze T. Hogg o karmieniu?
          Co do usamodzielniania: poczytaj posty dziewczyn, które nauczyły swoje dzieci
          spać samodzielnie od początku, zobaczysz o ile mniej problemów udało się im
          uniknąć. I czy ich dzieci są ... nie wiem, upośledzone, nieszczęśliwe...?
          Dlaczego im współczujesz?
    • m_laczynska Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 21.03.09, 00:10
      Ten język niemowląt to się trochę nijak ma do karmienia piersią. Bo to nie jest
      tylko jedzenie, ale też picie (weź i nie pij przez 3 godziny), bliskość itp.
      Teorie Tracy są dużo lepsze dla dzieci karmionych sztucznie. Piersią to imho
      lepiej na żądanie, czyli wtedy kiedy dzieć potrzebuje, nawet jeśli jeszcze nie
      "pora", bo superniania tak orzekła. A poza tym Twoja córka ma dopiero 2
      tygodnie, to jest w ogóle straszne maleństwo, i jeszcze 2 tygodnie temu była
      sobie w bezpiecznym ciepłym brzuchu i jadła non-stop, a teraz ma mieć jakiś
      harmonogram. Weź trochę wyluzuj, dla swojego dobra i dobra dziecka. Jak będziesz
      kąpać o w miarę stałej porze i o innej stałej wychodzić na spacer to rytm sam
      się najpewniej pojawi. U nas np.ok 3 miesiąca.
      • gorza Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 21.03.09, 08:02
        Naprawde czuje sie zagubiona...
        Dzisiejsza noc to była masakra.
        Nie że mała nie chce spać w łóżeczku, wogóle nie mogłam jej uśpić
        żadną metodą. Zastanaiwam sie z czego to wynika. Nakarmiłam ją,
        ślicznia ssała 30 min, odbiło jej się, pieluszka czysta - więc
        zawijam ją w rożek i tule, śpiewam kołysanke. Chwile jest spokojna,
        podsypia i nagle zaczyna płakać, ale tak zanosić się na całe gardło,
        ąż jej łzy lecą. Probuje uspokoić, na chwile pomaga smoczek, mija 5
        min i znów ten sam ryk. Biorę ją obok siebie, tule, nosze a histeria
        trwa. Po długich męczarniach podczas jednego spazmu pada i zasypia
        na 3 godziny...Ze zmęczenia z tego płakania. Nie żeby mi sie udało
        jakkolwiek ją ululaćsad
        Nie jest to napewno kolka- bo potem spi spokojnie. Te histerie
        powtarzają się w dzień i w nocy, wtedy, kiedy chce ją uśpić. W dzień
        jak po karmieniu włoże ją do wózka, żeby wyjść na balkon jest ta
        sama sytuacja- płacz na maxa, nie jakieś pochlipywanie...
        Czy po prostu mam taka wrażliwą malutka? Czy może jednak coś jej
        dolega, powinnam szukać pomocy u pediatry?
        Sama się popłakałam, tak mi jej żal, jak się zanosi tak okropnie...
        • skierka27 Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 21.03.09, 08:25
          Jakbym o sobie czytała.U nas przez pierwszy miesiąc była podobna sytuacja i wówczas nie było mi w głowie ja wychowywać,tylko zrobić cokolwiek,zeby ie plakala.Nawet jest mój watek-czy ja za duzo wymagam?-mozesz przeczytacsmileTez czulam sie okropnie zagubiona i ryczalam ciagle,bo wlasnego dziecka uspic nie moglam.O ile w dzien usypiala na lezaczku-bujaczku,tak wieczorami byl koszmar.Lapalam sie wszystkiego.I tez sobie tlumaczylam,ze przeciez ma sucho,ciepło itd.Ale tu,na forum inne mamy mi otworzyły oczy i poradziły m.in. przeczekać.Wiem,łatwo sie mowi.Tez tak wtedy myslałam,ale uwierz - to minie.Mnie sie wydaje,ze takie zachowanie dzieci jest spowodowane niedojrzaloscia zarówno ukladu trawiennego,jak i nerwowego.Nadmiar bodźców,problemy brzuszkowe.U nas tak w 3 miesiącu zaczęło być lepiej,ale dopiero w 4 mała zaczęła spać ok20,a nie 24 jak wcześniej.Staraj się wyregulować chociaz pore spaceru.Zawsze niech będzie ta sama i staraj się z nią wychodzić,a nie wietrzyć na balkonie.Moja na spacerach spała pięknie od zawsze.Mnie się wydaje,że ona tak płacze,bo jest zmęczona i z tego zmęczenia nie może zasnąć,a jak nie może spać,to płacze i jak placze,to bardziej się męczy itd...U nas,jak zaczęła więcej spać,stałą się o wiele spokojniejsza.Ja wprowadzałam łatwy plan,czyli spanie,jedzenie,zabawa.Po dżemce,nawet jak trwała 15 minut był cyc,potem z godzinka ją nosiłam,śpiewałam,pokazywałam dom,bawiłąm się jej nóżkami(masaż brzuszka)i usypiałam na leżaczku bujaczku i znowu ten sam schemat.Czasem dawałąm cyca przed dzemką,jak nie mogła zasnąć.Tak więc moje rady:Zakupiłabym leżaczek bujaczek,chodziłabym na spacery zawsze(albo prawie zawszesmile),jeśli tylko możesz,staraj się oddać ją w ręce kogoś(mąż?mama?)a sama weź wtedy relaksującą kąpiel(dziecko doskanale czuje Twój niepokój)i nigdy nic nie obstawiaj jako pewniak.Takie malutkie dziecko nie wie,że jak jest zmęczone,to trzeba się przespać.Trzeba go nawet tego nauczyć.Uwierz,ja przeszłam długą drogę ze spaniem mojej Nelci i może nie odkryłam Ameryki w metodach wychowawczych,ale wiem jak ciężkie w obsłudze są tego typu dziecismileZobaczysz,minie.Już niedługo będzie lepiej.Nie płacz,nie denerwuj się.Dzieci czasem płaczą i jużsmileA jak się chcesz uspokoić to zrób badania(krew i mocz z posiewem,ale nie ma konieczności).Pozdrawiam i życze dużo spokoju.A dziś taka piękna wiosna,więc goń na spacersmile
        • m_laczynska Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 22.03.09, 00:25
          A czemu nie możesz znów podać piersi? Mój syn w jej wieku jadł np. od 16 do 2 w
          nocy z 10 minutowymi przerwami. Noworodki tak mają, że wiszą na cycku. Ale nie
          będzie tak do 3 roku życia. W wieku 3-4 miesięcy wszystko na świecie będzie
          super ciekawe i karmienie będzie trwało 5 minut. A teraz pierś to
          najbezpieczniejsze miejsce na ziemi. Działa uspokajająco, przeciwbólowo,
          dlaczego myślisz, że ssania silikonu jest lepsze niż mamy?
          Zapomnij o tych "mądrościach" które wyczytałaś w poradnikach, bo one nijak się
          mają do rzeczywistości.
          A podczas karmienia na leżąco możesz sobie przysnąć - Ty się wyśpisz, córa
          będzie spokojna i zadowolona...Ja jak wracam z długiego spaceru, zmarznięta,
          zmęczona to zawsze mi się marzy, żeby moje dziecko urządziło sobie znów taki
          maraton a ja bym sobie odpoczęła, ale nic z tego 10 minut i młody już zasuwa z
          motorkiem w tyłku...
        • zosia9 Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 22.03.09, 21:23
          Moim zdaniem albo jest głodna (może ssać nieefektywnie, możesz mieć
          za mało pokarmu) lub po prostu kolka. U nas była kolka wywołana
          nietolerancją białka mleka. Odstaw mleko i wszystkie przetwory
          mleczne. Podaj coś na kolki przed jedzeniem ja podawałam sab-
          simpleks. To wszystko minie.
    • klubgogo Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 21.03.09, 09:12
      Przerabiałam u mnie ten dziki nieokiełznany płacz, trwał niestety ponad 2 miesiące. W dzien było w miarę, mała usypiała ne rękach (o zgrozo bujana, nigdy tego nie rób) lub w lezaczku, ale na noc nie mogliśmy jej uśpic prze 1,5 - 3 godziny. Ryczała przeraźliwie, zanosiła się od tego płaczu i nic, w końcu padała z tego wrzasku.
      Jedyna rada, to nie czytaj tych wszystkich poradników, zdaj się na własną intuicję. Noworodek potzrebuje teraz Twojej bliskości, za parę tygodni wszystko się unormuje. Ważne, zebyś karmiła po przebudzeniu i usypiała po porze aktywności, po wcześniejszym wyciszeniu. Ale nie zabieraj jeszcze maluszkowi siebie. Próbuj usypiac w łóżeczku, ale bądź przy nim, dotykaj, głaszcz, śpiewaj. Noworodek nie może czuc, że jest sam. Jednocześnie steruj już rytmem dnia, którego on sam się nauczy, nie zasłaniaj okien na dzienną drzemkę, przygaszaj swiatło do nocnego snu. Dla niemowlaka ważna jest cyklicznośc, powinnaś postepowac tak samo, by mu nie namieszac.
      I byle przetrwac 3 pierwsze miesiące, później jest łatwiej i sama zobaczysz jak świetnie można rozumiec małego człowieczka. Ty nauczysz sie jego, a on Ciebie.
      • myszabw Re: do klubgogo 21.03.09, 23:05
        Piszesz "nie czytaj tych wszystkich poradników", ale rytm jaki podajesz "żebyś
        karmiła po przebudzeniu i usypiała po porze aktywności, po wcześniejszym
        wyciszeniu", to nic innego jak główna rada T. Hogg tak na tym forum
        krytykowanej. Nigdy też rzeczona p. Hogg nie namawiała żeby zabierać siebie
        dziecku, zostawiać go samego w łóżeczku, zwłaszcza płaczącego, śpiewania,
        głaskania itd. Wręcz przeciwnie. Na byciu z maleństwem opierają się jej metody.
        P Hogg potępia natomiast(i ja też) metody na zasadzie wypłakiwania się.
        Przestrzega też (jak i Ty) przed usypianiem bujaniem lub na rękach.
    • kinga_owca Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 21.03.09, 09:28
      wywal poradniki, książkę tracy hogg najlepiej spal - jak nie masz
      gdzie to podrzyj (przy okazji się odstresujesz), smoczka wyrzuć do
      smieci, zjedz sobie coś słodkiego albo wypij karmi i spójrz na swoje
      dziecko jako na najlepszy pod słońcem poradnik
      to twoja córeczka, nie pani hogg i inne "mundre" panie, wie, co jest
      dla niej najlepsze
      chce jeść - niech je, chce spać - niech śpi, chce się pogapić -
      niech się gapi
      ona nie czytała poradników o zachowaniach niemowląt i ma w głębokim
      poważaniu, co tam u innych dzieci zaobserwowano
      ona wie, co dla niej najlepsze i musisz jej zaufać

      mój synek ma ponad rok, od zawsze usypia przy piersi, smoczka nie
      zna, w wózku nie sypia, w łóżeczku tez nie (śpi ze mną)
      przez pierwsze 3 miesiące nie mial żadnego ustalonego rytmu i
      głównie jadł wink
      też się naczytałam poradników ale na szczęście szybko doszłam do
      wniosku, że dziecko to nie samochód czy pralka i nie ma jednej
      instrukcji obsługi
      wyluzuj i zaufaj córeczce, ona wie najlepiej
      zajrzyj tez na forum karmienie piersią, gdzie znajdziesz więcej mam
      usypiających przy piersi i nie widzących w tym problemu wink
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
      • e_r_i_n Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 21.03.09, 22:45
        Się podpiszę obiema rękami.
        Daj dziecku wejsc na ten masakryczny swiat przy jak najmniejszej
        ilosci stresow.
        • kawa08 mysza! 22.03.09, 13:12
          ja się z Tobą zgadzam, a teorie owcy bym spaliła, właśnie dlatego,
          erin, żeby dziecku oszczędzic stresu, chaosu i braku jakiegokolwiek
          porządku...
          • e_r_i_n Re: mysza! 22.03.09, 14:38
            Dostosowanie sie do rytmow dziecka (z pewnymi malymi korektami,
            czy 'propozycjami' to nie jest chaos i brak porzadku.
          • kinga_owca Re: mysza! 22.03.09, 18:00
            ale kto tu mówi o chaosie?
            a karmienie po przebudzeniu i usypianie po aktywności jest jasne jak
            słońce bo niby jak inaczej? usypiać po przebudzeniu?
            tylko do tego nie jest potrzebna lektura wynurzeń pani Hogg tylko
            wsłuchanie się w swoje dziecko
            a wtedy uda się wypracować własny plan dnia, a nie plan dnia dzieci
            hogg
            moje dziecko wstaje około 6.30, ssie cycka, je śniadanie, ma czas
            aktywności, około 10.00 dostaje cycka i idzie spać, budzi sie około
            11.30. cycek, spacer, około 13.00 obiad, zabawa, około 15.00 cycek,
            drzemka do 16.30. zabawa, cycek, kolacja, około 19.00 kąpiel, cycek
            do spania, cycek w nocy ile chce
            fajny plan dnia? dla mnie ok
            tylko to jest plan dnia mojego dziecka, dziecka aktualnie rocznego,
            wypracowany poprzez jego obserwację a nie wynikający z poradników
            bo wg poradników roczne dziecko ma jedną drzemkę a mój skubany nie
            czytał tych poradników i ma dwie...
            zestresowany nie jest wink
            • kawa08 Re: mysza! 23.03.09, 05:47


              kinga owca, ja się czepiac nie chcę, ale tak mi się nasunęło:
              piszesz:
              > a karmienie po przebudzeniu i usypianie po aktywności jest jasne
              jak
              > słońce bo niby jak inaczej? usypiać po przebudzeniu?

              a za chwilę prezentujesz plan dnia swojego dziecka, w którym
              dokładnie, nawet z godzinami, prezentujesz chaotyczne właśnie
              poplątanie spania z jedzeniem

              > fajny plan dnia? dla mnie ok
              Dla mnie do bani, wszędzie tylko widzę "cycek" i "cycek", tak jakby
              Twoje dziecko bez przerwy jadło; dla mnie fajny plan to taki, że
              dziecko zje, pobawi się, a potem zmęczone zaśnie

              > tylko to jest plan dnia mojego dziecka, dziecka aktualnie
              rocznego,
              > wypracowany poprzez jego obserwację a nie wynikający z poradników
              Może i opiera się na obserwacji dziecka, ale bardziej na takiej,
              która mówi, kiedy masz ów cycek podac, żeby dziecko zasnęło;

              Autorka postu pyta, czy tylko piersią usypiac - otóż nie, są też
              inne opcje, ale jak dla mnie najzwyklejsze łóżeczkowe zasypianie
              jest OK
              • kinga_owca Re: mysza! 23.03.09, 08:45
                chaotycznie z godzinami?
                no to jak ma być nie chaotycznie?
                a cycek to nie tylko jedzenie, to też picie, bliskość mamy, possanie
                dla przyjemności - synek zjada 3 posiłki, czasem w międzyczasie owoc
                albo chrupkę, a cycek dostaje przed drzemkami, bo lubi wink
                większośc cyckowych dzieci lubi sobie pociamkać przed zasnięciem,
                pytanie tylko, czy komuś to przeszkadza czy nie
                mi nie
                autorka pyta, czy 2-tygodniowe niemowlę można uśpić ineczej niż przy
                cycku
                można, tylko po co?
                • gorza Re: mysza! 23.03.09, 08:56
                  No własnie chciałabym wiedzieć jak można uśpić inaczej niż przy
                  piersi? Po to , żeby nauczyć dziecko przesypiać noc, żeby też
                  odciążyć siebie. Nie uważam, że to egoistyczne, że nie chce podawać
                  piersi na każde zawołanie mojego dziecka. To my je uzależniamy od
                  tego cyca, wsuwając mu go na każde zakwilenie.

                  U mnie nie działa, że po aktywności dziecko zaśnie ze zmęczenia...
                  Ze zmęczenia zaczyna marudzić i płakać histerycznie. Odkryłam, że
                  pomaga noszenie w chuście - ale nadal nie jest to nauka
                  samodzielnego zasypianiauncertain
                  • zona_mi gorza, zlituj się 23.03.09, 17:26
                    Przecież to maleńki noworodek, czego Ty chcesz go uczyć? Teraz nie
                    masz uczyć, tylko zaspokajać jego potrzeby - karmić na
                    żądania, przytulać i nosić, jeśli tego potrzebuje, żeby się
                    nauczyło, że może na Ciebie liczyć, a nie, że chcesz go odstawić i
                    wytresować.
                    Karm co kwadrans, jeśli chce, ale najpierw sama to zaakceptuj - nie
                    szkoda Ci jak wyje, a potem ze zmęczenia nie moze zasnąć? Dostosuj
                    się do rytmu dziecka, a nie trejsi. Dzieci nie są takie głupie -
                    rytm się ułoży z czasem, a potem znów z czasem będzie się zmieniał w
                    miarę jak maluch będzie rósł - nie da się na komendę "wychować" od
                    urodzenia. Specjalnie to słowo napisałam w cudzysłowiu.
                • myszabw Re: do kinga_owca 23.03.09, 09:02
                  Pytasz:
                  "czy 2-tygodniowe niemowlę można uśpić ineczej niż przy
                  > cycku > można, tylko po co?"
                  Jak to po co?!
                  Żeby za miesiąc, dwa, pół roku dziecko nie potrzebowało zawsze i wszędzie
                  "cycka" do zaśnięcia. Żeby znało swoje łóżeczko, miało swoje miejsce w którym
                  znajdzie spokój, nawet wtedy kiedy nie ma mamy w pobliżu. Czy Ty zawsze masz
                  ochotę być w tłumie, czy nie masz ochoty na odrobinę samotności? Dziecko też
                  będzie jej potrzebowało za jakiś czas, ale jak wtedy się wyciszy jeśli znało
                  dotąd tylko jeden sposób: pierś mamy?
                  • gorza Re: do kinga_owca 23.03.09, 09:07
                    myszabw

                    Zgadzam się z Tobą.
                    Tylko u mnie zupełnie nie wychodzi nawet próba kontrolowanego
                    wyciszania.
                    Widze,że oprócz cyca pomaga w uśnięciu spacer, chusta, czasem
                    lulanie w rozku.
                    Jak Ty nauczyłas dziecko zasypiania, w jakim czasie?
                    • gorza Re: do kinga_owca 23.03.09, 09:13
                      A widze, pisalas, że w wieku 2,5 miesiaca.
                      A wczesniej co robilas? Czy też przyzwyczailas dziecko do bujania,
                      noszenia itp, żeby wogole zasnelo. A potem udalo sie jednak
                      wprowadzic kontrolowane wyciszanie?

                      Książka książką, a jednak najbardziej pomocne są rady sprawdzone w
                      praktycesmile
                      • gorza Re: do kinga_owca 23.03.09, 09:16
                        Myszabw

                        Jestem zakręcona, już widze, że mi wczesniej wszystko opisalas.Sorki.
                        Jednak nieprzespane nocki zlasowały mi troche mózg...
                        Dzieki.
                        • kinga_owca Re: do kinga_owca 23.03.09, 10:28
                          mówimy o 2-tygodniowym dziecku
                          d w u t y g o d n i o w y m
                          2 tygodnie temu to dziecko miało jedzenie 24/24, miało ciepło,
                          cicho, miękko i przyjemnie
                          a wy chcecie żeby samo się wyciszało, przesypiało noce - najlepiej
                          samo w wielkim pustym łóżeczku i nie chciało za często ssać cycka?
                          i to dlatego, że naczytałyście się rad pani hogg?
                          wasze dzieci, wasz biznes, ale ja takiego podejścia nigdy nie
                          zrozumiem
                          dla malutkiego dziecka mama jest całym światem, chce ją wąchać,
                          dotykać, ssać pierś, czuć bicie jej serca
                          tak to wymyśliła natura, no ale pewnie pani hogg jest mądrzejsza od
                          natury...
                  • zona_mi Re: do kinga_owca 23.03.09, 17:35
                    > Jak to po co?!
                    > Żeby za miesiąc, dwa, pół roku dziecko nie potrzebowało zawsze i
                    wszędzie "cycka" do zaśnięcia.

                    A dlaczego miałyby go potrzebować? Potrzeby dziecka odnośnie ssani
                    przed snem też się zmieniają i po kilku miesiacachpomimo karmienia
                    mogą spokojnie zasypiać bez piersi.
                    Przypominam, że mowa o DWUTYGODNIOWYM noworodku, dajcie
                    spokój tej usilnej tresurze - na naukę teraz nie jest czas, tylko na
                    karmienie, dopieszczanie i utwierdzanie dziecka w przekonaniu, że
                    jest bezpieczne.

                    > Czy Ty zawsze masz
                    > ochotę być w tłumie, czy nie masz ochoty na odrobinę samotności?

                    W wieku dwóch tygodni? O ile znam się na dzieciach, to mają ochotę
                    głównie się przytulać i ssać, a nie odpoczywać od towarzystwa mamy.
                    • myszabw Re: do zona_mi 23.03.09, 20:32
                      No nie wiem skąd dziecko nauczone usypiania tylko piersią będzie umiało zasypiać
                      inaczej, skąd niby miałoby się tego nauczyć, przecież będzie znało tylko ten
                      jeden sposób! I ja napisałam że "ZA MIESIĄC, DWA, PÓŁ ROKU" dziecko będzie
                      chciało pobyć samo, a nie że dwutygodniowy noworodek ma być sam. Poczytaj tym
                      razem posty dziewczyn, które mają problem (i to nie z 2-tyg. dziećmi), których
                      maluchy nie potrafią być same ani przez chwilę i tych co zasypiają tylko przy
                      piersi. Dowiesz się "po co" na przykładach z życia.
                      Zauważ, że pisząc wcześniej, ja mimo wszystko namawiałam Gorza, żeby na razie
                      karmiła Maluszka na każde zawołanie. Nigdy nie namawiałam jej do tresury, a
                      jedynie do rozsądku. Ona ewidentnie nie ma ochoty na usypianie Maluszka piersią
                      wyłącznie i pytała co robić.
                      • skierka27 Re: do zona_mi 23.03.09, 22:05
                        myszabw napisała:

                        > No nie wiem skąd dziecko nauczone usypiania tylko piersią będzie umiało zasypia
                        > ć
                        > inaczej, skąd niby miałoby się tego nauczyć, przecież będzie znało tylko ten
                        > jeden sposób!

                        Pozwolisz,że się wtrące,ale moje dziecko zasypiało od urodzenia przy cycku i tylko cycku.Teraz ma 5 miesięcy i pięknie zasypia sama,w łóżeczku i co ciekawsze nie potrzebuje zapychacza smoka.Skąd się dowiedziałą,że można zasypiać inaczej.A no jej mamusia,czyli ja,po ukończeniu 4 miesiąca,pokazała jej,że można inaczej.Nie było przy tym łeż i ciężkiej przcy.Małymi kroczkami i się udało.Czyli widzsz,nie masz racji.Są dzieci cycowe,bezsmokowe,któe zasypiają samesmile

                        I ja napisałam że "ZA MIESIĄC, DWA, PÓŁ ROKU" dziecko będzie
                        > chciało pobyć samo, a nie że dwutygodniowy noworodek ma być sam. Poczytaj tym
                        > razem posty dziewczyn, które mają problem (i to nie z 2-tyg. dziećmi), których
                        > maluchy nie potrafią być same ani przez chwilę i tych co zasypiają tylko przy
                        > piersi. Dowiesz się "po co" na przykładach z życia.

                        Również bezboleśnie nauczyłąm mojego cycoholika bawić się samodzielnie.Udało mi się pogodzić ssanie piersi do woli z samodzielnością dziecka 5 miesięcznego.Sukces?Wyjątek?Nie.Naturalna kolej rzeczy.Noworodek widzi tylko mamę i ewentualnie jej cycki,jeśli karmi piersią,a niemowlak 4-5 miesięczny widzi już tyle ciekawych rzeczy,że mama ze swoimi cyckami traci na atrakcyjności.Trzeba tylko umieć łapać momenty.Jak widać,da się pogodzić cycowanie noworodkowe z samodzielnością niemowlęciasmile

                        > Zauważ, że pisząc wcześniej, ja mimo wszystko namawiałam Gorza, żeby na razie
                        > karmiła Maluszka na każde zawołanie. Nigdy nie namawiałam jej do tresury, a
                        > jedynie do rozsądku. Ona ewidentnie nie ma ochoty na usypianie Maluszka piersią
                        > wyłącznie i pytała co robić.
                        • zona_mi Re: do zona_mi 24.03.09, 09:18
                          > Skąd się dowiedziałą,że można zasypiać inaczej. A no jej
                          mamusia,czyli ja,po ukończeniu 4 miesiąca,pokazała jej,że można
                          inacze > j.Nie było przy tym łeż i ciężkiej przcy.Małymi kroczkami i
                          się udało.Czyli widzsz,nie masz racji.Są dzieci
                          ycowe,bezsmokowe,któe zasypiają samesmile

                          Mogę się pod tym podpisaż i potwierdzić.
                          Mój strasznie cycowy synek
                          bez bólu zaczął jako kilkumiesięczniak zasypiać bez piersi, odtąd
                          stała się ona tylko żródłem jedzenia/picia, ew. przytulania.
                          I nie potrzebowałam do tego dręczyć noworodka, aby go "uczyć życia" -
                          na wszystko przyszedł czas - odpowiedni czas.
                          Trening na noworodku kojarzy mi sięz zimnych wychowem, bez serca i
                          zrozumienia oraz chęci zaspokajania potrzeb swojego dziecka.

                          To samo ze wspólnym spaniem - w którymś momencie dzieci jednak mają
                          ochotę na samodzielność i własne terytorium, więc nie trzeba ich do
                          tego na siłę (na siłę, bo zkażdym może być inaczej) przyzwyczajać od
                          urodzenia - lepiej utwierdzić je w przekonaniu o bezpieczeństwie pod
                          skrzydłem rodziców, niż na siłę łamać, aż się przekona, że i płakać
                          nie ma sensu, bo mama i tak nie przyjdzie.
                          • myszabw Re: do zona_mi 24.03.09, 09:51
                            Są dzieci które potrafią spać odłożone do łóżeczka bez niczyjej pomocy.
                            Przykładem jest moja córeczka. Ale większość dzieci tego nie umie i jak widać
                            Maleństwo Gorza tez nie.
                            Co do wspólnego spania - też większość nie chce spać samemu, jeśli zaznały
                            rodzicielskiego łóżka. Poczytaj posty dziewczyn, które sobie z tym nie radzą.
                            A samodzielne zasypianie nie polega na tym, że wrzucasz dziecko do łóżeczka i
                            sobie idziesz nie zważając na płacze i lamenty. To nauczenie dziecka zasypiania
                            w poczuciu, że ma własne miejsce, w którym jest bezpieczne i nic nie zakłóci
                            jego spokoju. Ciekawe czy Ty rzucałaś swoje dziecko do łóżeczka. Wynika z
                            Twojego postu, że nie, więc czemu zarzucasz to innym.
                            • zona_mi Re: do zona_mi 24.03.09, 10:19
                              Zasadniczo starałam się w ogóle swoimi dziećmi nie rzucać.

                              Maleństwo Gorze ma dwa tygodnie, więc skupmy się na tym - ona
                              jeszcze sama swojego dziecka nie zna, jest tylko zdenerwowana i
                              zmęczona. Żeby było jej łatwiej, może zaspokoić potrzeby dziecka -
                              bliskości, chęci ssania, przytulania - i to w konsekwencji może stać
                              się dla niej wybawieniem.
                              O wiele łatwiej jest matce, kiedy dziecko jest spokojne i nasycone
                              czym tam trzeba, więc zamiast zachęcać ją do ćwiczeń i nauki, na
                              którą jest teraz za wcześnie, może warto
                              jej podpowiedzieć/uświadomić, że jej zdenerwowanie i zmęczenie jest
                              wprost proporcjonalne do uczuć i reakcji dziecka.
                              Moja córka spała odkłądana do łóżeczka, bez problemów i od
                              urodzenia. Syna potrzeby miał zupełnie inne i dzięki temu, że
                              dawałam mu pierś kiedy sobie zażyczył i spałam z nim, udawało mi się
                              wyspać, poczytać itd. Kiedy był starszy i potrzebował bliskości,
                              nosiłam go w nosidle nawet po domu (nie bez przerwy - czasem
                              kwadrans, rzadko dłużej, w zależności od potrzeb), dzięki czemu on
                              czuł się dobrze i bezpiecznie, a ja mogam się zająć różnymi rzeczami.
                              Nie ma sensu walczyć z dziećmi (szczególnie z noworodkami) - trzeba
                              je zrozumieći z nimi współpracować.
                              To jest podstawa sukcesu, a nie dopasowywanie swoich dzieci do
                              czyichś (trejsi itp.) teorii.
                              • myszabw Re: do zona_mi 24.03.09, 14:15
                                Zgadza się- Gorza dziecko ma 2 tygodnie, dlatego napisałam jej w pierwszym moim
                                poście:
                                "Uważam, że
                                możesz na razie dać sobie jednak spokój z wprowadzaniem PLANU, bo dzieciątko
                                jest malutkie. Poza tym co napisałam o nakarmieniu, karm kiedy chce jeść (ale
                                jeść!!! nie spać przy piersi)".
                                Może masz rację, że Gorza nie poznała jeszcze swojego dziecka, ale czy pierś
                                podawana na każde kwilenie dziecka jej w tym pomoże, myślę, że może uśpić tym...
                                ale swoją czujność na jego potrzeby.

                                A ciekawi mnie jaki sposób uczenia zasypiania, o którym wspominałaś,
                                zastosowałaś u swojego Dziecka. Napisz coś o tym. Może komuś to pomoże.
                                • zona_mi Re: do zona_mi 24.03.09, 21:40
                                  Nie odmawiałabym noworodkowi prawa do zasypiania, nawet
                                  nieprzesadnie długiego spania przy piersi - rzecz nie w tym, żeby
                                  matka nie ruszała się z łóżka, ale niech tę pierś wyjmie załóżmy jak
                                  maluch zaśnie faktycznie.
                                  Dzieci poza tym nieraz wcale nie piją/jedzą nawet mając pierś w
                                  ustach.

                                  > ale czy pierś podawana na każde kwilenie dziecka jej w tym pomoże,

                                  Nie wiem - moim zdaniem może pomóc, to zależy od dziecka. Moim i
                                  szeregowi znanych mi pomagało, innym nie - różnie czyi, zatem nie
                                  wykluczam tego jako dobrego sposobu.

                                  Mój syn nie był jakoś specjalnie uczony zasypiać, po prostu w pewnym
                                  momencie zanim zasnął wypluwał pierś i odwracał głowę, leżąc
                                  jednocześnie blisko mnie, lub będąc na rękach. Odkładałam go do
                                  mojego łóżka lub jego łóżeczka, kładł się na brzuchu, a ja go lekko
                                  kiwałam na boki, przykładając rękę do plecków - bardzo to lubił i
                                  zasypiał szybko.
    • skierka27 Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 23.03.09, 10:35
      Sa inne sposoby niz cycek.Oczywiscie,ze sa i cudownie by było,gdyby wszystkie dzieci od dnia narodzin chodzily grzecznie do lozeczka spac.Dla mnie ystarczy poczytac nawet to forum,by zauwazyc,ze wiekszosc noworodkow zasypia albo przy cycu,albo bujane/noszone.Zastanawiajace,prawda?Idac tokiem myslenia myszabw i jej podobnym,wynika z tego,ze wiekszosc matek jest niudolnych,swiadomie i z premedytacja prowadzacych chaotyczny tryb zycia ich dziecka.Matek,ktore nie ucza dzieci niczego pozytywnego,tylko dla wlasnej wygody pozwalja na tak beznadziejne zachowania,jak np zasypianie przy cycku...Dlatego według mnie dziecko nie musi od początku uczyć się samodzielnośc,bo na to przyjdzie czas.

      Ja uważam,że nowordokowi należy się ta odrobina luksusu,jakim będzie mama na każde jego zawołanie.Przytulanie,noszenie,spanie przy cycu.Przez pierwsze cztery mieisące pozwalałam córci na to,by spała kiedy chce,jadła kiedy ma ochote.Poza tym nie wyobrażam sobie,by noworodek dostawał cyca w ściśle określonych porach.W końcu cyc,to nie tylko jedzenie.Kiedy moja skończyła 4miesiące uznałam,że jest na tyle duża by wprowadzać jakieś zasady i tak dziś umie sama zasypiać,pobawić się troche sama i jest szcęśliwym i pogodnym dzieckiem.A wprowadzanie zasad obyło się bez większych płaczów.Dodam na koniec,że osobiście nie chciałąbym,by moja mama uczyła mnie samodzielności,gdy miałam 2-3 tyg i dopiero co opuściłam przytulny brzuszeksmile
      • itg Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 23.03.09, 13:36
        Chciałabym podzielić się z Wami moim przypadkiem. Moje pierwsze dziecko
        karmiłam, jak tylko widziałam, że szuka piersi. Syn jadł bardzo łapczywie,
        uspokajał się dopiero po kilku minutach, potem usypiał na piersi ale chwilę
        później wił się i odbijał (głośno jak pijany chłop) i to kilkakrotnie, nawet
        jeszcze 1,5 h po posiłku. Początkowo był przy tym spokojny, odsypiał bardzo
        trudny poród i znosił dość dobrze tą swoją dolegliwość - wybudził się stękając,
        odbiło mu się i zaraz zasypiał. Ale po 2 tygodniach zaczęła się jazda. Zasnął na
        piersi, budził się po chwili, ale jak mu się odbiło to bardzo płakał i wołał o
        pierś, po czym znowu na niej usypiał na 15-20 minut i od nowa. Nic tylko
        karmiłam przewijałam karmiłam usypiał na moment i od nowa karmiłam. Tyle, że co
        karmienie to gorzej ulewał, właściwie to z niego chlustało. Pediatra mówiła że
        to refluks fizjologiczny, i że nie ma co się martwić bo przybierał na wadze dużo
        ponad normę, że kiedyś to się ureguluje. Ale było coraz gorzej. Zaczęły się
        szarpaniny przy piersi, wił się cały bordowy, wrzeszczał jednocześnie trzymając
        cyca i łykając mleko. Nie wiedziałam co robić. Po dłuższej chwili przerywałam
        karmienie, wzięłam go do pionu, odbiło mu się ale dalej szukał piersi, dawałam
        mu, a on i tak wrzeszczał i szarpał się łykając przy tym pokarm. W końcu
        odrywałam go a on w którymś momencie w płaczu usypial. Noce były w miarę
        spokojne bo odsypiał dzień. O 3 rano zaczynało się wicie i oddawanie gazów.
        Potem był spokojniejszy, ale w miarę dnia się nakręcał, ze zmęczenia chyba, bo
        od 3 rano już nie spał tylko miewał te 15-20 minutowe drzemki. Karmiłam go w
        pozycji w pionie, odbijałam przy pierwszych objawach zniecierpliwienia podczas
        karmienia, ale nie chciał się odkleić od piersi choc coraz gorzej mu się jadło i
        wiecej wymiotował. Byłam z tym prywatnie u lekarza. Powiedział, ze refleks
        powinien minąć przed 9 miesiącem. Ale, że u nas objawy są nasilone bo za często
        karmię. Dziecko po prostu się przejada, poza tym żołądek nie ma kiedy odpocząć.
        Że przerwy pomiędzy karmieniem powinny być min. 2 godzinne, karmić z jednej
        piersi i karmienie ma trwać ok. 10-20 min (oczywiście dziecko aktywnie je, jeśli
        nie to trzeba wybudzać). I nie usypia się dziecka na piersi, jak można spokojnie
        spać z przepełnionym brzuchem. Mleko matki jest lekkostrawne, ale cóż z tego jak
        ciągle okupuje żołądek, bo nakłada się świeże na to jeszcze niestrawione.
        Zastosowałam się, pierwsze dni były trudne, ale po tygodniu problem zniknął. To
        znaczy dalej mały odbijał po jedzeniu i się przy tym denerwował, ale okazało, że
        można go szybko uspokoić bez piersi. Ululać też można bez piersi i dziecko śpi
        spokojniej i co najmniej godzinkę. A i nie wymiotuje tylko ulewa. A drugie
        dziecie też mi się trafiło z refleksem i taki cycek, ale po poprzednich
        doświadczeniach nie dopuściłam do takiej sytuacji jak wyżej. W dzień pilnuję 2
        godzinnej przerwy między karmieniami, a w nocy mały sam budzi się po 4-3
        godzinach. A usypia w dzień na moich rękach, przytulony do piersi, ale ze
        smoczkiem. Kiedyś robiłam szszsz i głaskałam go, a jak był niespokojny to
        delikatnie się kołysałam lub śpiewałam czy czytałam bajkę, teraz często
        wystarczy tylko przytulić i dać smoczek. Ma 7 tygodni. Do wszystkiego potrzeba
        trochę zdrowego rozsądku i umiaru. To nie jest normalne, żeby non stop przez
        24h/na dobę mieć dziecko przy cycu, ani zatykanie bez zastanowienia cycem bo to
        świetnie działa jak dziecko płacze. Karmić na żądanie - z tym się zgadzam. Ale
        trochę inaczej to rozumiem.
        • kinga_owca Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 23.03.09, 16:40
          itg napisała:

          > A usypia w dzień na moich rękach, przytulony do piersi, ale ze
          > smoczkiem. Kiedyś robiłam szszsz i głaskałam go, a jak był
          niespokojny to
          > delikatnie się kołysałam lub śpiewałam czy czytałam bajkę, teraz
          często
          > wystarczy tylko przytulić i dać smoczek.

          i to jest niby samodzielne usypianie, tak? zatkać smoczkiem jest ok,
          zatkac cyckiem już nie ok
          przypominam, że to smoczek zrobili na kształt piersi a nie odwrotnie
          ciekawe czemu...

          Ma 7 tygodni. Do wszystkiego potrzeba
          > trochę zdrowego rozsądku i umiaru. To nie jest normalne, żeby non
          stop przez
          > 24h/na dobę mieć dziecko przy cycu, ani zatykanie bez
          zastanowienia cycem bo to
          > świetnie działa jak dziecko płacze. Karmić na żądanie - z tym się
          zgadzam. Ale
          > trochę inaczej to rozumiem.

          no faktycznie "trochę" inaczej rozumiesz karmienie na żądanie
          • myszabw Re: do kinga_owca 23.03.09, 21:21
            <<> i to jest niby samodzielne usypianie, tak? zatkać smoczkiem jest ok,zatkac
            cyckiem już nie ok<<

            Tak! to jest element uczenia samodzielnego zasypiania! zauważ, że nie tylko
            zatkanie smoczkiem ale i "na rękach, przytulony do piersi" itd. Tak się to zaczyna.
            A smoczki wymyślono właśnie po to żeby nie dawać za każdym razem piersi.
            > przypominam, że to smoczek zrobili na kształt piersi a nie odwrotnie > ciekawe
            czemu...<<
            A na kształt czego miałoby być to coś zwanego uspokajaczem? jak byś chciała żeby
            wyglądało?

            Za to Ty rozumiesz "karmienie na żądanie", inaczej niż zostało wymyślone, bo
            każdy mądry pediatra powie Ci, że chodzi o KARMIENIE, a nie cycolenie na
            żądanie, a itg ma rację: żołądek musi odpocząć. Skoro dziecko tego nie wie, to
            musi mądra matka.
            • kinga_owca Re: do kinga_owca 24.03.09, 07:31
              myszabw napisała:

              > <<> i to jest niby samodzielne usypianie, tak? zatkać smoczkiem jes
              > t ok,zatkac
              > cyckiem już nie ok<<
              >
              > Tak! to jest element uczenia samodzielnego zasypiania! zauważ, że
              nie tylko
              > zatkanie smoczkiem ale i "na rękach, przytulony do piersi" itd.
              Tak się to zacz
              > yna.

              to chcesz teraz wmówić wszystkim mamom, które wychowywały i
              wychowują dzieci bez smoczka, że smoczek jest elementem
              samodzielnego usypiania?
              i pewnie ich dzieci nigdy samodzielnie usypiac nie będą, tak?

              > A smoczki wymyślono właśnie po to żeby nie dawać za każdym razem
              piersi.
              > > przypominam, że to smoczek zrobili na kształt piersi a nie
              odwrotnie >
              > ; ciekawe czemu...<<
              > A na kształt czego miałoby być to coś zwanego uspokajaczem? jak
              byś chciała żeby wyglądało?

              ja nie chcę, żeby to jakkolwiek wyglądało, po co mam dawac dziecku
              substytut skoro natura obdarzyła mnie oryginałem?

              > Za to Ty rozumiesz "karmienie na żądanie", inaczej niż zostało
              wymyślone, bo
              > każdy mądry pediatra powie Ci, że chodzi o KARMIENIE, a nie
              cycolenie na
              > żądanie, a itg ma rację: żołądek musi odpocząć. Skoro dziecko tego
              nie wie, to
              > musi mądra matka.

              dziecko ze swej natury, twoim zdaniem, jest głupie - nie ma
              odruchów, instrynktu ani mózgu zapewne
              i skoro ma odruch ssania to zapewne po to, żeby mądra matka, albo
              mądry pediatra, wytłumaczyli mu, że jest to zupełnie niepotrzebne
              karmienie na żądanie nie zostało wymyślone, tylko jest naturalnym
              procesem, do którego się dostosowujemy
              wymyślone zostały metody pani hogg
              • itg Re: do kinga_owca 24.03.09, 08:26
                nie chodzi o to, że dziecko jest głupie ale nie ma też nadprzyrodzonej mądrości,
                mało to jest wśród dorosłych przejadających się ludzi, którzy przejadają swoje
                stresy czy smutki, bo nie umieją inaczej sobie radzić ze swoimi emocjami

                jeszcze raz mówię, trzeba karmić nie co 3 godz ale na żądanie, ale z rozsądkiem,
                obserwować dziecko, nie używać piersi jako uspokajacza...
                • kinga_owca Re: do kinga_owca 24.03.09, 08:43
                  itg napisała:

                  > nie chodzi o to, że dziecko jest głupie ale nie ma też
                  nadprzyrodzonej mądrości
                  > ,
                  > mało to jest wśród dorosłych przejadających się ludzi, którzy
                  przejadają swoje
                  > stresy czy smutki, bo nie umieją inaczej sobie radzić ze swoimi
                  emocjami

                  ale 2 tygodniowe dziecko nie potrafi radzić sobie ze swoimi emocjami
                  w jakikolwiek sposób, można jedynie mu pomóc się wyciszyć i tyle
                  na radzenie sobie z emocjami przyjdzie jeszcze czas
                  >
                  > jeszcze raz mówię, trzeba karmić nie co 3 godz ale na żądanie, ale
                  z rozsądkiem
                  > ,
                  > obserwować dziecko, nie używać piersi jako uspokajacza...

                  ale smoczka można jako uspokajacza używać?

                  itg, ja rozumiem, że u ciebie była specyficzna sytuacja, refluks,
                  ulewanie
                  ale tu mówimy o normalnym, zdrowym 2-tygodniowym dziecku
              • myszabw Re: do kinga_owca 24.03.09, 10:02
                Nic nikomu nie wmawiam. A smoczek pomaga się wyciszyć. Pierś też, tyle że jego
                (tego oryginał) przedłużeniem jest matka - organizm wymagający jedzenia, spania,
                pójścia do toalety, a czasem umycia się i innych. Po to wymyślono smoczki, żeby
                matki nie musiały cały czas wisieć ze swoimi dziećmi u piersi.
                Ty napisałaś, że dziecko jest głupie. Ma właśnie instynkt i odruchy które każą
                mu tak czy inaczej postępować, ale przecież nie wie, że może zrobić sobie w ten
                sposób krzywdę. Weź na ten przykład odruch drapania się po buzi. Naturalny? No
                pewnie! Tylko jakie konsekwencje. I to samo odruch ssania, który każe mu jeść
                niemal cały czas, ale może sprawić, że dziecko ma kłopoty brzuszkowe. Najlepszym
                przykładem jest historia dziecka itg.
          • itg do kinga_owca 23.03.09, 22:41
            Nie czytałaś dokładnie mojej wypowiedzi, ja nie pisałam, że usypia
            samodzielnie...zdaję sobie sprawę, że jest za małe na to i jeszcze bardzo długo
            będzie. Mojego 5 letniego syna wciąż usypiam, a w zasadzie nie nazwałabym tego
            usypianiem - ja poprostu pomagam mu się wyciszyć - poprostu kładę się koło niego
            i czytam mu bajkę na dobranoc. Potem przytulę, dam buzi i mały sam się nakrywa
            kołdrą, żeby spać. Podobnie jest z moim 2 miesięcznym synkiem. Pomagam mu się
            wyciszyć, i odkładam go do łóżeczka. I zdziwisz się, odkładam go to on jeszcze
            nie śpi - dopiero przymykają mu się ślepia, a po odłożeniu tylko spojrzy gdzie
            jest i zamyka je całkiem.

            A apropo zatykania cycem czy smoczkiem? Owszem przyznaję, że jedno i drugie to
            jest pójście na łatwiznę, bo można by po prostu przytulić, pogłaskać, zagadać,
            pośpiewać, ale czasem orientuję się za późno, że młody jest zmęczony i bez
            smoczka wyciszanie trwało by dłużej no i początek byłby nerwowy. A dlaczego
            smoczek? wyjaśniałam już, ale nie odniosłaś się do tej części mojej wypowiedzi,
            że moje dziecko po pierwsze, ze względu na refluks nie mogło zasnąć na piersi,
            bo zaraz zostawało wybudzane przez wymioty, i drugie nie miało limitu jedzenia,
            mogło jeść non stop i wymiotowało coraz bardziej. A w cycu widziało lek na całe
            zło ( na ból brzuszka, na niepokój związany z gośćmi, ze szczepieniem), choć
            czuło się nie lepiej ale coraz gorzej.
            Ja rozumiem, że ktoś kto nie miał z tym do czynienia, może nie dostrzegać
            problemu, dlatego chciałam o tym w końcu napisać- piszę w końcu, bo od dawna
            czytam posty zrozpaczonych mam, że szarpie się na piersi i że non stop na
            piersi, co 15-20 min., a dostają odpowiedzi, mam wrażenie jakby od nawiedzonych
            beretów z kółka laktacyjnego, które nic nie widzą oprócz idei uwiązania dziecka
            do maminego cycka.

            I jeszcze jedno - czy ty objadasz się przed snem? Czy ty pocieszasz się
            jedzeniem? I czy myślisz, że to zdrowo?

            Acha, i apropo wagi, moje dzieci przybierają ponad normę. A po wyregulowaniu
            karmienia w dzień, jakoś lepiej sypiały mi w nocy...

            acha, jeszcze jedno mnie dziwi w tym karmieniu na żądanie zalecanym w ulotkach -
            bo tam pisze, żeby karmić niekoniecznie kiedy dziecko woła - też kiedy matka
            tego potrzebuje bo ma przepełnione piersi - czy to nie przegięcie, żeby wpychać
            komuś żarcie do dziuba bo ma się pełną lodówkę...

            to tyle, bo mnie stresuje ten temat, jak mi się przypomina, co przechodziłam
            przez pierwsze 3 miesiące z moim pierwszym synem przez tą całą nagonkę. A dodam
            jeszcze, karmiłam go piersią półtora roku, a było by dłużej gdyby nie ciężka
            choroba. I lubię karmić piersią i wiem, że to ważne, dlatego zamierzam drugiego
            karmić długo.
        • myszabw Re: !!!!! 23.03.09, 21:11
          itg!
          Dzięki!
      • myszabw Re: ponownie do skierka27 23.03.09, 21:08
        Widzę, że zalazłam Ci za skórę. Ale weź poczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi, a
        dopiero potem mnie atakuj. Za dużo sobie pozwalasz zarzucając mi, że uważam mamy
        bujające swoje noworodki za nieudolne itp jak to opisujesz. Ja myślę, że
        większość mam które bujają swoje dzieci - noworodki, chce dla swoich maleństw
        jak najlepiej i sądzi, że taka metoda usypiania jest najlepsza. Innych metod
        zresztą nie znają, bo niby skąd mają znać, tak usypiały swoje dzieci nasze mamy
        i babcie? Gdybyśmy wszystkie były takie mądre i z chwilą urodzenia naszych
        maluszków nabywały cudownie wiedzę co robić gdy pojawia się problem, to byśmy
        nie pisały na forach i nie szukały odpowiedzi na nasze pytania. Ale tak Twoja
        jak i moja obecność świadczy o tym, że jednak problemy są, u jednych takie u
        drugich inne. Ja sama nie znałam innych metod usypiania dzieci i tylko
        intuicyjnie czułam, że z tym bujaniem i usypianiem przy piersi to coś nie tak.
        Uważasz, że uczenie samodzielnego zasypiania jest dla własnej (tj.
        matczynej)wygody? No to dowiedź się, że wiele niemowląt uśpionych na rękach,
        odłożonych do łóżeczka natychmiast się budzi. I co dla czyjej to jest wygody?
        Dla kogo jest ten sen? Poza tym pomyśl o mamach bliźniąt, niby jak mają nosić
        swoje dzieci jednocześnie, trzymać ich przy "cycu" jednocześnie, a przecież jak
        piszesz mają mieć LUKSUS, no więc trzeba ich nosić i cycolić przez większość
        czasu! Wyobraź sobie, że taka mama bliźniąt trzyma cały czas jedno dziecko,
        które uparcie robi sobie z piersi smoczek, a co ma w tym czasie jeść drugie?
        Butelkę? U mnie tak było- Synek najchętniej by wisiał na piersi cały dzień, a
        córeczka płakała z głodu, bo nie umiałyśmy się przyssać jednocześnie do drugiej
        piersi. Synek chciał non stop na ręce, a jak miałam wziąć córeczkę?

        Uczenie zasypiania w inny sposób niż przy piersi jest tylko częścią uczenia
        samodzielności i ma na celu zadbanie nie tylko o to by dziecko w przyszłości
        potrafiło zasnąć w inny sposób, ale też o laktacje i o to by dziecko dobrze się
        najadało.
        Notabene ja też nie uczyłam moich dzieci samodzielności w wieku 2 tyg, tylko
        kiedy miały 2,5 miesiąca.
        • skierka27 Re: ponownie do skierka27 23.03.09, 21:55
          myszabw napisała:

          > Widzę, że zalazłam Ci za skórę. Ale weź poczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi, a
          > dopiero potem mnie atakuj.

          Chyba źle mnie zrozumiałaś.Ostatnią rzeczą o jakiej myślałam,to żeby Ciebie atakować.To że mamy inne zdanie,nie znaczy,że będę traktowała Cię jak wroga.

          >Za dużo sobie pozwalasz zarzucając mi, że uważam mamy
          > bujające swoje noworodki za nieudolne itp jak to opisujesz.

          Nie napisałam,że Ty tak uważasz,tylko,że idąc Twoim tokiem myślenia można tak stwierdzić.Być może użyłam skrótu myślowego,ale tak to jest jak się pisze,kiedy młoda już się budzismileChodziło mi o to,że z Twojej opini wynika, iż te co bujają i dają usypiać przy cycu robią coś złego.Być może źle wywnioskowałamuncertain

          Ja myślę, że
          > większość mam które bujają swoje dzieci - noworodki, chce dla swoich maleństw
          > jak najlepiej i sądzi, że taka metoda usypiania jest najlepsza. Innych metod
          > zresztą nie znają, bo niby skąd mają znać, tak usypiały swoje dzieci nasze mamy
          > i babcie?

          Widzisz,ja znam inne metody.Znałam je od początku,kiedy tylko młoda się urodziła.Mimo to,kiedy patrzyłam na te bezbronną istotke,nie miałam sumienia uczyć jej samodzielności,tylko tulić ją,karmić,a najlepiej,to żeby spałą na mnie ciągle.Być może dziwna jestem,ale mnie rozczula widok noworodka,zwłaszcza własnego i dlatego dałam jej ten luksus.

          Ja sama nie znałam innych metod usypiania dzieci i tylko
          > intuicyjnie czułam, że z tym bujaniem i usypianiem przy piersi to coś nie tak.
          > Uważasz, że uczenie samodzielnego zasypiania jest dla własnej (tj.
          > matczynej)wygody? No to dowiedź się, że wiele niemowląt uśpionych na rękach,
          > odłożonych do łóżeczka natychmiast się budzi. I co dla czyjej to jest wygody?

          Tak.Ja uważam,że uczenie tak małego dziecka samodzielnego spania jest dla własnej wygody.Moja córcia zasypiała przy cycu jako noworodek i budziła się czasem za 3h,a czasem za 15 min.Mimo to,nie uczyłam tylko dawałam,co chciała,czyli pierś.Czy mi się to podobało,czy nie.Bo uważam,że noworodek ma prawo do tego,by bezwarunkowo zaspakajać jego potrzeby,a skoro potrzebuje ssać,to po cholere mam go wtedy usypiać?


          > Dla kogo jest ten sen? Poza tym pomyśl o mamach bliźniąt, niby jak mają nosić
          > swoje dzieci jednocześnie, trzymać ich przy "cycu" jednocześnie, a przecież jak
          > piszesz mają mieć LUKSUS, no więc trzeba ich nosić i cycolić przez większość
          > czasu! Wyobraź sobie, że taka mama bliźniąt trzyma cały czas jedno dziecko,
          > które uparcie robi sobie z piersi smoczek, a co ma w tym czasie jeść drugie?
          > Butelkę? U mnie tak było- Synek najchętniej by wisiał na piersi cały dzień, a
          > córeczka płakała z głodu, bo nie umiałyśmy się przyssać jednocześnie do drugiej
          > piersi. Synek chciał non stop na ręce, a jak miałam wziąć córeczkę?

          Autorka wątku pisze o jednym dziecku i ja wypowiadałam się w temacie jednego dzieckasmile

          > Uczenie zasypiania w inny sposób niż przy piersi jest tylko częścią uczenia
          > samodzielności i ma na celu zadbanie nie tylko o to by dziecko w przyszłości
          > potrafiło zasnąć w inny sposób, ale też o laktacje i o to by dziecko dobrze się
          > najadało.
          > Notabene ja też nie uczyłam moich dzieci samodzielności w wieku 2 tyg, tylko
          > kiedy miały 2,5 miesiąca.

          Więc nic już nie rozumiem...Autorka wątku pisze o radę dla 2-3 tyg dziecka.Najpierw readzisz usypianie książkowe,a teraz mówisz,że nie uczyłaś noworodka.Sorry,ale ja już się gubię.
          • myszabw Re: ponownie do skierka27 24.03.09, 09:31
            A ja miałam wrażenie, że właśnie chciałaś mnie atakować, bo gdzie byś tylko nie
            pisała o tym, że metody książkowe są bezużyteczne, tam pojawia się mój nik. Ale
            ok, nie ma sprawy!
            Napisałam "większość mam", nie chodziło mi o kogoś (a w szczególności Ciebie)
            konkretnego. Rozumiem w zupełności to, że nie chciałaś zostawiać swojego dziecka
            samego, bo ja sama siedziałam i patrzyłam jak moje śpią słodko i nie miałam
            sumienia ich budzić kiedy zasnęli przy piersi. Może z mojej wypowiedzi
            wywnioskowałaś, że uważam,iż te co bujają i dają usypiać przy cycu robią coś
            złego, ale ja wcale tak nie uważam. Dla jasności: każdy wybiera co chce, jak
            usypia i wychowuje swoje dziecko, mamy na szczęście wybór. Ja uważam za lepsze
            i właściwe takie metody, a ktoś inny inne i ok! Nikogo nie potępiam!
            Jeszcze raz proszę zerknij do pierwszej mojej wypowiedzi, gdzie namawiałam Gorza
            by przy tak maleńkim dziecku karmiła kiedy ono chce jeść, odradzałam
            wprowadzenie planu dnia, a moje dalsze rady miały na celu tylko ułatwienie jej
            rozwinięcia laktacji i zadbanie o zdrowie dziecka. Napisałam jej też na priva,
            że nie uczyłam moich dzieci samodzielności w okresie noworodkowym, tylko kiedy
            miały 2,5 mieś, bo też mi się wydaje że wiek 2 tyg. to stanowczo za wcześnie na
            samodzielność. Namawiałam ją jednak do tego by nie usypiała dziecka piersią, tzn
            by nie była jak smoczek, za to by dawała siebie dziecku w inny sposób, bo
            przecież też można.
            Nie ukrywam jednak że gdybym znała wcześniej inne metody usypiania, to bym
            postępowała inaczej, bo wierz mi, ja znam konsekwencje takiego postępowania, do
            jakiego namawiacie Gorza i nie przyniosło to nic dobrego, poza płaczem (nie
            tylko mojego synka). Dlatego się wypowiedziałam.
            Pozwoliłam sobie napisać na tym forum, bo moje dzieci przecież też były
            noworodkami i wyraziłam moje obserwacje i doświadczenia, i to wynikające z
            wychowywania dwójki jednocześnie. A moje wypowiedzi co do bliźniąt miały Wam
            uświadomić, że dziecko potrafi świetnie się rozwijać bez tego... "luksusu", bo w
            przeciwnym razie większość bliźniąt byłaby dotknięta skutkami braku matczynej
            piersi przez 24 h/dobę.
            Pozdrawiam!
            • skierka27 Re: ponownie do skierka27 24.03.09, 09:48
              myszabw napisała:

              > A ja miałam wrażenie, że właśnie chciałaś mnie atakować, bo gdzie byś tylko nie
              > pisała o tym, że metody książkowe są bezużyteczne, tam pojawia się mój nik.

              Pojawia się,bo jako pierwsza tak obszernie napisałaś o metodach książkowych,a wiesz jak jest przy dziecku...Kukne na wątek i szybko odpisuje i nie mam czasu wertować po raz kolejny innych wypowiedzi,a Twój nick jakoś mi utkwił w pamięcismile


              Ale
              > ok, nie ma sprawy!

              smile

              > Napisałam "większość mam", nie chodziło mi o kogoś (a w szczególności Ciebie)
              > konkretnego. Rozumiem w zupełności to, że nie chciałaś zostawiać swojego dzieck
              > a
              > samego, bo ja sama siedziałam i patrzyłam jak moje śpią słodko i nie miałam
              > sumienia ich budzić kiedy zasnęli przy piersi. Może z mojej wypowiedzi
              > wywnioskowałaś, że uważam,iż te co bujają i dają usypiać przy cycu robią coś
              > złego, ale ja wcale tak nie uważam.

              Czyli źle wywnioskowałamuncertain

              Dla jasności: każdy wybiera co chce, jak
              > usypia i wychowuje swoje dziecko, mamy na szczęście wybór. Ja uważam za lepsze
              > i właściwe takie metody, a ktoś inny inne i ok! Nikogo nie potępiam!

              Może za dużo forum czytam,gdzie niektóre mamy uwielbijają krytykowaćuncertain

              > Jeszcze raz proszę zerknij do pierwszej mojej wypowiedzi,

              Aż z ciekawości zerkne,jak młoda mi pozwoliwink

              gdzie namawiałam Gorz
              > a
              > by przy tak maleńkim dziecku karmiła kiedy ono chce jeść, odradzałam
              > wprowadzenie planu dnia, a moje dalsze rady miały na celu tylko ułatwienie jej
              > rozwinięcia laktacji i zadbanie o zdrowie dziecka. Napisałam jej też na priva,
              > że nie uczyłam moich dzieci samodzielności w okresie noworodkowym, tylko kiedy
              > miały 2,5 mieś, bo też mi się wydaje że wiek 2 tyg. to stanowczo za wcześnie na
              > samodzielność. Namawiałam ją jednak do tego by nie usypiała dziecka piersią, tz
              > n
              > by nie była jak smoczek, za to by dawała siebie dziecku w inny sposób, bo
              > przecież też można.

              Pewnie,że można,tyle że czasem 2 tygodniowy noworodek domaga się tylko i wyłącznie piersi.No ale zawsze można próbować inaczej.

              > Nie ukrywam jednak że gdybym znała wcześniej inne metody usypiania, to bym
              > postępowała inaczej, bo wierz mi, ja znam konsekwencje takiego postępowania, do
              > jakiego namawiacie Gorza

              Nikt nikogo nie namawia.Po prostu każada z nas wypowiada swoje zdanie,na podstawie swoich doświadczeń.Gorza zrobi co zechce.Ja swoją opinią chciałam jedynie pokazać,że to co Ty nazywasz konsekwencją karmienia na żądanie,u mnie się nie sprawdziło.Rozumiesz mnie?Moje dziecko umie samo spać itd.Tylko tyle.

              i nie przyniosło to nic dobrego, poza płaczem (nie
              > tylko mojego synka). Dlatego się wypowiedziałam.

              I znowu potwierdza się reguła,że każde dziecko jest inne,bo u mnie przyniosło to coś dobrego.Chodzi mi tylko o to,by Gorza nie myślała,że jak teraz ulegnie,czyli poda tego cyca ile dziecko zawoła,to potem już kaplica.Bo dziecko nie będzie samo zasypiało,bo będzie wyło bez mamy itp.Może tak być(na przykładzie Twoim),ale nie musi(przykład mój).Cokolwiek autorka wątku zdecyduje będzie ok,bo ze wszystkim można sobie poradzić.Trzeba tylko wiedzieć jaksmileA do tego przyda się doświadczenie innych mam.Nie koniecznie z forumsmile

              > Pozwoliłam sobie napisać na tym forum, bo moje dzieci przecież też były
              > noworodkami i wyraziłam moje obserwacje i doświadczenia, i to wynikające z
              > wychowywania dwójki jednocześnie. A moje wypowiedzi co do bliźniąt miały Wam
              > uświadomić, że dziecko potrafi świetnie się rozwijać bez tego... "luksusu", bo
              > w
              > przeciwnym razie większość bliźniąt byłaby dotknięta skutkami braku matczynej
              > piersi przez 24 h/dobę.

              Oczywiście,że dziecko potrafi się wychować bez tego luksusu i świetnie rozwijać.Tak samo jak potrafi świetnie to robić mając dostęp do luksusu.Pewnie,gdybym miała bliźniaki,poparłabym Ciebie,ale nie mam,stąd moja opiniasmile

              > Pozdrawiam!

              Ja równieżsmile
              • skierka27 Do myszabw-sprostowanie:) 24.03.09, 10:00
                Przeczytałam raz jeszcze Twoją pierwszą wypowiedź,no i zwracam honorsmileCoprawda są punkty,co do których mam inne zdanie,ale przyznaje,że nie namawiasz do "tresowania" 2 tyg maluszka...Wiem jednak już,co mnie ubodło w Twojej wypowiedzi:
                "Wiesz, mam wrażenie, że dziewczyny które napisały (poza Anja0123), miały na celu
                nie tyle uspokojenie Cię, co przekonanie (Ciebie i siebie), że to co one zrobiły
                jest dobre."

                A konretnie to,że nie chciałam uspokoić,tylko przekonać ją i siebie.No cóż.Siebie przekonywać do niczego nie muszę,bo ciągle uważam,że dobrze zrobiłam(ale Gorza nie musi tak twierdzić,ani inne osoby),no a poza tym jednak chciałam uspokoić...Wiesz,jeśli autorka wątku obierze sobie za cel postępowanie jakie sugerujesz Ty i jej się nie uda,no to deprecha murowanasmileDlatego napisałąm ja,żeby w razie co się nie dołowała,bo jednak da się inaczej i też może być ok.Podejrzewam,że Gorza spróbuje wszystkiego i obierze własny sposób,bo przecież dzieci są różnesmile
              • myszabw Re: ponownie do skierka27 24.03.09, 10:08
                Dzięki za dyskusję, dobrze że się jednak w dużej części zgadzamy. Pozdrawiam!
                • skierka27 Re: ponownie do skierka27 24.03.09, 10:37
                  Miło było podyskutowaćsmileMiłogo dnia!
    • ik_ecc tak, tylko cyc 23.03.09, 16:58
      Przykro mi z powodu depresji i niewyspania, ale 2-tygodniowe
      niemowle, tak, powinno byc na cycu ile chce. Zasypianie przy piersi
      jest norma. Obserwacja swiata tez - chcialabys zeby ciagle spala?
      Posukaj sobie kogos do pomocy (mama, kolezanka, najmij kogos) ale
      nie odbijaj csobie depresji na dziecku.
      Jezyk niemowlat jest wlasnie tyle wart - jest do wyrzucenia, bo to
      co jest tam napisane nijak sie ma do rzeczywistosci.
    • agmani Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 23.03.09, 17:00
      gorza napisała:

      > Mam 2tygodniową córeczkę i już mega depresję związaną z
      > nieprzespanymi nocami i brakiem panowania nad rytmem jej dnia.

      To sie nie depresjonuj, bo jeszcze Cie wiele takich nocy czeka i panowac nad
      dzieckiem tez w 100% nie bedziesz. Nie ma sensu sie denerwowac wink, bo i tak
      jestes na straconym big_grin.
      > Mała usypia wyłącznie przy piersi, po 15min snu na mnie mogę ją
      > przełożyć do łóżeczka, gdzie śpi ok 1,5 -2h. Jeżeli wejdzie w stan
      > aktywności po najedzeniu, otwiera oczka, chce obserwować świat, to
      > potem nie ma sposobu na uśpienie jej. Zaczyna płakać i znów chce do
      > piersi.
      > Co robić?

      Dawac piers na zadanie!
      Nie zapychac jej smoczkiem, bo w sumie nic nie daje, a potrafi nabroic przy
      karmieniu. Sama piers na zadanie zupelnie wystarczy smile.
      I pozwalac na aktywnosc. Niedlugo dziecko w ogole bedzie robic sie coraz
      aktywniejsze, coraz bardziej mobilne, sen bedzie sie redukowal. Pozwalaj na to.
      Nie usypiaj na sile. Dziecko samo wie, kiedy i ile chce spac. Zreszta jak Ty bys
      sie czula, gdyby ktos Ci ustalil rytm snu inny niz Twoj rytm funkcjonowania? No
      sorry, ale bys sie na pewno buntowala wink.
      > Smoczek nie pomaga, ssie go i jak tylko wypuści zaczyna płakać.

      Olej smoczek, najlepiej wyrzuc zaraz do kubla i juz.

      > Odkładanie do łóżeczka i puszczanie pozytywki, kołysnaki nie
      > działają.
      > Bujanie jej na rękach, w gondolce też nic.
      > No po prostu nic jej nie usypia. Nawet wożona w wózku płacze.
      > POMOCY!

      No to znaczy, ze cos kombinujesz, a ona sie buntuje. Sprobuj wziac ja na spokoj,
      duzo noszenia (np. w chuscie, bliskosc mamy, a rece wolne i kregoslup nie peka),
      piers na zadanie, delikatne masaze.
      I pozwol jej samej decydowac, czy chce jesc, spac czy sie po prostu przytulac i
      obserwowac swiat.

      > Naczytałam się książek typu Język niemowląt, gdzie wszystko tak
      > pięknie wygląda, harmonogramy dnia itp i jak to sie ma w praktyce??
      > Jak przechodzić cykl karmienie-aktywność-sen skoro moja mała nie
      > umie przejść z aktywności w sen inaczej niż na mojej piersi.
      > Czy ktoś już sobie z takim problemem poradził?
      >
      Tak, wyrzuceniem tej durnej ksiazki!!! Przepraszam, ale ona powinna byc
      zakazana, a nie polecana. Pomijajac fakt, ze w Stanach juz dawno temu sie
      przezyla, bo sie okazalo, ze sie nie sprawdza. Masz malutkie dziecko, a nie
      maplke do tresury i szkoda Twojego dziecka na pomysly Trejsi wink.

      > Czekam na wszelkie porady i doświadczenie innych rodziców.
      >
      > Pzdr.
      > Młoda podłamana mama...

      Spokojnie, wyrzuc smoczek, wyrzuc TH. Obserwuj dziecko. Daj mu duzo spokoju i
      bliskosci. Piers na zadanie, duzo przytulania. Za jakis czas przyjdzie faza
      podlogowa, pozwol na to. I na proste zabawki. Spij z dzieckiem, jesli tego
      potrzebuje (spokojnie, nie udusisz, to przesad). Ten maluch jeszcze dwa tygodnie
      temu byl w Tobie, teraz uczy sie wszystkiego na nowo, a Ty tez sie go uczysz.
      Daj sobie i coreczce czas na to, zreszta ta faza szybko mija i potem sie ja
      wspomina z rozrzewnieniem wink. Jak sie czujesz zagubiona i zdolowana, wejdz sobie
      np. na forum na stronie www.chusty.info. Nie znaczy, ze masz od razu zajac sie
      farbowaniem chust i wychowaniem bezpieluchowym, ale zobacz jak fajnie sie
      sprawdza takie jak najbardziej naturalne wychowanie i ile prostych, a swietnych
      sposobow dziewczyny podaja. TH to sluzy tylko maksymalnemu zestresowaniu
      rodzicow, chyba ze ktos da rade przewalczyc te tresure i bedzie sie cieszyl, ze
      sie udalo (tylko po co?).

    • anel_ma Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 23.03.09, 17:03
      deprecha w końcu minie, nastaw się na zmienność humorów to normalne
      jednak twój "cyc" to najlepsze co mozesz dać swojemu maluszkowi,
      siadaj sobie wygodnie, weź książkę, gazetę... (mi bardzo na nastrój
      pomogło poczytanie) i karm, niech sobie nawet pośpi na cycu, na
      razie nic w tym złego, niech czuje się bezpiecznie u mamy... jeszcze
      pozna "straszny" świat wink
      moja 6 miesięcznica nadal to uwielbia w dzień, co nie przeszkodziło
      jej nauczyć się zasypiać wieczorem w łóżeczku bez usypiaczy, od 2-3
      miesiąca przesypia praktycznie całe noce!
      • anel_ma Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 23.03.09, 17:07
        a Tracy Hogg na razie odłóż na półkę, poczytaj za 2 miesiące, moze
        (albo nie) się przyda
        jak dla mnie wszystkie książki i gazety o dzieciach kłamały... teraz
        już nic nie czytam, jestem wyluzowana, a dziecko wygląda na
        szczęsliwe (i czasem sobie podrzemie po jedzonku na poduszce do
        karmienia smile )
        • m_laczynska Głos za karmieniem na żądanie. 23.03.09, 21:52
          A ja na podstawie swoich kłopotów z karmieniem, mam następujące przemyślenia w
          sprawie usypiania i Trejsi. U nas jakoś tak się porobiło - w skutek początkowych
          ogromnych problemów z techniką ssania i dokarmianiem, że rytm się tak
          wyregulował jak o tym pisała Hogg (choć wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam)-
          dziecko chodziło jak w "zegarku" spało, jadło, jakaś tam aktywność i
          rzeczywiście właściwie zasypiało mi byle gdzie. Problem był jednak taki, że mimo
          wiszenia na laktatorze podczas tych drzemek, laktacja wciąż się nie rozkręcała.
          Pewnego zimowego dnia, kiedy masowałam swojego małego niemowlaczka, zmarzł mi i
          przed samym snem dostał czkawki. No to ja go chyc do cyca, bo inaczej czkawka mu
          nie przechodziła. Położyłam się z nim do łóżeczka, przytuliłam zaczął tak
          pięknie ssać jak jeszcze nigdy w swoim 3 miesięcznym życiu. I to był początek
          końca usypiania gdzie popadnie, za to początek prawdziwego karmienia (bez
          udziału sztucznej mieszanki).
          A jaki z tego mój wniosek:
          -że karmienie co 3 godziny (takiego 3 miesięczniaka np.)piersią to jest na ogół
          za mało. Zaraz pojawią Ci się problemy z przyrostami wagowymi, pójdziesz do
          pediatry - powie dokarmiać i to będzie początek końca Twojego karmienia (jeśli
          Ci na tym zależy oczywiście)
          -po drugie, że karmienie piersią NIE RÓWNA się JEDZENIE. Bo to także picie, już
          nie wspomnę o bliskości itp. A spróbuj teraz sama pić co 2,5 - 3 godziny.
          Zobaczymy czy będziesz zadowolona z takiego PLANU. Dzieci karmione sztuczne w
          planie się dopaja między posiłkami i to jest ok, ale piersią nie wiedzieć czemu
          w tej teorii "dopoić" nie można.Już ktoś tam wyżej napisał, że mleczko 1-szej
          fazy jest wysoko laktozowe i kolka gotowa. Tymczasem to jest mleko, którym się
          dziecko napaja i chce cyca między innymi dlatego, że go suszy. A kolka wcale
          nastąpić nie musi.
          -smoczek uspokajacz, który dajesz dziecku może narobić problemów z technika
          ssania, bo ssie się go zupełnie inaczej niż pierś, co też może Ci zepsuć
          przyrosty wagowe.
          Co do usypiania to oczywiście każda z nas jest rodzicem i ma święte prawo
          decydować, jak chce usypiać swoje dziecko. Ja w zasadzie piszę to głównie po to,
          żeby Cię przestrzec, że karmienie wg. PLANU zagraża powodzeniu w karmieniu piersią.
          • itg Re: Głos za karmieniem na żądanie. 24.03.09, 07:48
            A co jak dziecko ma kolki?

            Poza tym jest różnica, jeśli dziecko raz zawoła jeść po kwadransie, bo mogło nie
            dojeść, potem po 2 godzinach, potem po półgodzinie lub godzinie, a potem po 3, a
            później znów po 20 min, bo na przykład wcześniej miało zbyt długi odstęp i musi
            nadrobić. A inaczej jak to jest non stop, lub regularnie co półgodziny, godzinę.

            I jeszcze jedno, mówicie o KARMIENIU na żądanie, a nie dawaniu piersi na
            żądanie. KARMIMY dzieci jak są głodne, a nie jak są śpiące, czy wystraszone, czy
            zmęczone ilością bodźców itp. Nie każdy płacz oznacza głód, a niestety
            najczęściej tak nam się wydaje, bo jak przytulimy płaczące dziecko to zazwyczaj
            szuka ono piersi. Notabene, zawsze jak posmyrasz takiego malucha po policzku to
            będzie szukać piersi...

            Starszemu też wciskasz mleko na uspokojenie?

            a propo ssania smoczka - To że maluchy mają silną potrzebę ssania wprowadza nas
            często w błąd w tym karmieniu na żądanie...to jest pierwsza umiejętność naszych
            maluchów i dzieci z mniej rozwiniętym układem nerwowym mają zwiększoną tą
            potrzebę - po to ten smoczek. Niektóre uspokajają się ssając kciuka.

            i smoczek może być przyczynić się do zaburzenia ssania, ale nie musi...bardziej
            podawanie mieszanki z butli może zaszkodzić, bo jak dziecko zobaczy, że tak
            łatwo może się najeść bo samo leci to już nie będzie chciało ssać

            • skierka27 Re: Głos za karmieniem na żądanie. 24.03.09, 08:15
              itg napisała:

              > A co jak dziecko ma kolki?

              Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym pytaniem?


              > I jeszcze jedno, mówicie o KARMIENIU na żądanie, a nie dawaniu piersi na
              > żądanie. KARMIMY dzieci jak są głodne, a nie jak są śpiące, czy wystraszone, cz
              > y
              > zmęczone ilością bodźców itp. Nie każdy płacz oznacza głód, a niestety
              > najczęściej tak nam się wydaje, bo jak przytulimy płaczące dziecko to zazwyczaj
              > szuka ono piersi. Notabene, zawsze jak posmyrasz takiego malucha po policzku to
              > będzie szukać piersi...

              Tak bedzie szkukać i ja swojemu dziecku dam pierś.Nie wiem,może moje dziecko jest jakieś inne,ale ona potrafi ciumkać pierś i wcale nie jeść.

              > Starszemu też wciskasz mleko na uspokojenie?

              Nie,starsze dzieci umieją już lepiej sobie poradzić z emocjami.Przecież my mówimy o noworodkuuncertain
              >
              > a propo ssania smoczka - To że maluchy mają silną potrzebę ssania wprowadza nas
              > często w błąd w tym karmieniu na żądanie...to jest pierwsza umiejętność naszych
              > maluchów i dzieci z mniej rozwiniętym układem nerwowym mają zwiększoną tą
              > potrzebę - po to ten smoczek. Niektóre uspokajają się ssając kciuka.

              A co jeśli dziecko nie chce smoka i nie bedzie ssało kciuka?Moja jest takim przykładem piersiowego dziecka.Czy ma miec wiecznie niezaspokojona potrzebe ssania?

              Ja rozumiem,ze mialas problemy zwiazane z karmieniem,ale moje dziecko jest przykladem na to,ze mozna cyca jesc i uspakajac sie przy nim i miec go na zawolanie,ale mozna tez samemu zasypiać i nie ma sie w zwiazku z tym zadnych problemów,a dziecko z waga w normie.Nawet tej nizszej normie.
              • anja0123 Re: Głos za karmieniem na żądanie. 24.03.09, 16:04
                A ja jeszcze dodam, ze chcialabym zobaczyc, jak niektore mamy, po
                sygnaturkach wnioskuje ze dopiero w posiadaniu jednego dziecka (np
                kinga owca), beda spiewaly, gdy urodzi im sie drugie. Czy tez wtedy
                bedziecie tak radoscie i entuzjastycznie odnosic sie do trzymania
                dziecka przy piersi - cytuje - od szesnastej do drugiej w nocy? Nie
                wiem jak Wy, ale ja oprocz karmienia dzecka ma na glowie jeszcze
                pare innych spraw, i nie uwazam, ze to jest powod aby te glowe ze
                wstydu posypywac popiolem. w dziewiecdziesieciu dziewieciu
                procentach przypadkow powodem tych problemow jest to, ze mama
                liczyla na to, ze dziecko kiedys samo z tego wyrosnie...
                Dobrze robisz gorza, ze dopytujesz sie o inne metody. bo jesli
                bedziesz miala super szczescie, to Twoje dziecko istotnie za pare
                miesiecy bedzie zasypialo inaczej, niz przy piersi. Ale szansa jest
                duzo wieksza na to, ze sytuacja nie zmieni sie przez najblizsze pare
                lat - no moze juz nie bedziesz karmic piersia trzylatka, ale ten
                trzylatek bedzie w nocy spal w lozku z Toba, albo budzil Cie po
                tysiac razy, a jak ktos w twoim towarzystwie wspomni o 'przespanej
                nocy', to bedziesz musiala zajrzec do slownika, zeby sie upewnic, co
                to takiego. A jak inne mamy uwazaja, ze tak nie jest, to zapraszam
                do lektury forum 'Male dziecko', gdzie opisywane problemy ze snem
                dzieci sa podobne do tych, poruszanych na 'niemowleciu'.
                • skierka27 Re: Głos za karmieniem na żądanie. 24.03.09, 16:12
                  Ja jednak radze Ci anja0123 dokładnie przesledzic watek,by zobaczyc,ze sa jednak mamy,ktore np 4 miesiace karmily i z cycka dziecka nie przepedzaly,a teraz maja 5 miesieczne dzieci,ktore same zasypiaja i same umieja sie bawicsmile
                  Przy drugim dziecku pewnie zrobie inaczej,ale poki co ciesze sie,ze moja mloda miala taaaaki luksussmile
                  • anja0123 Re: Głos za karmieniem na żądanie. 24.03.09, 16:35
                    Owszem, jestem tego swiadoma - jesli Ty z kolei dokladnie
                    przeczytasz moj post wink, zauwazysz, ze napisalam, ze tak sie moze
                    stac, JAK SIE MA DUZO SZCZESCIA i wyjatkowo latwe we wspolpracy
                    dziecko. Jasne, to tez jest metoda - zaciskac kciuki, z nadzieja, ze
                    nasz noworodek taki sie wlasnie okaze.
                • anja0123 Re: Głos za karmieniem na żądanie. 24.03.09, 16:39
                  anja0123 napisała:

                  > A ja jeszcze dodam, ze chcialabym zobaczyc, jak niektore mamy, po
                  > sygnaturkach wnioskuje ze dopiero w posiadaniu jednego dziecka (np
                  > kinga owca), beda spiewaly, gdy urodzi im sie drugie. Czy tez
                  wtedy
                  > bedziecie tak radoscie i entuzjastycznie odnosic sie do trzymania
                  > dziecka przy piersi - cytuje - od szesnastej do drugiej w nocy?
                  Nie
                  > wiem jak Wy, ale ja oprocz karmienia dzecka ma na glowie jeszcze
                  > pare innych spraw, i nie uwazam, ze to jest powod aby te glowe ze
                  > wstydu posypywac popiolem. w dziewiecdziesieciu dziewieciu
                  > procentach przypadkow powodem tych problemow jest to, ze mama
                  > liczyla na to, ze dziecko kiedys samo z tego wyrosnie...
                  > Dobrze robisz gorza, ze dopytujesz sie o inne metody. bo jesli
                  > bedziesz miala super szczescie, to Twoje dziecko istotnie za pare
                  > miesiecy bedzie zasypialo inaczej, niz przy piersi. Ale szansa
                  jest
                  > duzo wieksza na to, ze sytuacja nie zmieni sie przez najblizsze
                  pare
                  > lat - no moze juz nie bedziesz karmic piersia trzylatka, ale ten
                  > trzylatek bedzie w nocy spal w lozku z Toba, albo budzil Cie po
                  > tysiac razy, a jak ktos w twoim towarzystwie wspomni o 'przespanej
                  > nocy', to bedziesz musiala zajrzec do slownika, zeby sie upewnic,
                  co
                  > to takiego. A jak inne mamy uwazaja, ze tak nie jest, to zapraszam
                  > do lektury forum 'Male dziecko', gdzie opisywane problemy ze snem
                  > dzieci sa podobne do tych, poruszanych na 'niemowleciu'.

                  Jedno zdanie sie przesunelo. Post mial wygladac nastepujaco:

                  > A ja jeszcze dodam, ze chcialabym zobaczyc, jak niektore mamy, po
                  > sygnaturkach wnioskuje ze dopiero w posiadaniu jednego dziecka (np
                  > kinga owca), beda spiewaly, gdy urodzi im sie drugie. Czy tez
                  wtedy
                  > bedziecie tak radoscie i entuzjastycznie odnosic sie do trzymania
                  > dziecka przy piersi - cytuje - od szesnastej do drugiej w nocy?
                  Nie
                  > wiem jak Wy, ale ja oprocz karmienia dzecka ma na glowie jeszcze
                  > pare innych spraw, i nie uwazam, ze to jest powod aby te glowe ze
                  > wstydu posypywac popiolem.
                  > Dobrze robisz gorza, ze dopytujesz sie o inne metody. bo jesli
                  > bedziesz miala super szczescie, to Twoje dziecko istotnie za pare
                  > miesiecy bedzie zasypialo inaczej, niz przy piersi. Ale szansa
                  jest
                  > duzo wieksza na to, ze sytuacja nie zmieni sie przez najblizsze
                  pare
                  > lat - no moze juz nie bedziesz karmic piersia trzylatka, ale ten
                  > trzylatek bedzie w nocy spal w lozku z Toba, albo budzil Cie po
                  > tysiac razy, a jak ktos w twoim towarzystwie wspomni o 'przespanej
                  > nocy', to bedziesz musiala zajrzec do slownika, zeby sie upewnic,
                  co
                  > to takiego. A jak inne mamy uwazaja, ze tak nie jest, to zapraszam
                  > do lektury forum 'Male dziecko', gdzie opisywane problemy ze snem
                  > dzieci sa podobne do tych, poruszanych na 'niemowleciu'. w
                  dziewiecdziesieciu dziewieciu
                  > procentach przypadkow powodem tych problemow jest to, ze mama
                  > liczyla na to, ze dziecko kiedys samo z tego wyrosnie...

                  • m_laczynska Re: Głos za karmieniem na żądanie. 24.03.09, 20:30
                    anja0123 napisała:

                    > anja0123 napisała:
                    >
                    > > A ja jeszcze dodam, ze chcialabym zobaczyc, jak niektore mamy, po
                    > > sygnaturkach wnioskuje ze dopiero w posiadaniu jednego dziecka (np
                    > > kinga owca), beda spiewaly, gdy urodzi im sie drugie. Czy tez
                    > wtedy
                    > > bedziecie tak radoscie i entuzjastycznie odnosic sie do trzymania
                    > > dziecka przy piersi - cytuje - od szesnastej do drugiej w nocy?
                    > Nie
                    > > wiem jak Wy, ale ja oprocz karmienia dzecka ma na glowie jeszcze
                    > > pare innych spraw, i nie uwazam, ze to jest powod aby te glowe ze
                    > > wstydu posypywac popiolem. w dziewiecdziesieciu dziewieciu
                    > > procentach przypadkow powodem tych problemow jest to, ze mama
                    > > liczyla na to, ze dziecko kiedys samo z tego wyrosnie...

                    A ja jak to czytam, to mam wrażenie, że Ciebie drażni, że ktoś śmie usypiać przy
                    piersi lub karmić długo (bo to jego pierwsze dziecko i może sobie na taką
                    ekstrawagancję pozwolić). A niby czemu? Przecież to moje dziecko - moja
                    odpowiedzialność. Będę miała problem, zapewne znajdę rozwiązanie. Ja po prostu
                    jestem przeciwniczką takich teorii jak Trejsi, a zwolenniczką hmmm na swój
                    użytek nazywam to podążaniem za dzieckiem, za jego potrzebami (takimi jak
                    bliskość, bezpieczeństwo itp.), które się zmieniają wraz z wiekiem i których jak
                    dla mnie nie ma co forsować na siłę, bo to wbrew naturze. Spokój jest siłą (tak
                    Ci jogicznie napiszę).
                    • myszabw Re: Do m_laczynska 24.03.09, 21:07
                      Nie sądzę, żeby Anję drażniło, że Ty czy ktoś inny usypia tak czy inaczej. Niby
                      czemu? Za to wydaje mi się, że niektóre osoby drażni, że są mamy, które potrafią
                      usypiać swoje dzieci w inny sposób niż tylko przy piersi. To najprostszy sposób.
                      Sztuką jest nauczenie dziecka spać samodzielnie i to jeszcze najlepiej metodą
                      bez płaczu. A im później tym trudniej, niestety.
                      Z kim tylko rozmawiam o moich dzieciach, wszyscy pytają "a śpią?" i myślą, że
                      dzieci się tego same nauczyły, nikt nie pyta "jak ich nauczyłaś".
                      Mam znajomą, której córeczka ma już prawie 8 miesięcy, ale nie uśnie bez mamy i
                      jej piersi, jednak... tylko wtedy kiedy mama jest w domu, bo kiedy jest z nią
                      babcia, to zasypia sama w łóżeczku (bo babcia ją tego nauczyła). Więc do czego
                      sprowadza się ta mama? do narzędzia do zasypiania. Ta mała nigdy dobrze nie
                      spała, bo kiedy tylko mama wstała z łóżka, dziewczynka się budziła, drzemki
                      miała krótkie i nieregularne. Poza tym spała tylko na spacerze i to wózek musiał
                      jechać po niezłych wertepach. Czy to normalne, zwłaszcza, że dziewczynka
                      potrafiła się nauczyć samodzielnie zasypiać, tzn. nie miała wyboru, bo mama
                      wróciła do pracy? Wcześniej znajoma nie mogła jej zostawić z nikim innym, bo
                      nikt sobie z nią nie radził.
                      Ja spokojnie mogę wyjść z domu, żeby coś załatwić i wiem, że babcia czy mąż bez
                      problemu położą moje dzieci spać. I jestem spokojna o to jak im będzie kiedy
                      niedługo wrócę do pracy.
                      Masz rację - Twoje dziecko, Twoja odpowiedzialność. Każdy ma prawo wychowywać
                      swoje dziecko jak chce, a skutki poznamy po czasie.
                      Pozdrawiam!
                      • m_laczynska Re: Do m_laczynska 24.03.09, 22:41
                        Coś za coś - myszabw. Mój właśnie tak ma, że czeka na mamę (choć to już duży
                        ponad roczny chłopak), ale za to nie musi mieć pod ręką swojego łóżeczka żeby
                        zasnąć. Taka zupełna regularność też nam nie po drodze, bo prawie codziennie
                        robimy coś innego, odwiedzamy znajomych, łazi ze mną tam "do pracy" (czyli do
                        innych znajomych) bo mam własne stowarzyszenie. I śpi gdzie popadnie jak jest
                        zmęczony, bo ma cyc. I uśnie nawet na trawniku na działce - to już niedługo!!! A
                        jak raz nie mógł dostać cyca, bo jechał na badania krwi na czczo to też zasnął
                        sam (choć prawdę powiedziawszy zadziwił mnie tym).
                        I fakt miewam dni, że zazdroszczę tym mamom, które się przyłożyły do treningu i
                        mówię małemu: od jutra zaczynamy, ale prawdę powiedziawszy ja lubię to
                        usypianie. Ale nie mam w głowie, że ktoś coś źle robi swojemu dziecku, bo
                        postanowił, że będzie usypiało samodzielnie. To sprawa każdego z nas. I jestem
                        pod wrażeniem Twojej wiedzy na temat teorii Hogg (z poprzednich postów).
                        Naprawdę ekspertka z Ciebie w tej sprawie!
                        • anja0123 Re: Do m_laczynska 25.03.09, 09:58
                          > ale prawdę powiedziawszy ja lubię to
                          > usypianie.

                          No i wlasnie tu jest pies pogrzebany: bo autorka tego watku jest
                          gorza, ktora prosi inne mamy o rade, bo dosc juz ma tego usypiania
                          przy piersi.
                          • m_laczynska Re: Do m_laczynska 25.03.09, 11:42
                            anja0123 napisała:

                            > > ale prawdę powiedziawszy ja lubię to
                            > > usypianie.
                            >
                            > No i wlasnie tu jest pies pogrzebany: bo autorka tego watku jest
                            > gorza, ktora prosi inne mamy o rade, bo dosc juz ma tego usypiania
                            > przy piersi.
                            No i ma do tego prawo, celowo napisałam, że to głos za karmieniem na żądanie
                            (żeby sobie nie zepsuć laktacji), a nie za usypianiem. Już wcześniej inna mam
                            (chyba myszabw) dawała radę, żeby nakarmić i obudzić. Wtedy jedno nie wyklucza
                            drugiego...
                        • myszabw Re: Do m_laczynska 25.03.09, 13:36
                          To trzeba było tak od razu napisać, że Twój Synek musiał się dostosować do trybu
                          życia mamy. No czasem nie ma wyboru. Ale zrobiło mi się go szkoda trochę, bo
                          choć Jemu to może nie przeszkadza, to co swoje miejsce, to swoje miejsce.
                          Pamiętam jak w dzień chrztu moich szkrabów, wróciliśmy do domu, włożyłam
                          córeczkę do łóżeczka i gdybyś widziała jej minę! Mówiła jedno: "nareszcie w
                          domu!". Synek to samo. O czymś to świadczy.
                          Dzięki za komplement. Nie jestem ekspertką, tylko przeanalizowałam to wszystko,
                          bo wierz mi kiedy urodziły się moje dzieci nic o nich nie wiedziałam. A ta
                          książka otworzyła mi oczy. Z nią jest mniej niespodzianek i naprawdę nam
                          łatwiej. Mój mąż, tak jak i wiele dziewczyn z którymi dyskutowałam, był bardzo
                          sceptyczny, ale teraz często przyznaje mi rację i zaprzestał gróźb spalenia
                          książki. Nie namawiam nikogo, by bezkrytycznie wprowadził zasady T. Hogg, ale
                          jej rady pomagają, ta kobieta miała dużą wiedzę i szkoda tego nie wykorzystać. A
                          to że się niektórym nie udało nauczyć zasypiania czy tam innych stosując jej
                          rady, to nie znaczy, że one nie działają, tylko albo trzeba czasu, albo coś
                          robimy źle.
                          Pozdrawiam!
                          • m_laczynska Re: Do m_laczynska 26.03.09, 14:31
                            hmmmm, to fakt, że dla dziecka nie ma to jak stały rytm dnia. No, ale
                            zachowywałam się pod tym względem "po bożemu" przez prawie rok. Teraz dbam
                            trochę o siebie, bo na myśl o kolejnym "dniu świstaka" zbierał mi się rzyg. A
                            zadowolona mama - wiadomo zadowolone dziecko. Tak więc teraz trochę "szalejemy",
                            ale za jakiś czas znów zatęsknimy za naszą silanką - 8 śniadanie, 10 spacer, 12
                            drzemka blablabla....no choćby tak jak dzisiaj...
                  • mruwa9 anja0123 24.03.09, 23:42
                    no to ja ci odpoiisze, jako potrojna mama niegdys karmiaca (moje
                    najmlodsze dziecko ma 4 lata), w tym dwojki dzieci z duzymi
                    problemami i niepelnosprawnoscia. Caly dowcip polega na tym, zeby
                    zmienic sposob myslenia z kierunku "jak dopasowac noworodka-niemowle
                    do siebie, jak je urobic , zgodnie z moimi oczekiwaniami" na "jak
                    zaspokoic potrzeby noworodka-niemowlecia, aby byl wilk syty i owca
                    cala", czyli uczynic ten poczatkowy okres macierzynstwa jak najmniej
                    uciazliwy dla siebie i otoczenia. Bez wypowiadania wojny wlasnemu
                    dziecku. I uwierz, da sie. Da sie bawic ze starszakami czy odrabiac
                    z nimi lekcje z niemowleciem przy piersi, da sie, karmiac piersia,
                    ogladac tv, jednoczesnie majac starsze dziecko na kolanach. Da sie
                    ustalic priorytety, co musi byc zrobione, a co nie. Da sie wymyslac
                    i gotowac proste potrawy, niewymagajace wielogodzinnego koczowania
                    przy kuchence. Da sie wytrzymac bez codziennego mycia podlog. Da si
                    kapac starszaka , jednoczesnie hustajac noga niemowle w foteliku-
                    kolysce, jesli test taka potrzeba. Albo chociaz pozwolic niemowleciu
                    w lezaczku asystowac przy kapieli. Da sie spac z niemowleciem przy
                    piersi, co oszczedza mamie nocnych pobudek i wedrowek ludow, dajac
                    szanse na nieprzerwany sen i regeneracje sil. Da sie bardzo duzo. To
                    w sumie krotki okres w zyciu, mija blyskawiczne. I moje piersiowe,
                    bezsmoczkowe i bezlozeczkoe dzieci bez problemu i bez jednej
                    przelanej lzy nauczyly sie samodzielnie zasypiac we wlasnych
                    lozkach. gdy do tego dojrzaly.
                    • anja0123 Re: anja0123 25.03.09, 09:55
                      To super, gratuluje Ci.
                    • myszabw Re: O stara znajoma! 25.03.09, 13:16
                      Wiesz co muszę Ci przyznać, że jeśli to wszystko Ci się naprawdę udawało, to
                      jesteś mistrzynią. Ale wcale się nie dziwię, że wolałaś spać z niemowlęciem przy
                      piersi i nie angażować się czynnie w karmienie nocne. Wiele mam po takim
                      maratonie, to by padło na twarz! Ja wiem co to zawierucha wieczornego kąpania,
                      kiedy jedno dziecko jeszcze chce posiedzieć w wanience, a drugie marudzi, bo ono
                      też chce się kąpać, a jest zmęczone i chce spać, ale nie kołysałam nigdy jednego
                      w leżaczku kąpiąc jednocześnie drugiego... trochę to przesada, tak samo jak
                      karmienie piersią zawsze i wszędzie, przy odrabianiu lekcji, zabawie z dziećmi.
                      Co Ty byłaś z dziećmi cały czas sama?!
                      • mruwa9 Re: O stara znajoma! 25.03.09, 13:55
                        no wlasnie o to chodzilo, zeby wszystko dzialalo i zeby przy okazji
                        nie pasc na twarz. Z dziecmi bylam sama, albo z mezem, gdy juz
                        zwlokl sie z pracy do domu, albo sam maz, czasem byla niania, gdy
                        wrocilam do pracy, a wracalam do pracy szybko, bylo przedszkole,
                        potem szkoly i przedszkole. Sporadycznie pomoc dziadkow w weekendy,
                        od paru lat bez pomocy dziadkow, za to praca 50km od domu. W ramach
                        dbania o higiene psychiczna rezerwujemy sobie co najmniej 2 razy w
                        tygodniu (kazde z nas) czas prywatny, taki tylko i wylacznie dla
                        siebie, (oczywiscie na przemian, bo razem nie ma mozliwosci wyjsc
                        gdziekolwiek razem, ktos musi pilnowac dzieci), zeby pojechac na
                        zakupy, pojsc pograc w tenisa, poplywac, pojsc na narty, odwiedzic
                        znajomych, cokolwiek dla naladowania baterii. Dziala, nie powiem.
                • kinga_owca Re: Głos za karmieniem na żądanie. 25.03.09, 16:44
                  anja0123 napisała:

                  > A ja jeszcze dodam, ze chcialabym zobaczyc, jak niektore mamy, po
                  > sygnaturkach wnioskuje ze dopiero w posiadaniu jednego dziecka (np
                  > kinga owca), beda spiewaly, gdy urodzi im sie drugie. Czy tez
                  wtedy
                  > bedziecie tak radoscie i entuzjastycznie odnosic sie do trzymania
                  > dziecka przy piersi - cytuje - od szesnastej do drugiej w nocy?

                  być może nie
                  ale autorka ma jedno dziecko
                  mój synek ma ten przywilej, że jest jedyny (co wywnioskowałaś po
                  mojej sygnaturce), być może już nie będzie mi dane mieć dzieci i
                  będzie zawsze jedyny (co również można wywnioskowac po mojej
                  sygnaturce), po co więc mam testowac na nim coś na wszelki wypadek
                  poza tym z dzieckiem przy piersi można robić wiele rzeczy - wiem bo
                  sprawdziłam
                  trzeba tylko (jak to tez pisze mruwa) dobrze się zorganizować - np.
                  nosząc malucha w chuście
    • desse_o Re: jak usypiać 2tygodniowe niemowle?tylko cyc? 25.03.09, 14:55
      Mój synuś od urodzenia jest synusiem mamusi i już w szpitalu nie chciał się ode
      mnie odkleić. Głośno protestował.
      Dlatego właśnie kanguruję go od urodzenia i nie przejmuję się opiniami
      przeciwnymi. Zasypia spokojniej. Teraz ma 7 tygodni i powoli w ciągu dnia staram
      się go uśpić przytulonego do siebie, kołyszę się delikatnie i śpiewam monotonne
      kołysanki a potem przekładam do łóżeczka. Najlepiej i najbezpieczniej jest przy
      mamie i żadne pozytywki tego nie zmienią. Może ma potrzebę bliskości.
      Nie do każdego dziecka można łatwo i skutecznie wprowadzić harmonogram dnia. Nie
      przejmuj się tym i staraj się regulować dzień małymi kroczkami.
      Poza tym, dla córci jesteś najlepszą, najwspanialszą MAMĄ! Pokaże Ci to za kilka
      tygodni w bezzębnym uśmiechu skierowanym tylko do Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka